Nowa "Kulturka"...Z M. Marcinkowskim w roli bossa

07.09.11, 17:32

M.Szkoda dawnej "Kulturki" miesiecznika kulturalnego robionego z mysla o kulturze alternatywnej,offowej,poza glownym nurtem.Ta obecna to zaledwie cien, dosc blady, dawnej.Reklamy,bedace podstawa egzystencji "Kulturki" juz przepadly.We wrzesniowym numerze zaledwie 9 miniaturek reklam.Wystarczylo zapewne tylko na koszty druku.Kilka tekstow parozdaniowych.Najciekawszy Agi Kacprzyk pt."Sluzba przy wladzy".Polecam!
Zacytuje ostatnie zdanie z trzyzdaniowego tekstu:"Nie zapomne slow Marka Marcinkowskiego,dyrektora MOK-u,ktory spotkanie autorskie rozpoczal slowami:Witam w MOJEJ kamienicy..."
Pani Ago!Znam pana Marka.On tak ma.Na codzien mieszka w palacu 500-metrowym pod Olsztynem.Dostal wypieszczony budynek na MOK z gabinetem,przy ktorym ten wojewody czy marszalka wojewodztwa,wyglada jak skromny sekretariat.Zachowuje sie,jak udzielny ksiaze,bo od ruchow kadrowych chroni go jakis tajemniczy kontrakt menadzerski,ktory mu nawet gwarantuje nie rozliczanie sie z setek tysiecy zlotych z naszych podatkow,branych bezczelnie na dziesiatki imprez w miescie.Faraona Olsztyna nikt nie moze ruszyc.On tam jest bogiem i panem.Ostatnio moj kolega usilowal wynajac u niego amfiteatr na koncert jednej z najlepszych gwiazd polskiej estrady.Wysmial go Faraon olsztynskiej kultury.Nie ma takiej mozliwosci.Ja zamykam za pare dni amfiteatr,bo dach musze zdjac.Nikt mu nie bedzie w JEGO prywatnym amfiteatrze robil imprez dla miasta bez jego zgody.Moga mu skoczyc i prezydent i wojewoda i marszalek...To Marcinkowski decyduje,kto moze byc w amfiteatrze,bo to jego teren.
Zobaczymy,jak dlugo jeszcze...Unia dala miliony na budowe amfiteatru DLA MIASTA.Dla jego mieszkancow.Marcinkowski zas uznal obiekt za swoj.Prywatny.Kto mu podskoczy?Bez jego zgody nawet Santana tam nie wystapi.
Wierze,ze od nowego roku 2012 MOK-iem pokieruje menadzer kultury z castingu.Ktory bedzie sluzyl mieszkancom miasta,a nie swojemu wygorowanemu poczuciu wladzy...Media juz tez maja M.M.po dziurki w nosie.Kontredans trwa,bo i oceny Prezydenta powoli sa mniej laskawe.Szef kultury w ratuszu ostatnio wyznal szczerze:Nie bede sie kopal z koniem.No coz.Dam na msze w katedrze,aby konczace sie Olsztynskie Lato Artystyczne juz bylo ostatnim marcinkowskim latem w kulturze.Mocno w to wierze...

    • Gość: ;) Re: Nowa "Kulturka"...Z M. Marcinkowskim w roli b IP: *.olsztyn.mm.pl 07.09.11, 20:27
      cornelius-ltd napisał:
      >Dam na msze w katedrze,aby konczace sie Olsztynskie Lato Artystyczne juz bylo ostatnim marcinkowskim latem w kulturze.

      Bardzo mi sie to podoba. W katedrze już były msze za naszego Cesia, więc chyba nic nie stoi na przeszkodzie, by i za najwierniejszego propagandzistę tamtej ekipy zmowic paciorek. ;)
      • Gość: uhbuyb Re: Nowa "Kulturka"...Z M. Marcinkowskim w roli b IP: *.olsztyn.vectranet.pl 07.09.11, 22:34
        A po Panu MM już tylko dziady.Świnki rwą się do koryta.
    • Gość: kulturka Re: Nowa "Kulturka"...Z M. Marcinkowskim w roli b IP: *.olsztyn.mm.pl 08.09.11, 10:10
      Cały tekst Agi Kacprzyk oraz pozostałe artykuły do znalezienia na www.kulturka.olsztyn.pl/

      Pozdrawiamy
      • block-buster Stos "Kulturek"w bibliotece zniknal w jeden dzien 08.09.11, 14:18
        Czyli "Kulturka" jest czytana.Oby wychodzila nadal.Bo jest potrzebna.
        • Gość: kulturka Re: Stos "Kulturek"w bibliotece zniknal w jeden d IP: *.olsztyn.mm.pl 08.09.11, 17:35
          Z tego co się orientujemy, to jest czytana:) i nadal wychodzi, choć w okrojonej wersji. Aktualnie intensywnie pracujemy nad nową stroną internetową, która mamy nadzieję od października ruszy pełną parą. W każdym razie "idea" i punkt widzenia, który niezmiennie prezentowaliśmy i prezentujemy, nadal trwa i staramy się w miarę naszych możliwości docierać z nim do jak najszerszego grona odbiorców.

          Miło nam, że ktoś to docenia i dostrzega potrzebę naszego istnienia.
          Zapraszamy też do współpracy. Razem zawsze łatwiej.

          Pozdrawiamy
          załoga "kulturki"
          www.kulturka.olsztyn.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja