Dodaj do ulubionych

Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na fes...

IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.08.11, 18:56
Oto Polska właśnie!!!Nie potrafią wprowadzic kas fiskalnych dla lekarzy i adwokatów,którzy za pięciominutową poradę biorą 100-200 złotych,żeby kontrolowac ich przychody,a biorą się za wiejskie gospodynie które nagotowały pierogów we własnym domu i we własnym garnku i zarobiły na tym może 100 złotych za cały dzień
Obserwuj wątek
        • Gość: Telimena Bzdura, ella IP: *.dynamic.chello.pl 19.08.11, 20:43
          Obowiązek posiadania kasy fiskalnej jest dopiero po przekroczeniu 40 tys. przychodu w roku. We własnym domu możesz pobierać opłaty (np. zrzutkowa impreza), ale bez kasy. Musisz jedynie prowadzić księgowość (niekoniecznie pełną), żeby pasożyty-urzędasy wiedziały, kiedy te 40 patyków zostało przekroczone ;D
          • bacowa Może by tak nalot na Pruszków? 20.08.11, 12:09
            mafię pruszkowską wzbogaconą nielegalnie o setki milionów nie mogą rozpracowac, to rzucii się na pierogi
            czymś muszą błysnąc

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10141070,Liderzy_grupy_pruszkowskiej_wzbogacili_sie_legalnie_.html
              • Gość: gość Re: Może by tak nalot na Pruszków? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.11, 12:38
                Moj kolega mowi: "Ubrac ich w mundury z trupimi czachami i przeszliby za essesmanow. Polska to teraz jeden wielki oboz koncentracyjny w jakim kazdy wspowiezien bedzie katowal innych w zamian za troche wieksza porcje chleba. Tak jest w kazdym kapitalistycznym panstwie, rzadzacy moga w bardzo tani sposob zaopatrzec sie w srodki terroru i sadyzmu, bo psychopatow choduje ten system pelno."
                • sammler Re: Może by tak nalot na Pruszków? 20.08.11, 12:50
                  Co ty człowieku bredzisz? Do kogo masz pretensje? Do służb, które wykonują swoje obowiązki? Bo ktoś tu chyba myli policjanta ze złodziejem...

                  Idź się lepiej napij jeszcze piwa, zjedz Bratwurst z gryla, podłub w nosie i dzień jakoś zleci... Tyle są warte te przemyślenia twoje i twoich kolegów...

                  S.
                    • sammler Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 13:19
                      Przestrzegaj prawa, a zapewniam cię, że nie będziesz musiał ich oglądać. No chyba że w postaci patrolu na ulicy. Problem polega na tym, że w tym przypadku prawo zostało złamane, czego wielu inteligentnych inaczej dyskutantów jakoś nie chce dostrzec. A może przeczytali tylko tytuł?

                      S.
                        • sammler Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 13:28
                          Nie będzie. Bo być nie musi. Chyba że w prezencie urodzinowym dostajesz samochód. Doucz się, a później zabieraj głos.

                          Tak, właśnie ja prawa przestrzegam. I niedobrze mi się robi właśnie z tego powodu, że widzę, iż 99% tu się wypowiadających uważa, że tego robić nie trzeba.

                          S.
                            • sammler Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 13:42
                              Nie interesuje mnie to, co się tobie wydaje. Wolałbym, byśmy rozmawiali o faktach, a nie o twoich urojonych wizjach.

                              S.

                              PS Podatek od darowizny odprowadza obdarowany a nie darczyńca. Gdy kupię samochód dziecku, ono i tak podatku nie zapłaci, jeśli spełnione będą 2 warunki, bo zalicza się do tzw. I grupy podatkowej (zstępny). Więc jeszcze raz powtarzam: doucz się, jeśli chcesz zabierać głos i jeśli ten twój głos ma być brany na poważnie.
                              • Gość: hej Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.internetia.net.pl 20.08.11, 14:03
                                argument jest taki, ze taka babcia sprzedaje pierogi raz w roku albo może kilka razy. Żeby to robić legalnie musiałaby zarejestrować działalność. Jaki to ma sens? W takim wypadku urzednik, jeśli jest myślący, polityk, jeśli jest myślący, po prostu po ludzku powinien machnać ręką. Bo to pierdoła. Nawet jeśli babcia zarobi to ile? 100? I trzeba się tak trząść o dochodowy w tym wypadku? Przecież to grosze. A jeśli by była legalna to przecież oczyswistą sprawą jest, ze musiałaby dolożyć, bo ZUS, bo biuro rachunkowe, bo wycieczki do urzedów...
                                • sammler Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 14:32
                                  Czy ktoś się czepiał jakieś babci? To po pierwsze. Po drugie, żadnej działalności babcia nie musiałaby zakładać. Ale naprawdę nie mam już ochoty na dyskusje z tobą, bo naprodukowałeś tu tyle postów, a w żadnym nie napisałeś nic sensownego. Wychodzi na to, że wypowiadasz się na tematy, o których nie masz pojęcia. Szkoda czasu na takie dyskusje...

                                  S.
                                  • Gość: polakgrzy Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.as13285.net 20.08.11, 16:02
                                    Cały czas mówisz o przestrzeganiu prawa, to może coś z tym prawem jest nie w porządku (a przy okazji z nawykami kontroli skarbowej). Wygląda na to że nigdy nie prowadziłeś interesu i nie wiesz jak to wygląda, no chyba że sam ją przeprowadzasz.
                                    Po pierwsze mandat 500zł - koszt kontroli prawdopodobnie dużo wyższy. Ponadto koszt dla biznesmenów( w tym wypadku strażaków i bab z pierogami) - straszenie klientów, wstrzymanie działalności (choćby na chwilę). I po co? Może wypadałoby policzyć pieniądze najpierw i się zastanowić czy takie działanie jest w ogóle opłacalne. Powinni zrobić to i ci z Urzędu Skarbowego i ci co ustalają prawo.
                                    Po drugie: Nie wiem czy wiesz , ale praktyka kontroli skarbowej jest tak, że mandat musi być dany, chociażby najmniejszy 100 zł, ale musi, bo inaczej oznacza to iż kontrola była źle przeprowadzona.Wskaż mi choć jednego biznesmena, który po kontroli nie dostał jakiegoś mandatu. Czyli każdy jest przestępcą, albo każdy popełnia jakieś błędy. W obu przypadkach jest wina prawa (raczej tych co je tworzą), które powinno pomagać prowadzić działalność a nie przeszkadzać. Zdarzyło mi się prowadzić biznes w Polsce i Anglii (miałem kontrolę w obu krajach). W Polsce dostałem 100zł kary, bo w jakimś papierze zapomniałem odhaczyć okienko. W Anglii na swoim stoisku nie miałem kilku rzeczy (kasa fiskalna nie jest obowiązkowa i nikt jej nie ma), ale dostałem listę rzeczy do poprawy. dwa tygodnie czasu i tyle. Po dwóch tygodniach wszystko było ok.
                                    Co do mentalności naszych urzędników to najlepszym przykładem jest wypowiedź ministra (za czasów SLD, ale tyczy się wszystkich ugrupowań). Na pytanie dziennikarza, iż przepisy w ciągu pół roku zmieniły się 60 razy i przedsiębiorcy nie nadążają za zmianami i popełniają błędy. Minister odpowiedział, że będą teraz częściej ich kontrolować i surowiej karać.
                                    Sammler oburzasz się na wypowiedzi innym, ale sam tylko cytujesz przepisy jakie obowiązują, a nie bierzesz pod uwagę iż to one mogą być chore. Zapominasz że prawo tworzą ludzie, niekoniecznie najmądrzejsi. Nie podoba mi się jak ludzie myślą, że jeżeli postępują zgodnie z prawem i przepisami to zwalnia ich to od myślenia.
                                    • sammler Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 17:22
                                      No i za chwilę się dowiesz, dlaczego nie chcę dyskutować z czyimiś przypuszczeniami, opiniami itd. Sam właśnie prowadzę działalność, dlatego przepisy podatkowe znam bardzo dobrze.

                                      Polskie prawo bywa głupie, ale naprawdę to nie jest miejsce na to, by te kwestie roztrząsać. Tu sprawa jest jasna: nielegalna sprzedaż piwa, nielegalna loteria. I nie ma co dorabiać do tego żadnej ideologii.

                                      Natomiast co do zysków i kosztów z kontroli, nie masz absolutnie racji. To nie jest działalność, którą należy rozpatrywać z punktu widzenia rachunku wyników. Państwo musi mieć narzędzia, które pozwolą mu egzekwować prawo. Nie ma znaczenia, czy patrol wystawi mandat na 500 zł czy wykryje nieprawidłowości na 5 milionów. Te służby nie są utrzymywane w celu przysparzania budżetowi pieniędzy. One są po to, byś ty i ja mógł mieć pewność, że państwo egzekwuje nie tylko od ciebie należne podatki, ale od wszystkich. I wszystkich traktuje tak samo. To trochę tak, jakbyś chciał omawiać dobór barw przez autora obrazu w kategoriach moralnych - nie ta kategoria problemu.

                                      S.
                                      • Gość: polakgrzy Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.as13285.net 20.08.11, 17:34
                                        Polskie prawo bywa głupie, ale naprawdę to nie jest miejsce na to, by te kwesti
                                        > e roztrząsać.

