Dodaj do ulubionych

Abp Józef Michalik: Powinno zniknąć katolickie ...

11.09.11, 17:01
Jakby trzeba było przykladać nie Ewangelię, ale zwykłą przyzwoitość do tego, co robią posłowie, to Sejm świeciłby pustkami.... A Kościół niech się zastanowi, ile zła wyrzadził chciwością w działalności Komisji majątkowej - i niech sam przyłoży do tego Ewangelię. Poza tym - cudze podatki w postaci dotacji unijnych Kościołowi smakują? A jakie podatki płaci Kościół? Tu też trzeba przyłożyć Ewangelię.
Obserwuj wątek
            • edico Z historii biskupiej walki z pogaństwem 23.08.13, 04:55
              Około roku 1315 wrocławski biskup, Henryk z Wierzbna, pali na stosie w Świdnicy
              około 50 heretyków wraz z ich żonami i dziećmi. W roku 1349 biskup wrocławski,
              Przecław z Pogorzeli, doprowadził do spalenia na stosie przywódcy "herezji"
              biczowników.

              W roku 1341 rozwścieczony tłum zabił inkwizytora Jana Wrocławskiego, a za
              panowania Zygmunta I Starego (1506-1548) rozjuszona szlachta, chciała utopić w
              Warcie inkwizytora z Poznania, Pawła Garbiniusza.

              Stanisław Polak, generalny inkwizytor w latach 1351- 1360 spalił wielu
              heretyków.

              Dominikanin, Piotr Cantoris, ok. roku 1404 "wielu heretyków skazał na śmierć".

              Krwawym depozytariuszem życia ludzkiego byli m.in.: Dominikanin, Szczepan
              Polak, krakowski inkwizytor, w latach 1383-1421 "zwalczał heretyków słowem,
              piórem, mieczem i ogniem."

              W roku 1439, poznański biskup Andrzej z Bnina Opaliński spalił na stosie pięciu
              husyckich księży ze Zbąszyna.

              Jan z Krakowa, dominikanin, inkwizytor generalny, "niezliczonych husytów
              śmiercią ukarał". Mikołaj Advocati, inkwizytor generalny, ok. roku 1447
              publicznie palił husytów. Jakub Grzymała, inkwizytor generalny, kontynuując
              dzieło swojego poprzednika, w latach 1450-1453 wsławił się publicznym paleniem
              husytów na krakowskim rynku.

              Albert z Płocka mistrz teologii i inkwizytor krakowski (1504r.) zaciekle
              zwalczał przybyłą z Czech sektę fossariuszy (nocami ukrywali się w rowach i
              jaskiniach, stąd ich nazwa). Pochwyciwszy razu pewnego znaczną ilość członków
              tej sekty, "Albert otoczył ich żołnierzami, wszystkich kazał schwytać i oddać w
              ręce sprawiedliwości. Wszystkich osób było dwadzieścia." Po zwolnieniu
              szlachty, która "odprzysięgła" się kacerstwa, "niewiasty zaś wszystkie z
              obnażonymi plecami przez miasto prowadzone, rózgami chłostane, nareszcie żywcem
              spalone zostały. Działo się to około roku 1505..."

              Jędrzej, inkwizytor lwowski, "najczujniejszy inkwizytor", ok. roku 1506 kazał
              zamknąć w więzieniu trzech fossariuszy, a "ponieważ nie chcieli pokutować, ani
              odwołać swojego kacerstwa, spalono ich publicznie." Mikołaj ze Żnina (1508),
              inkwizytor krakowski, prowadził długie rozmowy z przeciwnikami, a kiedy nie
              mógł ich przekonać, palił ich na stosie. W roku 1611 ginie na stosie arianin,
              mieszczanin bielski. W Polsce, mają rację bytu tumulty urządzane przez
              katolicki kler, palenie książek, napady na kondukty pogrzebowe innowierców,
              burzenie i plądrowanie zborów, zabijanie przedstawicieli innych wyznań, bo
              innowierca, mówiąc językiem ks. Fr. Jezierskiego, jest to,
              teologicznie, "substantia incompleta."

