Dodaj do ulubionych

I jak tu nie rezonować!!!

IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 21.05.04, 10:47
Kierując się opinią Krzysztofa Sobczaka (Rz. 19.05.04) w brzmieniu:

„Demokracji, wolnego rynku, wzrostu znaczenia opinii publicznej
nie da się już w Polsce zatrzymać”, uprzejmie proszę zainteresowane
instytucje stanem praworządności w RP, iż znam osoby, które nie dadzą
się zastraszyć Prokuraturze Rejonowej w Bartoszycach.
Jak mi wiadomo wymieniona przeze mnie prokuratura z uporem godnym
„wyższej konieczności” chroni interes prawny radnego, który w świetle
wojewody nie jest osobą publiczną i stosownym zarządzeniem tego go
pozbawił. Jednocześnie ta sama prokuratura w innej głośnej sprawie określanej,
jako „Powódź 2000” ukrywa najistotniejsze dowody w sprawie. Należą do nich
dowody materialne, w tym zdjęcia obiektu, oświadczenia osób przez lata
sprawujących bezpośredni nadzór nad obiektem oraz głównego oskarżonego
w sprawie wysokości szkód. Zdaniem prokuratury wysokość szkody jest rzędu
ok. 6 mil. zł, a dokumenty, które główny oskarżony zaakceptował, a komisja,
na czele której stał oficer WP wykazały straty w wysokości ok. 13 mil. zł.
Różnica jest na tyle istotna by sprawą zainteresowały się odpowiednie organy
państwa. Ma to istotne znaczenie dla interesu państwa oraz powagi wymiaru
sprawiedliwości. Z powyższych względów, w tej sytuacji, zastraszanie
mieszkańców nie może stanowić uprawnionego celu do ukrywania prawdy o
tragicznych zdarzeniach, w tym śmierci trzech osób.
Obserwuj wątek
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 23.05.04, 09:28
      c.d. by nie zostać uznanym za osobę niewiarygodną.

      POWIATOWY URZĄD PRACY
      11-200 BARTOSZYCE
      ul Grota-Roweckiego 1 lei./038/762-62-21. ml 762-15-72
      , GÓROWO IŁAWECKIE - POWÓDŹ 2000
      Główny cel i lokalizacja programu
      Usuwanie bezpośrednich szkód powstałych w wyniku powodzi
      w miejskiej infrastrukturze komunalnej Górowa Iławeckiego oraz odbudowa
      tej infrastruktury.
      Program realizowany będzie głównie na terenie miasta Górowo Iławeckie oraz na
      terenie gminy
      Uzasadnienie dla podjęcia programu
      W nocy z 2 lutego na 3 luty 2000 roku przerwane zostały wały ochronne
      w trzech zbiornikach wodnych przy Miejskim Kąpielisku, w wyniku czego
      uległo zalaniu miasto Górowo Haweckie. Woda zniszczyła infrastrukturę stanowiącą
      mienie wojewódzkie, powiatowe, miejskie oraz prywatne
      na łączną kwotę około 13.000.000 zł. - w swej niszczącej sile dotarła również
      do terenów gminy Górowo Haweckie niszcząc niektóre cieki wodne (Młynówka, Elma)
      i istniejące na nich urządzenia techniczne
      Odbudowa i remont zniszczonej infrastruktury wymaga dużych sił
      i nakładów finansowych.
      Sposobem na usuwanie skutków powodzi jest szybka organizacja robót publicznych
      i przy ich udziale szybkie usuwanie powstałych szkód.
      Jednym z elementów fachowego i zawodowego podejścia do wykonywania
      planowanych zadań jest również przeszkolenie niezbędnej liczby bezrobotnych
      w zawodach ogólnobudowlanym i pracownika renowacji terenów zielonych.
      Wskazanie uczestników (klientów) programu:
      Osoby bezrobotne zarejestrowane w urzędzie pracy
      Urząd Miasta Górowo Iławeckie - główny organizator robót publicznych
      Urząd Gminy Górowo Haweckie - usuwanie szkód powstałych na ciekach wodnych
      (Młynówka, Elma) znajdujących się na terenie gminy
      Gospodarstwo Pomocnicze w Bartoszycach Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych
      Olsztyn - usuwanie szkód na rzece i regulacja jej koryta
      Jednostki szkolące bezrobotnych.

      W tej sytuacji pytanie o przyczynę nieuwzględniania w postępowaniu karnym o
      przyczynę dyskredytowania dokumentu urzędowego jest w pełni zasadny i konieczny.
      Dowodzi braku rzetelności ze strony wymiaru sprawiedliwości w ochronie mienia
      publicznego. Jeśli nie jest to skandal, to jak to inaczej określić.
      pzdr.
      • Gość: samsob Re: Do tych co: "Zawsze pierwsi z pomocą" IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 24.05.04, 08:19
        Przepraszam za to, że nie doszło. zatem spróbuję powtórzyć.
        Był taki numer "Gońca Bartoszyckiego", w którym można było przczytać:
        (...) Andrzej Ryński, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego, przekazał na
        ręce burmistrza Górowa pieniądze w wysokości 73 218 zł, zebrane przez
        mieszkańców Warmii i Mazur na rzecz powodzian. Dzień wcześniej, 17 lutego, do
        miasta przyjechał samochód z najbardziej potrzebnymi rzeczami (m.in. swetry,
        buty, bielizna damska i męska) dla rodzin dotkniętych powodzią. Akcję
        zorganizowano z inicjatywy posła Tadeusza Iwińskiego i przeprowadzono wśród
        polskich i tureckich przedsiębiorców z Warszawy. (...)
        Obecnie niektórzy mieszkańcy chcą się dowiedzieć do kogo tak naprawdę
        wymienione dary dotarły i podejrzewają to, że ich znaczna część trafiła do osób
        ze sprawą nic niemającą wspólnego. To, że okradano ofiary, ma jednoznaczne
        oceny i podlega ściganiu ze zwiększoną starannością nie trzeba nikogo
        przekonywać z wyjątkiem organów ścigania, które nie przejawiają w tej sprawie
        należytej staranności. Zmiany tego stanu rzeczy oczekuję licząc na wsparcie
        opinii publicznej.
        pzdr.
    • Gość: * Re: Wyrok za powódź po latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.04, 11:36
      Tragiczna powódź w Górowie Iławeckim znalazła po trzech latach swój finał.
      Olsztyński Sąd Okręgowy utrzymał wczoraj w mocy wyroki na osoby odpowiedzialne
      za zły stan tamy.
      Sąd okręgowy - który już po raz drugi rozpatrywał apelację od pierwszego
      wyroku - uznał, że kary: *6 miesięcy więzienia w zawieszeniu - dla byłego
      burmistrza Andrzeja H., * 9 miesięcy w zawieszeniu dla Alicji P. - byłej
      sekretarz miasta *oraz roku więzienia w zawieszeniu dla konserwatora tamy
      Kazimierza K. są sprawiedliwe.

      Cała trójka musi także wpłacić na konto PCK Bartoszycach po 1-3 tysiące
      złotych. Sąd nie zgodził się z prokuraturą i poszkodowanymi w powodzi, że
      oskarżeni powinni trafić do więzienia. - Naszym zdaniem kara powinna być
      surowsza - sarkali po wyjściu z sali sądu mieszkańcy ul. Lidzbarskiej, którzy
      najbardziej ucierpieli w powodzi. - Burmistrz w ogóle nie interesował się
      stanem tamy, która nie powinna być dopuszczona do użytkowania.

      Niezadowolony z wyroku był również obrońca konserwatora tamy, który - jak
      przekonywał - "kosił tylko trawę na okalającej zbiornik skarpie i malował
      barierki".

      Podczas ogłoszenia wyroku nie było byłego burmistrza. - To dobrze, że ciągnące
      się latami procesy wreszcie się zakończyły - komentował reprezentujący go
      mecenas Wojciech Gryczewski.

      Wyrok jest prawomocny.

      Tragedia w Górowie

      Do powodzi w Górowie Iławeckim doszło w nocy z 2 na 3 lutego 2000 roku.
      Spiętrzona woda przerwała zbiornik na rzece Młynówce i zalała położoną poniżej
      ulicę Lidzbarską. W lodowatej wodzie utonęły trzy osoby. Straty materialne
      oszacowano na 6,5 mln zł. Burmistrz, sekretarz miasta i konserwator tamy
      oskarżeni o zaniedbanie swoich obowiązków po raz pierwszy stanęli przed sądem
      już rok później.

      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2092950.html
      • Gość: samsob Re: Wyrok za powódź po latach IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 12:25
        Gość portalu: * napisał(a):

        > Tragiczna powódź w Górowie Iławeckim znalazła po trzech latach swój finał. <
        >
        To wszystko prawda. Jednakże prawdą również jest i to, że prokurator prowadzący
        sprawę oraz sąd orzekający pominął najistotniejsze dowody w sprawie i nie
        ustalił (nawet nie próbował)kto zamknął zasuwę i podniósł poziom wody
        przekładając szandory. Budzi to uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności tak
        prokuratora, jak i sądu. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, kiedy wiadomo,
        że urzędnik odpowiedzialny za ochronę środowiska, Daniel Z. jest przyjacielem
        prokuratora Mirosława S. Zatem z tego powodu oraz z powodu zmiany kwalifikacji
        podstawy oskarżenia, w sytuacji kiedy główny oskarżony przyznał się do wyższych
        strat oraz uszkodzeń niż to obejmował akt oskarżenia stanowi, iż wyrok w tej
        sprawie nie powinien się ostać i jest zaprzeczeniem tego do czego powołano
        wymiar sprawiedliwości, to jest ochrony interesu państwa i jego obywateli.
        pzdr.
        • Gość: samsob Re: Wyrok za powódź po latach IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 15:20
          Ponadto wyjaśnieniu wymagają okoliczności:
          1. Nie przestrzegania właściwości sądu do rozpatrzenia niniejszej sprawy,
          którym zgodnie z treścią art. 25 § 1 k.p.k. winien być Sąd Okręgowy, z uwagi
          na treść aktu oskarżenia z art. 163 § 2 i 4 k.k. Jaki był w tym udział
          sędziego Arkadiusza Ż., brak wiedzy czy inne okoliczności. Z tego samego powodu
          wyjaśnienia wymaga rola w tej sprawie Przewodniczącej Wydziału Karnego Sądu
          Rejonowego w Bartoszycach Cecylii K. Sędziowie Ci w czasie trwania procesu
          Powódź 2000 otrzymali awans.
          2. Nie uwzględniono w sprawie meldunku ppłk Marka O., w którym wykazano
          wysokość strat w kwocie 12.194.500 zł.
          3. Z jakich powodów prokurator prowadzący niniejszą sprawę zrezygnował z
          posiadanych kompetencji i nie wystąpił do organów zwierzchnich w stosunku do
          osób objętych przez niego aktem oskarżenia. Umożliwiło to oskarżonym działania
          i pozyskiwanie środków oskarżonym do prowadzenia obrony, w tym do dalszych
          nadużyć z jednoczesnym brakiem działań w celu zabezpieczenia poszkodowanym
          minimum „równości broni” poprzez przyznanie im pomocy prawnej.
          4. Dlaczego nie podjęto kroków w celu zobowiązania oskarżonych do pokrycia
          szkód wyrządzonych osobom fizycznym i prawnym. Szkody osób prawnych i osób
          fizycznych były oszacowane.
          5. Dlaczego nie obciążono kosztami postępowania sądowego oskarżonych,
          skoro uznano ich za winnych. Z jakiego to przepisu prawa obciązasię nimi między
          innymi pokrzywdzonych.
          Z powyższych powodów stawianie mi zarzutu o rzekomym braku wiedzy dotyczącej
          tegoż procesu nie można uznać za trafne i sprzyjające wyjaśnieniu sprawy.
          pzdr.
          • Gość: Lolek Zarzuty co do twojej niewiedzy IP: 5.3.1R* / *.bezeqint.net 27.05.04, 22:01
            są absolutnie uzasadnione
            ad1/ w dacie popełnienia czynu i następnie procesu w I instacji treść przepisu o
            właściwości sądu była inna. Taka, na którą się powołujesz, zarzucając błąd,
            obowiązuje od 1 lipca 2003 r.
            ad2/ widocznie są to dobrzy sędziowie i dlatego zostali awansowani. Ty
            oczywiście takiej możliwosci nie dopuszczasz do swojego zafałszowanego umysłu
            ad3/ od kiedy to meldunek jakieś oficera,a nie biegłego jest podstawą wyceny
            szkody. Pierwszy darłbyś ryja, gdyby na podstawie takiego rachunku zasądzono od
            ciebie jakiekolwiek odszkodowanie /i w tym przypadku miałbyś rację/
            ad4/ od kiedy to prokurator zastępuje wyborców i odwołuje burmistrza wybranego w
            wolnych, demokratycznych wyborach ? A może wszechwiedzący wskażesz podstawę
            prawną takich uprawnień prokuratora. No chyba, że wola ludu ma być taką podstawą
            /tak zapewne towarzysze wciskali do twojej główki na wieczorowym uniwersytecie
            leninowsko - marksistowskim/
            ad5/ każdy pokrzywdzony miał uprawnienie do złożenia wniosku o przyznanie
            pełnomocnika z urzędu, tylko taki wniosek trzeba złożyć i wykazać, że nie można
            samemu opłacić pomocy adwokata /nie podoba ci się ten przepis, mnie też, ale
            pretensje trzeba mieć do posłów kolegów z Sld oraz innych ugrupowań/
            ad6/uznanie winy w procesie karnym otwiera drogę do dochodzenia roszczeń
            cywilnoprawnych; zasadą jest, iż nie zasądza się odszkodowań w procesie karnym,
            gdy materiał dowodowy nie wystarcza do rozstrzygnięcia powództwa -art.415 & 3
            kpk. Istotą postępowania karnego jest stwierdzenie czyjeś winy a nie ustalenie
            czy należy się odszkodowanie i w jakiej wysokości;
            ad7/brednią jest rzekome obciążenie pokrzywdzonych kosztami postępowania
            karnego. Co najwyżej mogą ponieść koszty procesu związne ze swoim udziałem w
            sprawie tj. koszt wynajęcia przez siebie adwokata

            Jak czytam Samsobie te twoje wypociny to przypomina mi się taka myśl:
            "Najwiekszą karą dla kłamcy jest nie to, że ktoś mu nie wierzy, ale to, że on
            sam nie potrafi uwierzyć nikomu"
            Zastanów się nad tym KŁAMCO.
            • Gość: samsob Re: Zarzuty co do twojej niewiedzy IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 23:19
              Gość portalu: Lolek napisał(a):

              > są absolutnie uzasadnione
              > ad1/ w dacie popełnienia czynu i następnie procesu w I instacji treść
              przepisu o właściwości sądu była inna. Taka, na którą się powołujesz,
              zarzucając błąd, obowiązuje od 1 lipca 2003 r.<