                                        A dlaczego nie.
                                        Chłopie, a po co płacisz podatki. Chyba po to by były pieniądze w budżecie, a nie po to by zaspokoić prawo. Po to też jest kontrola skarbowa. Jeżeli ona kosztuje więcej niz zysków przynosi, to po co nam ona, by zaspokoić prawo. W takim wypadku zmieńmy prawo. Nie dyskutuję czy strażacy złamali przepisy, po pewno jakieś złamali, tylko ze przepisy są kulawe i trzeba je zmienić. A ty nie kryj się tak prawem, bo naziści też nie łamali prawa, co nie przeszkodziło im mordować ludzi. Prawdo jest dla ludzi, a nie odwrotnie.
                                        • sammler Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 17:55
                                          Naprawdę ręce mi opadają i żadnej dyskusji z wami prowadzić mi się nie chce, bo wy w swoich wypowiedziach całkowicie pomijacie realia, a odwołujecie się do jakichś wizji utopijnych. Nie dyskutujecie o tym, co jest, tylko o tym, co być powinno. Ale nie żyjemy w świecie Platońskich idei. Ja sam - nie tylko z racji prowadzenia działalności - jestem za tym, by prawo maksymalnie upraszczać. Podatkowe w szczególności. W ogóle - a wypowiadam się pod tym samym nickiem (i zawsze zalogowany) od prawie 7 lat, więc nie powinieneś mieć problemów z odszukaniem moich wypowiedzi - jestem za tym, by państwo jak najmniej ingerowało w sferę życia swoich obywateli, czyli by regulowało przepisami tylko te dziedziny życia, gdzie jest to absolutnie niezbędne.

                                          Ale nigdy, w żadnym państwie na świecie, nie ma tak, że ludzie są uczciwi. Choćbyś stworzył najbardziej prosty, liberalny system prawny na świecie, i tak znajdą się tacy, którzy będą chcieli państwo (a w zasadzie wszystkich jego obywateli) oszukać i to prawo złamać. Więc owszem, możemy sobie teoretyzować, że byłoby lepiej, gdyby państwo nie regulowało pewnych spraw i nie egzekwowało własnych przepisów (wówczas nieistniejących), ale to jest utopia. A już prawo podatkowe ma to do siebie, że podatków płacić nikt nie lubi (szczególnie Polacy, którzy jako naród stale uważają, że państwo to ich wróg i należy je zwalczać). Ale każdy chce mieć autostrady, szybkie koleje, bezpłatną edukację i służbę zdrowia, skuteczną policję i posprzątane ulice. Za co?

                                          S.
                                      • kontener22 Re: Polska - to jest mój dom. 21.08.11, 14:13
                                        weź pod uwagę, ze na tej scianie wschodniej to panuje bieda. Tam na dożynkach to kupisz kiełbasę za 5 zł pieczoną (w mieście dużym, za 10 zł), bigos za 6 zł (w restauracji w bogatszym regionie za naście nawet), kaszankę za 5 zł, kurczaka pieczonego za 6 zł. Dziś w sklepie gdzieś na Podhalu zapłacisz za pomidory 1.50, gdy u mnie w mieście są po 3... Także obawiam się, ze to dla ciebie zadna konkurencja - czy to opodatkowana czy nie, bo założę się, ze biznes prowadzisz w dużym mieście i znacznie wyzszymi cenami operujesz, bo twoich klientów stać płacvić więcej, podczas gdy gdzieś na Podlasiu nie byłoby stać...
                                        Gdyby to wszystko na takich dożynkach było legalne byłoby droższe, nikt by nic nie sprzedał, nikt by nic też nie zarobił.
                                        • Gość: mix Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.11, 14:38
                                          Jest to kwestia funkcjonowania praw rynku i na to na dzień dzisiejszy nie ma rady. Problem polega na tym, że gospodarka niegdyś dobrze funkcjonujące województwa chyba celowo pozbawiona została miejsc pracy poprzez likwidację bardzo wielu zakładów pracy, które w moim przekonaniu mogły nadal prosperować do dnia dzisiejszego. Województwo warmińsko-mazurskie coraz bardziej zostaje zrównywane do najbiedniejszych regionów ściany wschodniej z przejściowymi obiecankami budzącymi nadzieje u naiwnych na poziomie obiecanek Grzymowicza nie mających żadnego pokrycia w rzeczywistych realiach. Przyglądając się polityce gospodarczej naszych władz coraz bardziej nasuwa się pytanie, czy niekontrolowany wzrost podatków przy niekontrolowanym wzroście wydatków bez żadnych konsekwencji może coś zmienić czy nauczyć ludzi nie liczących się z nikim i niczym. Przecież od lat w miejsce oczekiwań społecznych, a mam takie nieodparte wrażenie, realizowane są wyłącznie ambicje pewnego grona ludzi bez względu na społeczne efekty, za które i tak w obecnym systemie prawa nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Jedynym papierkiem lakmusowym stanu i atmosfery jest głos wyborczy. Obawiam się, że nie zawsze uczciwy. Przynajmniej perypetie występujące od lat w PO nakazują mi zachowanie daleko idącego dystansu do tych gierek zarówno kierowanych ze szczebla centralnego jak i organizowanych przez miejscowych totumfackich. Coraz większe skłonności zaczynam mieć do oddania głosu w najbliższych wyborach na organizację Palikota. Uważam, że głos oddany na dotychczasowy estabilishment partyjny będzie głosem straconym na takich samych zasadach, jak to było dotychczas. Zaczynam nabierać coraz większego wstrętu do popisowo-moherowej prawicy wiarygodnej tylko w słowach i walce o władzę. A później z naiwnymi robią to, co robili zawsze.
                                    • Gość: Janina Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.pool.mediaWays.net 21.08.11, 09:32
                                      do @: polakgrzy
                                      "Co do mentalności naszych urzędników to najlepszym przykładem jest wypowiedź ministra (za czasów SLD, ale tyczy się wszystkich ugrupowań). Na pytanie dziennikarza, iż przepisy w ciągu pół roku zmieniły się 60 razy i przedsiębiorcy nie nadążają za zmianami i popełniają błędy. Minister odpowiedział, że będą teraz częściej ich kontrolować i surowiej karać."

                                      Zastanawiajaca jest odpowiedz p.ministra, uwazam ze taki czlowiek z takim podejsciem i taka wiedza nie powinien zajmowac takiego stanowiska.
                      • Gość: kaczanoga Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.11, 13:26
                        Czy nie sądzisz, że nie zawsze prawo jest mądre i sensowne? Przede wszystkim nie powinno służyć przeciętnym obywatelom a nie urzędnikom!!! Więcej krytyki i wątpliwości czy to prawo nie zaczyna działać przeciwko tym którym powinno służyć.

                        Gdybym kiedyś stanął przedy wyborem pracy urzędnik - śmieciarz to zdecydowanie wybrałbym tą drugą opcję.
                        • sammler Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 13:30
                          Gość portalu: kaczanoga napisał(a):

                          > Czy nie sądzisz, że nie zawsze prawo jest mądre i sensowne?

                          Ale w tym wypadku to chyba nie miało miejsca, prawda? Nie próbuj dorabiać zbędnej ideologii do prostego faktu: nierejestrowana sprzedaż piwa.

                          > Gdybym kiedyś stanął przedy wyborem pracy urzędnik - śmieciarz to zdecydowanie
                          > wybrałbym tą drugą opcję.

                          I słusznie, bo urzędników, którzy konsumują PKB zamiast go wytwarzać, mamy za dużo. Ale co to ma do rzeczy?

                          S.
                          • Gość: polakgrzy Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.as13285.net 20.08.11, 16:15
                            > Czy nie sądzisz, że nie zawsze prawo jest mądre i sensowne?
                            >
                            > Ale w tym wypadku to chyba nie miało miejsca, prawda? Nie próbuj dorabiać zbędn
                            > ej ideologii do prostego faktu: nierejestrowana sprzedaż piwa.

                            Sammler właśnie w tym wypadku miało to miejsce. Po co kontrolować kogoś, jeżeli koszty kontroli przewyższają zysk z niej, utracone podatki, a przy okazji niszczą interes. Po co kasa fiskalna na jednorazowej imprezie, organizowanej na cele społeczne. O jakich pieniądzach mówimy. W tym przypadku właśnie prawo nie jest mądre i sensowne i proszę nie rzucaj haseł, że dorabiam do czegoś ideologię. Mieszkam w Anglii i tutaj przez pierwsze 3 miesiące działalności nic nie musisz rejestrować, dopiero po trzech miesiącach jak widzisz, że interes idzie to rejestrujesz działalność. Kas żadnych oczywiście w przypadku stoisk handlowych nie trzeba, jedyne co musisz mieć to paragony, które wypisujesz ręcznie, a i tak tylko jeżeli klient tego zażąda.
                            To jest ewidentny przykład jak niszczyć przedsiębiorczość ludzi. Nie goli się owcy zanim nie urośnie wełna.
                            • krzysiozboj Re: Polska - to jest mój dom. 20.08.11, 17:51
                              To jest dość normalne i naturalne, brak utrudnień i kosztów na wejściu a jeśli się rozwijasz to stajesz się dojną krową dla systemu. W chorym układzie jako mami i jaki broniłby zaciekle naczelny trol w tej dyskusji jest tak że zarzynamy cielaka kilka min po wyjściu z macicy bez zastanowienia się czy to sie nadaje do jedzenia i czy nie lepiej z tego coś innego zrobić. U nas koszty otworzenia działalności, prowadzenia jej gdy na początku zazwyczaj są koszty a nie dochody jest ogromny dla kogoś kto nie ma sponsora na starcie. To co zrobiono na tym festynie trąca skrajnym debilizmem a nie praworządnością.
                          • Gość: Grix Re: Polska - to jest mój dom. IP: *.acn.waw.pl 20.08.11, 17:35
                            samler - takie panstwo grzeszy przeciw czlowiekowi, nie czlowiek jest dla prawa ale prawo dla czlowieka, to podstawowa zasada europejskiej cywilizacji (chrzescijanskiej, dodam)

                            Europa upadnie nie trzymajac sie swoich korzeni, fiskalizm i carski system urzedniczy sa sprzeczne z zasadami obywatelskiego panstwa opartego na wolnosci

                            Prawo polskie musi byc zlustrowane, pokazuja to liczne przyklady (chocby tych nieszczesnych Bialorusinow skarzonych przez polska prokurature)

                            Czego ty bronisz???


                            Precz
                      • Gość: xyz Co ma do tego prawo? IP: 87.204.209.* 20.08.11, 15:30
                        sammler napisał:

                        > Przestrzegaj prawa, a zapewniam cię, że nie będziesz musiał ich oglądać. No chy
                        > ba że w postaci patrolu na ulicy. Problem polega na tym, że w tym przypadku pra
                        > wo zostało złamane, czego wielu inteligentnych inaczej dyskutantów jakoś nie ch
                        > ce dostrzec. A może przeczytali tylko tytuł?
                        >
                        > S.