              7 grudnia 1724 roku w Toruniu dokonano publicznego morderstwa, którego
              inspiratorem był Kościół. Spośród skazanych na śmierć, dwie osoby ułaskawiono
              za cenę przejścia na katolicyzm. Ta potworna zbrodnia wywołała oburzenie w
              całej Europie, a panujący różnych państw, przesłali polskiemu królowi ostre
              pisma protestacyjne...

              Jeszcze w roku 1946 episkopat Polski przejawiał wyraźne ciągoty inkwizytorskie.
              W orędziu "W sprawie wyborów do sejmu", biskupi pisali: "A jeśli kto nie jest
              posłuszny słowu naszemu w tym liście, tego sobie zaznaczcie". I dodają
              obłudnie: "a nie miejcie go za nieprzyjaciela, ale upominajcie jak brata."

              Opisane wydarzenia dotyczyły tylko samej Polski. W Europie tylko w wieku XVI i XVII zginęło na stosach co najmniej 750 tys. ludzi (w tym siedem razy więcej kobiet niż mężczyzn). To ostrożne szacunki naukowców. Są tacy, którzy mówią o milionach. Wszyscy wiemy o tym, że w trakcie śledztwa inkwizycyjnego stosowano tortury. Myślę, że głoszącym religijną walkę z pogaństwem warto by najpierw co najmniej zanurzyć głowę w wiadrze z arktyczną wodą w celu odparowania spożytego sporyszu.
    • ruska_trumna Kłamstwo gietrzwałdzkie. 11.09.11, 17:28
      To niekatolicy żyją w gettcie....wrrrrr
      Pan biskup w ewidentny sposób złamał jedenaste przykazanie : NIE MIJAĆ SIĘ Z PRAWDĄ !!!!!!!
      dziś byliśmy św3iadkami powstania nowego określenia: KŁAMSTWO GIETRZWAŁDZKIE !!!!!!!!!
        • edico Kto kogo tu prześladuje??? 15.08.12, 12:04
          Odmówienie racji takiemu pogladowi można zrównać z samounicestwieniem wolności słowa w tym kraju. Wysublimowane intencje sprawiają niemiłe wrażenie uprawiania czarnego cynizmu. Niestety, Michalik w tej swojej roli nie jest w stanie odróżnić ostracyzmu od dyskryminacji. Spotykane czasami takie hasła, jak "wszyscy księża to pedofile", czy "czarni okupanci", to nie jest dyskryminacja ale społeczny ostracyzm w stosunku do występujących zjawisk. W starożytnej Grecji ostracyzm był rodzajem tajnego głosowania, podczas którego wolni obywatele typowali osoby podejrzane o dążenie do tyranii i zasługujące na wygnanie. Natomiast dyskryminacją jest nierównym traktowaniem kogoś wobec obowiązującego prawa. W tym przypadku chrześcijanie jako tacy nie są jednolitą grupą. Dyskryminowani są w Polsce zarówno ateiści i inni bezwyznaniowcy, jak i mniejsze związki chrześcijańskie. Źródłem tej dyskryminacji jest uprzywilejowana pozycja Kościoła rzymskokatolickiego. W Polsce ateista musi obchodzić katolickie święta, finansować z podatków Kościół oraz media publiczne, które z ustawy są już chrześcijańskie, posyłać musi dzieci do szkół, które z ustawy mają szerzyć "wartości chrześcijańskie". Na dodatek na podstawie konkordatu, Kościół nie musi podlegać polskiemu prawu - rządzi się własnym bałaganem, o czym można się przekonać chcąc z niego wystąpić. Purpurat nie