              Zajżyj do kodeksu z 1997 r. i przekonasz się, że racja jest po mojej stronie.
              Zatem nie mówisz prawdy.
              > ad2/ widocznie są to dobrzy sędziowie i dlatego zostali awansowani. Ty
              > oczywiście takiej możliwosci nie dopuszczasz do swojego zafałszowanego umysłu<
              Punkt 1) wyklucza ocenę o "dobrych sędziach.
              > ad3/ od kiedy to meldunek jakieś oficera,a nie biegłego jest podstawą wyceny
              > szkody. Pierwszy darłbyś ryja, gdyby na podstawie takiego rachunku zasądzono
              od ciebie jakiekolwiek odszkodowanie /i w tym przypadku miałbyś rację/<
              To nie był "jakiś tam oficer" tylko przewodniczący komisji ds. szacowania szkód
              powołany zarządzeniem wojewody.
              > ad4/ od kiedy to prokurator zastępuje wyborców i odwołuje burmistrza wybranego
              > w wolnych, demokratycznych wyborach ? A może wszechwiedzący wskażesz podstawę
              > prawną takich uprawnień prokuratora. No chyba, że wola ludu ma być taką
              podstawą /tak zapewne towarzysze wciskali do twojej główki na wieczorowym
              uniwersytecie leninowsko - marksistowskim/<
              Za[poznaj się z treścią przywołanego przepisu i nie będziesz plótł bzdur.
              > ad5/ każdy pokrzywdzony miał uprawnienie do złożenia wniosku o przyznanie
              > pełnomocnika z urzędu, tylko taki wniosek trzeba złożyć i wykazać, że nie
              można samemu opłacić pomocy adwokata /nie podoba ci się ten przepis, mnie też,
              ale pretensje trzeba mieć do posłów kolegów z Sld oraz innych ugrupowań/
              > ad6/uznanie winy w procesie karnym otwiera drogę do dochodzenia roszczeń
              > cywilnoprawnych; zasadą jest, iż nie zasądza się odszkodowań w procesie
              karnym, gdy materiał dowodowy nie wystarcza do rozstrzygnięcia powództwa -
              art.415 & 3 kpk. Istotą postępowania karnego jest stwierdzenie czyjeś winy a
              nie ustalenie czy należy się odszkodowanie i w jakiej wysokości;<
              Tak może twierdzić ktoś, kto nie słyszał o pozwie adhezyjnym wprowadzonym aby
              obniżyć koszty postępowania sądowego. Zatem sporo nauki przed Tobą.
              > ad7/brednią jest rzekome obciążenie pokrzywdzonych kosztami postępowania
              > karnego. Co najwyżej mogą ponieść koszty procesu związne ze swoim udziałem w
              > sprawie tj. koszt wynajęcia przez siebie adwokata<
              Trudno zrozumieć najprostsze rzeczy w tym, co składa się na koszty procesu, w
              tym np. opinii biegłych itd i tp.
              > Jak czytam Samsobie te twoje wypociny to przypomina mi się taka myśl:
              > "Najwiekszą karą dla kłamcy jest nie to, że ktoś mu nie wierzy, ale to, że on
              > sam nie potrafi uwierzyć nikomu" <
              Jeśli będziesz czytał, to z pewnością czegoś zawsze się dowiesz.
              > Zastanów się nad tym KŁAMCO. <
              Zatem winieneś się trochę więcej zastanawiać nim zaczniesz kogoś obrażać w
              świetle przedstawionych przeze mnie wyjaśnień.
              pzdr.
              • Gość: Lolek Zarzuty co do twojej niewiedzy są oczywiste IP: *.sonikweb.com / 216.12.200.* 28.05.04, 00:18
                i nie podlegają żadnej dyskusji.

                ad/1 zajrzyj do kpk z 1997 r. ale przez zmianami wprowadzonymi ustawą z
                10.01.2003 r., które obowiązują od 1 lipca 2003 r. To ty nie wiesz, że przepisy
                nie są dane raz na zawsze /poza dekalogiem/ i podlegają zmianom ? ta wiedza nie
                dotała do Górowa, a może dotarła tylko się nie przyjęła na tak jałowej glebie ?

                ad 2/ to dobrzy sędziowie, i w odróżnieniu od ciebie doskonale znają przepisy
                patrz ad1/

                ad3/co to za komisja, co zamiast rzeczowego sprawozdania przygotowuje jakiś
                bzdurny meldunek. Nie dziwię się, że pracę takiej komisji trzeba było weryfikować.

                ad4/ jakoś nie podałeś samosobie podstawy prawnej odwołania burmistrza przez
                prokuratora.A może takiej nie ma ?

                ad5 i 7/ od kiedy to, koziołku - matołku, w sprawie z oskarżenia publicznego
                obciąża się pokrzywdzonych kosztami procesu ? Czytaj więcej, to się dowiesz, że
                jak prokurator /bo on wówczas oskarża/, przegra taki proces to koszty ponosi
                Skarb Państwa. Pokrzywdzony i to tylko taki, który występuje jako oskarżyciel
                posiłkowy realnie ponosi koszty adwokata z wyboru. Nidgy nie płaci za opinie
                biegłych w takich sprawach. Koszty opinii tymczasowo wykłada Skarb Państwa, a
                ostatecznie pokrywa albo oskarzony /gdy zostaje skazany/ albo Skarb Państwa /gdy
                następuje uniewnienie lub gdy Sąd zwolni skazanego z kosztów/632 pkt 2 kpk i
                art.627 kpk/
                Kłamiesz, bo tak ci pasuje, czy tylko z niewiedzy ?

                ad 6/art.415 & 3 kpk odnosi się własnie do powództwa adhezyjnego, bo tak się
                nazywa powództwo cywilne wytoczone w procesie karnym. Masz jakieś kłopty z
                czytaniem czy z rozumieniem tak prostego tekstu ?

                Pozostała moja ocena twojej działaności pisarskiej nie uległa zmianie, pomimo
                złożenia przez ciebie tak "obfitych" wyjaśnień.
                A propos wiesz jaka jest różnica pomiędzy "wyjaśnieniami" a "zeznaniami",
                koziołku ?

                Co do obarażania, to wybacz, ale nie masz na to wyłączności. Sam obrażasz tych
                sędziów, którzy wydali wyrok, i to tylko dlatego, że nie jest on po twojej
                myśli. Jak Kali kraść to dobrze, ale jak Kalemu ukradli to źle. Takiej
                moralności mamusia nauczyła ? Czy też jakieś kółka samokształceniowe ją wypaczyły ?
                Też pzdr.
                • Gość: samsob Re: Zarzuty co do twojej niewiedzy są oczywiste IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 08:16
                  Gość portalu: Lolek napisał(a):

                  > i nie podlegają żadnej dyskusji.
                  >
                  > ad/1 zajrzyj do kpk z 1997 r. ale przez zmianami wprowadzonymi ustawą z
                  > 10.01.2003 r., które obowiązują od 1 lipca 2003 r. To ty nie wiesz, że
                  przepisy nie są dane raz na zawsze /poza dekalogiem/ i podlegają zmianom ? ta
                  wiedza nie dotała do Górowa, a może dotarła tylko się nie przyjęła na tak
                  jałowej glebie ?<
                  >
                  Akt oskarżenia został sporządzony w dniu 30.06.2000 (Ds. 197/00) i zawiera
                  oskarzenie z artykułu 163 paragraf 1 pkt 2 i paragraf 4 k.k., co oznacza,
                  że: "Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo
                  mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać; 2) zawaleniu się budowli, zalewu
                  albo obsunięciu się ziemi, skał lub śniegu, oraz Jeżeli następstwem czynu
                  określonego w punkcie 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu
                  wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".
                  Ten stan prawny jest taki sam na dzień 18 maja 2004 r. (Encyklopedia
                  Prawna "Rzeczpospolitej" Trzecia edycja). Wprawdzie w treści artykułu 25
                  kodeksu postępowania karnego nastąpiła drobna zmiana redakcyjna (sąd wojewódzki
                  zastąpiono sądem okręgowym) i w artykule 25 kodeksu postępowania karnego w
                  paragraf 1 nastąpiła zmiana: było art.163 paragraf 1 i 3, jest art. 163
                  paragraf 3 i 4. Zatem o pomyłce z mojej strony być nie może. Dałeś się zwieść
                  niechlujnej redakcji aktu oskarżenia w którym między innymi znaleść można to,
                  że nieumyślnie spowodował zdarzenie określone w art. 163 paragraf 2 punkt 1
                  k.k. Każdy kto miał w ręku kodeks karny wie, że art. 163 paragraf nie zawiera
                  podpunktów.
                  Stąd wniosek, iż w tej sprawie są dwie prawdy, które ś.p. ksiądz Józef Tischner
                  podobno tak określał: pierwsza to prawda, druga to g...o prawda.

                  > ad4/ jakoś nie podałeś samosobie podstawy prawnej odwołania burmistrza przez
                  > prokuratora.A może takiej nie ma ?<
                  Kolejny przykład przeinaczania faktów przez Ciebie. Podałem podstawę prawną
                  działań ciążących na prokuraturze w takiej sytuacji i nic więcej. Na temat
                  zasad odwoływania z funkcji burmistrza wiem tyle, ile potrzeba do takiej
                  czynności. Moją ocenę zdarzeń łatwo zweryfikować właściwym postępowaniem
                  organów do tego powołanych i zbędne są w tej sytuacji epitety, którymi tak
                  szczodrze mnie obdarzasz nie darując nawet mojej ś.p. matce. Tym samym sam
                  sobie wystawiasz cenzurkę, której treści przez wrodzoną skromnośc nie przytoczę.
                  pzdr.
                  • Gość: Lolek Dalej postrzegam, że masz kłopty ze zrozumieniem IP: 203.214.63.* 28.05.04, 12:54
                    dość prostego tekstu prawnego: porównaj Samosobie

                    tekst pierwotny Dz.U.97.89.555
                    Art. 25. § 1. Sąd wojewódzki orzeka w pierwszej instancji w sprawach o
                    następujące przestępstwa:
                    1) o zbrodnie określone w Kodeksie karnym oraz w ustawach szczególnych,
                    2) o występki określone w rozdziałach XVI i XVII oraz w art. 140, 141, 148 § 4,
                    art. 149, 150 § 1, art. 151-154, 156 § 1 i 3, art. 158 § 2 i 3, art. 163 § 1 i
                    3, art. 165 § 1 i 3, art. 166 § 1, art. 173 § 3, art. 185 § 2, art. 197 § 3,
                    art. 223, 252 oraz w art. 253 § 2 Kodeksu karnego,
                    3) o występki, które z mocy przepisu szczególnego należą do właściwości sądu
                    wojewódzkiego.
                    § 2. Sąd wojewódzki rozpoznaje ponadto środki odwoławcze od orzeczeń i zarządzeń
                    wydanych w pierwszej instancji w sądzie rejonowym oraz inne sprawy przekazane mu
                    przez ustawę.
                    2003.07.01 zmiana Dz.U.03.17.155 art.1
                    Art. 25. (8) § 1. Sąd okręgowy orzeka w pierwszej instancji w sprawach o
                    następujące przestępstwa:
                    1) o zbrodnie określone w Kodeksie karnym oraz w ustawachch szczególnych,
                    2) o występki określone w rozdziałach XVI i XVII oraz w art. 140-142, 148 § 4,
                    art. 149, 150 § 1, art. 151-154, 156 § 3, art. 158 § 3, art. 163 § 3 i 4, art.
                    165 § 1, 3 i 4, art. 166 § 1, art. 173 § 3 i 4, art. 185 § 2, art. 210 § 2, art.
                    252 oraz 253 § 2 Kodeksu karnego,
                    3) o występki, które z mocy przepisu szczególnego należą do właściwości sądu
                    okręgowego.

                    Jeżeli dla ciebie zmiana w zakresie właściwości Sądu jest kosmetyczna, to
                    gratuluję zarówno braku spostrzegawczosci, jak i płytkości myślenia. Sam sobie
                    zaprzeczasz koziołku- matołku raz pisząc: art.163 paragraf 1 pkt 2 a następnie:
                    że art. 163 paragraf nie zawiera podpunktów.
                    Ale to pryszcz. Najśmieszniejsze, że ty w ogóle nie rozumiesz tego co czytasz.
                    Skoro był zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy to kwalifikacja była z
                    art. 163 & 2 i & 4 KK, a tylko przy opisie czynu odowłano się do definicji
                    zawartej w & 1 pkt 2 tegoż artykułu. Ale to nieznaczy, że sprawcy odpowiadali na
                    podstwie art. 163 & 1 pkt 2 kk; ważne matołku jest tutaj słowo "nieumyślnie".
                    Zerknij teraz wyzej i zobacz czy art. 163 & 2 i & 4 kk był w przed 1 lipca 2003
                    r. we właściwości sądu rejonowego czy okręgowego ? No i jak widzisz czy nie ?

                    Twoja Prawda, to ta ze Związku Radzieckiego, oficerze. A skoro mamusia była w
                    porządku, to jednak kółka smokształceniowe zrobiły swoje.

                    Obrażasz porządnych ludzi siląc się na pseudofachowe argumenty. Juz lepiej
                    napisz, jak Obrokdlakonia. Przynajmnjej od razu będzie wiadomo z kim mamy do
                    czynienia na forum.

                    Hej.


                    • Gość: samsob Re: Dalej postrzegam, że masz kłopty ze zrozumien IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 15:16
                      Gość portalu: Lolek napisał(a):
                      > Art. 25. § 1. Sąd wojewódzki orzeka w pierwszej instancji w sprawach o
                      > następujące przestępstwa:
                      > 1) o zbrodnie określone w Kodeksie karnym oraz w ustawach szczególnych,
                      > 2) o występki określone w rozdziałach XVI i XVII oraz w art. 140, 141, 148 § 4
                      > ,
                      > art. 149, 150 § 1, art. 151-154, 156 § 1 i 3, art. 158 § 2 i 3, art. 163 § 1 i
                      > 3, art. 165 § 1 i 3, art. 166 § 1, art. 173 § 3, art. 185 § 2, art. 197 § 3,
                      > art. 223, 252 oraz w art. 253 § 2 Kodeksu karnego,<

                      I jakie to proste w świetle treści aktu oskarżenia na podstawie art. 163
                      paragraf 1 kodeksu karnego z uwagi, na to że z tym mamy do czynienia w
                      niniejszej sprawie (to proste uzupełnienie złożył prokurator na pierwszym
                      posiedzeniu sądu, a Ciebie tam nie było prawda. Artykuł 163 paragraf 2 zawiera
                      następującą treść: "Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze
                      pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5"., i wyklucz samoistną przesłankę
                      czynu zabronionego występuje w związku z artykułem 163 paragraf 1, pkt 2) k.k.
                      Z tego to powodu kto tak naprawdę kandyduje do tytułu koziołka matołka?
                      pzdr.
                      • Gość: Lolek Ręce opadają IP: 203.214.63.* 28.05.04, 18:49
                        Teraz koziołku dopiero trąciłeś łebkiem w płot.

                        Piszesz tak: Artykuł 163 paragraf 2 zawiera
                        następującą treść: "Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze
                        pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5"., i wyklucza samoistną przesłankę
                        czynu zabronionego występuje w związku z artykułem 163 paragraf 1, pkt 2) k.k.

                        Ja wiem, ze prawo karne, wbrew pozorom, to trudna dziedzina. Ale twoja niewiedza
                        dotyczy także podstaw logiki.
                        Art.163 & 1 kk dotyczy czynu popełnionego umyślnie
                        Art. 163 & 2 kk dotyczy czynu popełnionego nieumyślnie

                        Czyli, że według twojej kwalifikacji /art.163 & 2 w zw. z art. 163 & 1 kk/
                        powstaje nowa odmiana czynu umyślno-nieumyślny. Jest to iście rewolucyjny
                        podgląd na miare kółek samokształceniowych, bo nawet prawnicy po tzw. Duraczu
                        takich bredni nie wypowiadali. Pogląd obalający dotychczasową wiedzę nie tylko z
                        zakresu prawa karnego ale i logiki. Twoja interpretacja narusza bowiem
                        podstawową zasadę logiki – tzw. zasadę sprzeczności. Jak czyn będący czynem
                        umyślnym może być jednocześnie czynem nieumyślnym ?
                        Co to jest czyn wg. teorii prawa karnego nie będę ci tłumaczył, bo wygnaliby nas
                        z forum koziołku – matołku, gdyż to zagadnienie trąca już filozofią prawa.
                        Aha, gdybyś jeszcze chciał dyskutować na ten temat to proszę cię tylko nie myl
                        pojęcia czynu z następstwem czynu /to może być nieumyślne, mimo , że sam czyn
                        był umyślny/.

                        Wiesz już kontratypie, czym się różni „wyjaśnienie” od „zeznania” ? Nie napisali
                        w tej twojej encyklopedyji, ale to dlatego, że dziennikarze też tego nie wiedzą.