                        Ja nie napisałem o prawie, tylko o hołocie w czarnych mundurach. Mam to we krwi, odziedziczyłem po dziadkach. Jedni tacy w czarnych mundurach z czaszkami na czapkach gnębili Polaków. Teraz inni. Różnice są dwie, mają orły zamiast czaszek i mówią po polsku. Nawet podobnie się tłumaczą "my wykonujemy rozkazy".
                  • Gość: gość Re: Może by tak nalot na Pruszków? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.11, 15:50
                    Tak wlasnie, mam pretensje do ludzi za to, ze sa gotowi zrobic z innymi wszystko za kilka marnych groszy pod byle pretekstem badz z checia wyzycia swoich sadystycznych sklonnosci, a zadnemu faszyscie sobie niedam ust zakneblowac ani piwem, ani bratwurstem ani propaganda.

                    Gdyby kazdy obywatel w tym panstwie mial mozliwosc zarobic godziwe pieniadze i wyzywic swoja rodzine i zapewnic jej dach nad glowa i godne ludzi zycie to wy bylibyscie wszyscy bezrobotni

                    Tez moglem isc do policji ale brzydze sie ta obluda, bo to nie wzorowi obywytele tylko sami kradna, przeklinaja, naduzywaja wladzy i nienawidza ludzie i popelniaja przestepstwa i to jeszcze wiecej od przecietnych ludzi, bo codziennie odwracaja wzrok od cierpien innych i niesprawiedliwosci zeby nie musiec brudzic sobie rak, sluza bogatym i tej politycznej mafi

                    Jaka jest prawda kazdy widzi na wlasne oczy, juz oddychac nie mozna w tym piekle

                    ss i wehrmacht i kolaboratorzy tez tylko wykonywali swoje obowiazki i zaden z milionow oprawcow sie nie zastanowil czy maja moralne prawo robic to co robili i zaden sie nie odwazyl sprzeciwic przelozonemu.

                    Moj kolega mowi: "Jak ci jakis trep albo oficer kaze mordowac bezbronnych, kobiety i dzieci, wpakuj mu caly magazynek w leb, jako czlowiek jestes do tego zobowiazany"

                    Lapanki na ludzi urzadzac? Zeby te lewusy i nieroby co sie brzydza uczciwa praca mogli zyc w swoim malym komunizmie i przez lata i dekady jezorami mielac bez skutku i uzytku dla poczciwych ludzi?
            • Gość: Niekumaty Re: Może by tak nalot na Pruszków? IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 12:30
              Ten sposób kontroli to raczej skandal i nękanie obywateli. W końcu to państwo jest dla obywateli a nie dla urzędników, którzy chceli się bardzo wykazać efektami kontroli.
              Mam pytanie czy podatki z tej imprezy wyniosły 13,50 zł czy 48,20 zł, a ile kosztowała ta impreza za nasze (moje ) pieniądze. Niec h się władza skarbowa rozliczy ile ta impreza kosztowała.
              Chciałbym poznać tę kwotę.
              • Gość: mk Re: Może by tak nalot na Pruszków? IP: *.internetia.net.pl 20.08.11, 12:39
                a ja tam jestem dumny z państwa POlskiego, zwłaszcza za ukaranie Państwowej Straży Pożarnej, haha.
                Swoją drogą to finanse panstwa muszą być na samym dnie skoro już nawet festyny wiejskie kontrolują i kobitom co pierogi lepią wystawiają mandaty. Im gorsza sytuacja państwowe tym bardZiej absurdalne pomysły ma rząd...
        • Gość: prasa_klamie Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 11:51
          Bullshit! Jeżeli gościowi w swoim domu podajesz za darmo jedzenie, to skarbówka może i jego i ciebie uwalić z tytułu nieodpłatnego świadczenia usług. Wiem bo mase ludzi podpieprzyłem z tego paragrafu i zawsze działa super. Daj komuś coś za darmo a potem szybko zgłoś to do skarbówki. Mandat będzie na pewno :D Kocham ten kraj. Kiedyś każdego z was podp#$ i nic mi nie możecie zrobić! :D
        • sammler Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 12:53
          freestyler30 napisał:

          > Częstując gościa u siebie w domu kasy fiskalnej może mieć nie trzeba, ale wypad
          > a, dla własnego bezpieczeństwa, sporządzić przed poczęstunkiem umowę darowizny
          > i odprowadzić od niej adekwatny podatek... :)

          A tego poczęstunku zeżresz za więcej niż 4902 zł w ciągu 5 lat? Za tysiąc rocznie? Więc po co piszesz takie brednie? Z nieznajomości faktów, czy by dać więcej pożywki różnym frustratom, którzy się tu produkują?

          S.
          • Gość: kobieta50+ Niecały 1000 zł rocznie to dużo? IP: *.dynamic.mm.pl 20.08.11, 14:47
            To niecałe 3 zł dziennie! Żeby tę kwotę przekroczyć wystarczy, że np. wpaść raz dziennie do przyjaciół czy dalszej rodziny na kawę i herbatniki!
            A poza tym, historia z festynu jasno dowodzi, że skarbówka skupia się na wyszukiwaniu drobnych uchybień skarbowych, zamiast szukać grubych przekrętów. Mafia pruszkowska najlepszym tego przykładem. W Polsce Al Capone nawet gdyby został skazany, to na pewno nie za niepłacenie podatków.
            Jak widać policja skarbowa potrafi tyle, co strażnicy miejscy - przymknąć staruszkę za nielegalną sprzedaż pęczka pietruszki.
            Mam dość czytania o dzielnych przedstawicielach prawa, którzy zamknęli 17-latka za jedną działkę marychy, ukarali 100-złotowym mandatem emeryta, który na ustronnej ławeczce wypił w upalny dzień jedną małą puszkę piwa, czy policji skarbowej ganiającej kobiety sprzedające pierogi na wiejskim festynie. Nie za to im pensje płacimy!
            W Polsce trudno cokolwiek zrobić, każda obywatelska oddolna inicjatywa zmaga się z głupotą, pazernością i niechęcią różnych władz, które sprawiają wrażenie, jakby tylko czekały na jakiś błąd obywatela. Ludzie boja się angażować w cokolwiek, mając świadomość, że za nieodprowadzenie 10 gr do US mogą mieć grube kłopoty.
            • sammler Re: Niecały 1000 zł rocznie to dużo? 20.08.11, 15:15
              Kobieto, puchu marny! Ja nie mam ochoty po raz setny pisać tego samego. Szanujmy się nawzajem! Jeśli chcesz ze mną dyskutować, najpierw zapoznaj się ze wszystkimi moimi wypowiedziami! Odpowiadam ci tylko ze względu na twój wiek...

              O co ci tak naprawdę chodzi? Chcesz teraz dyskutować z polskim ustrojem podatkowym i zastanawiać się nad sensownością podatku od darowizn? To od razu cię uprzedzę, że ma on jak najbardziej sens, bo skoro inne źródła dochodów są opodatkowane, to i darowizny być powinny.

              Po drugie, po co sprowadzasz rzecz do absurdu? Codziennie, dzień w dzień, wpadasz na ciasteczka do obcych osób? Tak, obcych, bo gdybyś miała jako takie pojęcie o tematach, które komentujesz, wiedziałabyś, że limit 5 tys. dotyczy darowizn od osób zupełnie ze sobą niespokrewnionych. Do rodziny możesz sobie de facto wpadać tak często, jak chcesz. Choć gdy dasz np. córce tort czekoladowy o średnicy 5 metrów w prezencie weselnym za 10 tys., faktycznie powinna go ona do US zgłosić, choć podatku i tak od niego nie zapłaci!

              Cała reszta twojej wypowiedzi to stek najzwyklejszych bzdur. Najwidoczniej nie przeczytałaś artykułu, skoro nie wiesz, o co tak naprawdę w tej sprawie chodzi.

              W Polsce możesz sobie robić co chcesz, pod warunkiem, że działasz zgodnie z prawem, które jest takie samo dla wszystkich. Ty zaś domagasz się zaprowadzenia ustroju anarchicznego, gdzie każdy będzie sobie sam decydował, co mu wolno, a co nie. Może masz jakichś przodków wśród dawnej polskiej szlachty? A może za długo żyłaś w tak słabym państwie (tak, tak!), jakim był PRL?

              S.
              • Gość: kobieta50+ Nie denerwuj się tak, bo umrzesz na zawał IP: *.dynamic.mm.pl 20.08.11, 16:00
                > Kobieto, puchu marny! Ja nie mam ochoty po raz setny pisać tego samego. Szanujm
                > y się nawzajem! Jeśli chcesz ze mną dyskutować, najpierw zapoznaj się ze wszyst
                > kimi moimi wypowiedziami!

                Po pierwsze, nie rozumiem apelu o szacunek. Czy ja Cię obrażam? Czy nazywam Cię "puchem marnym" (w Twoim mniemaniu to komplement?)? Na czytanie wszystkich(!) Twoich wypowiedzi nie mam czasu, masz ambicje dyskutować z wszystkimi i odpowiadać na każdy post, z którym się nie zgadzasz - Twój wybór, ale nie licz, że ktokolwiek przeczyta wszystko, co napisałeś.

                > O co ci tak naprawdę chodzi? Chcesz teraz dyskutować z polskim ustrojem podatko
                > wym i zastanawiać się nad sensownością podatku od darowizn? To od razu cię uprz
                > edzę, że ma on jak najbardziej sens, bo skoro inne źródła dochodów są opodatkow
                > ane, to i darowizny być powinny.

                Nie dyskutuję z sensownością podatku od darowizn (nie pisałam o tym!), napisałam jedynie, że niecały 1000 zł rocznie to mało. Reszta to Twoja nadinterpretacja.

