Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied...

IP: 83.238.218.* 20.07.11, 09:29
Nie żebym był przeciwko Niemcom, ale jak tym panom źle było w Polsce i chcieli do Reichu, to niech tam siedzą i "buzia w wiadro". To samo z Agnes Trawny - wyjechała, to krzyż na drogę i siedzieć cicho. A tu proszę - po prawie 40 latach przypomniało się panu B., że tereny nad Krzywym kiedyś do jego ojca należały to huzia. A nasze sądy są do d... skoro wydaja takie wyroki. Jedyny wyrok jaki powinien w takich sprawach zapadać to zasiedzenie. Nawet w złej wierze - 30 lat, a przecież miasto robio to w dobrej wierze, więc wystarczy 25 lat (tzn. 1993 rok!). No chyba że mamy być znów Ostpreussen, a to co innego...
    • Gość: Maja Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 20.07.11, 09:45
      Sprawdzić tego cwaniaczka. Pamiętacie tego cwaniaka co chciał odzyskać Dajtki. Był wydziedziczony.Można też podważyć ewentualny testament, jeśli był niegodny, tzn nie opiekował się rodzicami itp.
      • Gość: WolnośćdlaPrus. Kradzież i paserstwo to Polska norma nabycia ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.11, 12:26
        Kradzież i paserstwo to Polska norma nabycia ziemi Niemieckiej.Natomiast polskie prawo jest tożsame jak Prawo i niejaka Sprawiedliwość.Od 1945 roku mentalność się nie zmieniła,plusem jest tylko to że kiedyś okradali i mordowali teraz tylko okradają i prześladują.
    • Gość: allensteiner Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 20.07.11, 10:01
      Olsztyn to tylko niewielka część byłych Prus Wschodnich, ciekawe ile jeszcze i jak długo?....... Ciekawe też, jak takich facetów załatwiają w Kaliningradskoj Obłasti? Zresztą... Dać dziadowi te 600 tys. i niech spada.
    • Gość: Helmut (Gut Mann) Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.11, 11:11
      Co oznacza nabycie prawa przez zasiedzenie, zwłaszcza w złej wierze. Ano tyle, że jakiś złodziej użytkował moją własność, czerpał z niej przez ponad 30 lat pożytki i teraz z dziada ma zostać (moim kosztem) panem. Takie prawo może zaiste zaistnieć jeno w Polandii. Nie znam innego państwa (rozumnie zarządzanego) aby taka kradzież mogła w świetle "prawa" być dokonana. To samo dotyczy Bolewskiego, Trawny i wielu innych. Własność jest własnością a kradzione kradzionym drogie Polaczki
    • Gość: Ewa Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied... IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.11, 11:26
      Olsztyn : Sąd Najwyższy wraca do kamienicy w Olsztynie
      Piątek, 20 maja 2011, Nr 116 (4047)

      Nasz Dziennik

      Druga skarga kasacyjna w sprawie własności po niemieckich przesiedleńcach
      Sąd Najwyższy wraca do kamienicy

      Skarga kasacyjna Prokuratorii Generalnej w imieniu Skarbu Państwa od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie dotyczącego legalności sprzedaży firmie nieruchomości przez potomków niemieckich przesiedleńców zostanie rozpatrzona przez Sąd Najwyższy - ustalił "Nasz Dziennik". Ma to nastąpić w terminie do sześciu miesięcy. Pełnomocnicy powoda, czyli Skarbu Państwa, wskazują, że to już drugi wniosek o kasację w związku z tym, że olsztyński wymiar sprawiedliwości nie przeprowadził należycie postępowania dowodowego.