                        Hej.
                        • Gość: samsob Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:43
                          Gość portalu: Lolek napisał(a):
                          > Art.163 & 1 kk dotyczy czynu popełnionego umyślnie
                          >
                          Przykład błędnego rozumowania z uwagi na to, że czyn z art. 163 może być
                          umyślny, jak i nieumyślny. Decydują o tym okoliczności sprawy. Ponadto bez
                          określenia z jakiego rodzaju zarzutem mamy do czynienia z art. 163 par. 1,
                          mówienie o nim jako "nieumyślny" jest nieligiczne. Ponadto w polskim systemie
                          prawnym obowiązuje czytanie przepisów od początku nie zaś od końca.
                          W tej sprawie istotne znaczenie powinno mieć to, że jak to powyżej
                          przedstawiłem doszło do uszkodzen urządzeń użyteczności publicznej, wodę i
                          światło, co winno skutkować odpowiedzialnością z art. 165 par. 1, pkt 3) k.k.
                          Opis tych uszkodzeń szeroko opisywała prasa, w tym i Gazeta Wyborcza w dniu 4
                          lutego 2000 r. dzięki takim dziennikarzom, jak: Marcin Boguszewski, Krzysztof
                          Olszewski i Paweł Pietkun. Dziwnie zatem brzmi "milczenie", jakie po tych
                          publikacjach zapadło na łamach prasy z uwagi na niewiadome przyczyny, które
                          winne być wyjaśnione choćby z uwagi na sporne "nasze" kwalifikacje prawne
                          wydarzenia z 2000 r. Wydarzenia tak dokładnie udokumentowanych w prasie w
                          słusznym interesie społeczeństwa do "bycia poinformowanym". Podobno w
                          demokratycznym państwie prawa fakty decydują o winie i karze, a nie koneksje i
                          znajomości z odpowiednio usłużnymi przedstawicielami władzy?
                          pzdr.


                          > Art. 163 & 2 kk dotyczy czynu popełnionego nieumyślnie
                          >
                          Te
                                • Gość: samsob Re: Ręce opadają z rezonansu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 07:08
                                  Gość portalu: rita napisał(a):

                                  > w takim razie mogę kibicować w rezonowaniu, a prawo mamy takie, że każdy
                                  sobie nagina jak chce i wszystko zgodnie z prawem<
                                  >
                                  Wyrażenie "zgodnie z prawem" wyklucza praktyczne zachowania, że każdy sobie
                                  nagina jak chce. A nasze prawo do rezonowania upatruję w artykule 10
                                  Europejskiej Konwencji O Ochronie Praw Człowieka, w myśl którego: "Każdy ma
                                  prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania
                                  poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji
                                  władz publicznych i bez względu na granice państwowe. (...)
                                  ..........
                                  Tylko ten człowiek wart jest nazwy człowieka, który ma pewne przekonania
                                  i potrafi je bez względu na skutki wyznawać czynem.
                                  Józef Piłsudski
                                  • Gość: rita Re: Ręce opadają z rezonansu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 21:59
                                    samsob - tak na marginesie zapytam się, czy neostradę masz ??????? To Twoje IP
                                    jest inne, co nie znaczy że gorsze:)

                                    wracając do tematu rezonansu i pierwszego wpisu, to uwazam, że mamy czwartą
                                    władzę i ona w tym rejonie powinna czuwać , bo prawo zawsze stoi po stronie
                                    silniejszego.
                                    Tylko dzięki mediom zostały ukazane braki i korubcje w sądach, wystarczy zacząć
                                    od ławników.
                                    Ciekawe czy ktoś zliczył ilość paragrafów ??????
                                    • Gość: samsob Re: Ręce opadają z rezonansu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 07:31
                                      Gość portalu: rita napisał(a):

                                      > samsob - tak na marginesie zapytam się, czy neostradę masz ??????? To Twoje
                                      IP jest inne, co nie znaczy że gorsze:)
                                      >
                                      Nawet nie zauważyłem zmiany nam IP, po zmianie czegoś tam, co trochę trwało ale
                                      opłaciło się.

                                      > wracając do tematu rezonansu i pierwszego wpisu, to uwazam, że mamy czwartą
                                      > władzę i ona w tym rejonie powinna czuwać , bo prawo zawsze stoi po stronie
                                      > silniejszego.<
                                      >
                                      Tego oczekiwałem i się zawiodłem.
                                      > Tylko dzięki mediom zostały ukazane braki i korubcje w sądach, wystarczy
                                      zacząć od ławników.<
                                      >
                                      To prawda, choć wymiar tych braków jest daleki od pożądanego. W sprawie
                                      uchybień przy wyborze ławników wypowiadałem się bez widocznego skutku.
                                      Interes polityczny okazał sie ważniejszy, niż interes wymiaru sprawiedliwości.
                                      Wszystko to dzieje się przy stosunkowo biernej postawie społeczeństwa i środków
                                      masowego przekazu.
                                      pzdr.

                                      • Gość: Lolek Baju -baju Koziołku IP: 141.158.65.* 17.06.04, 16:54
                                        "W sprawie uchybień przy wyborze ławników wypowiadałem się bez widocznego
                                        skutku. Interes polityczny okazał sie ważniejszy, niż interes wymiaru
                                        sprawiedliwości. Wszystko to dzieje się przy stosunkowo biernej postawie
                                        społeczeństwa i środków" masowego przeczyszczania
                                        Koziołek:
                                        To ty nie wiesz, że nowelizują ustawę o wyborze ławników i organizacje
                                        polityczne nie będą miały uprawnienia do zgłaszania kandydatów ?

                                        Hej.
                                        • Gość: samsob Re: Baju -baju Koziołku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 07:07
                                          Gość portalu: Lolek napisał(a):

                                          > To ty nie wiesz, że nowelizują ustawę o wyborze ławników i organizacje
                                          > polityczne nie będą miały uprawnienia do zgłaszania kandydatów ? <
                                          >
                                          Cieszę się niezmiernie, iż moje postulaty w tym zakresie nabierają rozmachu.
                                          Zawsze twierdziłem, iż organizacje polityczne nie miały prawa do zgłaszania
                                          kandydatów, na podstawie istniejącego prawa zawartego w ustawie - Prawo o
                                          ustroju sądów powszechnych. W tej sprawie oczekuję stanowiska Trybunału w
                                          Strasburgu, któremu przedstawiłem do rozstrzygnięcia swoją wątpliwość
                                          argumentując, iż dotychczasowa praktyka jest kontynuacją polimorficznych
                                          struktur partyjnych w wymiarze sprawiedliwości, co stanowi istotne zagrożenie
                                          dla obiektywizmu wymiaru sprawiedliwości.
                                          pzdr.
                                          • Gość: rita Re: wspaniała dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 13:10
                                            udało mi się przeczytać i zrozumieć Wasze wpisy, teraz dopiero mogę tak
                                            naprawdę docenić Wasze rezonowanie i okazuje się , ze obydwóch stron argumenty
                                            są madre. Jest tylko jedna róznica, że jesteście po dwóch stronach płotu, kiedy
                                            pottrzeba bardziej zrozumieć sytuację i być bezstronnym w tak skąplikowanej
                                            sytuacji i w poczuciu sprawiedliwości w stosunku do pokrzywdzonych i
                                            oskarżonych, a to jest sprawa najcięzsza do oceny.
                                            Dlatego wracajcie do dyskusji i zastanówcie się co dalej ...
                                            pozdrawiam
                                            • Gość: samsob Re: wspaniała dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 07:19
                                              Gość portalu: rita napisał(a):

                                              > udało mi się przeczytać i zrozumieć Wasze wpisy, teraz dopiero mogę tak
                                              > naprawdę docenić Wasze rezonowanie i okazuje się , ze obydwóch stron
                                              argumenty są madre. Jest tylko jedna róznica, że jesteście po dwóch stronach
                                              płotu, kiedy pottrzeba bardziej zrozumieć sytuację i być bezstronnym w tak
                                              skąplikowanej sytuacji i w poczuciu sprawiedliwości w stosunku do
                                              pokrzywdzonych i oskarżonych, a to jest sprawa najcięzsza do oceny.
                                              > Dlatego wracajcie do dyskusji i zastanówcie się co dalej ...
                                              > pozdrawiam
                                              >
                                              Za słowa otuchy dzięki. Nie mogę podzielić do końca twojego optimizmu co do
                                              naszej "mądrości", z uwagi na stosowanie inwektyw pod moim adresem, które są
                                              zaprzeczeniem mądrości i powodują rozmywanie dyskusjiw sprawie "istoty rzeczy".
                                              pzdr.
                                              • Gość: rita Re: wspaniała dyskusja, gdyby ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 22:13
                                                Rozumię Cię samsob, potrzebna jest tu rzeczowa dyskusja i byłaby ona bardzo
                                                dobra, tymbardziej, że przed sobą miałeś chyba znawcę w tej dziedzinie.
                                                Należy tylko zrozumieć Lolka, że pewnie w swoisty sobie sposób staczał dyskusję
                                                w stronę ironii kiedy pokrzywdzeni powodzianie pewnie spodziewali się innego
                                                przebiegu sprawy. Dlatego, nie chcę stwarzać konfliktu i mając nadzieję, że
                                                Lolek sie poprawi, a Ty zapomniesz o urazach, dyskucja ta zejdzie na właściwe
                                                tory i będzie się można delektować ucztą prawną. Myślami wybiegałam nawet za
                                                daleko, bo myslałam , że będzie to pierwsza wirtualna rozprawa , taka na
                                                naszych oczach, ale musze pohamować swoja wyobraznię.

                                                Wracając do tej okropnej powodzi, chyba 5 lat temu, to musze stwierdzić, że
                                                wszystkie prawie spontaniczne akcje pomocy nie wypaliły, malo się o tym mówi,
                                                ale korupcji było mnóstwo i prawie wszystkie dary poszły w niewłasciwe ręce, a
                                                dary był naprawdę spontaniczne i od serca - tylko gdzie one poszły, szukaj
                                                wiatru w polu, żadnych rozliczeń, bo i dary były bez kwitków, tylko przed
                                                kamerami było pięknie.
                                                pozdrawiam

                                                Lolek, zauważ , nie krzyczymy na Ciebie, może jednak ......

                                                • Gość: Lolek Ależ Skarbie.... IP: 212.117.156.* 22.06.04, 00:36
                                                  To nie były inwektywy z mojej strony tylko tzw. argumenty erystyczne, od zarania
                                                  dziejów używane w różnych sporach słownych.
                                                  W moich wypowiedziach wcale nie umniejszałem krzywdy, której doznali
                                                  powodzianie, bo nie tego one dotyczyły. Zwróciłem jedynie uwagę na błędy prawne
                                                  popełnione przez Koziołka przy ocenie samego wyroku i kwalifikacji prawnej czynu.
                                                  Gdyby Koziołek zechciał jedynie napisać, że kara jest za niska /w jego
                                                  odczuciu/, to proszę bardzo, ponieważ każdy ma prawo do oceny wyroków sądowych,
                                                  a wysokość kary najłatwiej krytykować. Ale jeżeli się "sili" na
                                                  pseduoargumentację prawną, to musi się liczyć z tym, iż ktoś może mu wytknąć
                                                  nikłość jego wiedzy w tym zakresie. Wbrew powszechnemu mniemaniu prawo to bardzo
                                                  złożona dziedzina i może nie tak weryfikowalna, jak matematyka, gdzie 2 razy 2
                                                  to 4, ale też mająca ściśle określone zasady wykładni przepisów prawnych,
                                                  dowodzenia faktów i ostatecznie wymierzania kary /jeżeli udowodniono winę/.
                                                  Koziołka jednak te reguły i zasady nie obchodzą. Nadarza się okazja "błysnąć"
                                                  rzekomą wiedzą prawniczą i dokopać sądowi /sędziemu i ławnikom/, rzucić
                                                  supozycję, że taki wyrok to po znajmości, to dla Koziołka raj. Doskonale sposób
                                                  rozumowania Koziołka obrazuje zestawienie jakiegoś /może fikcyjnego/ wyroku sądu
                                                  z Nysy dotyczącego "pijanego inawlidy kolarza" ze sprawą exburmistrza.

                                                  Hej.

                                                  Ps. Najbardziej jednak zniesmaczyła mnie jego wypowiedź określająca pułkownika
                                                  Ryszarda Kuklińskiego mianem zdrajcy.

                                                  Koziołku takiej argumentacji używają osoby z kręgów LWP i KGP /nawet SLD
                                                  ostatnio ją zarzuciła/. Z której więc formacji jesteś oficerze ?
                                                  I ty mnie zarzucasz bolszewizm Koziołku Samosobie ?
                                                  Taka ta twoja logika, co sporo bryka.
                                                  • Gość: samsob Re: Ależ Skarbie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 07:46
                                                    Gość portalu: Lolek napisał(a):

                                                    >Wbrew powszechnemu mniemaniu prawo to bardzo złożona dziedzina i może nie tak<
                                                    >weryfikowalna, jak matematyka, gdzie 2 razy 2 to 4, ale też mająca ściśle<
                                                    >określone zasady wykładni przepisów prawnych, dowodzenia faktów i ostatecznie<
                                                    >wymierzania kary /jeżeli udowodniono winę/.<
                                                    > Koziołka jednak te reguły i zasady nie obchodzą.<
                                                    >
                                                    "Prawo to złożona dziedzina" dla: "stale rosnącej liczby wypaczających zasady
                                                    ogólne deformacji formalistycznych w zakresie praw człowieka. Jest sprawą
                                                    powszechnie znaną (i często krytykowaną), że stosowanie pewnych procedur w
                                                    postępowaniu karnym jest sprzeczne z zasadą sprawiedliwości, służą one bowiem
                                                    ochronie przestępców. Zjawisko to dotknęło najpierw Stany Zjednoczone, lecz
                                                    szybko rozpowszechnia sie na pozostałe kraje demokratyczne.
                                                    Jak twierdzą wybitni eksperci, formalistyczne stosowanie reguł postępowania
                                                    karnego sprawiło, że w jego toku "prawda jest bez znaczenia, dowody są
                                                    nieważne, winni wychodzą na wolność, a procesy sądowe stają się farsą". W ten
                                                    sposób coraz częściej przestępstwem okazuje się stawianie oporu wobec
                                                    przestępstw", jak to dowodzą wypowiedzi Lolka.
                                                    Ponadto, "zasługą" prawników jest fakt, że prawo niejednokrotnie służy ochronie
                                                    pospolitych przestępców, podczas gdy ofiary przestępstw - czyli naruszeń praw
                                                    człowieka - są latami pozostawione same sobie, nie mogą dojść sprawiedliwośći,
                                                    jak to miało i ma miejsce w Górowie Iławeckim.Tą wypowiedź opracowałem na
                                                    podstawie książki, pt.: PRAWA CZŁOWIEKA,Romana Kuźniara, kierownika Zakładu
                                                    Studiów Strategicznych w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu
                                                    Warszawskiego, wykładowcy w Collegium Civitas.
                                                    pzdr.