                > Po drugie, po co sprowadzasz rzecz do absurdu? Codziennie, dzień w dzień, wpada
                > sz na ciasteczka do obcych osób? Tak, obcych, bo gdybyś miała jako takie pojęci
                > e o tematach, które komentujesz, wiedziałabyś, że limit 5 tys. dotyczy darowizn
                > od osób zupełnie ze sobą niespokrewnionych. Do rodziny możesz sobie de facto w
                > padać tak często, jak chcesz. Choć gdy dasz np. córce tort czekoladowy o średni
                > cy 5 metrów w prezencie weselnym za 10 tys., faktycznie powinna go ona do US zg
                > łosić, choć podatku i tak od niego nie zapłaci!

                1. Owszem, są takie osoby, które codziennie wpadają do zaprzyjaźnionych sąsiadów na kawę i ciasteczka.
                2. Narzeczona czy kochanka to też osoby niespokrewnione - wystarczy wpaść raz w tygodniu na dobry obiad czy lepsza kolację, żeby limit wyczerpać, a jak amant przyniesie wino i kwiaty, to obie strony są przestępcami skarbowymi :))))
                3. Znam przepisy dotyczące darowizn, może nawet lepiej niż Ty, bo wiem, że dla skarbówki nie każda spokrewniona osoba to rodzina. Dla mnie np. mój dalszy kuzyn, z którym mamy wspólnych pradziadków to bliska rodzina, wg prawa o podatkach od darowizn to już całkiem obcy człowiek.

                > Cała reszta twojej wypowiedzi to stek najzwyklejszych bzdur. Najwidoczniej nie
                > przeczytałaś artykułu, skoro nie wiesz, o co tak naprawdę w tej sprawie chodzi.
                >
                > W Polsce możesz sobie robić co chcesz, pod warunkiem, że działasz zgodnie z pra
                > wem, które jest takie samo dla wszystkich. Ty zaś domagasz się zaprowadzenia us
                > troju anarchicznego, gdzie każdy będzie sobie sam decydował, co mu wolno, a co
                > nie. Może masz jakichś przodków wśród dawnej polskiej szlachty?

                Cała reszta Twojej wypowiedzi to nadinterpretacja i próba obrażenia mnie, więc nie będę z tym dyskutować.
                A na Twoje pytanie, czy chciałabym takiego ustroju, w którym władza nie ściga obywatela z powodu byle g..., odpowiadam: tak, chciałabym, tyle że ja nie nazwałabym tego anarchią.

                >A może za długo
                > żyłaś w tak słabym państwie (tak, tak!), jakim był PRL?

                PRL wobec swych obywateli był bardzo silnym państwem, tak silnym, że niektórzy spotkania z jego siłą nie przeżyli.


                • sammler Re: Nie denerwuj się tak, bo umrzesz na zawał 20.08.11, 16:19
                  Martw się może o siebie, co? Nic, literalnie nic nie zrozumiałaś z mojej wypowiedzi. Cały czas odwracasz kota ogonem! Ty chcesz, żeby prawo dostosowało się do ciebie (bo chcesz wpadać na ciasteczka), a nie byś ty musiała stosować się do prawa. I niekiedy możesz mieć rację, prawo też bywa głupie (w Polsce nader często). Tylko że dopóki jakieś (nawet głupie) prawo obowiązuje, masz się do niego stosować bez dwóch zdań.

                  S.

                  PS Nie, to nie miał być komplement. Wręcz przeciwnie (skąd pomysł, że to komplement?). A odpowiadam nie dlatego, że mam ochotę (choć liczę, że paru osobom przy okazji parę spraw wyjaśnię), tylko dlatego, że nauczono mnie, by odpowiadać interlokutorom. Nie ciągnij wątku, nie będę ci odpowiadał. Tym razem to ja pozwolę sobie wątek zakończyć. EOT!
                  • Gość: polakgrzy Re: Nie denerwuj się tak, bo umrzesz na zawał IP: *.as13285.net 20.08.11, 16:38
                    Sammler

                    > Martw się może o siebie, co? Nic, literalnie nic nie zrozumiałaś z mojej wypowi
                    > edzi. Cały czas odwracasz kota ogonem! Ty chcesz, żeby prawo dostosowało się do
                    > ciebie (bo chcesz wpadać na ciasteczka), a nie byś ty musiała stosować się do
                    > prawa. I niekiedy możesz mieć rację, prawo też bywa głupie (w Polsce nader częs
                    > to). Tylko że dopóki jakieś (nawet głupie) prawo obowiązuje, masz się do niego
                    > stosować bez dwóch zdań.


                    Prawo nie jest dane od Boga i ma za zadanie chronić i pomagać obywatelom, a więc ma się do nich dostosować. No chyba, ze lubisz totalitaryzmy. Nikt nie odwraca kota ogonem.

                    PS Nie, to nie miał być komplement. Wręcz przeciwnie (skąd pomysł, że to komple
                    > ment?). A odpowiadam nie dlatego, że mam ochotę (choć liczę, że paru osobom prz
                    > y okazji parę spraw wyjaśnię), tylko dlatego, że nauczono mnie, by odpowiadać i
                    > nterlokutorom. Nie ciągnij wątku, nie będę ci odpowiadał. Tym razem to ja pozwo
                    > lę sobie wątek zakończyć. EOT!

                    Nie jest to odpowiedź logiczna, bo jeżeli to jest wyraz kultury, że odpowiadasz, dlaczego oczekujesz, że ktoś będzie niekulturalny i ci nie odpowie.
                    Moim zdanie po prostu masz za to płacone.

                    skąd pomysł, że to komplement?

                    Bo może wie skąd ten cytat pochodzi w przeciwieństwie do ciebie.
                    Ostatnia uwaga:
                    Inwektywy, którymi soczyście okraszasz swoje wypowiedzi, oznaczają nie tylko brak kultury, ale również to iż twoje argumenty są słabe. Gdyby je odjąć niewiele z twojej wypowiedzi by zostało. Jak mówił Arystoteles, jak nie masz już żadnych argumentów to zawsze możesz powiedzieć, że ktoś jest głupi.
                    • sammler Re: Nie denerwuj się tak, bo umrzesz na zawał 20.08.11, 17:25
                      Prawo obowiązujące jest prawem. Chcesz z tym dyskutować? Co więc proponujesz w zamian? Chętnie wysłucham... Bo wg mnie zostaje tylko jedna możliwość: całkowita anarchia.

                      Przepraszam, ale chyba nie rozumiem? Brakuje ci argumentów, więc zarzucasz mi, że ktoś mi za wypowiedzi płaci? W takim razie pozwolę sobie i z tobą rozmowy nie kontynuować...

                      S.

                      PS Gdyby wiedziała, skąd pochodzi cytat (dokładnie tak, jak ja wiem, skąd on pochodzi), właśnie miałaby świadomość, że nie jest to komplement.
                  • Gość: kobieta50+ A jeżeli nie tylko ja chcę wpadać na ciasteczka? IP: *.dynamic.mm.pl 20.08.11, 16:56
                    Naprawdę mnie śmieszysz. Wkurzasz się i obrażasz mnie, bo zwyczajnie nie masz argumentów w dyskusji. Kwota wolna od podatku jest bardzo mała (niecałe 3 zł dziennie!), co udowodniłam. I tylko o to mi chodziło. Nie pisałam, ani że chciałabym, żeby była większa, ani że ją przekraczam i oczekuję, że fiskus nie będzie mnie za to ścigał. Jak zwykle, dodajesz swoją z sufitu wziętą interpretację.

                    > Tylko że dopóki jakieś (nawet głupie) prawo obowiązuje, masz się do niego
                    > stosować bez dwóch zdań.

                    To jest właśnie nadinterpretacja. Ja piszę o prawie i jego stosowaniu w odniesieniu do artykułu, a Ty do mnie personalnie z żądaniem stosowania się do prawa, co jest równoznaczne z sugestią, że ja to prawo łamię, czyli jestem przestępcą.
                    To ja teraz zaapeluję do Ciebie w ten sam sposób: prawo nie pozwala Ci kraść i masz się do tego stosować.

                    Możesz darować sobie odpowiedź. Nie mam czasu na dalsze dyskusje, bo wieczorem wpadnie kuzyn (ten, co wg prawa nie jest moją rodziną) na kawę i ciasteczka, więc muszę zająć się podliczeniem, ile już skonsumował w tej pięciolatce i na wszelki wypadek kupić kasę fiskalną.
          • sammler Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 13:17
            Ile jeszcze razy wkleisz ten sam link? Czy w twoim małym, Dublińczyku z Pcimia Dolnego, rozumku, nie mieści się tak nieskomplikowana w sumie myśl, że takie sprawy, jak ta z Pruszkowem, rodzą się właśnie jako skutek tolerowania przewinień na mniejszą skalę? Że jak człowiekowi raz się uda oszukać fiskusa, to spróbuje drugi, trzeci i dziesiąty?

            S.
            • slbm Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 13:27
              Przecież wiesz, że to się w wielu rozumach nie mieści. Wielu ludzi w tym kraju rozumuje, że skoro przekręty na dużą skalę "przechodzą" (nieważne, czy prawdziwe, czy wyimaginowane), to mały przekręt na dole jet w porządku. Przykre, ale to się jeszcze latami będzie utrzymywać.
              • Gość: hej Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f IP: *.internetia.net.pl 20.08.11, 13:52
                jest Przekręt i przekręt. Na działce byłem w dożynki - sprzedawali losy za 2 zł. Każdy wygrywał, nagrody wydębili (zarząd) od sponsorów. Kasę przeznaczyli n.p. na pomalowanie ogrodzenia. Jest to nielegalne, czyli przekręt, czyli służby powinny wkroczyć. Na szczęście (tudzież na nieszczęście państwa POlskiego) prawdopodobnie nie wiedziały... A taki przekręt!
                • Gość: Stary_Wkur...ny Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 14:32
                  Sammler, zauważyłem, że istotnie to ty jesteś największym frustratem w tym wątku. Oczywiście masz sporo racji, natomiast nie wszystko co serwuje nam ustawodawca ma rację bytu. Oprócz ślepej wiary w nieomylność władzy, powinieneś poszukać w sobie choć odrobiny rozsądku i przyjrzeć się sprawie przez pryzmat zwykłej, starej, poczciwej logiki.