raczy nawet zauważyć, że u katolików nazywanie ateisty "komuchem", "Żydkiem", wrogiem Polski", "bolszewikiem", "śmieciem", "degeneratem" itd., to rzecz powszechna, podobnie jak hasła wygłaszane wobec ateistów, takie jak "won z tego kraju". Nie da się nie zauważyć także wielu innych wypaczeń w wystąpieniu. Np pojęcie rasizm odnosi się do rasy. Katolicy natomiast nie są żadną rasą a grupą ludzi deklarująca pewne poglądy i podlegają takim samym regułom funkcjonowania, jakie występują w sektach. Księża to jest tylko uprawiany zawód taki sam, jak wiele innych. Co więcej, są to ludzie, którzy o wiele gorzej wypowiadają się na temat ateistów. Kościół szerzy nienawiść do ateistów, znieważa ich, choć w Polsce prawo tego zabrania, ale Kościołowi niestety wolno to robić. Dalej - używanie pojęcia chrześcijanie, to zbyt wielkie uogólnienie w ustach biskupa katolickiego. Chrześcijanie byli są i dyskryminowani. Przykładem może być tu sam Kościół katolicki, który przez wieki mordował chrześcijan a i dziś szerzy dalszą nienawiść i podziały. Najbardziej jednak byli i są dyskryminowani ateiści oraz bezwyznaniowcy. W tym kontekście zastosowana przez abp Michalika krytyka antyklerykalizmu jest tak mało adekwatna, że kłania się określenie absurdalności. Całości obrazu dopełnia fakt, że krytykuje dyskryminację i jednocześnie potępia pogląd walczący z dyskryminującym klerykalizmem. Można więc postawić pytanie wprost - czy dąży niedyskryminacji chrześcijan i jednoczesnego pogłębiania klerykalizmu na zasadach Chorwacji Pavelića???
          • akant_ol Re: Kto kogo tu prześladuje??? 24.10.12, 21:30
            Też się zastanawiałem nad tym zagadnieniem. Sądziłem, że po Glempie już nic bardziej niedorzecznego w tym Kościele nie może się zdarzyć. Tym czasem jego następca abp Michalik przyjeżdża na Warmię do Gietrzwałdu popisując się kolejną skrajną obłudą serwując wiernym wydutkaną w czeluściach swego umysłu informację o istnieniu jakiegoś getta katolickiego w Polsce i konieczności jego likwidacji. Jednocześnie jednym tchem wygłasza żądanie, "żeby w każdej dziedzinie życia, każdy obywatel miał równe prawa" i... że nie należy dopuszczać do głosu poglądów innych niż katolickie - np. satanizmu. Okazuje się, że dla abp Michalika demokratyczna Polska, to szatańskie zło, przeciwko któremu wzywa do wojny. Nie po raz pierwszy Kościół słowami swoich wysokich przedstawicieli głosi, jak to wszyscy powinni mieć równe prawa ujmując to tak, jakby tymi wszystkimi był tylko Kościół, bo takich praw jakich on sam się domaga (np. obecności w sferze publicznej), odmawia innym. Niezmiernie ciekawy jestem, w jaki sposób wg. tego hierarchy obecność Ewangelii jest "zamykana w getcie"? Kto cenzuruje informacje na ten temat? Kto w końcu zakazuje mówić o Ewangelii? Fatalnie z punktu widzenia państwa i prawa wygląda ta "równość", o której wspomina na samym początku. To jest taka "równość", w której prawa do wznawiania swoich poglądów należą się wszystkim, o ile są katolikami.

            Panie biskupie, Polska nie jest katolicka - jest państwem demokratycznym, a przynajmniej tak jest zapisane w konstytucji! Próba ignorowania tego faktu przez Kościół jest właśnie tym złem, z którym hierarchia katolicka wydaje się chodzić ramię w ramię. Bardzo podobne głosy słyszy się ze strony PiS, chociaż o trochę innym zabarwieniu. Mam poważne pytanie do abp Michalika, kiedy polski Kościół zacznie wreszcie mówić słowami prawdy bez dodatkowego przymiotnika "kościelnej".
              • edico Księga sędzióqw, czyli biblijna godność człowieka 24.04.13, 09:22
                Sdz 19,21 Przyprowadził go wiec do swego domu, osłom dał obrok, po czym umyli nogi, jedli i pili.
                Sdz 19,22 Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu:
                "Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować”.
                Sdz 19,23 Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: ”Nie, bracia
                moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego
                domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa.
                Sdz 19,24 Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa”.
                Sdz 19,25 Mezowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoja żonę wyprowadził ja na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez cała noc aż do świtu. Puścili ja wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza.
                Sdz 19,26 Kobieta owa, wracając o świcie, upadła u drzwi owego męża, gdzie był jej
                pan, i pozostała tam aż do chwili, gdy poczęło dnieć.
                Sdz 19,27 Pan jej, wstawszy rano, otworzył drzwi domu i wyszedł chcąc wyruszyć w
                dalszą drogę, i ujrzał kobietę, swoja żoną, lezącą u drzwi domu z rekami na progu.
                Sdz 19,28 "Wstań, a pojedziemy!" - rzekł do niej, lecz ona nic nie odpowiadała. Usadowiwszy ja przeto na ośle, zabrał się ów człowiek i wracał do swego domu.
                Sdz 19,29 Przybywszy do domu, wziął nóż, i zdjąwszy żonę swoja, rozciął ja wraz z
                kośćmi na dwanaście sztuk i rozesłał po wszystkich granicach izraelskich. Wysłańcom swoim dał następujące polecenie: "Czy kiedykolwiek widziano podobna rzecz, począwszy od dnia, kiedy Izraelici wyszli z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego? Zastanówcie się, naradźcie się i wypowiedzcie!”
                Sdz 19,30 A wszyscy, którzy to widzieli, mówili: "Nigdy podobnej rzeczy nie było i nie
                widziano, od kiedy Izraelici opuścili Egipt, aż do dnia dzisiejszego".
        • Gość: mix Czarny cynizm i hipokryzja jest faktem IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.12, 18:45
          Stolica Apostolska wzywa do walki z dyskryminacją względem chrześcijan. Watykański sekretarz ds. relacji z państwami ks. abp Dominique Mamberti podczas XIX Zebrania Rady Ministrów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w zdecydowanych słowach wezwał tę organizację, aby przedstawiła skuteczne propozycje mające na celu wyeliminowanie prześladowań wyznawców Chrystusa.

          Chrześcijanie należą do środowisk, które obecnie podlegają największej dyskryminacji w świecie. Sytuacja ta - jak zauważył ks. abp Dominique Mamberti podczas niedawnych obrad OBWE w Irlandii - dotyczy również państw należących do OBWE. Watykański sekretarz ds. relacji z państwami przypomniał, że prawo do wolności religijnej jest kluczowe. - Pełna gwarancja wolności religijnej nie może być ograniczana do samego sprawowania kultu, ale należy zapewnić właściwy szacunek jej wymiarowi publicznemu, a więc dać możliwość, aby wierzący mogli odgrywać swoją rolę w budowaniu porządku społecznego - zaapelował ks. abp Mamberti.

          Wskazał też, że nierzadko wywierany jest bezprawny nacisk na pracowników administracji publicznej. Zdarza się, że nawet programy edukacyjne są pozbawiane należytego szacunku dla tożsamości i zasad chrześcijan. Podobnie dzieje się w mediach i debatach publicznych. Nie jest rzadkością - na co zwrócił uwagę przedstawiciel Stolicy Apostolskiej - że promowane są w nich głosy szkalujące chrześcijan. Wyznawcy Chrystusa są częstokroć ofiarami utrwalanych uprzedzeń i gróźb, "być może ze względu na ich czynne zaangażowanie w debaty publiczne mające na celu budowanie społeczeństw szanujących życie i ludzką godność".