                                                    ps.
                                                    Prawo stanowi, że uchyleniu lub zmianie ulega orzeczenie, jeśli stwierdzono
                                                    błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za jego podstawę. Ponadto organ
                                                    państwa może działać tylko na podstawie i w ramach swoich kompetencji, które
                                                    prawo mu przyznaje. Zasadę tę wyraża art. 7 Konstytucji. Ponadto nie
                                                    zawsze "milczenie jest złotem".
                                                • Gość: samsob Re: wspaniała dyskusja, gdyby ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 07:16
                                                  Gość portalu: rita napisał(a):

                                                  > Wracając do tej okropnej powodzi, chyba 5 lat temu, to musze stwierdzić, że
                                                  > wszystkie prawie spontaniczne akcje pomocy nie wypaliły, malo się o tym mówi,
                                                  > ale korupcji było mnóstwo i prawie wszystkie dary poszły w niewłasciwe ręce,
                                                  >a dary był naprawdę spontaniczne i od serca - tylko gdzie one poszły, szukaj
                                                  > wiatru w polu, żadnych rozliczeń, bo i dary były bez kwitków, tylko przed
                                                  > kamerami było pięknie.
                                                  > pozdrawiam<
                                                  >
                                                  Rzecz wtym, iż akcje pomocy były na bardzo wysokim poziomie i szczodre. Trafiły
                                                  w znacznej części do rąk winnych zaistniałej tragedi oraz osób im sprzyjających
                                                  i z tym nie mogą pogodzić się niektórzy mieszkańcy, żądając rozliczenia
                                                  winnych. I tylko tyle w tej sprawie!.
                                                  pzdr.
                                                  • Gość: rita Re: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 22:03
                                                    No więc Panowie, sprawa, by rzecz jest bardzo trudna, raczej nierozwiązalna.
                                                    Będąc pod wpływem ksiązki posłużę się cytatem z pewnej rozprawy.
                                                    W traktierni, koło kuchennego pieca; zjadł parobek swoją kromke chleba,
                                                    trzymając ją w parze idącej z pieca; i chlebus tak przyprawiony zdawał mu się
                                                    bardzo znakomity. Traktiernik, patrzał na to, nie przeszkadzając. Aliści skoro
                                                    ów człowiek skończył się posilać, łapie go za kołmierz i żąda zapłaty za parę z
                                                    jego rusztu. Parobek powiada, że nic nie ruszył z jego potraw, ani też nie
                                                    uszczuplił jego własności, w niczym zatem nie jest mu dłuznikiem. Para
                                                    ulatniała się na zewnątrz tak czy owak była stracona. Traktiernik odpowiedział,
                                                    że nie jest obowiązany parą ze swego rusztu żywić obcych drabów i przysięgał,
                                                    że jak mu nie zapłaci porachuje mu wszystkie kości.
                                                    Powstała sprzeczka
                                                    Moja zagadka brzmi jak rozwiązać ten problem , by wilk był syty i owca cała, by
                                                    panowie się nie pozabijali ?
                                                    Jaki wyrok zasądzicie i dla kogo ?
                                                    Drugie pytanie brzmi - przy powtórnym czytaniu nowej, całkiem nowiuteńkiej
                                                    ksiązki, wszystkie kartki sie rozsypały, czy wytoczyć sprawę przeciw
                                                    drukarni ? :)
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: rita Re: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 20:05
                                                    Oczywiście, szanuję każdą wolę. Ponieważ była to zagadka, więc wypada mi ją
                                                    rozwiązać kończąc tym watek.

                                                    Oczywiście powstała sprzeczka, zebrał się tłum , a wśród nich znalazł się Durny
                                                    Jasio. Wysłuchawszy sporu, głupi Jasio nakazał parobkowi, aby dobył z mieszka
                                                    jaką sztukę pieniędzy. Parobek wyłozył mu na rękę talara. Głupi Jasio wziął go,
                                                    połozył sobie na lewym ramieniu, jakoby sprawdzając, czy ma wagę, pózniej
                                                    nadsłuchiwał czy ma dobry dzwięk, następnie polożył go na żrenicy prawego oka,
                                                    jak gdyby patrząc czy dobrze wybity. Wszystko to działo się wśród wielkiego
                                                    milczenia tłumu gapiów, pilnego oczekiwania ze strony traktiernika i z wielką
                                                    rozpaczą parobka. W końcu Jasio zadzwonił kilka razy talarkiem o blachę
                                                    paleniska i rzekł donosnym głosem :
                                                    "Prześwietny sąd orzeka, iż parobek, który spożył chleb z parą z rusztu,
                                                    spłacił sumiennie traktiernika brzekiem swego pieniądza. I rozkazuje świetny
                                                    trybunał, aby każdy wrócił do swej każdości bez kosztów i prawa apelacji."

                                                    Dziekuje za uwagę
                                                  • Gość: Lolek Nie ma lekko IP: 200.41.4.* 24.06.04, 20:23
                                                    Jasio oczywiście wziął talara tytułem kosztów za takie rozstzygnięcie, czym
                                                    pokrzywdził parobka.
                                                    Woda na młyn Koziołka, znowu biednemu wiatr w oczy, a sprawiedliwości znikąd.
                                                    No dobrze, ale to jest pierwsza część zagadki, a co z odszkodowaniem za wadliwą
                                                    książkę ?

                                                    Hej.
                                                  • Gość: rita Re: Nie ma lekko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 21:43
                                                    największe szczęście, ze kartki sa ponumerowane, składam ręcznie wg ustalonej
                                                    numeracji :)

                                                    a wiesz, że się nie domyśliłam, że Jasio mógł talarka schować do własnej
                                                    kieszonki, nie pisało, że oddał go parobkowi, pewnie cenzurowali autora :)

                                                    Czyli ten głupi Jasio nie był wcale głupi :)
                                                  • Gość: samsob Re: głupi Jasio nie był wcale głupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 07:16
                                                    Gość portalu: Lolek napisał(a):

                                                    > "Głupi Jasiu, Głupi Jasiu,
                                                    > Rozumiałeś mowę ptasią,
                                                    > Ale więcej już rozumiesz dziś:
                                                    >
                                                    > W baśniach śpią prawdziwe dzieje;
                                                    > Woda Życia nie istnieje,
                                                    > Ale zawsze warto po nią iść."
                                                    >
                                                    "Wrócę, gdy zacznie się dzień"
                                                    Tak dla porządku i ponadto:

                                                    Pamiętajcie wy o mnie co sił! Co sił!
                                                    choć przemknęłem przed wami jak cień!
                                                    Palcie w łaźni, aż kamień się zmieni w pył -
                                                    Przecież wrócę, gdy zacznie się dzień!
                                                    pzdr.
                                                  • Gość: Lolek Epitafium IP: 207.68.98.* 26.06.04, 00:38
                                                    dla Włodzimierza Wysockiego to jedna z najpiękniejszych pieśni Jacka Kaczmarskiego.

                                                    Hej.

                                                    "Więc stoję! więc stoję! więc stoję!
                                                    A przed nimi leży w teczce życie moje!
                                                    Nie czytają, nie pytają,
                                                    Milczą, siedzą, kaszle ktoś "
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 07:06
      Aby pewne rzeczy zrozumieć, dla czego tak jest, należy pewne fakty historyczne
      przypomnieć:
      „Ob. Cz......ki ze wsi Bezledy, który wśród grona zebranych chłopów powiedział,
      że Bolesław Bierut był bardzo dobrym i troszczył się o naród, żałuje tylko
      tego, że nie było zorganizowanej wycieczki z powiatu, bo po śmierci chciałby
      zobaczyć tow. Bieruta”. (informacja Wydział. Org. KW PZPR w Olsztynie z marca
      1956 r.).
      Syn przedstawionego w informacji chłopa z Bezled przez znaczny okres czasu
      Kształtował poziom wymiaru sprawiedliwości w Bartoszycach, o których w kwietniu
      1956 r. Zdzisław Mirka (dziennikarz „Głosu Olsztyńskiego”) tak pisał:
      „(...) Prowincja i tyle. Za mała, by przyzwoicie żyć, za duża by się – na
      przykład powiesić”.
      Powyżej przedstawionej tradycji pozostaje wierna Prokuratura w Bartoszycach
      kierowana w duchu „tradycji i obyczaju” z tamtego okresu, dla której czas
      z tamtego okresu zatrzymał się w miejscu, to powoduje, że wszelkie przypadki
      niesubordynacji przeciwko ludziom władzy są tępione w sposób właściwy dla
      utrwalonej tradycji bez bawienia się w „szczegóły związane z wymogami
      formalnymi”.
      pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 07:19
      Czy znajdzie się ktoś, kto to zrozumie!
      Uzasadniając swoją apelację od wyroku Sądu Rejonowego
      w Bartoszycach, w sprawie śp. Jerzego Ś...cha i innych,
      prokurator R. Snopek tak ją uzasadnia:
      „Podnoszenie do rangi argumentu decydującego okoliczności,
      iż pokrzywdzona sporządziła w chwili bezradności dwa mało
      kulturalne pisma, namówiła osobę nietrzeźwą do złożenia podpisu
      pod petycją, monitowała organy uprawnione do zajęcia się
      problemem jakim była dla niej restauracja S.....erz – wskazuję na
      błąd co do wyważenia wartości poszczególnych dowodów”.

      Zatem dokumenty „mało kulturalne” i podpisane pod wpływem
      alkoholu są wiarygodne w odróżnieniu od dowodów osób trzeźwych.
      Oskarżanie nieżyjącego od ponad roku głównego oskarżonego, to też
      bez znaczenia dla nowoczesnych prokuratorów z uwagi na nowoczesną
      wymowę. Zaś sprawę znieważoną w gmachu sądu żonę śp. Jerzego,
      Prokurator Rejonowy mgr Waldemar Żywiecki odsyła do Sądu
      Rejonowego na podstawie pisemka:
      „W załączeniu przesyłam pismo z dnia 12.02.2004 r. Teresy Ś...ch
      według właściwości jako czyn z oskarżenia prywatnego”.
      I to wszystko na co stać Prokuraturę Rejonową w Bartoszycach, realizującą:
      „działanie na podstawie i w granicach prawa” – art. 7 Konstytucji RP.
      pzdr.
      • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 07:37
        Zatem nikt nie jest w stanie zrozumieć tego, co chciał powiedzieć prokurator R.
        Snopek?
        To może to ktoś zrozumie - z uzasadnienia postanowienia Sądu Rejonowego w
        Bartoszycach:
        "W ocenie sądu w oparciu o całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w
        sprawie wina oskarżonego nie budzi wątpliwości zaś społeczna szkodliwość
        zarzucanego mu czynu nie jest znaczna. Potwierdzają to wyjaśnienia samego
        oskarżonego, zeznania świadków, opinia biegłego. Oskarżony uprzednio nie był
        karany za przestępstwa umyślne. Swoim czynem nie wyrządził szkody. Oskarżony
        bowiem wykonywał prace bez stosownego zezwolenia wymaganego ustawą,
        przedwcześnie zanim to pozwolenie uzyskał, a wykonywane przez niego prace nie
        zagrażały konstrukcji budynku. W ocenie Sądu dotychczasowy sposób życia
        oskarżonego oraz fakt, że podjął skuteczne starania celem zalegalizowania
        wykonywanych przez siebie prac świadczą o tym, że pomimo umorzenia postępowania
        będzie w przyszłości przestrzegał porządku prawnego zaś dodatkowa dolegliwość w
        postaci wymierzenia środka karnego odniesie wystarczający skutek wychowawczy i
        w zakresie prewencji indywidualnej, stąd postanowiono jak w sentencji".
        To wszystko miało miejsce w dniu 23.09.2002 r., na podstawie art. 66 par. 1 i 2
        kk, art. 67 par. 1 i 3 kks w zw. z art. 341 kpk i art. 342 kpk.
        Moje pytanie sprowadza się do tego, czy w tej sprawie:
        1. wymierzono karę, czy też nie?
        2. dla czego ofiara tych działań - skarżąca została w ocenie Sądu pominięta,
        pomimo tego że istnieje obowiązek naprawienia szkody, jako że zgodnie z art. 46
        par. 1 k.k. jednym z koniecznych warunków orzeczenia tego środka jest skazanie
        za przestępstwa wymienione w tym przepisie. W ocenie tegoż Sądu uszkodzenie
        konstrukcji nośnej budynku, które spowodowało likwidację lokalu mieszkalnego
        oraz kosztowny remont pozostałych jest mało grożnym przestępstwem.
        Warto ustalić, gdzie takich orłów kstałci się i komu to ma służyć? Moim zdaniem
        jest to kolejny przykład lekceważenia przez organy wymiaru sprawiedliwości
        słusznego interesu państwa prze nieuprawnione rezygnowanie z ochrony ważnego
        interesu mojej gminy, która zgodnie z przepisami prawa winna być sądownie
        chroniona w naszym prawnie usprawiedliwionym celu.
        pzdr.

        • Gość: Lolek Cześć Koziołek IP: *.chrome / 65.75.157.* 29.06.04, 17:37
          Widzę, że znowu, biedaczysko, nie dajesz sobie rady z przepisami, a w zasadzie
          to z ich zrozumieniem.

          "na podstawie art. 66 par. 1 i 2
          kk, art. 67 par. 1 i 3 kks w zw. z art. 341 kpk i art. 342 kpk.
          Moje pytanie sprowadza się do tego, czy w tej sprawie:
          1. wymierzono karę, czy też nie?
          2. dla czego ofiara tych działań - skarżąca została w ocenie Sądu pominięta,
          pomimo tego że istnieje obowiązek naprawienia szkody, jako że zgodnie z art. 46
          par. 1 k.k. jednym z koniecznych warunków orzeczenia tego środka jest skazanie
          za przestępstwa wymienione w tym przepisie."

          Przy warunkowym umorzeniu postępowania karnego stwierdza się winę sprawcy
          przestęsptwa, ale nie wymierza kary. Warunkowe umorzenie postępowania następuje
          na okres próby od roku do 2 lat. Gdyby w tym czasie sprawca ponownie popełnił
          przestępstwo lub nie wywiązał się z nałożonych obowiązków /np. zapłaty kasy na
          cel społeczny/ albo w inny rażący sposób narusza porządek prawny, to wtedy
          postępowanie karne sie podejmuje i wymierza karę.

          art.46 kk dotyczy obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej popełnieniem ściśle
          wymienionych w tym przepisie przestępstw lub spowodowaniem określonych skutków
          /przestępstwa z prawa budowlanego nie są wymienione w tym przepisie/.

          Najważniejsze stwierdzenie zawarte jest w tym uzasadnieniu, które krytykujesz -
          skoro oskarżony nie wywołał swoim działaniem szkody, to brak jest podstaw do
          nakładania obowiązku jej naprawienia, bo nie ma co naprawić.
          Kumasz Koziołeczku ?
          Aha i jeszcze jedno, gdyby nastąpiła szkoda, to zgodnie z art.67 & 3 kpk Sąd nie
          mógłby warunkowo umorzyć postępowania karnego bez zobowiązania sprawcy do jej
          naprawienia.
          Nieuczciwe Koziołeczku z twojej strony /do czego, niestety forum już
          przyzwyczaiłeś/ jest przytaczenie jakiegoś niewielkiego fragmentu uzasadnienia i
          poddawanie go bezmyślnej krytyce.
          Z tego fragmentu uzasadnienia wynika bowiem, iż gość nie odpowiadał za
          uszkodzenie konstrukcji nośnej budynku, tylko za prowadzenie prac budowlanych
          bez wcześniejszego uzyskania pozwolenia. Mam nadzieję, że wiesz co to jest
          związek przyczynowy ?

          Hej Koziołeczku.
          • Gość: samsob Re: Cześć Koziołek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 07:11
            Widzę, że największe problemy masz z faktami. Nie moją winą jest to, że
            przytaczane treści budzą w Tobie zdziwienie, które jest i moim udziałem, stąd
            uważałem za stosowne przedstawić je szerszej opini publicznej.
            Gwoli ścisłości podam, iz zgodnie z cytowanym postanowieniem Sąd postanowił:
            I. "postępowanie karne wobec podejrzanego (...) oskarżonego o to, że (...),
            działając wspólnie i w porozumieniu w lokalu użytkowym przy Placu Ratuszowym
            11/1 wykonywał roboty budowlane bez wymaganego prawem pozwolenia na budowę
            polegające na rozbiórce ścianki konstrukcyjnej, tj. o przestępstwo z art. 90
            ustawy - Prawo Budowlane".
            II. "Na podstawie art. 67 par. 3 w zw. z art. 39 pkt 7 kk zasądza od
            oskarżonego świadczenie (...)".
            W tym stanie rzeczy oczekuje dalszych wzniosłych ocen w interesie kogo?
            pzdr.
            • Gość: Lolek Koziołku, a w Pacanowie ponoć kozy kują IP: 5.5R* / 63.214.252.* 30.06.04, 07:35
              przeczytaj dokładanie, powoli i myśl w momencie czytania to może coś wreszcie
              zrozumiesz:

              " 67 § 3 kk. Umarzając warunkowo postępowanie karne, sąd z o b o w i ą z u j e
              s p r a w c ę d o n a p r a w i e n i a s z k o d y w c a ł o ś c i
              l u b w c z ę ś c i, a może na niego nałożyć obowiązki wymienione w
              art. 72 § 1 pkt 1-3 lub 5, a ponadto orzec świadczenie pieniężne wymienione w
              art. 39 pkt 7 oraz zakaz prowadzenia pojazdów, wymieniony w art. 39 pkt 3, do
              lat 2."