                  Enjoy!
                  • sammler Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 14:43
                    Jeśli chcesz ze mną dyskutować, to po pierwsze, nie obrażaj mnie na wstępie, a po drugie, przedstaw jakieś argumenty. Z twoimi opiniami dyskutować nie zamierzam. Skoro przyznajesz, że mam sporo racji, to w którym momencie racji nie mam? Czy chodzi ci o to, by dorobić ideologię do prostego faktu nierejestrowania sprzedaży alkoholu? Bo w tej sprawie o nic więcej nie chodzi. Cała reszta jest tylko wynikiem takiego a nie innego przedstawienia sytuacji przez niewydarzonego dziennikarza (wiadomo: bad news is good news) oraz niezrozumienia istoty sprawy przez 99% tu się wypowiadających...

                    Zapewniam cię, że jeżeli tli się we mnie jakaś odrobina frustracji, to wywołana nie treścią artykułu, a tym, co czytam pod nim. Z twoją wypowiedzią włącznie. Bo mam czarno na białym napisane, że żyję w kraju złodziei, którzy na dodatek swoje złodziejstwo usprawiedliwiają domniemanym złodziejstwem innych. Gdzie tu logika? Kim są ci mityczni "inni"?

                    Może i ty za chwilę podlinkujesz artykuł o Pruszkowie, choć dopiero co zasugerowałeś, że można machnąć ręką na przekręty mniejszej skali? Każdy duży przekręt zaczyna się od małych przekrętów i przyzwolenia na nie...

                    S.
                    • Gość: Szatnista A ja uwazam ze na obelgi zaslugujesz. Co do tematu IP: *.net.upcbroadband.cz 20.08.11, 15:11
                      "Jeśli chcesz ze mną dyskutować, to po pierwsze, nie obrażaj mnie na wstępie, a po drugie, przedstaw jakieś argumenty. Z twoimi opiniami dyskutować nie zamierzam. Skoro przyznajesz, że mam sporo racji, to w którym momencie racji nie mam? Czy chodzi ci o to, by dorobić ideologię do prostego faktu nierejestrowania sprzedaży alkoholu? Bo w tej sprawie o nic więcej nie chodzi. Cała reszta jest tylko wynikiem takiego a nie innego przedstawienia sytuacji przez niewydarzonego dziennikarza (wiadomo: bad news is good news) oraz niezrozumienia istoty sprawy przez 99% tu się wypowiadających...

                      Zapewniam cię, że jeżeli tli się we mnie jakaś odrobina frustracji, to wywołana nie treścią artykułu, a tym, co czytam pod nim. Z twoją wypowiedzią włącznie. Bo mam czarno na białym napisane, że żyję w kraju złodziei, którzy na dodatek swoje złodziejstwo usprawiedliwiają domniemanym złodziejstwem innych. Gdzie tu logika? Kim są ci mityczni "inni"?

                      Może i ty za chwilę podlinkujesz artykuł o Pruszkowie, choć dopiero co zasugerowałeś, że można machnąć ręką na przekręty mniejszej skali? Każdy duży przekręt zaczyna się od małych przekrętów i przyzwolenia na nie..."

                      1) Podatek i kontrola takich imprez to jest sama w sobie abominacja,
                      nie tak dawno nie bylo by to do pomyslenia bo jestesmy LUDZMI nie zwierzetami!!!!.
                      Co potem? Ciocia dostanie 5 lat w zawiasach bo poczestowala rosolem na urodzinach i nie rozliczyla sie z prezentow?
                      2) Co do tych przekrentow - male przekrenty sa skudkiem tego ze wszyscy wiedza ze rzad g*** zrobi tym co robia przekrenty duze. Prosty przyklad:
                      Zly i silny kradnie -> Uchodzi mu to bezkarnie -> maly moze sproboje krasc.
                      Zly i silny morduje -> Uchodzi mu to bezkarnie -> maly sproboje mordowac a krasc bedzie na pewno (bo taka sytuacja w ktorej on pujdzie siedziec za kradziesz a morderca dostanie roczek w zawiasach jest chora, kazdy to wie i jako skotek mniejsza przestepczosc sie rozrasta)
                      3) To nie ma nic wspolnego z praworzadnoscia, panstwo chce wiecej pieniedzy, jest MASAKRYCZNIE ZLE zarzadzane - wiec zdziera z najbiedniejszych bo z bogatych i silnych nie daje rady, nowe podatki, nowe przepisy, oplaty ograniczenia i nakazy - stad armia urzednikow - ktora dodatkowo potegoje to chora sytuacje, ludzie sie buntuja bo nawet jesli teraz sobie daja rade to w koncu to sie zmieni a wtedy beda juz tak udu*** ze jedyne co im pozostanie to "zdechnac z glodu i wycieczenia, i to jest opcja w ktorej rzad jeszcze nie dobiera sie do tylka doslownie, bo jak zalegalizuja handel narzadami - co samo w sobie nie jest zlem - to w bolandni w mig pojawi sie przepis z cyklu "przymusowe oddluzanie"...

                      Ustosunkuj sie do tych opini i je obal, albo przyznaj ze jestes Sku***.
                      Tacy tez sie rodza - wiec moze lepiej po prostu sie z tym pogodzic?
                    • Gość: kobieta50+ Różne rzeczy wrzucasz do jednego worka IP: *.dynamic.mm.pl 20.08.11, 15:23
                      Dla Ciebie każde niedopełnienie formalności to przekręt. A drobny przekręt to to samo, co duży szwindel, bo jedno i drugie jest łamaniem prawa. W dodatku sugerujesz, że mały przekręt prowadzi do wielkich przestępstw, a przecież to nieprawda. Chyba nie ma człowieka, któremu nie zdarzyłby się raz pojechać na gapę, zapomnieć zwrócić komuś groszowej pożyczki czy gdzieś niedopełnić jakichś formalności.
                      Czasem ludzie nie płacą skarbówce jakichś drobnych kwot z powodów całkiem innych niż chęć zaoszczędzenia tych paru groszy: bo nie wiedzą, że powinni, bo nie wiedzą, jak to załatwić, bo załatwienie tego jest zbyt uciążliwe itp.
                      Problemem jest to, że skarbówka może wkroczyć w relacje rodzinne, towarzyskie czy sąsiedzkie w małej społeczności, traktując jako formę zarobku coś, co ma być przede wszystkim zabawą.
                      Państwo nie powinno ścigać obywateli za groszowe należności, bo taka akcja kosztuje więcej niż "strata" skarbu państwa, a straty społeczne polegające m.in. na zniechęceniu obywateli do robienia czegoś dla swojego środowiska są ogromne.
                      • sammler Re: Różne rzeczy wrzucasz do jednego worka 20.08.11, 15:37
                        Wiesz co? Bardzo mało interesują mnie twoje wyobrażenia o ustroju pełnej szczęśliwości. Żyjesz podobno ponad 50 lat na tym świecie, a tak naprawdę nie rozumiesz podstawowych spraw.

                        Nie jest tak, że komuś "zdarzy się" jechać na gapę. To się po prostu nie może "zdarzyć". Z całą świadomością korzysta się wtedy z komunikacji publicznej bez uiszczenia zapłaty. Chyba że robi się to całkowicie nieświadomie, ale nie "bo się nie wiedziało, że trzeba", tylko np. nie wzięło się portfela, choć było się przekonanym, że się go ma przy sobie. I mnie się kiedyś zdarzyło zapomnieć portfela, w którym mam zawsze bilet okresowy. I wiesz co wtedy zrobiłem? Wysiadłem na pierwszym przystanku, na którym "wymacałem" puste miejsce w kieszeni plecaka, gdzie go zwykle noszę. I do domu wróciłem pieszo, choć zajęło mi to ponad 40 minut w wielkim upale. Bilet i tak miałem wykupiony (więc za przejazd de facto zapłaciłem), ale nie miałem go przy sobie (a zgodnie z regulaminem przewozu powinienem).

                        W każdym innym przypadku bierzesz taksówkę i umawiasz się z taksówkarzem, że skoczysz na górę po pieniądze.

                        Tak samo jest ze sprzedażą. Tu nie można się tłumaczyć nieznajomością prawa. Już chyba nawet 5-letnie dziecko wie, że w sklepie są kasy i cały towar musi przez nie "przejść". Koniec kropka.

                        Z czym ty chcesz jeszcze dyskutować? Jaką ekwilibrystyką słowną się posłużyć, by udowodnić coś, co nie jest do udowodnienia?

                        S.
                        • Gość: kobieta50+ Rygoryzm prawny i moralny jest szkodliwy IP: *.dynamic.mm.pl 20.08.11, 16:28
                          > Nie jest tak, że komuś "zdarzy się" jechać na gapę. To się po prostu nie może "
                          > zdarzyć". Z całą świadomością korzysta się wtedy z komunikacji publicznej bez u
                          > iszczenia zapłaty. Chyba że robi się to całkowicie nieświadomie, ale nie "bo si
                          > ę nie wiedziało, że trzeba", tylko np. nie wzięło się portfela, choć było się p
                          > rzekonanym, że się go ma przy sobie. I mnie się kiedyś zdarzyło zapomnieć portf
                          > ela, w którym mam zawsze bilet okresowy. I wiesz co wtedy zrobiłem? Wysiadłem n
                          > a pierwszym przystanku, na którym "wymacałem" puste miejsce w kieszeni plecaka,
                          > gdzie go zwykle noszę. I do domu wróciłem pieszo, choć zajęło mi to ponad 40 m
                          > inut w wielkim upale. Bilet i tak miałem wykupiony (więc za przejazd de facto z
                          > apłaciłem), ale nie miałem go przy sobie (a zgodnie z regulaminem przewozu powi
                          > nienem).

                          Oczywiście, że miałam na myśli nieświadomą jazdę na gapę.
                          Co do opisu Twojej przygody, to nie wiem, czy się chwalisz, czy żalisz.

                          > Tak samo jest ze sprzedażą. Tu nie można się tłumaczyć nieznajomością prawa. Ju
                          > ż chyba nawet 5-letnie dziecko wie, że w sklepie są kasy i cały towar musi prze
                          > z nie "przejść". Koniec kropka.

                          To akurat nieprawda. Nie każdy, kto coś sprzedaje, ma obowiązek posiadania kasy fiskalnej. A opisana w artykule sytuacja nie dotyczy sklepu, tylko okazjonalnej sprzedaży na festynie. Poza tym skrzętnie pomijasz meritum moich wypowiedzi: państwo nie powinno czyhać na każde najmniejsze potknięcie obywatela i nie zawsze opłaca się dochodzenie nawet należnych kwot, bo można spowodować w innym miejscu życia społecznego dotkliwe straty.
                          • sammler Oczywiście! Należy dopuścić relatywizm moralny... 20.08.11, 16:45
                            Gość portalu: kobieta50+ napisał(a):

                            > Oczywiście, że miałam na myśli nieświadomą jazdę na gapę.
                            > Co do opisu Twojej przygody, to nie wiem, czy się chwalisz, czy żalisz.

                            Ani żalę, ani chwalę. Pokazuję, że nie tylko gadam po próżnicy, ale zasady, których wymagam od innych, stosuję również względem siebie. Przede wszystkim względem siebie. A paradoksalnie to z ust twojego pokolenia młodzi słyszą, że nie mają w ogóle żadnej moralności... A tu proszę...

                            Nie pisałaś wcześniej, że masz na myśli nieświadomą jazdę na gapę. Nie odwracaj kota ogonem. O czymś takim w ogóle nie ma co dyskutować. Pisałaś, że czasem ktoś się przejedzie na gapę... Czyli świadomie to zrobi...

                            > > Tak samo jest ze sprzedażą. Tu nie można się tłumaczyć nieznajomością pra
                            > wa. Ju
                            > > ż chyba nawet 5-letnie dziecko wie, że w sklepie są kasy i cały towar mus
                            > i prze
                            > > z nie "przejść". Koniec kropka.
                            >
                            > To akurat nieprawda. Nie każdy, kto coś sprzedaje, ma obowiązek posiadania kasy
                            > fiskalnej. A opisana w artykule sytuacja nie dotyczy sklepu, tylko okazjonalne
                            > j sprzedaży na festynie.

                            Nie moja droga, 50-letnia, nieuprzejma damo. Gdy się sprzedaje alkohol, nieważne czy okazjonalnie na festynie, czy w stacjonarnym sklepie, ma się obowiązek rejestrowania sprzedaży na kasie fiskalnej oraz odprowadzenia podatku VAT. Przy sprzedaży alkoholu nie ma żadnych zwolnień!

                            > Poza tym skrzętnie pomijasz meritum moich wypowiedzi:
                            > państwo nie powinno czyhać na każde najmniejsze potknięcie obywatela i nie zaws
                            > ze opłaca się dochodzenie nawet należnych kwot, bo można spowodować w innym mi
                            > ejscu życia społecznego dotkliwe straty.

                            Cały czas piszesz to samo, tylko zupełnie nie na temat. Żadne państwo nie czyhało na żadne potknięcie obywatela. Pojawiło się podejrzenie, że będą nieprawidłowości, więc stosowne służby miały obowiązek zareagować. Czy się to tobie podoba, czy nie. Po raz kolejny proponujesz, by w relacjach na linii państwo-obywatel obowiązywała uznaniowość, zapominając chyba, że gdyby odpowiednie służby nie podjęły działania, prawo zostałoby złamane po raz drugi. I tradycyjnie próbujesz ze złodzieja robić ofiarę.

                            EOT!

                            S.
                            • Gość: polakgrzy Re: Oczywiście! Należy dopuścić relatywizm moraln IP: *.as13285.net 20.08.11, 17:08
                              Sammler przeczytałem dosyć sporo twoich wypowiedzi. Na początku starałem odpowiadać na twoje słabo uzasadnione wypowiedzi. Z czasem jednak zauważyłem, że z dyskusja z tobą nie ma sensu, bo nie odpowiadasz na argumenty (wygląda iż w ogóle nie ich nie rozumiesz) tylko w kółko powtarzasz to samo i wszędzie wszystkich obrażasz, albo mówisz że ktoś cie obraża, co nie jest prawdą. Twierdzisz, że wszyscy są głupkami i wywracają kota ogonem. Zachowujesz się chamsko, niegrzecznie, o co wszystkich oskarżasz. Nie odpowiadasz na argumenty tylko twierdzisz, że 99 procent na forum to debile i cie nie rozumieją.
                              Jesteś najzwyczajniejszym w świecie trollem, wręcz encyklopedycznym przykładem, który prowokuje ludzi (głupio i chamsko) do dyskusji. Pewno coś mi odpiszesz, ale szczerze mówiąc mam to w dupie, bo trolla trzeba ignorować.

                            • Gość: kobieta50+ Słowo wytrych "relatywizm moralny" IP: *.dynamic.mm.pl 20.08.11, 17:28
                              > A paradoksalnie to z ust twojego pokolenia młodzi słyszą, że nie ma
                              > ją w ogóle żadnej moralności... A tu proszę...

                              Nie dopisuj mi jakiejś ideologii pokoleniowej, bo ja mam o świecie swoje własne zdanie.

                              > Nie pisałaś wcześniej, że masz na myśli nieświadomą jazdę na gapę. Nie odwracaj
                              > kota ogonem. O czymś takim w ogóle nie ma co dyskutować. Pisałaś, że czasem kt
                              > oś się przejedzie na gapę... Czyli świadomie to zrobi...

                              Ja cały czas piszę o ludziach uczciwych i jak piszę, że każdemu coś takiego się zdarzyło, to mam na myśli nieumyślne postępowanie, wydawało mi się, że to wyraźnie można wyczytać między wierszami. Ach, zapomniałam, że w młodym pokoleniu ta umiejętność już zanikła. Wybacz, mój błąd.

                              > Nie moja droga, 50-letnia, nieuprzejma damo. Gdy się sprzedaje alkohol, nieważn
                              > e czy okazjonalnie na festynie, czy w stacjonarnym sklepie, ma się obowiązek re
                              > jestrowania sprzedaży na kasie fiskalnej oraz odprowadzenia podatku VAT. Przy s
                              > przedaży alkoholu nie ma żadnych zwolnień!

                              A gdzie ja pisałam o sprzedaży alkoholu? Znowu nadinterpretacja! Mandat dla straży to jedno, a straszenie ludzi wprowadzeniem na festyn umundurowanych funkcjonariuszy policji skarbowej to drugie.
                              A tak nawiasem mówiąc, to ja jestem nieuprzejma? A Ty, wytykając mi już kilkakrotnie wiek, jesteś wzorem dżentelmena? (Zaraz napiszesz, że sama wybrałam taki nick - to akurat przypadek, pisałam kiedyś na forum o problemach z zatrudnieniem kobiet50+ i komputer zapamiętał nick).

                              > Żadne państwo nie czyha
                              > ło na żadne potknięcie obywatela. Pojawiło się podejrzenie, że będą nieprawidło
                              > wości, więc stosowne służby miały obowiązek zareagować.

                              W świetle faktów: nieumiejętność wykazania źródeł majątku pruszkowskich mafiozów w konfrontacji np. ściganiem emerytek za 2-groszowe "przekręty" na kserowaniu dokumentów, to jednak czyha.

                              Sorry, ale muszę policzyć ciasteczka, zrobić prognozę, ile mój kuzyn ich wrąbie, oraz poszukać w sieci najtańszej kasy fiskalnej.
                            • Gość: swawolny Dyzio Re: Oczywiście! Należy dopuścić relatywizm moraln IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 19:18
                              sammler napisał:
                              > Nie pisałaś wcześniej, że masz na myśli nieświadomą jazdę na gapę. Nie odwracaj
                              > kota ogonem. O czymś takim w ogóle nie ma co dyskutować. Pisałaś, że czasem kt
                              > oś się przejedzie na gapę... Czyli świadomie to zrobi...

                              Takie bezduszne chamskie roboty jak ty nie POwinny istnieć.
                              Aż strach POmyśleć co by było gdyby było tego (określenie świadome) więcej.
                              Idealnie pasowałbyś do aparatu III Rzeszy, ta sama mentalność - wsadzić bezrobotnego za jazdę na gapę do więzienia, bo jak go nie wsadzisz, to następnym razem napadnie na bank. Zaiste logika idioty, za których uważasz wszystkich oprócz siebie. Nie wiem, czy to można wyleczyć, ale radziłbym poddanie się stosownej terapii.

                              > Nie moja droga, 50-letnia, nieuprzejma damo.

                              A tym forum to ty jesteś najbardziej nieuprzejmą osobą, a nie ta grzeczna dla ciebie ponad to co ci się należy, pani.

                              > Cały czas piszesz to samo, tylko zupełnie nie na temat. Żadne państwo nie czyha
                              > ło na żadne potknięcie obywatela.

                              Wystarczy że tacy jak ty czyhają i donoszą. I uważają to za słuszne. Zostałeś tu nazwany naczelnym frustratem forum. Słusznie. Ale to się naprawdę da leczyć...


                            • Gość: swawolny Dyzio Re: Oczywiście! Należy dopuścić relatywizm moraln IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 19:41
                              sammler napisał:
                              > Nie pisałaś wcześniej, że masz na myśli nieświadomą jazdę na gapę. Nie odwracaj
                              > kota ogonem. O czymś takim w ogóle nie ma co dyskutować. Pisałaś, że czasem kt
                              > oś się przejedzie na gapę... Czyli świadomie to zrobi...

                              Takie bezduszne chamskie roboty jak ty nie POwinny istnieć.
                              Aż strach POmyśleć co by było gdyby było tego (określenie świadome) więcej.
                              Idealnie pasowałbyś do aparatu III Rzeszy, ta sama mentalność - wsadzić bezrobotnego za jazdę na gapę do więzienia, bo jak go nie wsadzisz, to następnym razem napadnie na bank. Zaiste logika idioty, za których uważasz wszystkich oprócz siebie. Nie wiem, czy to można wyleczyć, ale radziłbym poddanie się stosownej terapii.

                              > Nie moja droga, 50-letnia, nieuprzejma damo.

                              A tym forum to ty jesteś najbardziej nieuprzejmą osobą, a nie ta grzeczna dla ciebie ponad to co ci się należy, pani.

                              > Cały czas piszesz to samo, tylko zupełnie nie na temat. Żadne państwo nie czyha
                              > ło na żadne potknięcie obywatela.

                              Wystarczy że tacy jak ty czyhają i donoszą. I uważają to za słuszne. Zostałeś tu nazwany naczelnym frustratem forum. Słusznie. Ale to się naprawdę da leczyć...

                        • kontener22 Re: Różne rzeczy wrzucasz do jednego worka 21.08.11, 14:23
                          > rzekonanym, że się go ma przy sobie. I mnie się kiedyś zdarzyło zapomnieć portf
                          > ela, w którym mam zawsze bilet okresowy. I wiesz co wtedy zrobiłem? Wysiadłem n
                          > a pierwszym przystanku, na którym "wymacałem" puste miejsce w kieszeni plecaka,


                          Czyli oprzejechałeś kilka przystanków bez biletu!!! No, pięknie...
                  • bumcykcyk76 Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 15:27
                    Masz rację, logika logiką. Ale niestety nasze przepisy są nieubłagane. Organizatorzy powinni zapłacić mandat, bo tak mówi prawo, ale również nagłośnić sprawę "weź paragon" do mediów.
                    Nabijanie na kasę fiskalną powinno być, ale na czorta nam paragony? Będziemy składać reklamację na pierogi czy piwo sprzedawane z beczki? :)
              • Gość: Dubliner Mafia w RzeczyPOspolitej bananowej republice IP: *.ntlworld.ie 20.08.11, 14:16
                Hahaha, jasne, że dla większości tych skorumpowanych poPRLowsko magdalenkowo okrągło-stołowych kolejnych rządów opierajacych sie na mafijnych układach i finansowaniu z sufitu, każdy drobny zarzut będzie ścigany z mocą i surowościa prawa a przekręty na dużą skalę "przechodzą" niezauważane...

                W Irlandii w momencie kiedy mafioso dostaje wyrok, bez względu czy to żona, ciotka, babka, wujek czy teściowa, jego majątek jest prześwietlany 2 generacje wstecz i ulega konfiskacie przez Criminal Assets Bureau a Revenue publikuje Defaulters List regularnie na swoich łamach i raz do roku we wszystkich największych gazetach. Z imienia i nazwiska. To samo w Szkocji, Anglii i wszystkich innych cywilizowanych krajach!

                Podaj mi przykład chociaą jednej (słownie 1) konfiskaty mienia jako proceeds of crime, czyli pochodzących z przestępstwa, żebys nie musiał głowy łamać o czym piszę, jaki został nagłośniony przez media czy prasę w tej bananowej republice.

                Pozdrawia mały Dublińczyk z Pcimia Dolnego o małym rozumku!
        • Gość: Rozsądny Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f IP: *.141.c95.petrotel.pl 20.08.11, 15:01
          Jak i kogo pilnują ?
          Nawet w TV propagandzie co i rusz wychodzi, że jakaś gruba ryba się wywinęła od odpowiedzialności - a to za jazdę po pijaku, a to za dziwne zagraniczne wyjazdy, itp. Prawo działa tylko dla tych co je ustanawiają, a reszta ma je przestrzegać. Pytanie kto pilnuje pilnujących, kto obserwuje obserwatorów ? To jest Twoja kapitalist.... ups faszystowska rzeczywistość i robi się co raz gorsza.
          • sammler Re: karakan faszysta już rządził 20.08.11, 15:03
            Taki mądry (we własnym mniemaniu) jesteś, a nie potrafisz dostrzec tego, że i ten "nalot" na festyn, i ten "nalot" na administratora strony, były jedynie skutkiem złamania prawa? Skutkiem! Rozumiesz, co to jest ciąg przyczynowo-skutkowy? Za czasów PiS-u posługiwano się prowokacją (słynne działania agenta Tomka czy działania służb wobec Leppera w sprawie tzw. afery gruntowej), by ludzi zachęcić do popełnienia przestępstwa, którego w innych okolicznościach być może by nie popełnili! Może tak, może nie - tego nikt nie wie. Wtedy służby były wykorzystywane do walki politycznej, czyli zupełnie bezprawnie!

            Widzisz różnicę, czy tłumaczyć dalej?

            S.
            • krzysiozboj Re: karakan faszysta już rządził 20.08.11, 17:08
              Ty prowokacyjnie takie wpisy robisz by sobie jaja porobić czy zwyczajnym idiotą jesteś?
              Potrafisz ocenić szkodliwość społeczną robienia wałków na górze i sprzedanie kilku beczek piwa przez strażaków pewnie na nową sikawkę do OSP? Potrafisz ocenić skuteczność w wyłapywaniu takich przestępców jak ci strażacy czy podlinkowany w innym miejscu facet sprzedający truskawki w stosunku do grubych mafiozów ze świata polityki?
              A jeśli już taki praworządny z Ciebie obywatel to wytłumacz mi prosze co bezprawnego jest w prowokacji.
        • Gość: hej Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f IP: *.internetia.net.pl 20.08.11, 13:31
          Biorą sie za maluczkich - znajomy prowadzi kawiarnię z żoną - sami sprzedają, grosze zarabiają po opłatach (ZUS!), ale państwu mało i nasłali im tam już piątą kontrolę w przeciągu dwóch miesięcy! Wcześniej tego nie było, wcześniej państwo olewało wręcz takich leszczy, teraz właśnie za takich się biorą, bo nie podskoczą - i łażą i węszą i wlepiają kary za byle co, wezwania do urzędów, aż w końcu leszcze zamykają budę, bo tracą płynność. Ale co z tego, następny leszcz się pojawi, tylko się narobi spotów do TV p.t. "weźcie sprawy w swoje ręce".
    • Gość: i28 Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na fes... IP: *.olsztyn.mm.pl 19.08.11, 20:06
      Przede wszystkim - jakim trzeba być gadziną, żeby pisać donos na tak miłą imprezę. Ktoś tam jest bardzo zazdrosny, Biesowo to jedna z najpiękniejszych wsi (nie raz wygrywali konkursy), wszystko dzięki mieszkańcom, którym się chce. Naprawdę ukłony dla nich.
      Ile te gospodynie tam zarobią? Sprzedają pieroga po złotówce, w tym roku było ich ponad 30 tysięcy, to to jest taki szalony zysk? I tak później za to idzie na wspólne cele, bo lepiły też wspólnie.
      Podobno służby bardziej przyczepiały się do tych wszystkich okołoucztowych sprzedawców cudów na kiju, co jeżdżą od festynu do festynu niż gospodyń. Ale przecież taki folklor mamy.
      Z drugiej strony - tłumaczenie się organizatorów, że się nie wiedziało o konieczności zezwoleń jest ciut żałosne, bo chociażby Panu radnemu powiatowemu, pani burmistrz (piszącej potem niedorzeczności o zapłakanych gospodyniach), Protasowi i Pasławskiej (chociaż może oni najmniej wnikali) wręcz nie wypada.
      Nieznajomość prawa szkodzi.
      Słowem impreza super, urzędnicy musieli iść za donosem, szkoda tego smrodu, bo panie sprzedające - przemiłe!
      • Gość: Księgowy Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.11, 07:13
        Gość portalu: i28 napisał(a):

        > Przede wszystkim - jakim trzeba być gadziną............Sprzedają pieroga po złotówce, w tym roku było i
        > ch ponad 30 tysięcy, to to jest taki szalony zysk?........

        Teraz usiądź w kącie i się zastanów.30tys. pierogów po 1zł = 30tys.zł.To mało w 1 dzień?Koszt przygotowania 1 pieroga wynosi..? 10gr,20gr?Ja płacę podatki jak zarobię 1zł,a tu zostało zarobione co najmniej dwadzieścia kilka tysięcy.Żeby nie było,ja nie bronię UKS itp. ale nie można też pisać,że oni "be" a my "cacy".Są pewne zasady,przepisy (a że ch..owe)i trzeba ich przestrzegać.
        • Gość: i28 Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f IP: *.olsztyn.mm.pl 20.08.11, 08:42
          Umiem liczyć. I ciągle uważam, że jak ktoś robi wspólnie festyn i zbiera np. na odnowę szkoły, gdzie rodzice robią ciasto i sprzedają, albo lepią pierogi i potem coś robią dla wsi to, owszem, przebitka jest, ale idzie do wspólnej kasy (mam nadzieję). Poza tym - wiesz jak się ciężko lepi pierogi? Sama robocizna jaki to koszt:) A zamrożenie, a gotowanie, a czas sprzedaży? Dwadzieścia kilkatysięcy na kilkanaście osób, które lepiły, to niecałe 2 tyśki na głowę. Ile wróci do indywidualnej kieszeni?
          Ale faktycznie, organizatorzy zamiast wysyłać płaczliwe listy do najwyższych władz państwowych powinni przedstawić rozpiskę - ile kasy zarobili, na co poszło, jak to wyglądało. A nie się obrażać - z całym szacunkiem dla zapłakanych.
          • sammler Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 13:03
            Co ty uważasz, jest w tej sprawie najmniej istotne. Fakty są, jakie są. To organizatorzy dali ciała, więc nie miej pretensji do tych, którzy wykonują tylko swoje obowiązki. Lepiej się ciesz, że nie prześwietlają ich 6 lat wstecz... Bo organizatorzy prawa nie znają pewnie nie od dziś...