          Oprócz wolności religijnej ks. abp Mamberti odniósł się również do innych podstawowych praw człowieka, w tym do wolności wypowiedzi. Stolica Apostolska zdecydowanie popiera wolność mediów, wolność słowa i wolną wymianę myśli - powiedział. Sprecyzował, że "wolność poszukiwania i poznawania prawdy jest fundamentalnym prawem człowieka, a wolność wypowiedzi jest kamieniem węgielnym demokracji". Dodał, że zasady etyczne i istotne normy w innych dziedzinach powinny mieć zastosowanie także w przypadku komunikacji społecznej.
          www.naszdziennik.pl/wp/17682,powstrzymac-chrystianofobie.html
      • Gość: SD Re: Wykluczanie katolików trwa IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 18:28
        Państwo podobno mamy świeckie. W Sejmie 19 - 20 lat temu powieszono w nocy krzyż. Nikt nie ma odwagi go zdjąć. Dyrektorka szkoły zamiast dzieciom dać dzień wolnego, wysyła je do spowiedzi. Kiedy otwierany jest jakiś nowy obiekt publiczny (ale także i prywatny) zawsze jest ksiądz. Prezydent ma u siebie specjalna kaplicę. Wiec zastanawiam się, na czym polega to wykluczanie katolików ?
                    • akant_ol Światowy Dzień Godności 21.10.11, 01:17
                      20 października obchodziliśmy Światowy Dzień Godności, będący inicjatywą światowego ruchu Global Dignity. Lekcje Godności organizowane były między innymi w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Poznaniu oraz Olsztynie. W konstytucji już w samej preambule zostaje stwierdzone istnienie przyrodzonej godności człowieka, co jest wierutnym kłamstwem i dowodem ciemnoty naszych elit. Dotychczas nikt odpowiedzialnie nie ośmielił się skonkretyzować tego pojęcia. Ale za to bełkocze się w kółko o jakimś godnym życiu. To w zasadzie o czym się mówi??? A może ktoś uświadomi, nie tylko samej młodzieży, czym jest ta godność w końcu? Czyja konstytucyjna godność jest tutaj naruszona i kto ją narusza, że dzieci do szkoły i ze szkoły wychodzą głodne? Wprawdzie w konstytucji jest ona scharakteryzowana jako przyrodzone, niezbywalne i nienaruszalne źródło wolności oraz praw człowieka i obywatela a według polskiego kodeksu cywilnego i kodeksu karnego, godność jest dobrem osobistym chronionym przez prawo. Razem z dobrym imieniem składa się na zdefiniowane w Artykule 23 Kodeksu cywilnego pojęcie „czci". Z punktu widzenia Kodeksu karnego naruszenie czyjejś godności jest przestępstwem znieważenia. A więc do roboty lekarze wszelkich dusz, praw i powinności!!!
                      • privus Dzień jak co dzień 27.04.13, 11:04
                        Nie wiem, czy to jest jakaś infekcja, czy trop wiodący śladami mrówki bądź jakiejś potyliczki wątrobowej. Za dnia taka mrówka zachowuje się niby zupełnie normalnie, wykonując wszystkie mrówcze obowiązki. Ale kiedy zapada zmierzch i temperatura spada poniżej 20 stopni Celsjusza, opuszcza bezpieczne mrowisko wspinając się na wysokie źdźbło trawy po to, by na szczycie wgryźć się szczękami w roślinę i zastygnąć w bezruchu. Gdy temperatura wzrośnie do ok. 20°C, mrówka odzyskuje znowu władzę nad własnym ciałem i wraca do swoich obowiązków. Jednak kolejną noc ponownie spędza na szczycie źdźbła. Rytuał ten powtarza co wieczór do chwili, gdy zostanie wreszcie zjedzona przez pasące się zwierzę. Po co? Dlaczego? Czy ma służyć jako strawa urozmaicająca menu?
