Odblaskowy Anioł przyjechał rowerem do Olsztyna

IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.05.11, 19:38
Cyklista jest natomiast zawiedziony olsztyńskimi ścieżkami rowerowymi. - Krawężniki są strasznie wysokie.

Może ktoś z ratusza przeczyta co inni sądzą o naszych ścieżkach rowerowych?
A tak po prawdzie to kto je projektował,budował i kto odbierał?
    • Gość: cyceron Re: Odblaskowy Anioł przyjechał rowerem do Olszty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.05.11, 19:43
      osobiście uważam, że olsztyńskim rowerzystom odblaski są niepotrzebne. Przecież zgodnie ze strategią realizowaną przez zarząd dróg, są oni spychani z ulic na pseudościeżki (co jest dokładnym przeciwieństwem sytuacji w europejskich miastach, gdzie doszli do wniosku, że rowerzyści powinni być integrowani z - odpowiednio wcześniej wychowanymi - kierowcami). Mają lepiej widzieć sami siebie?
    • Gość: Gość Odblaskowy Anioł przyjechał rowerem do Olsztyna IP: *.play-internet.pl 09.05.11, 20:34
      Też nie rozumiem jak można robić ścieżkę rowerową i 5 cm uskoki na jezdni. Takie coś tylko debil może "wymyśleć". A co z tym robi "nasz" społecznik rowerowy niejaki mirxxx.
      • Gość: ewgf Re: Odblaskowy Anioł przyjechał rowerem do Olszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 21:17
        Gość portalu: Gość napisał(a):
        ". A co z tym robi "nasz" społecznik rowerowy niejaki mirxxx.

        Może zarabia na utrzymanie rodziny i czeka aż taki jak ty też ruszy szanowne dupsko i zrobi coś za darmo, a nie tylko czeka na gotowe? Co to w ogóle jest za ton? Weź się gościu zabierz lepiej za siebie.
        • Gość: Gość Re: Odblaskowy Anioł przyjechał rowerem do Olszty IP: *.play-internet.pl 09.05.11, 21:26
          A jaki jest ton mojego pytania? Zwykłe pytanie i w dodatku nie do Ciebie.
          • mirxx m i r x x 10.05.11, 01:31
            > A co z tym robi "nasz" społecznik rowerowy niejaki mirxxx.

            zapewne powinienem z szaleństwem w oczach i przecinakiem+młotkiem w rękach skuwać zbyt wysokie krawężniki, które kilka lat temu bez żadnej konsultacji i żadnej odpowiedzialności "ktoś" zaprojektował, wykonał i odebrał?
            Tobie tego nie bronię, ale sam się za to w ten sposób nie zabieram:)

            nie boję się odpowiedzialności za inwestycje, których kształt był mi.in. moim udziałem (i nie patrzcie tylko na rok oddania do użytku, ponieważ niestety nie wszystkie bieżące remonty/budowy/modernizacje miałem okazję opiniować...) a w sprawie wcześniejszych bublowatych realizacji razem z Tobą, Gościu (tak jak każdy, szary obywatel) ustawiam się w kolejce po wyjaśnienia.

            z drugiej strony, po to istnieje funkcja Pełnomocnika i "służbowy" e-mail (arczak.miroslaw@olsztyn.eu) aby wszelkie rowerowe wnioski, uwagi, propozycje były kierowane właśnie tam. Oczywiście najlepiej kiedy wiadomości mają konkretną tematykę, a nie tylko ogólne pretensje do rzeczywistości, ponieważ zakres mojego funkcjonowania w urzędzie jest ograniczony.

            a z trzeciej strony, istnienie tej społecznej funkcji nie oznacza, że rozwiązanie wszystkich problemów w zakresie transportu rowerowego jest już tylko udziałem jednego człowieka! wszystie narzędzia oddziaływania obywatelskiego na urząd są wciąż w zasięgu i należy z tego korzystać. powodzenia!
            • Gość: Gość Re: m i r x x IP: *.play-internet.pl 10.05.11, 08:03
              Sporo jadu na moje proste pytanie... Przepraszam, że ośmieliłem się jaśniepana zapytać o cokolwiek. Wolę pytać publicznie. Pełniona przez Ciebie funkcja (dobrowolnie przyjęta), to nie wyrok sądowy - społeczne odpracowanie nałożonych godzin. Zawsze można zrezygnować...
              • mirxx Re: m i r x x 10.05.11, 23:05
                > Sporo jadu na moje proste pytanie...
                widocznie taki mam styl... dla mnie to była normalna odpowiedź na niezbyt jasno (lub zbyt ogólnie jak dla mnie) zadane pytanie.

                > Przepraszam, że ośmieliłem się jaśniepana zapytać o cokolwiek.
                ale ja się wcale nie zamierzałem gniewać.

                > Wolę pytać publicznie.
                a ja uniżenie publicznie odpowiadam i to jak najsprawniej daję radę.

                > Pełniona przez Ciebie funkcja (dobrowolnie przyjęta), to nie wyrok sądowy - społeczne
                > odpracowanie nałożonych godzin.


                kiedyś spadł mi na głowę rower i uznałem to za oczywisty znak niebios, że m u s z ę się tym zajmować :P
                głowa boli do dzisiaj:)

                > Zawsze można zrezygnować...
                tak samo jak zawsze można sobie ponarzekać, że jest ciężko i czasochłonnie, a i tak robić swoje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja