edico
08.07.11, 16:28
Chyba tylko w ten sposób można potraktować bezkarność Rydzyka na wszystkich frontach.
"- To skandal, czujemy się wykluczani, jesteśmy dyskryminowani, to jest totalitaryzm. To, co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj. Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy. Nie chodzi tu o krew ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego." – grzmiał w ubiegłym tygodniu w Brukseli ojciec Tadeusz Rydzyk.
Najpierw europosłowie PO i PSL zaprotestowali przeciw „niezgodnym z prawdą, obraźliwym, wręcz haniebnym” słowom o. Rydzyka. W odpowiedzi europosłowie PiS wzięli w obronę swego duchowego i intelektualnego mentora, twierdząc, że "ojciec redemptorysta dr Tadeusz Rydzyk, kierujący ważnym ośrodkiem niezależnych mediów, w istotny sposób przyczynia się do pluralizmu debaty publicznej w Polsce". Ojciec Rydzyk i Radio Maryja nie mogą zachowywać się jak na Dzikim Zachodzie - oświadczyli politycy SLD prezentując projekt nowelizacji ustawy medialnej. Lewica chce, by warunkiem otrzymania koncesji nadawcy społecznego, jaką posiada toruńska rozgłośnia, była m.in. bezstronność i pluralizm w prezentowanych przez niego programach. Na czwartkowej konferencji prasowej wiceszef klubu SLD Marek Wikiński, chodzi o rozszerzenie zawartej w ustawie o rtv definicji nadawcy społecznego. Według propozycji SLD mógłby zostać nim "nadawca, którego program służy umacnianiu spójności dialogu społecznego, cechujący się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością, upowszechnia działalność edukacyjną i charytatywną, respektują chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki oraz zmierza do ugruntowania tożsamości narodowej".
Powtarza się więc po raz kolejny przedwyborcza wojna piso-kościelnych przeciwko wszystkim pozostałym.