      Skarga kasacyjna jest skutkiem wyroku Sądu Najwyższego (SN) z 15 lipca 2010 r., zgodnie z którym Albert i Mergerete Reinsch, wyjeżdżając na stałe do Niemiec w 1981 r., utracili obywatelstwo polskie, a tym samym tytuł własności pozostawionej przez siebie nieruchomości.
      - Przeszła ona wtedy na własność Skarbu Państwa. Natomiast Reinschowie założyli księgę wieczystą, o czym nikt nie wiedział. Wpisano do niej jako współwłaścicieli ich dzieci: Norberta Reinsch i Małgorzatę Grunberg. Następnie w 2007 r. sprzedano nieruchomość na rzecz Zakładu Budowlano-Instalacyjnego Jarmakowicz Zapolski Sp. z o.o. - informuje mecenas Lech Obara, pełnomocnik Skarbu Państwa w procesie wytoczonym tej firmie o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym.
      Wyrok Sądu Najwyższego z 15 lipca oznacza, że Sąd Okręgowy (SO) w Olsztynie, który wcześniej uznał prawo własności do spornej nieruchomości państwu Reinsch, a następnie jej nabywcy - wspomnianej spółki, powinien ponownie rozpatrzyć sprawę. Problem w tym, że pomimo dwóch skarg kasacyjnych wnoszonych przez Prokuratorię Generalną w toku procesu do tego nie doszło. Według Szymona Topy, prawnika z Kancelarii Radców Prawnych "Lech Obara i Współpracownicy", reprezentującej Skarb Państwa, SN swoim wyrokiem nakazał zbadać, czy pozwana spółka działała w dobrej wierze w chwili nabywania kamienicy na Jagiellońskiej. - Sąd Okręgowy w Olsztynie jednak nie przeprowadził postępowania dowodowego, tylko wysłuchał informacyjnie jednego z członków zarządu, tj. Adama Floriana Jarmakowicza, i doszedł do wniosku, że zarząd pozwanej spółki nabył przedmiotową nieruchomość w dobrej wierze - twierdzi Topa. - W sensie procesowym uznał, że jest to okoliczność bezsporna, której nie trzeba udowadniać, choć Sąd Najwyższy nakazał właśnie zbadać tę okoliczność. Po wysłuchaniu członka zarządu pozwanej spółki zamknął przewód sądowy i wydał wyrok, czyli uznał, że sąd pierwszej instancji prawidłowo odmówił uznania Skarbu Państwa za właściciela kamienicy na Jagiellońskiej - dodaje prawnik. Podkreśla jednocześnie, że wysłuchanie informacyjne nie jest dowodem w sprawie.
      Jako że wartość przedmiotu sporu przekracza 1 mln zł, w imieniu Skarbu Państwa drugi wniosek o kasację wyroku SO w Olsztynie do Sądu Najwyższego złożyła Prokuratoria Generalna w kwietniu 2011 roku. Elżbieta Budna, rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, potwierdza, że sprawa kolejny już raz trafia do Sądu Najwyższego. - Po raz pierwszy orzeczenie sądu okręgowego zostało uchylone i sprawę przekazano do ponownego rozpoznania. Po wykonaniu tych czynności przez sąd okręgowy kolejny raz wniesiono skargę kasacyjną, która w ostatnich dniach kwietnia została przedstawiona Sądowi Najwyższemu, uzyskując nową sygnaturę akt - mówi Budna. Dodaje, że "SO jeszcze raz rozpoznał tę sprawę" i jej akta przesłano do SN.
      Potwierdza to Teresa Pyźlak z Sądu Najwyższego. - Rzeczywiście jest skarga kasacyjna strony powodowej Skarbu Państwa, która wpłynęła 28 kwietnia. Nie ma terminu jej rozpoznania. Jeszcze nie został wyznaczony - zaznacza Pyźlak. Jak wyjaśnia, tego typu sprawy bada się na posiedzeniu niejawnym pod kątem spełniania przesłanek ustawowych. - Generalnie czeka się na to około 3 miesięcy, a następnie 2-3 miesiące na rozpoznanie kasacji, jeżeli zostanie ona przyjęta - zastrzega Pyźlak.

      Jacek Dytkowski

    • Gość: Ewa Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied... IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.11, 11:41
      Wpis sadowy kosztuje chyba 5% wartosci sporu ,kto za niego zaplaci ?
      czyli jak ziemia jest warta 1.000.000 zl - to matematycznie 50.000 zl zaplaci miasto ,a w zasadzie podatnicy-czy miasto wygra sprawe?.
      Od zasiedzenia U.S. pobiera tez 7% podatku, chyba ze miasto bedzie z tego zwolnione-
    • Gość: gosc Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied... IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.07.11, 14:06
      a kto od 60 lat placi podatek od tej ziemi? miasto czy ten pan? jesli ten pan chce odzyskac ziemie to nech wplaci podatek zalegly od 60 lat wraz z odsetkami, wedlug taryfy fiskusa. zaraz by zwial
    • Gość: zdzich Olsztyn chce przejąć ziemię w procesie o zasied... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.11, 14:50
      Albo mamy Państwo prawa, albo nie. Nie można pozbawiać kogoś własności tylko dlatego, że wyjechał do Niemiec, Stanów czy też UK. A poza tym Gmina Olsztyn jest marnym właścicielem, wystarczy tylko spojrzeć na budynki wciąż jeszcze do niej należące. Miejscy urzędnicy powinni się cieszyć, że będą mieli mniej terenu w administracji, z którą przecież ledwie sobie radzą ( ot choćby brak cywilizowanego dużego parkingu i chodnika na plaży miejskiej )
Inne wątki na temat:
Pełna wersja