                        A mrówka taka nie wykonuje niczego innego, tylko wolę swojego pana, którym jest motyliczka wątrobowa (Dicrocoelium dendriticum).
                    • edico Prawda powinna docierać do wszystkich 06.05.13, 23:23
                      Dosłowne brzmienie tej myśli wg ewangelisty Jana brzmi: "poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". (Biblia Tysiąclecia, wydanie IV, s.1226, 8:32).
                      Rzymski filozof Celsus poświadcza fakt dostosowywania pism chrześcijańskich, pisząc o tych poprawiaczach prawdy: "przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów." "Słowo prawdy" Celsusa nie zachowało się do naszych czasów po przeprowadzanych akcjach puszczania z dymem wszystkiego, co było "nieprawomyślne". Znane jest jedynie z "Przeciw Celsusowi" Orygenesa - jednego z twórców dogmatu Trójcy Świętej.
                      Więcej na ten temat:
                      tnij.org/vlqh
                      Przy omawianiu tematu praktykowania głoszonej prawdy teologicznej, warto chociaż na chwilę zatrzymać się na:
                      tnij.org/vlqk
                      i trochę na odmiennym spojrzeniu:
                      tnij.org/vlql
                      oraz:
                      tnij.org/vlqn
              • edico Co racja, to racja 25.10.12, 17:56
                Sama wiara w istnienie jakiejś Najwyższej Istoty to nie to samo co wiara w Boga, ponieważ ta ostatnia obejmuje także oddawanie nie tylko jemu czci, ale także jego samozwańczym czy powoływanym spośród siebie namiestnikom. Teza Jana Pawła II, że wierzą w "jednego Boga, który jest dobry" okazuje się aż do absurdu fałszywą. Twierdzenię, że zaliczani do katolików wyznawcy voodoo "wierzą" w takiego Boga na pewno nie da się pogodzić z żadnym z powszechnie znanych faktów. Jak Jan Paweł II mógł wiedząc to wszystko o gospodarzach (jego wizyty) - wygłosić coś, co każde rozsądnie myślące katolickie dziecko znające katechizm uznałoby za nic innego jak tylko teologiczne brednie? Najprostszą odpowiedzią jest stwierdzenie, że w przeciwieństwie do dziecka, myślenie Jana Pawła II nie było katolickie a polityczne. Nigdzie w swym przemówieniu do wyznawców voodoo nie powiedział, że wierzą w fałszywego boga czy bogów. Zamiast tego, gratulując im "wiary w jednego Boga, który jest dobry". Niemalże identyfikuje to bóstwo z tzw Wszechmogącym, gdyż, jak Chrystus oświadcza, "nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg" (Łk. 18, 19).
                Stąd też z przyjemnością zgadzam się z Twoim punktem widzenia.

                Pozdrawiam
                  • edico Re: Co racja, to racja 27.04.13, 11:21
                    Niska zarówno znajomość katechizmu, jak i zdolność refleksji nad wiarą wydaje się być najpowszechniejszym zjawiskiem polskiego katolicyzmu. Wierzący jakoś nie potrafią powiązać wyznawanej wiary ze swoim codziennym życiem, co powoduje narastanie rozziewu między wyznawaną teorią a praktyką. W tym zakresie "kapsuła czasu" zatrzymała się na poziomie donacji Konstantyńskiej, czego doskonałym przykładem może być np. Kościelna Komisja Majątkowa i tzw "siódme nie kradnij".
                    • Gość: wp Re: Co racja, to racja IP: 199.193.253.* 27.10.13, 23:31
                      bycie katolikiem oznacza bezkrytyczne oddanie kościołowi katolickiemu- taka jest doktryna katolicka. jednak podczas vaticanum II ustalono, że do kościoła należą również i ci, którzy do niego nie mogą należeć z ważkich powodów a oddani są bogu. jest to wazne ustalenie, ale malo przez kogo podnoszone, bo nierozumiane
                      • edico Re: Co racja, to racja 30.10.13, 19:15
                        Prawdę mówiąc w przeciągu ostatnich 100 lat żaden z papieży - oprócz twórcy Vaticanum II papieża Jana XXIII niczym pozytywnym się nie zapisał. Nie mam również zaufania do Franciszka, jako byłego zwolennika papieskiej polityki zwalczania teologii wyzwolenia, który raptem przystępuje do wyświęcania ofiar "nieomylności papieskiej" Jana Pawła II. Prawdę mówiąc, nie opcja religijna człowieka mnie interesuje a sam człowiek i jego czyny. Stanowisko Franciszka traktują jako kwestię bardziej atrakcyjnej i oczekiwanej formy interpretacji dotychczasowego stanowiska Watykanu wymuszonego pod naciskiem opinii społecznej. I to jest właśnie mamy cały tęczowy kalejdoskop różnorakich barw katolicyzmu wg. zasady, że co jedno, to "lepsiejsze i prawdziwniejsze". Zupełnie tak, jak sięgając do stwierdzenia papieża Aleksandra VI - "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza". Zakładając, że jestem wierzącym w dogmat o nieomylności papieży, posłusznym poddanym i oddanym, ale jednocześnie myślącym katolikiem, to muszę mieć wątpliwości, jaką religię ten miał na myśli. Czy najlepsza religia, to jest ta, która ma najwięcej wyznawców, bo to jest chyba jedyne kryterium, na podstawie którego można ocenić jej przyswajalność i łatwość zakorzenienia w świadomości? Najwięcej wyznawców wśród chrześcijan (z różnych zresztą powodów) ma katolicyzm. Wynikało by z tego, że ten papież i przestępca w jednej osobie miał na myśli własną religię. Tę, której był najwyższym kapłanem i nieomylnym autorytetem. Jeśli taki katolicyzm nie jest najgłupszym, to nie najlepszy wybór. Tak czy inaczej, dyskomfort niestety pozostaje nie tylko po tym papieżu zwanym przez historyku "przestępcą doskonałym" i "bezkształtnym synem chaosu".
                        Jeśli do tego wszystkiego dodamy jakiegoś następnego z całej galerii świętych i nieomylnych mężów na Piotrowym tronie, to nie tylko ciarki mogą człowiekowi przebiegać po krzyżu. Przykładem tych intencji mogą być także słowa papieża Grzegorza I - "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności". Ostatnie lata wydają się mi bardziej wskazywać na odejście od Vaticanum II właśnie w tym kierunku.
      • edico Re: Wykluczanie katolików trwa 13.10.13, 21:12
        Gość portalu: Damian Terespolski napisał(a):