              Nie postawiono facetowi zarzutu spowodowania katastrofy budowlanej tyllko
              wykonywanie prac bez pozwolenia na budowę, co wynika nawet z twoejje odpowiedzi
              "wykonywał roboty budowlane bez wymaganego prawem pozwolenia na budowę
              > polegające na rozbiórce ścianki konstrukcyjnej, tj. o przestępstwo z art. 90"

              Widocznie nie wiesz co to jest związek przyczynowy i dlatego tak głupio rezonujesz.

              Hej.
              • Gość: samsob Re: Koziołku, a w Pacanowie ponoć kozy kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 09:14
                A zatem, jak rzekł Jean Jacques Rousseau - "Obelga to argument tych, którzy nie
                mają racji", a postanowienie to najwłaściwsza forma orzeczenia sądowego po
                wniesieniu aktu oskarżenia przez prokuratora, w sposób tajny dla pokrzywdzonej
                i bez jej udziału strony. Niektórzy biegli w temacie twierdzą, iż takie
                postępowanie to inkwizycja.
                Takie zatem zasady inkwizycyjne,to są uprawnione zasady "światłych" Lolków,
                pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi gdzie i kto takich "orłów" szkoli.
                pzdr.
                • Gość: Lolek Oficerze Koziołku a może wreszcie na temat IP: *.hsc.dlsu.edu.ph / 203.176.23.* 02.07.04, 00:12
                  związku przyczynowego coś napiszesz ?
                  Może wiesz co na ten temat pisał J.J. Rousseau ?
                  Pewnie nie wiesz, bo twoja wiedza na temat tego filozofa ogranicza się li tylko
                  do tego jednego zdania, którego zresztą też byś nie znał, gdyby profesor
                  Drzewiecki nie użył go w swojej wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej".

                  "Obelga to argument tych, którzy nie mają racji" - tak się oficerze zamachnąłeś
                  przy tym kopnięciu, że trafiłeś w swoją pupkę.

                  Hej.
                  Ps. Postępowanie inkwizycyjne wcale nie cechowało się koziołku - matołku
                  tajnością, tylko skupieniem w jednym ręku funkcji śledczych, oskarżycielskich,
                  obrończych i sądowniczych.
                  • Gość: samsob Re: Oficerze Koziołku a może wreszcie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 07:11
                    Gość portalu: Lolek napisał(a):
                    > Ps. Postępowanie inkwizycyjne wcale nie cechowało się koziołku - matołku
                    > tajnością, tylko skupieniem w jednym ręku funkcji śledczych, oskarżycielskich,
                    > obrończych i sądowniczych.
                    >
                    Czyli w Polsce bez zmian, nadal wszystko w jednym ręku i obywatel bez szans na
                    bezstronny i niezależny sąd. Czyli wszystko to, czym próbuję zainteresować
                    opinię publiczną. W tym celu proponuję lekturę dzisiejszej Rz. z uwagi na:

                    "Najważniejszą z poprawek Senatu do obszernej nowelizacji kodeksu postępowania
                    cywilnego, której Sejm nie zdołał wczoraj odrzucić, jest usunięcie możliwości
                    eksmitowania lokatorów do noclegowni.
                    Skończy się więc eksmisja donikąd, dopuszczalna i stosowana obecnie (poza
                    okresami ochronnymi i nieobejmująca osób chronionych). Warunkiem eksmisji
                    będzie zapewnienie usuwanym lokatorom tymczasowego pomieszczenia. Ale
                    wystarczy, że będzie nadawać się ono do zamieszkania: co najmniej 5 mkw.
                    powierzchni mieszkalnej na osobę. Powinno być też w tej samej miejscowości lub
                    pobliskiej.
                    Ów warunek "nadawania się do zamieszkania" spełniać miała także - według
                    nowelizacji - noclegownia. Przeciw eksmisji do noclegowni była część posłów,
                    ale przegrali oni (bez większych zresztą emocji) w trzecim głosowaniu.
                    Senat, "przyjmując z zadowoleniem" działania zmierzające do eliminacji eksmisji
                    na bruk, był zdania, że także noclegownia jest nie do przyjęcia, że do takich
                    tymczasowych pomieszczeń nie można jej zaliczyć. Sejm nie zdołał tej poprawki
                    odrzucić.
                    Sędzia czasem musi się pochylić
                    Innym dość istotnym wkładem Senatu jest wzmocnienie (w stosunku do sejmowej
                    wersji) obrony stron procesu, które działają bez adwokata czy radcy: chodzi o
                    sprawy o alimenty, naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, a także
                    pracownika w sprawach pracowniczych. Przewodniczący składu sędziowskiego ma
                    pouczyć te słabsze strony o roszczeniach wynikających z przytoczonych faktów.
                    To była jedna z kluczowych kontrowersji w trakcie prac nad nowelą: czy sędzia
                    ma udzielać podsądnym występującym bez adwokata lub radcy wskazówek i pouczać o
                    skutkach czynności procesowych, czy tylko może to czynić, a więc nie musi.
                    Dotychczasowe rozwiązanie polegające na tym, że sąd powinien udzielać
                    wskazówek, krytykowano za to, iż każe sędziemu raz być sędzią, a za chwilę
                    adwokatem słabszej strony. Posłowie uznali, iż wystarczy słabsze stwierdzenie,
                    że sąd może ich udzielać i to w razie uzasadnionej potrzeby, ponieważ to przede
                    wszystkim strony bronią swych racji. Na skutek poprawki Senatu obowiązki
                    sędziego będą w tym względzie większe".
                    pzdr.
                  • Gość: samsob Re: Oficerze Koziołku a może wreszcie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 07:18
                    Gość portalu: Lolek napisał(a):
                    > Ps. Postępowanie inkwizycyjne wcale nie cechowało się koziołku - matołku
                    > tajnością, tylko skupieniem w jednym ręku funkcji śledczych, oskarżycielskich,
                    > obrończych i sądowniczych.<
                    >
                    "Zgodnie z art. 2 ustawy o prokuraturze zadaniem jej jest "strzeżenie
                    praworządności" oraz czuwanie nad ściganiem przestępstw. Ściganie przestępstw
                    to nie wszystko. Prawo może być szargane także w inny sposób. Wymienione
                    sprawy, bulwersujące nie tylko lokalne społeczności, są tego przykładem. (...)
                    Bulwersujące, obrażające zdrowy rozsądek wyroki w świadomości społecznej
                    obciążają nie tylko konkretnego sędziego. Winą za indywidualne potknięcie
                    ludzie bowiem obarczają całe sądownictwo, wymiar sprawiedliwości."
                    "Rz" 09.07.2004 r.
                    Może wyżej cytowane opinie profesorów prawa wypowiedzi uzasadniają moje
                    odczucia o praktykowaniu "postępowania egzekucyjnego w III Rp", jako utrwalonej
                    tradycji systemu totalitarnego, który nadal pozostaje: "wiecznie żywy".
                    pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 07:02
      Gość portalu: samsob napisał(a):

      > Jak mi wiadomo wymieniona przeze mnie prokuratura z uporem godnym
      > „wyższej konieczności” chroni interes prawny radnego, który w świe
      > tle wojewody nie jest osobą publiczną i stosownym zarządzeniem tego go
      > pozbawił.
      >
      Podobno w tej sprawie WSA w Olsztynie wydał wyrok, który stanowisko wojewody
      uznał za słuszne. Jak wobec tego zachowa się prokuratura, która ten interes
      radnego dzielnie chroniła? Ktoś coś wie więcej w tej sprawie? Będziemy
      zobowiązani za przybliżenie uzasadnienia roztrzygnięcia WSA.
      pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! W Krakowie można, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 07:28
      w Olsztynie nie?
      >Trudno dziś określić skutki orzeczenia sądu, jeśli miałoby się ono
      uprawomocnić - mówi rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Andrzej Almert.
      Być może trzeba będzie powtórzyć kilkaset procesów, w których sądzili nowi
      ławnicy. Spowodowałoby to wielkie zamieszanie i kolosalne opóźnienia w pracy
      krakowskich sądów.< (Rz. 07.07.2004 r.)
      Czy to z tego powodu (zamieszania) nadal na WiM orzekają ławnicy, którzy są
      radnymi i czynnymi działaczami partyjnymi, chociaż jest to zabronione z uwagi
      na przepisy prawa oraz na uzasadniony brak bezstronności i obiektywizmu.
      pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 10:37
      Gość portalu: samsob napisał(a):
      >
      > „Demokracji, wolnego rynku, wzrostu znaczenia opinii publicznej
      > nie da się już w Polsce zatrzymać”, uprzejmie proszę zainteresowane
      > instytucje stanem praworządności w RP, iż znam osoby, które nie dadzą
      > się zastraszyć Prokuraturze Rejonowej w Bartoszycach.<
      >
      3 października 2002 r. prasa donosiła ("GO"), iż za nieprawidłowości przy
      sprzedaży nieruchomości burmistrz Mikołajek i inni stanął przed sądem. Za takie
      same przewinienia w Górowie Iławeckim prokuratura odmawia wszczęcia
      postępowania. Zatem istotnym staje sie pytanie o przyczynę w zróżnicowaniu
      prawa karnego prze prokuratorów. Czyżby reprezentowali inną partię polityczną?
      pzdr.
        • Gość: samsob Re: Rzeczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 07:53
          Co do faktów:
          W dniu 20 maja 2004 r. (...) w tut. KPP złożyła zawiadomienie, w którym
          zarzuca Jerzemu B., iż jako burmistrz miasta Górowo Iławeckie dokonując
          sprzedaży lokali użytkowych w trybie bezprzetargowym na rzecz najemców
          i remontu budynku mieszkalnego przy (...), przekroczył swoje uprawnienia,
          naraził budżet miasta straty i działał na szkodę interesu publicznego.

          W toku przeprowadzonego w tej sprawie postępowania sprawdzającego
          zebrany materiał dowodowy w postaci dokumentów regulujących zasady
          zbywania nieruchomości, Uchwały nr (...) oraz dokumentów dot. Remontu
          budynku przy ul. (...) – nie potwierdziły podnoszonych przez (...) zarzutów,
          brak jest również innych dowodów wskazujących na to, że Jerzy B. Swoim
          działaniem naruszył znamiona art. 231 par. 1 kk, czy też dopuścił się innego
          przestępstwa.
          W tym stanie rzeczy postanawiam, jak na wstępie.

          Powyższe zostało zaklepane przez znanego z takich zachowań Prokuratora
          z Bartoszyc - Mirosława Skowyrę, specjalizującego się w zastraszaniu i ściganiu
          zwykłych obywateli za przekonania i odwagę w wyrażaniu opinii.

          I to tyle w sprawie Ds. 970/04. Satysfakcjonuje?
          Pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! W sprawie gruźlicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 08:01
      >Prątki atakują
      Zespół Pulmunologii i Onkologii w Olsztynie wzbogacił się o warty 200 tys. zł
      aparat "Bactec". Dzięki niemu gruźlicę będzie można wykrywać pięć razy szybciej
      niż obecnie.
      Specjalistyczny aparat "Bactec", służący do szybkiego wykrywania gruźlicy, nie
      jest jakimś medycznym, ósmym cudem świata. W kraju mają go prawie wszystkie
      większe placówki zajmujące się diagnozowaniem i leczeniem tej choroby. Teraz,
      za 200 tys. zł otrzymanych od marszałka województwa, kupił go Samodzielny
      Publiczny Zespół Pulmunologii i Onkologii, w którym leczą się pacjenci z całego
      województwa.
      - Do tej pory nasze laboratorium bakteriologiczne było na szarym końcu w
      dziedzinie szybkiego wykrywania prątków gruźlicy - przyznaje dr Andrzej Rosłan,
      ordynator oddziału gruźlicy SPZPiO. - Mam nadzieję, że dzięki "Bactekowi"
      podskoczymy w tym rankingu.<
      >Płuca nie bolą
      W 2003 r. w naszym regionie wykryto gruźlicę u 425 osób. Warmińsko-mazurskie
      jest jednym z nielicznych województw, w których zanotowano wzrost zachorowań (w
      2000 r. odnotowano 369 przypadków).<

      Czy powyższa informacja jest znana biegłemu sądowemu z Olsztyna, który w swoim
      orzeczeniu stwierdził: iż przebyta, wyleczona gruźlica płuc zezwala na pracę.
      Kierując się taką opinią Sąd Okręgowy w Olsztynie (sygn. aktIV Ua 27/04)
      pozbawił chorego zasiłku chorobowego za dodatkowe trzy miesiące ponad okres 9-
      ciu miesięcy, pomimo, iż chory posiadał aktualne i nie podważane przez Sąd
      zwolnienie lekarskie (zwolnienie nie zostało przez sąd zauważone i ocenione w
      sentencji wyroku). Zarobił biegły, stracił chory w imie sprawiedliwości po
      olsztyńsku. Zatem wszystkim mieskańcom zdrowia życzę i zwracam kolejny raz
      uwagę na to, że w Olsztynie: coraz trudniej chorym i pokrzywdzonym przez
      pazernych "biegłych". Biegłych, którzy często stają się listkiem figowym tzw.
      sprawiedliwości, za olbrzymie pieniądze podatników, skrzętnie ukrywanych przed
      społeczeństwem.
      pzdr.
      • Gość: Lolek A może odwrotnie ? IP: 200.161.141.* 14.07.04, 01:23
        "Kierując się taką opinią Sąd Okręgowy w Olsztynie (sygn. aktIV Ua 27/04)
        pozbawił chorego zasiłku chorobowego za dodatkowe trzy miesiące ponad okres 9-
        ciu miesięcy, pomimo, iż chory posiadał aktualne i nie podważane przez Sąd
        zwolnienie lekarskie (zwolnienie nie zostało przez sąd zauważone i ocenione w
        sentencji wyroku)."

        A może to biegły prawidłowo zdiagnozował chorego a nie lekarz, który wystawił
        "lewe" zaświadczenie o niezdolności do pracy ?
        Tym niby chorym faktycznie coraz trudniej, bo ktoś wreszcie weryfikuje trefne
        zaświadczenia lekarskie. Jedna moja znajoma pomstowała na czym świat stoi, że
        nie dali jej renty na chorą nogę. Też jej współczułem do chwili, gdy na zabawie
        sylwestrowej zobaczyłem, jakie wywija tanga i kujawiaki.
        Czyżby według ciebe szanowny Koziołeczku gruźlica była chorobą nieuleczalną ?
        A w "Encyklopedii Zdrowia" pod redakcją prof. Witolda Gumułki napisali, że
        "rokowanie w gruźlicy, dzięki odkryciu i stosowaniu leków przeciwprątkowych,
        jest dobre, ponieważ istnieją mozliwości całkowitego wyleczenia chorych".
        Ale oni sie zapewne mylą, jak to zresztą biegli lekarze.

        Hej.

        Ps.Sąd w sentencji wyroku rozstrzyga o żądaniach stron. Ocena dowodów, czyli
        także zwolnień lekarskich przedstawionych przez jedną ze stron procesu,
        następuje dopiero w uzasadnieniu wyroku, a więc w odrębnym od sentencji
        dokumencie i to sporządzanym nie z urzędu, a na wniosek uczestników postępowania.
        • Gość: samsob Re: A może odwrotnie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 07:51
          Gość portalu: Lolek napisał(a):

          > Ps.Sąd w sentencji wyroku rozstrzyga o żądaniach stron. Ocena dowodów, czyli
          > także zwolnień lekarskich przedstawionych przez jedną ze stron procesu,
          > następuje dopiero w uzasadnieniu wyroku, a więc w odrębnym od sentencji
          > dokumencie i to sporządzanym nie z urzędu, a na wniosek uczestników
          postępowania. >
          >
          Gdyby tak było jak stwierdziłeś nie było by mojego postu. Rzecz w tym, iż sąd
          zignorował formalny wniosek w sprawie dopuszczenia dowodu z załączonego
          zwolnienia lekarskiego. Zatem spór tak naprawdę dotyczył sprzecznych ocen
          pomiędzy przedstawicielami korporacji medyków, w którym ofiarą stał się chory.
          A tak przy okazji, to spróbuj odpowiedzieć na pytanie, co to tak naprawdę
          znaczy: "Leczenie przeciwprątkowe spowodowało resorpcję zmian chorobowych w
          płucach i nie zachodzi konieczność dalszego leczenia w ramach zwolnienia
          lekarskiego" (z akt sprawy). Dla jasności podam - resorbcja to: <<proces
          przenikania substancji przez powierzchnię skóry, błon śluzowych i komórkowych
          (np. tlenu - w płucach, substancji odżywczych - w przewodzie pokarmowym);
          wchłanianie>>.
          Ponadto ogólnie znane jest to, że bezkrytyczne przyjmowanie twierdzeń jednej
          strony (uczestnika postępowania sądowego) jest przejawem braku bezstronności
          sądu. Ale czy Ciebie coś może przekonać?
          pzdr.

          ps.
          Polecam w sprawie opinii z dowodu biegłych w procesie sądowym Sądu Najwyższego,
          jaką nie tak dawno wyraził.
          • Gość: Lolek Dla mnie jasne, że jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 00:03
            "Leczenie przeciwprątkowe spowodowało resorpcję zmian chorobowych w
            płucach i nie zachodzi konieczność dalszego leczenia w ramach zwolnienia
            lekarskiego"
            Jedną z podstawowych form grużlicy jest tak zwana gruźlica naciekowa
            charakteryzująca się w obrazie radilogicznym naciekami zlokalizowanymi zwykle w
            szczytach lub górnych polach płuc. Leczenie przeciwprątkowe wcześnie rozpoczęte
            i prawidłowo prowadzone daje całkowite cofnięcie się zmian /Encyklopedia Zdrowia
            PWN/.
            A tak po chłopsku: miałeś pewnie kiedyś wrzoda na d.., wróć na tyłeczku, i po
            pewnym czasie, bez ingerencji chirugicznej ten czyrak wchłonął się czyli
            nastąpiła jego resorpcja. Natomiast substancje zbędne dla organizmu a pochodzące
            z tego wrzoda zostały wydalone /krwioobieg i te rzeczy/.

            "Ponadto ogólnie znane jest to, że bezkrytyczne przyjmowanie twierdzeń jednej
            strony (uczestnika postępowania sądowego) jest przejawem braku bezstronności
            sądu. Ale czy Ciebie coś może przekonać?"
            Ależ mnie bardzo łatwo przekonać, ale argumentami a nie pomówieniami.

            A żartując, to od dziś, aby uchodzić za bezstronnego, co jakiś czas będę
            twierdził , że to jednak słońce się kręci dookoła ziemi. A co, niech Kopernik
            nie zawsze ma rację.

            Hej.
            Ps. To nie ładnie, jeśli sąd coś zignorował ( o ile to prawda ;-) bo powinien po
            prostu wydac postanowienie oddalające kolejny wniosek dowodowy zmierzający do
            przedłużenia postępowania. Bo przecież nie można "bezkrytycznie" uwzględniać
            wszystkich wniosków jednego uczestnika z obawy przed zarzutem stronniczości.
            • Gość: samsob Re: Dla mnie jasne, że jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 07:15
              Gość portalu: Lolek napisał(a):

              > Ps. To nie ładnie, jeśli sąd coś zignorował ( o ile to prawda ;-) bo powinien
              >po prostu wydac postanowienie oddalające kolejny wniosek dowodowy zmierzający
              >do przedłużenia postępowania. Bo przecież nie można "bezkrytycznie" uwzględniać
              > wszystkich wniosków jednego uczestnika z obawy przed zarzutem stronniczości.>
              >

              Oczywiście, że to nieładnie, jako że jeden wniosek o przesłuchanie lekarza
              prowadzącego chorego, to "nie wszystkie wnioski jednego uczestnika" i nie ma to
              nic wspólnego z z przedłużaniem postepowania, jak bezpodstawnie sugerujesz,
              lecz jest związane z przejawem elementarnej "staranności" takiego postępowania
              sądowego, o jakim mowa. Pięciominutowe apelacje są zjawiskiem powszechnym w
              polskim wymiarze sprawiedliwości, chociaż jest to sprzeczne z obowiązującym
              standardem w UE i dowodem na ignorowania Polaków w dostępie do sądu o pełnej
              jurysdykcji.
              pzdr.

              ps.
              Przykład sprawiedliwości w rękach ekspertów:
              "Nie mniej ważna okazała się także osobliwa ekspertyza fachowca z Politechniki
              Warszawskiej od akustyki i dźwięku w procesie o zabójstwo, który kilka lat temu
              toczył się przed warszawskim Sądem Okręgowym. Tu w grę wchodziło skazanie lub
              uniewinnienie mężczyzny, którego kobieta mieszkająca pod nim rozpoznała po
              krokach. Specjaliści zanim wydali opinię, przysłali do sądu pismo, że będzie
              ona kosztowała ok. 9 tys. zł.".
              • Gość: Lolek No jasne, że "ciemne" IP: *.pool21757.interbusiness.it 16.07.04, 00:02
                są twoje przykłady.

                "Pięciominutowe apelacje są zjawiskiem powszechnym w
                polskim wymiarze sprawiedliwości, chociaż jest to sprzeczne z obowiązującym
                standardem w UE i dowodem na ignorowania Polaków w dostępie do sądu o pełnej
                jurysdykcji." - a jakie są europejskie standardy długości, oczywiście
                rozpoznawania apelacji ;-) średnio 5 lat w Starsburgu

                "Sprawozdanie jest w postępowaniu odwoławczem surogatem postępowania
                dowodowego, a przepis art. 497 k.p.k. daje sądowi prawo oparcia wyroku na
                sprawozdaniu nawet bez odczytywania jakiejkolwiek części akt, jeżeli sąd nie
                uzna tego odczytania za potrzebne. Zaniedbanie przez stronę żądania, aby
                sprawozdanie uzupełniono lub sprostowano, albo, aby odczytano pewne części akt,
                powoduje konsekwencje z art. 523 k.p.k.
                2. Sąd może ograniczyć się do przytoczenia w sprawozdaniu tylko skrótów z
                dowodów pisemnych, np. z artykułów prasowych, ulotek, okólników itp., skróty te
                bowiem służą jedynie do objaśnienia i uzasadnienia oceny materjału dowodowego,
                znanego w całości; nie stanowi zatem uchybienia procesowego, jeśli sąd przytoczy
                te tylko ustępy, które uważa za najważniejsze dla uzasadnienia swego
                przekonania, opartego na całości tego materjału" - tylko nie sprawdzaj artykułów
                w obecnym kpk Koziołeczku, bo to orzeczenie Sądu Najwyższego pochodzi z 1933 r.

                Hej.

                Ps.
                "Specjaliści zanim wydali opinię, przysłali do sądu pismo, że będzie
                ona kosztowała ok. 9 tys. zł." - w tym też nie ma nic skandalicznego.
                Skandalem było by natomiast nieprzeprowadzenie przez sąd tej opinii tylko
                dlatego, że jest za droga.

                • Gość: samsob Re: No jasne, że "pomieszanie z poplątaniem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 07:20
                  Gość portalu: Lolek napisał(a):
                  - a jakie są europejskie standardy długości, oczywiście
                  > rozpoznawania apelacji ;-) średnio 5 lat w Starsburgu
                  >
                  Porównywanie długości oczekiwania na rozprawę z czasem jej trwania, to zaiste
                  księżycowe porównanie.

                  > "Sprawozdanie jest w postępowaniu odwoławczem surogatem postępowania
                  > dowodowego, a przepis art. 497 k.p.k. daje sądowi prawo oparcia wyroku na
                  > sprawozdaniu nawet bez odczytywania jakiejkolwiek części akt, jeżeli sąd nie
                  > uzna tego odczytania za potrzebne. Zaniedbanie przez stronę żądania, aby
                  > sprawozdanie uzupełniono lub sprostowano, albo, aby odczytano pewne części
                  akt, powoduje konsekwencje z art. 523 k.p.k.<
                  >
                  Czy naprawdę nie widzisz różnicy w tym, iż są obiektywne przyczyny istnienia
                  kodeksu karnego i cywilnego. Rzecz, o której wyżej mówiłem podlega jurysdykcji
                  kodeksu cywilnego. Ponadto: "Z powodu bezwzględnego charakteru przyczyn
                  nieważności, jako podstawy zaskarżenia apelacyjnego, obojetna jest okoliczność,
                  czy skarżący orientował się w błędach sądu i czy mógł je wytknąć już w toku
                  postępowania pred sądem pierwszej instancji (art. 162 kpc), albowiem sąd
                  apelacyjny błędy te powinien zawsze uwzględniać z urzędu (W. Siedlecki (w:)
                  Kodeks..., s. 588). Surogaty (erzace) są tolerowane z trudem w kiepskich
                  potrawach i z tego powodu nie przystoi stosowanie ich w postępowaniu sądowym,
                  który kształtuje stosunki prawne ważne dla stron, jak i wpływa na kulturę
                  prawną społeczeństwa. Postępowanie dowodowe, to nie zabawa dla manipulatorów i
                  niedouczonych absolwentów wydziałów prawa, którzy swoje braki warsztatowe
                  ukrywają w "skrótach", przeinaczeniach podczas dyktowania protokółw i pomijania
                  najistotniejszych dowodów. Taka jest rzeczywistość z małymi wyjątkami, której
                  obrona w wsposób jaki prezentujesz niczemu dobremu ne służy. Spróbuj zmierzyć
                  się z przedstawianymi przeze mnie problemami w taki sposó, aby było
                  mniej "skandali" w [postępowaniu sądowym, które czasami obiektywnie też
                  dostrzegasz.
                  pzdr.


                  • Gość: Lolek Rzeczywiście, że "pomieszanie z poplątaniem" IP: 210.90.9.* 16.07.04, 23:15
                    w tych twoich wypowiedziach.

                    "Porównywanie długości oczekiwania na rozprawę z czasem jej trwania, to zaiste
                    księżycowe porównanie."
                    No tak, ale dla skarżącego raczej jest istotne ile oczekuje, aż jego odwołanie
                    zostanie rozpoznane. A ponadto bez żadnej podstawy przypuszczasz, iż referent
                    nie zapoznaje się z aktami sprawy i apelacjami przed rozprawą odwoławczą.

                    "Z powodu b e z w z g l ę d n e g o charakteru przyczyn
                    nieważności, jako podstawy zaskarżenia apelacyjnego, obojetna jest okoliczność,
                    czy skarżący orientował się w błędach sądu i czy mógł je wytknąć już w toku
                    postępowania pred sądem pierwszej instancji (art. 162 kpc), albowiem sąd
                    apelacyjny błędy te powinien zawsze uwzględniać z urzędu (W. Siedlecki (w:)
                    Kodeks..., s. 588)."

                    Święte słowa prof. Siedleckiego.
                    Tylko pomieszałeś kwestie ewentualnego odczytywania części akt podczas roprawy
                    odwoławczej z kwestią rozpoznania przez sąd tzw. zarzutów apelacyjnych, które
                    mogą opierać się na bezwzględnych przyczynach odowławczych /nieważność
                    postępowania/ lub względnych przyczynach odwoławczych. Te pierwsze dotyczą
                    eneumeratywnie wymienionych uchybień postępowania, które są tak poważne, że
                    z a w s z e są uwzględniane przez organ odwoławczy z urzędu, czyli strona na
                    ich temat nic nie musi pisać /np. skład sądu sprzeczny z przepisami prawa;
                    sprawa nie podlegała rozpoznaniu przez sąd/. Natomiast zarzuty apelacyjne
                    dotyczące względnych przyczyn odwoławczych muszą być wyartykułowane przez
                    skarżącego w apelacji /od tego są wyjątki w postępowaniach z zakresu prawa pracy
                    i ubezpieczeń społecznych, z zakresu spraw o prawa stanu/.

                    Hej.
                    Ps.Może i są jakieś obiektywne powody istnienia zarówno kodeksu karnego, jak i
                    cywilnego, ale subiektywnie uważam, że to wymysł durnych prawników i to chyba
                    już rzymskich, aby tylko nam biednym utrudnić dochodzenie sprawiedliwości ;-).
                    A co do "skandali": to jedne są autentyczne a inne wyimaginowane.
                    • Gość: samsob Re: Rzeczywiście, że "pomieszanie z poplątaniem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 06:56
                      Gość portalu: Lolek napisał(a):

                      > Tylko pomieszałeś kwestie ewentualnego odczytywania części akt podczas roprawy
                      > odwoławczej z kwestią rozpoznania przez sąd tzw. zarzutów apelacyjnych, które
                      > mogą opierać się na bezwzględnych przyczynach odowławczych /nieważność
                      > postępowania/ lub względnych przyczynach odwoławczych. Te pierwsze dotyczą
                      > eneumeratywnie wymienionych uchybień postępowania, które są tak poważne, że
                      > z a w s z e są uwzględniane przez organ odwoławczy z urzędu, czyli strona na
                      > ich temat nic nie musi pisać /np. skład sądu sprzeczny z przepisami prawa;
                      > sprawa nie podlegała rozpoznaniu przez sąd/. Natomiast zarzuty apelacyjne
                      > dotyczące względnych przyczyn odwoławczych muszą być wyartykułowane przez
                      > skarżącego w apelacji /od tego są wyjątki w postępowaniach z zakresu prawa
                      pracy i ubezpieczeń społecznych, z zakresu spraw o prawa stanu/. <
                      >
                      Mogę cię zapewnić, iż niczego nie pomieszałem, jako że mówię wyłącznie o
                      faktach, które wynikają z dokumentów urzędowych akt spraw sądowych.
                      Marzeniem wielu osób w tym i moim jest to, aby rzeczywistość była zgodna z tym
                      o czym powyżej napisałeś. Inaczej mówiąc chodzi o to, by rozpoczęto realizować
                      wymogi prawem nakazane (bezsporne), czyli inaczej mówiąc o przestrzeganie
                      sprawiedliwości formalnej, bez której praworządność materialnej nijak nie da
                      się zabezpieczyć. Dziwnym trafem tak się składa, że "braki" trafiają się
                      najczęściej biednym, których nie stać na obrońcę. Czas to zmienić, wszak biedni
                      to też ludzie, którym ponoć łatwiej będzie przeniknąć przez ucho igielne.
                      pzdr.
    • Gość: Lolek A ja sobie też zarezonuję IP: 5.5R* / *.as2532.sol.superonline.com 16.07.04, 23:45
      "Projekt Prawa i Sprawiedliwości.
      Posłowie PiS chcą, by o wypowiadaniu umów lokatorom, którzy płacą czynsz
      reglamentowany, decydował sąd, a właściciele musieli udowodnić, że mieszkanie
      jest im potrzebne."

      A co z konstytucyjną zasadą ochrony prawa własności ? Czy to proponowane
      rozwiązanie jest zgodne z ustawą zasadniczą ? a jeżeli nie jest, to czy może być
      uznane za sprawiedliwe ?