            S.
              • sammler Re: Do Sammler 20.08.11, 13:26
                Żałość to mnie bierze wówczas, gdy muszę tu czytać tak tchnące inteligencją i dowodzące zrozumienia istoty problemu wypowiedzi, jak np. twoją. Jeśli chcesz coś robić dla lokalnej społeczności, to przestrzegaj przy tym prawa, by tej samej społeczności dawać dobry przykład. Ja, w odróżnieniu od ciebie, chcę żyć w kraju prawa, a nie anarchii, gdzie każdy sam sobie decyduje, co musi, a czego nie.

                Skończyłem z tobą rozmowę. Jeśli chcesz coś jeszcze dodać, przeproś za to, że obrażasz publicznie nieznane ci osoby...

                S.
                  • sammler Re: Do Sammler 20.08.11, 13:48
                    Argumenty, człowieku, argumenty! W rozmowie ze mną nie posłużyłeś się jeszcze ani jednym! A już ci napisałem, że nie zwykłem dyskutować o czyichś urojeniach. Tym zajmują się lekarze...

                    S.
                    • krzysiozboj Re: Do Sammler 20.08.11, 14:11
                      Wystawiłeś kiedykolwiek nos poza swoją klitkę? Wiesz jak wyglądają regulacje w takich sprawach w normalnych krajach? Bezczelny zamordyzm właścicieli gorzelni (którzy tylko przypadkiem często sa posłami) nazywasz prawem?
                      • sammler Re: Do Sammler 20.08.11, 14:49
                        Brakuje ci argumentów w omawianej sprawie, to czepiasz się już dowolnych innych? Co ma wspólnego z opisywaną sytuacją zgoda państwa lub jej brak na pędzenie bimbru? Bo to masz na myśli, prawda?

                        Wiesz jak jest w tych twoich innych krajach? W Niemczech takiej kontrole odbywają się ze znacznie większą skutecznością. Jeśli na festynie ktoś zostanie przyłapany na niedopełnieniu obowiązków podatkowych (landowych), popamięta to na długo. We Włoszech inspektorzy skarbowi stają przed sklepami i sprawdzają, czy wziąłeś paragon fiskalny. A w Polsce? Sobiepaństwo i anarchia?

                        S.
                        • krzysiozboj Re: Do Sammler 20.08.11, 14:55
                          To może wytłumacz mi jak w Polsce zrobić legalnie wysokoprocentowy alkohol (śliwowicę, nalewki czy tym podobne) i legalnie go sprzedać, bo że to można zrobić w innych krajach to chyba wiesz.
                • zat4ra W kraju niemoralnego prawa 20.08.11, 14:46
                  Ciezko pracuje. Zarobilem duzo pieniedzy. Spora czesc musialem oddac panstwu.
                  To co mi zostalo, zainwestowalem w akcje na gieldzie. Gdybym stracil te pieniadze,
                  a to mozliwe, nikogo by to nie obchodzilo. Ale zarobilem, wiec znow musialem
                  czesc pieniedzy oddac panstwu. To podle i niemoralne.

                  Za pozostale pieniadze kupilem dziewczynie pierscionek zareczynowy za 8 tysiecy.
                  I panstwo za to znow chce ode mnie pieniadze. I ja sie pytam:
                  jakim do cholery moralnym prawem?! Nie widze zadnego uzadnienia.
                  Chca ode mnie pieniedzy kiedy je zarabiam, i chca kiedy je wydaje!
                  Panstwo polskie chce mnie po prostu okrasc, jak bandyta na drodze.


                  Takiego prawa podatkowego, ktore po raz trzeci chce ode mnie pieniadze
                  za owoce mojej pracy, nikt przyzwoity nie moze popierac.
            • tokida Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 12:45
              Czytaj ze zrozumieniem! Sama obecność umundurowanych terrorystów z wielkimi napisami "KONTROLA SKARBOWA" wznieciła niepokój i zepsuła nastrój festynu. Stosowanie takiego pokazu siły wobec sprzedawcy piwa z małego przenośnego nalewaka na festynie to nawet coś więcej niż gruba przesada. To bandytyzm, zamordyzm, to terror.

              Ta akcja to esencja filozofii tuskowej POspolitej. Do..bać maluchom i utrzymywać za wszelką cenę przywileje podatkowe dla grubych ryb. ZUS nie ściga korporacji, ZUS zarzyna maleńkie, ledwie zipiące jednoosobowe firemki stosując nie znaną w cywilizowanym świecie zasadę "prawo działa wstecz".
              • sammler Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 13:10
                A ty przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś. Bo chyba nie zdajesz sobie sprawy z jego głupoty... Funkcjonariusze kontroli skarbowej mają się ubrać w garnitur (albo bardziej swojsko: w gumiaki), by nie straszyć biednych ludzi, którzy łamią prawo? To może zwykłych policjantów przebierzmy za krasnoludki? Damy im takie śmieszne czapki na głowę i na pewno nikt się już ich nie wystraszy!

                S.
                • tokida Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 13:32
                  Aparat państwowy dysponuje różnymi środkami, adekwatnymi do sytuacji. Liczy się też kontekst. Ja też widzę na lotniskach policjantów z bronią automatyczną, Guardia Civil robiącą regularnie blokady i kontrole na drogach. Mi to nic złego nie robi. Hiszpania jest krajem zagrożonym terroryzmem. W Polsce jednak jest inaczej. Tutaj funkcjonariusze na czarno są wysyłani do najpoważniejszych akcji. Kiedy widziałem zakapiorów na czarno w kamizelkach "KONTROLA SKARBOWA" buszujących po stadionie X-lecia, ale w Wólce Kosowskiej to się nie dziwowałem - tam to miało sens.

                  Kiedy naczelnik UKSu wysyła swoje najwścieklejsze psy na babki-pierogarki to się pojawia tu kurde maleńki dyskomfort. Jeśli tego nie czujesz to już wiesz dlaczego Ci tak dobrze na urzędniczej posadce.

                  • slbm Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 13:38
                    To co, mają mieć inne mundury na stadion, a inne na festyn? Policja też nosi czarne mundury i na mecz, i na demonstrację, i na patrol po parku. Funkcjonariusze nie byli uzbrojeni, nie mieli kominiarek, mieli normalne czarne mundury, bo taki wzór ktoś zaprojektował. Sam mundur chyba nie czyni z nikogo "wściekłego psa"? Jeśli zachowywali się nieodpowiednio, to jest inna sprawa, ale co komu przeszkadza czarny mundur?
                    • Gość: tokida Kontrola Skarbowa na czarno - nic takiego? IP: *.Red-79-157-45.dynamicIP.rima-tde.net 20.08.11, 16:50
                      Czy ty nic nie kapujesz? Skarbówka w ogromnej większości spraw wysyła kontrolerów, często kobiety ,po cywilnemu. Dwie zwyczajne osoby z protokołem pod pachą - u mnie tak to właśnie wyglądało. Policjant na czarno na meczu z napisem "POLICJA" i taki sam gostek, w takim samym mundurze, ale z napisem "KONTROLA SKARBOWA" to zupełnie insza inszość. Ta pierwsza służba pilnuje tylko porządku, celem tej drugiej jest wymuszanie od Ciebie pieniędzy, często Twoich ostatnich.

                      Gdyby Polska była państwem prawa ludzie nie musieli by się bać funkcjonariuszy skarbowych. Przepisy są albo niejasne, albo nawet i przejrzyste, ale tak skonstruowane, że ich literalne przestrzeganie powoduje, że prowadzenie wielu rodzajów działalności przestaje być opłacalne. To powoduje, że ludzie mający działalność czują się wobec urzędników fiskusa jak dawni opozycjoniści wobec SB. W Polsce nie ma niewinnych przedsiębiorców są tylko niedokładnie skontrolowani.
                      • krzysiozboj Re: Kontrola Skarbowa na czarno - nic takiego? 20.08.11, 17:12
                        Sporo racji jest w tym co piszesz ale byłbym daleki od stwierdzenia że każdy prywaciarz do z definicji kombinator.
                        Natomiast pochodną idiotyzmów regulujących prowadzenie biznesu jest emigracja kilku milionów rodaków za pracą, moim zdaniem sku...ństwo na narodzie nie mniejsze niż stalinizm, nieco inaczej tylko upadla się ludzi.
              • slbm Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 13:11
                Mnie tam obecność policji, kontroli skarbowej, służby celnej itd. nie przeraża - bo i dlaczego miałaby? Pod wieżą Eiffela spaceruje żandarmeria uzbrojona w broń palną automatyczną (!) i też nikomu to nastroju szczególnie nie psuje. Natomiast ten sprzedawca piwa z małego przenośnego nalewaka w tym przypadku reprezentował instytucję tego samego państwa, które tak atakujesz - straż pożarną (zgaduję, że OSP, ale w sumie to żadna różnica).
        • freestyler30 Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 12:39
          Na jakiej podstawie obliczyłeś cenę przygotowania jednego pieroga??? Wliczyłeś, poza składnikami, gaz, prąd, wodę i PRACĘ??? Czy może należysz do tych przedsiębiorców, którzy uważają, że pracę należy wykonywać wyłącznie charytatywnie???
          I w ogóle pytanie zasadnicze: ROBIŁEŚ KIEDYKOLWIEK PIEROGI I WIESZ, JAKA TO JEST ORKA???
      • slbm Re: Skarbówka wśród pierogów, czyli sensacja na f 20.08.11, 12:30
        > Ile te gospodynie tam zarobią? Sprzedają pieroga po złotówce, w tym roku było i
        > ch ponad 30 tysięcy, to to jest taki szalony zysk? I tak później za to idzie na
        > wspólne cele, bo lepiły też wspólnie.

        Ale przeczytaj raz jeszcze artykuł zamiast się oburzać na ślepo. Nikt się gospodyń o sprzedaż pierogów nie czepia. Czepiono się strażaków o sprzedaż piwa - i slusznie. Straż pożarna - nieważne czy państwowa, czy ochotnicza - to jest jednak jakaś tam instytucja państwowa i jeśli prowadzi jakąkolwiek działalność, to powinna to robić zgodnie z prawem. Oczywiście forma kontroli to rzecz osobna.