      Hej.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 07:33
      Tym razem na temat naruszenia przez sędziego zasad wynikających
      z art. 48 par.1, pkt 5) kpc, w myśl którego: "Sędzia jest wyłączony z mocy
      samej ustawy: w sprawach, w których w instancji niższej brał udział w wydaniu
      zaskarżonego orzeczenia, jako też w sprawach o wazność aktu prawnego z jego
      udziałem sporządzonego lub przez niego rozpoznanego oraz w sprawach, w których
      występował jako prokurator".
      Tej wiedzy śmiem twierdzić brakuje lub świadomie się powyższe wymogi ignoruje
      na rzecz wierzycieli w Sądzie Rejonowym w Olsztynie. Ignoruje się też wymogi
      zawarte w art. 756 par. 1 kpc., w myśl którego: Sąd doręcza dłużnikowi
      postanowienia wydane na posiedzeniu niejawnym, którymi zobowiązuje go do
      wykonania lub zaniechania pewnych czynności albo do nieprzeszkadzania
      czynnościom wierzyciela". Zamiast tego Sąd wydaje nakazy płatnicze bez badania
      stosunków prawnych wynikających z umowy pomiędzy stronami. Tacy prostolinijni,
      choć niepraworządni są sędziowie w Olsztynie. Treści nakazu nie cytuję z uwagi
      na oczywiste braki formalne, w tym brak podstawy prawnej jego wydania oraz
      dowodów na podstawie, których sąd doszedł do przekonania, iż na wydanie
      zasługuje. Czarna magia i tyle.
      pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 07:24
      Jest szansa na poprawę sytuacji, jako że:
      Mieszkanka Górowa Iławeckiego wygrała spór z prokuraturą bartoszycką, która z
      uporem godnym najlepszych lat z PRL-u próbowała stać na straży interesu ludzi
      władzy.
      W sierpniu ma być gotowa robocza wersja projektu ustawy o pomocy prawnej,
      której celem jest uporządkowanie i uproszczenie dostępu do bezpłatnych usług
      adwokatów i radców prawnych osobom, których nie stać na opłacenie prawnika.
      pzdr.
        • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! Kontradyktoryjnoś za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 07:01
          wszelką cenę. Z takim apelem wystapiła Teresa Liszcz w swoim artykule (Rz)
          informując ponadto, że: "Wszystkie cywilizowane ustawodawstwa przewidują
          instrumenty prawne, które mają na celu pomoc słabszemu. Z reguły chodzi o:
          zobowiązanie sądu do większej aktywności przy ustalaniu prawdy materialnej,
          w tym poszukiwaniu z urzędu dowodów; pouczenie strony działającej bez fachowego
          pełnomocnika;".
          Zatem sporo pracy (nauki) czeka olsztyńskich przedstawicieli wymiaru
          sprawiedliwości, którzy nie znają lub nie chcą respektować "cywilizowanych
          ustawodawstw" aby spadła z nich opinia o prezentowaniu "wymiaru
          niesprawiedliwości", o którą tak usilnie zabiegają swoimi orzeczeniami.
          pzdr.
          • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! Tym razem w sprawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 07:02
            nieważności postepowania w rozumieniu art. 379 kodeksu cywilnego z uwagi na
            pozbawienie strony możliwości działania i obrony swoich praw. Od pewnego czasu
            obserwuję narastające liczbę spraw, w ktorych strona dłużnik jest całkowicie
            pozbawiona możliwości działania i nie ma prawa uczestniczyć w toczących się
            postępowaniach przed sądem w sprawach, tzw. "nakazów zapłaty w postępowaniu
            nakazowym". O takich nakazach dowiaduje się głównie z pism od komornika,
            chociaż są one nieprawomocne. Jak długo to bezsporne bezprawie będzie
            tolerowane w demokratycznym państwie prawa? Może ktoś posiada wiedzę na ten
            temat, która pomoze pokrzywdzonym w obronie ich praw tak brutalnie łamanych.
            pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! W Kętrzynie można, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 06:42
      w Bartoszycach nie. Taki wniosek nasuwa się po lekturze "Puszki Temidy"
      zamieszczonej na łamach dzisiejszej "GO".
      „Przypadkiem prokurator z Kętrzyna zajmuje się – po raz pierwszy w historii
      olsztyńskiego okręgu – rzecznik dyscyplinarny Prokuratury Apelacyjnej w
      Białymstoku”.
      To dobrze ale niedobrze, że za „zawracanie głowy” sądom naciąganymi
      sprawami o:
      - ochronę dóbr osobistych osób publicznych, pozbawionych tego przywileju przez
      wojewodę z powodu naruszenia ustawy antykorupcyjnej,
      - odmowa ścigania sprawców kradzieży, jest nadal tolerowana w Bartoszycach bez
      żadnych konsekwencji.
      Zatem czy tych puszek Pandory nie jest więcej? Wydaje się, że tak naprawdę,
      To większa kontrola zgłaszanych sygnałów przez osoby fizyczne, w tym
      forumowiczów nie wyłączając, zdecydowanie poprawi sytuację w wypełnianiu
      obowiązków przez organy władzy do tego powołane.
      Pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 07:05
      Po raz drugi w Górowie Iław. odbędą się wybory uzupełniające radnych, którzy
      zdaniem wojewody złamali ustawę antykorupcyjną. Odmienne zdanie w tej sprawie
      prezentuje od lat prokuratura w Bartoszycach, która nie widziała w tym nic
      sprzecznego z prawem. Koszty tej oczywistej różnicy w interpretacji przepisów
      prawa poniesie społeczeństwo, a wskazanym przedstawicielom instytucji
      odpowiedzialnych za ład prawny nadal włos z głowy nie spadnie? Powód nie płacą
      ze swojej kieszeni. Czy nie pora na zaszycie dziurawych kieszeni lub pozbycia
      się mało przydatnych urzędników? Czy immunitety to nie czasami przykrywka na
      ukrywanie działania na niekorzyść interesu publicznego?
      pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! Rylski doskonały, .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 08:20
      w wątku o powyższym tytule "rita" z ujmującą szczerością konstantuje; "To
      wszystko mnie męczy. Zobojętniałam na kłopoty innych ludzi".
      Tym samym wyjaśnia powód mojego braku zobojętnienia na kłopoty innych ludzi
      z powodu - standardu życia.
      Tym samym rodzi sie pokusa do wątku o tytule:
      "Standart życia, a krąg zainteresowań istot ludzkich".
      pzdr.
      • Gość: Lolek I zostaw człowieku Koziołka bez dozoru, IP: *.budgetnet.com.au / *.budgetnet.com.au 18.08.04, 23:50
        a gazet się naje i dalej będzie beczeć.

        A to mu się nakazy nie podobają, albo prawo materialne z procesowym myli. A
        najbardziej denerwuje Koziołka ta kontra...ryjność, co to rzekomo jej w
        "cywlizowanych ustawodawstwach" nie ma. W naszym niecywilizowanym ustawodawstwie
        jest ta "kontra", chociaż niestety nie w pełnym zakresie, /podobnie w
        niemieckim, francuskim, a już najpełniej występuje w anglosaskim systemie
        prawnym/. Specjalnie mnie nawet nie dziwi, że Koziołek chce cywilizować
        ustawodawstwo w oparciu o wzory azjatyckie /Chiny i Korea Północna/, ostatecznie
        przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka.

        Hej.

        Ps. "Tym samym wyjaśnia powód mojego braku zobojętnienia na kłopoty innych
        ludzi z powodu - standardu życia." - czyżby oficerze Koziołku nowa wersja
        starego marksistowskiego sloganu, że "byt określa świadomość" ?
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! Z myślą o sobie i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 07:08
      "innych
      Niezamożna osoba, której nie stać na płatną poradę prawną, może szukać pomocy w
      poradni. Pod okiem profesjonalnych prawników pomagają tam studenci i absolwenci
      prawa. Z roku na rok takich poradni przybywa.
      - Razem z przyjaciółmi kończyłem Wydział Prawa na Uniwersytecie Warszawskim.
      Chcieliśmy dalej robić coś razem, ale już nie dla siebie, lecz innych. I wtedy
      pojawił się pomysł założenia fundacji udzielającej bezpłatnych porad prawnych.
      Tym pomysłem zaraziliśmy ks. Zygmunta Malackiego i mec. Macieja Bednarkiewicza.
      Tak powstała Academia Iuris - wspomina Piotr Bielarczyk, współzałożyciel
      fundacji."
      Zatem kolejny przykład na to, ze mozna i istnieje taka potrzeba.
      Oczywiście wylacznie poza OLsztynem i okolica, jako że tutaj bez zgody
      odpowiednich czynników "Lolków" niczego nie wolno.
      pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! Do Warszawy bliżej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 07:07
      niż do olsztyńskich niezaleznych mediów publicznych. Jak to wynika z artykułu
      zamieszczonego w tygodniku NIE nr 35, pt.: "Pieczeń z wody" o sprawach regionu
      łatwiej uzyskać audiencję w Warszawie niśli w Olsztynie. Przekonała sie o tym
      grupa mieszkańców Górowa Iław., której zależy by pod ich "latarnią" było
      jaśniej. Takie są realia życia publicznego na WiM.
      pzdr.
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 07:46

      Kolejny raz spotykam sie z odmową wszczęcia dochodzenia przez prokuraturę
      w formie pisma, ktore nie zawiera podstaw prawnych i faktycznych przesłanek
      odmowy.
      Moim zdaniem ustawa - kodeks postępowania karnego zezwala na odmowę, ale ustawa
      nie zawiera przepisów, wskazujących na formę odmowy. A więc, czy powinna to być
      decyzja, czy pismo z uzasadnieniem podstaw prawnych i faktycznych odmowy.
      Zatem właściwe określenie dopuszczalnej formy, w jakiej powinna być ona
      dokonana pozwoliłoby uniknąć arbitralności rozstrzygnięć i ułatwić jej ocenę
      przez osoby pokrzywdzone taką odmową. A może się mylę?
      pzdr.
      • Gość: Lolek Rezonować!!! IP: 5.5R* / 212.253.2.* 26.08.04, 23:00
        Odmowa wszczęcia postępowania karnego winna nastąpić w formie postanowienia,
        gdyż w innym przypadku osoba zgłaszjąca popełnienie przestępstwa ma zamkniętą
        procesową drogę do kwestionowania decyzji prokuratury /art. 305 & 1 kpk i 325a kpk/.
        Możliwość zaskarżenia takiej decyzji przewiduje art. 306 & 1 kpk odnośnie
        śledztwa oraz 306 & 1 kpk w zw. z art. 325a kpk odnośnie dochodzenia.
        Zażalenie rozpoznaje Sąd chyba, że prokurator nadrzędny wczesniej przychyli się
        do tego środka odwoławczego i uchyli decyzję prokuratora niższej instancji /art.
        306 & 2 kpk/.

        Hej.
          • Gość: Lolek Jak wiesz, jak nie wiesz IP: *.1cabonet.com.mx / 200.33.141.* 01.09.04, 21:15
            bo piszesz takie banialuki:

            "Moim zdaniem ustawa - kodeks postępowania karnego zezwala na odmowę, ale ustawa
            nie zawiera przepisów, wskazujących na formę odmowy. A więc, czy powinna to być
            decyzja, czy pismo z uzasadnieniem podstaw prawnych i faktycznych odmowy".

            Ustawa dokładnie określa w jakiej formie procesowej winna nastąpić odmowa
            wszczęcia postępowania karnego - p o s t a n o w i e n i a.
            A może Koziołku to nie była decyzja o odmowie wszczęcia postępowania, tylko
            odmowa podjęcia prawomocnie umorzonego postępowania przygotowawczego ? Bo może
            nie wiesz, ale to są dwie różne rzeczy.

            Hej.
            Ps. Czyżby Koziołeczku "odcięli" cię od Rzeczpospolitej, bo nic nie rezonujesz ?
            A może coś z "Nie" ?
    • Gość: samsob Re: I jak tu nie rezonować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 06:51
      Marek Domagalski (Rz 28.08.2004) stwierdza: "Wybrakowane prawo, kulawa
      sprawiedliwośc" oraz, że "Państwo jednak mamy jedno i państwo nie bankrutuje".
      W tych zacytowanych stwierdzeniach dostrzegam pewną niekonsekwencję i istotną
      wątpliwość czy w tym stanie rzeczy (wybrakowane prawo, kulawa sprawiedliwośc)
      mamy jeszcze prawo twierdzić, że nasze państwo nie jest bankrutem.
      Jaka jest tego przyczyna i czy nie wynika ona z tego, że tak naprawdę
      to "powaga prawa czy sądów" jest własnością polityków, anie naszą - nas
      wszystkich.
      pzdr.
    • Gość: Lolek Ależ nam Koziołku ten wątek "upadł" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 16:37
      "Wyrokiem Sądu administracyjnego, który uchylił decyzję nieprzygotowanego do
      pełnienia funkcji urzędnika. Ciekawe, czy Lolek się ucieszy, a prokuratura
      obudzi z letargu o co była proszona, w imię zasady legalizmu?"

      Cieszem się ogromnie, bo prawidłowo winno się podatek ustalić, a zażądać jego
      zapłaty w momencie, gdy ta pani otrzyma rekompensatę.
      A co wg. ciebie winien zrobić prokurator, o którego tak wołasz ?

      Hej.
      • Gość: samsob Re: Ależ nam Koziołku ten wątek "upadł" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 07:03
        Gość portalu: Lolek napisał(a):

        > A co wg. ciebie winien zrobić prokurator, o którego tak wołasz ?
        >
        Moim zdaniem powinien działać by nie na razić się na zarzut z art. 231 par. 1
        k.k., że niedopełnił obowiązku zabezpieczenia przed szkodliwym działaniem ze
        strony Urzędu Skarbowego na szkodę poszkodowanej, tak jak to ustalił i na tej
        podstawie orzekł WSA. Ofiara ma prawo do bezpieczeństwa osobistego, a
        obowiązkiem prokuratury jest jej to bezpieczeństwo zapewnić.
        Jeśli bezprawne działania wywołują szkodę, to najwyższy czas by się tym
        skutecznie zajęły odpowiadające za ten stan rzeczy organy wymiaru
        sprawiedliwości.
        Mniemam, że pokrzywdzona nie jest zaintersowana tym czy taka lub inna afera
        zostanie w końcu osądzona, a jedynie tym, aby zagrożenia jej bytu podstawowego
        zostało usunięte i sensu stricto to jest istotą rzeczy i obowiązku, o który
        pytasz.
        Niektórzy nawet śpiewają by "robić swoje" i że to ma sens.
        pzdr
        • Gość: Lolek Super pomysł Koziołeczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:30
          Wg ciebie:
          prokurator "powinien działać by nie na razić się na zarzut z art. 231 par. 1
          k.k., że niedopełnił obowiązku zabezpieczenia przed szkodliwym działaniem ze
          strony Urzędu Skarbowego na szkodę poszkodowanej."

          art. 231 & 1 kk nie tykam bo za długo by pisać, już jeden niejaki Zoll był
          zauważył, że przepis ten posługuje się tak nieostrymi wyrażeniami, iż można by
          się pokusić o stwierdzenie jego niekonstytucyjności. Ale to nie nasza broszka
          Koziołeczku.

          Z uwagi na używice słowa "zabezpieczenie" domniemam, iż naczelnik urzędu
          skarbowego winien każdą decyzję przed jej podpisanem przesłać do wstępnej
          akceptacji prokuratorowi. Wówczas żaden z nich wg. twojej logiki, nie naraża
          się na zarzut z art 231 & 1 kk. Tylko po cholerę temu podatnikowi odwołanie do
          II instancji, a póżniej do sądu.

          Hej.
          • Gość: samsob Re: Super pomysł i ja tak sądzę drogi bufonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 08:47
            Gość portalu: Lolek napisał(a):

            >
            > art. 231 & 1 kk nie tykam bo za długo by pisać, już jeden niejaki Zoll był
            > zauważył, że przepis ten posługuje się tak nieostrymi wyrażeniami, iż można
            >by się pokusić o stwierdzenie jego niekonstytucyjności. Ale to nie nasza
            >broszka Koziołeczku.
            >
            Jest i taka opinia pierwszej damy polskiej cywilistyki, która swego czasu
            stwierdziła, że sztywność przepisów łatwo uelastycznić poprzez orzecznictwo.
            Zatem gdybyś nie stawiał się ponad uznane autorytety - nie był bufonem, to
            powinieneś zrozumieć, iż opinia prof. Zolla jest zasadna i zmierzała do
            uzyskania orzeczenia w celu rozwiania wątpliwości.
            Podobnie winien postąpić prokurator w tej ważnie społecznie sprawie. I tylko
            tyle i aż tyle dla biednego bufona.
            pzdr
              • Gość: samsob Re: Nie odwracaj kota ogonem bufonie, jako IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 07:49
                że, to twoje słowa: "art. 231 & 1 kk nie tykam bo za długo by pisać, już jeden
                niejaki Zoll był zauważył, że przepis ten posługuje się tak nieostrymi
                wyrażeniami, iż można by się pokusić o stwierdzenie jego niekonstytucyjności".
                Moje dotyczą wyłącznie interpretacji art. 231 kk, który uznałem za podstawę do
                sankcji wobec winnych oraz przytoczyłem istniejące rozwiązanie, które mogłoby
                wynikać z orzecznictwa będące w każdym normalnym kraju istotną przesłanką
                zapewniającą równość wobec prawa jego obywateli. Te proste zasady wymagają
                rozumnego podejścia i nie są dane bufonom widzącym jedynie słuszną argumentację
                w obrażaniu i przydzielaniu epitetów. To świadczy, iż jesteś typowym
                przedstawicielem moczarowskiego pojmowania świata i jedynie słusznych rozwiązań
                właściwych dla tej formacji tak głęboko zakorzenionej w tym regionie.
                pzdr
                • Gość: Lolek A to twoja wypowiedż Koziołeczku IP: 5.3.1R* / 202.157.192.* 14.10.04, 10:33
                  Matołeczku:
                  "sztywność przepisów łatwo uelastycznić poprzez orzecznictwo.
                  powinieneś zrozumieć, iż opinia prof. Zolla jest zasadna i zmierzała do
                  uzyskania orzeczenia w celu rozwiania wątpliwości."

                  Skoro Zoll wypowiadał się o niekonstytucyjności tego przepisu, to
                  uelastycznianie poprzez orzecznictwo sądowe tej niekonstytucyjności nie zmieni.
                  A propos odwracania kota ogonem, to Matołku ty zmieniłeś temat, aby uniknąć
                  odpowiedzi, czy naczelnik urzędu skarbowego winien przesyłać projekty swoich
                  decyzji do akceptacji prokuratorowi.

                  Hej.
                  Ps. A Moczar to nie był przypadkiem twój dowódca oficerze Koziołku ? A może
                  generał Milewski ?
                  • Gość: samsob Re: A to twoja wypowiedż Koziołeczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 08:00
                    Gość portalu: Lolek napisał(a):
                    > Skoro Zoll wypowiadał się o niekonstytucyjności tego przepisu, to
                    > uelastycznianie poprzez orzecznictwo sądowe tej niekonstytucyjności nie
                    >zmieni.
                    > A propos odwracania kota ogonem, to Matołku ty zmieniłeś temat, aby uniknąć
                    > odpowiedzi, czy naczelnik urzędu skarbowego winien przesyłać projekty swoich
                    > decyzji do akceptacji prokuratorowi.
                    >
                    Od kiedy istnieje przepis by na głupie pytania udzielać odpowiedzi. Zapamiętaj
                    raz na zawsze, że legalizm nie wymaga ze strony podejrzanych o naruszanie prawa
                    wniosków do prokuratora, choćby z tego powodu, że winien to czynić z urzędu
                    prokurator po publikacji materiału prasowego lub przekazu medialnego.
                    Ponadto gdyby twoja informacja o niekonstytucyjności przepisu była prawdziwa,
                    to z pewnością Rzecznik Praw Obywatelskich już dawno tą wątpliwość przedstawił
                    by właściwemu organowi do rozstrzygnięcia i spełnił w ten sposób swoją
                    powinność.
                    pzdr
                    Ps. Dziwnie przypominasz mi gościa, który organizuje pielgrzymki, współpracuje
                    ze Stowarzyszeniem Euro-Atlantyckim, które powstało jako konkurencja dla
                    prawicowego Kluu Atlantyckiego. Zatem w istotny sposób twoje czyny rozmijają
                    się z głoszonymi deklaracjami.
                    • Gość: Lolek "Jak Koziołek kota ogonem kręcił" IP: *.licitar.am.gov.br / 200.216.61.* 15.10.04, 16:51
                      "winien to czynić z urzędu prokurator po publikacji materiału prasowego lub
                      przekazu medialnego"

                      a teraz wcześniejsze twoje stwierdzenie Koziołeczku:

                      "niedopełnił obowiązku z a b e z p i e c z e n i a przed szkodliwym działaniem
                      ze strony Urzędu Skarbowego na szkodę poszkodowanej."

                      No to jak ten prokurator z urzędu miał "z a b e z p i e c z y ć przed szkodliwym
                      działaniem na szkodę poszkodowanej" po opublikowaniu materiału prasowego lub
                      przekazu medialnego skoro dopiero właśnie z tego przekazu medialnego mógł się
                      dowiedzieć o wydaniu niekorzystnej dla strony decyzji ?

                      "Ponadto gdyby twoja informacja o niekonstytucyjności przepisu była prawdziwa,
                      to z pewnością Rzecznik Praw Obywatelskich już dawno tą wątpliwość przedstawił
                      by właściwemu organowi do rozstrzygnięcia i spełnił w ten sposób swoją
                      powinność." - może by i wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego, tylko jakoś może
                      wstyd się przyznać do napisania niekonstytucyjnego przepisu, bo zapewne wiesz
                      Koziołku wszechwiedzący, że prof. Zoll był jednym z głównych twórców kodeksu
                      karnego.

                      Hej.
                      • Gość: samsob Re: "Jak Koziołek kota ogonem kręcił" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 07:45
                        Gość portalu: Lolek napisał(a):
                        > - może by i wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego, tylko jakoś moż
                        >wstyd się przyznać do napisania niekonstytucyjnego przepisu, bo zapewne wiesz
                        > Koziołku wszechwiedzący, że prof. Zoll był jednym z głównych twórców kodeksu
                        > karnego.
                        >
                        Tak się składa, że od dawna wiem, iż prof. Andrzej Zoll kierował pracami
                        komisji społecznej po śmierci prof. Władysława Woltera.
                        Zatem jedyną osobą, która powinna odczuwać wstyd pozostajesz ty Lolku,
                        który z powodu bezczynności urzędników odpowiedzialnych za powagę i autorytet
                        wymiaru sprawiedliwości potrafisz wyłącznie obrażać bogu ducha winnych
                        profesorów.
                        pzdr
              • Gość: samsob Re: To rzeczywiście twoja bufonada Lolku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 07:53
                Swego czasu prof. E. Łętowska stwierdziła: "Ustawa zasadnicza nie może być
                świątecznym ubraniem - sztywnym, niewygodnym, a więc prawie nieużywanym".
                Zaś w Glosie do orzeczenia SN K. Grzesiowski stwierdza: "Sądy mają obowiązek
                badania zgodności przepisów ustawy z konstytucją z urzędu".
                Zatem orzecznictwo w świetle powyżej przytoczonych opinii wyraźnie pomaga.
                Czy nadal pozostajesz przy swoim bufoniku?
                pzdr
                • Gość: Lolek Ty, Koziołek w kulki sobie grasz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 19:16
                  Ty naprawdę nie rozumiesz tego, co ci napisałem wyżej, czy nie chcesz zrozumieć ?
                  No to jeszcze raz:
                  "Matołku przepis albo jest konstytucyjny albo nie jest konstytucyjny i
                  orzecznictwo nic na to nie pomoże."

                  Orzecznictwo sądowe oraz trybunału konstytucyjnego dostracza natomniast szeregu
                  istotnych argumentów przy dokonywaniu interpretacji przepisów, tych które są
                  konstytucyjne. Oczywiście, że sąd w trakcie stosowania ustawy winien zastanawiać
                  się w przypadakch wątpliwych, czy jest ona konstytucyjna.
                  Jednak gdy uzna, że nie,to powinien zainicjować postępowanie przed trybunłem
                  konstytucyjnym /art. 3 ustawy o Trybunale/.

                  A wiesz dlaczego sąd sam nie może stwierdzić, że u s t a w a jest niezgodna z
                  kontytucją ?

                  Lolek
                  /tylko przez niektóre Koziołki zwany także Bufonikiem/.
                  • Gość: samsob Re: Ty, Koziołek w kulki sobie grasz ? - Czasami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 07:36
                    Gość portalu: Lolek napisał(a):

                    > A wiesz dlaczego sąd sam nie może stwierdzić, że u s t a w a jest niezgodna z
                    > kontytucją ?
                    >
                    Nie szczelaj makiem do wróbli bufoniku, jako że spór dotyczy praktycznego
                    stosowania art. 231 k.k. nie zaś kodeksu karnego jako ustawy. A wynika on z
                    mojej troski by, jak to ładnie stwierdziła Pani prof. E. Łętowska:
                    "Na przeszkodzie naszemu wkroczeniu do zjednoczonej Europy głównym wejściem, po
                    czerwonym chodniku, stanie nie tyle to, czy w terminie dostosujemy prawo, ale
                    to, czy osiągniemy odpowiedni standard stosowania prawa i chronienia interesów
                    obywateli".
                    Zatem, "zapamietaj raz na zawsze" (tak mawiano w pewnym kabareciku), że o
                    ochronę interesu obywateli mi wyłącznie chodzi, na przeszkodzie któremu stoi
                    niewydolny i niesprawiedliwy wymiar sprawiedliwości.
                    pzdr
                          • rita100 Re: Pan Bóg kule nosi 22.10.04, 21:56
                            przepraszam za takie długie opowiadanie
                            ale prosze o poradę w związku z tym - ludzie od wynajętego garażu sie nie
                            zgłaszają, przepadli i co mamy teraz zrobić - cały garaż zagracony i właściwie
                            materiałami łatwopalnymi - co zrobić z rzeczami, które leżą i jaki czas czekać,
                            kiedy nie ma żadnej umowy - czy to czymś nie pachnie ?

                            Przychodzi do mnie klientka i mówi mi tak: wstaję, właczm telewizor i co widzę -
                            kawę i herbatę i robią tam sniadanko - chlebus taki, chlebus taki, serek
                            camebert, oliweczki , patrzę i oczom nie wierzę - komu oni to sniadanie
                            proponują ? Takie śniadanko to z 200zł kosztuje. Szag mnie trafia i zamiast
                            energicznie przystąpić do dnia to się załamałam. Siadłam, ręce zakładam ,
                            patrzę i zastanawiam się czy czasmi telewizor z tej złości nie wyrzucić.
                            Pózniej biorę przedwczorajszy zwykły chleb , smaruje go masłem i dodaję
                            szczyptę soli do smaku i ....modlę się, Boże nadchodzi zima, spraw by ją jakoś
                            przetrzymać, by dom był ciepluteńki i w ogóle by... nagle przerwałam jej wywód
                            pytajc, a nie może pani sobie puścić muzyczkę w radio do sniadanka zamiast
                            telewizorka ? Nie mogę - odpowiada, wszystkie radia mam zepsute. Skwitowała
                            ostatecznie. I wyobrażcie sobie po chwili przychodzi do mnie osoba i pyta się o
                            wynajęcie garażu, ja rozpromieniona podaję jej adres, calkiem zadowolona, że
                            znajoma będzie miała pieniądze na ogrzewanie. Co się okazuje ? - jak usłyszałam
                            skąd są i za czym są ,to zdębiałam. Okazuje się , że cała rodzinka z czwórką
                            dzieci przyjecjała z Gdańska do Krakowa za pracą, będa mieszkać na stancji, a w
                            garażu trzymać swój dobytek. Niesamowite , prawda ? Biedna rodzina, teraz
                            poszukują pracy. Przypuszczam, że są gdzieś z rejonów pepegerowskich, bo taka
                            bida, że gorszą gorzej sobie wyobrazić. Kiedy wyładowali swój dobytek to
                            uwierzcie, stare garnki, naczynia, talerze, których się już nie używa, dalej
                            nie będę pisać, to trzeba widzieć. Wszystkie te manele zostawili, zapłacili z
                            góry za miesiąc i poszli szukać kwatery i pracy. Jeszcze goście z Gdańska o
                            mało nas nie całowali w rękę, czułysmy się jakbyśmy ludziom uratowali los.
                            Wszystko zostalo skwitowane jednym zdaniem - jak my możemy narzekać na los,
                            kiedy widzimy coś takiego. Prawdziwą wędrówkę ludu za pracą, bez domu własnego,
                            za chlebem, czwórka dzieci, ojciec po zawale serca, kobieta prawie bezzębna -
                            jak możemy narzekać, kiedy się takie coś widzi naocznie. Dobra szkoła życia dla
                            wiecznie narzekających. Mówię tu o sobie, takie zdarzenie zobaczyć i takich
                            ludzi , którzy się nie zalamali, brną przez życie. Czy to przypadek, czy tak
                            miało być, czy los nam pokazuje co ma pokazać. Nie wiem co o tym mysleć, tak
                            miało być. Sami najemcy garażu się dziwią, że tak im się prosto ułożyło.

                            A teraz, prosze o pradę , co zrobić kiedy sie wogóle nie zglosza ?
                              • rita100 Re: No to masz dziewczyno problem 22.10.04, 22:06
                                widzisz - to jest problem, chciałam kobiecie pomóc , dostała 100 zł, a teraz
                                czeka ją zamówienie konteneru na wywóż meneki za 300-400zl
                                same dziadostwo - nie wiem jak wyjść z tej sytuacji i gdzie przepadli ludzie ?
                                • Gość: Lolek No to jak na spowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 22:12
                                  Na jaki czas został wynajęty garaż ?
                                  Czy czynsz był płatny jednorazowo czy miesięcznie ?
                                  Czy podali adres pod jakim nalezy się z nimi kontaktować albo czy wynajmująca
                                  zna dokładnie ich poprzednie miejsce pobytu ?
                                  Czy w tych złożonych rzeczach są przedmity posiadające większą wartość czy tylko
                                  śmieci ?

                                  • rita100 Re: No to jak na spowiedzi 22.10.04, 22:23
                                    Gość portalu: Lolek napisał(a):

                                    > Na jaki czas został wynajęty garaż ?
                                    > Czy czynsz był płatny jednorazowo czy miesięcznie ?
                                    > Czy podali adres pod jakim nalezy się z nimi kontaktować albo czy wynajmująca
                                    > zna dokładnie ich poprzednie miejsce pobytu ?
                                    > Czy w tych złożonych rzeczach są przedmity posiadające większą wartość czy
                                    tylk
                                    > o
                                    > śmieci ?
                                    >
                                    Lolek, to bylo wszystko na szybkiego, przyjechało auto z manelami, rozładowali,
                                    zapłacili 100zł za miesiąc i powiedzieli , ze się zglosza, a tu nic.
                                    Całkowicie ich nie znam, nie podali nazwiska ani adresu ponieważ dopiero co
                                    szukali mieszkania - dostali pokwitowanie odreczne ze zaplacili 100zł.
                                    I to wszystko - gdzieś przepadli
                                    A rzeczy są to stare kołdry , garnki stare, poduchy , nie wiem dokładnie, jutro
                                    pójdę tam oglądnoć cały ten dobytek.

                                    Czy w ogóle zmieści się na kontener ;)))
                                    Coś niesamowitego jak sobie i kobiecinie skąplikowałam życie
                                    Powiedz mi , ile mam czekać , by usunąć to dziadostwo ?