        > rel="nofollow">www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=1138842

        Co Kościół zasiał, to zbiera. A że sieje przez 2dwa tysiące lat byle co i byle jak, to i takie zbiera owoce.
    • Gość: kot z wm.pl Abp Józef Michalik: Powinno zniknąć katolickie ... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 11.09.11, 20:15
      Wychodzi zniewieściały facio, przebrany w kolorową sukienkę i ze śmieszną czapką na głowie, następnie dziwnie modulując głos zaczyna opowiadać bajki np. na temat gadających węży a 20 tysięcy matołów ( czasami wiecej) z rozdziawionymi gębami słucha tych opowieści, po czym padają przed takim transwestytą na kolana i całują go po łapach !!!!!
      To nie getto to wariatkowo:-)))))))))))))))
      A tak poważnie, jakby tenże klecha powiedział to w Czechach, gdzie 64% populacji określa się jako ateiści , do kościoła vatykańskiego chodzi jakieś 5%, a określenie katolik jest synonimem łagodnie mówiąc niezbyt madrego człowieka, to bym to zrozumiał!!!!!!!!!!!
      Ale w Polsce????????????
      Ten przebieraniec to musi być naprawdę bezczelny typ, by coś takiego twierdzić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Ludu Polan powstań z kolan!!!
      • privus A może wzorem Amsterdamu??? 04.02.13, 12:35
        W końcu katolicy nie lubią nikogo, oprócz siebie. Władze Amsterdamu ogłosiły, że osoby znane z niechęci do gejów i lesbijek, związków homoseksualnych, a także wobec cudzoziemców będą przymusowo wygnane do specjalnego kontenerowego osiedla – getta na granicy miasta.
        wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html
        www.fakt.pl/Szokujaca-decyzja-wladz-Amsterdamu-Przeciwnicy-gejow-beda-wysiedlani-z-mieszkan-do-kontenerowych-gett,artykuly,196467,1.html
        • edico Re: A może wzorem Amsterdamu??? 04.02.13, 14:46
          linki anglojęzyczne do tego artykułu.
          www.bbc.co.uk/news/world-europe-20599036
          www.dailymail.co.uk/news/article-2242683/Amsterdam-tables-plan-rehouse-anti-social-neighbours-scum-villages-constant-police-watch.html#axzz2Jw5ZI0MO
          Natomiast DutchNews.nl w tej sprawie pisze:
          translate.google.com/translate?prev=/language_tools&u=http%3A%2F%2Fwww.dutchnews.nl%2Fnews%2Farchives%2F2012%2F11%2Famsterdam_plans_caravan_exile.php
          Wyraźnie mówi się, że chodzi o wszelkiej maści szumowiny utrudniające swym zachowaniem porządek społeczny i życie innym mieszkańcom bez względu na kolor skóry, długość włosów czy wyznanie religijne. Polski nie stać jest ani na czasowe przesiedlania osób uciążliwych dla otoczenia, ani na trwałe przenoszenie osób ze środowisk zagrożonych przestępczością. A problemy tego typu zaczynają się od wszelkiego rodzaju nagonek na innych czy inaczej myślących, w czym Kościół katolicki bierze wcale nie pośledni udział (np. pozorny żart Rydzyka o niemytym księdzu pochodzącym z Afryki).

          Wszystko zaczyna się od organizowanych nagonek na pedałów, na hetero czy tam też odwrotnie... To jest właśnie pierwszy krok do zastosowania przemocy jednych wobec drugich. Jak będzie w przyszłości wyglądał podział tych obozów koncentracyjnych? W Polsce będą obozy dla pedałów, w Holandii dla hetero., we Francji dla muzułmanów, w Turcji dla chrześcijan... Szykuje się dość ciekawy podział świata, w którym spuścizna po cywilizacji katolickiej wydaje się być znamiennym punktem wyjścia..
    • edico Miłosierny abp Józef Michalik zabalował? 11.09.11, 21:11
      Nie dość, że zniszczył życie policjantowi za to, że śmiał go zatrzymać na drodze za naruszenie przepisów ruchu drogowego, jako wieloletni opiekun prałata Michała Moskwy skrywający go przed organami ściganiem za pedofilstwo, wzywa teraz do wyprawy krzyżowej w imię swoich wizjonerskich dyrdymałów?

      Czyżby zechciało mu się katolickiej eksterminacji inaczej myślących na zasadach świętej inkwizycji?

      Uznaję to za bezczelność hierarchy kościoła, który przez setki lat trzymał ludzi innej religii czy poglądów w rzeczywistych, a nie jakiś "myślowych", "społecznych" etc., gettach otoczonych rzeczywistym murem, powinien mieć w sobie dość taktu i przyzwoitości, aby słowa "getto" nie używać nawet jako metafory, szczególnie kiedy tym słowem chce opisać najzwyklejsze w demokracjach spory, różnice poglądów, bądź takie czy inne oceny.

      Czy arcykołtun chce doprowadzić di powtórki Powstanie Wielkopolskiego po śmierci Chrobrego, kiedy to tak sp..... z tego kraju, że tylko kiecki furgotały?

      "Party is the madness of many, for the gain of a few." (Jonathan Swift). W wypadku kościoła na przykładzie Michalika stwierdzenie Swift'a jest wyjątkowo adekwatne.

      Proponuję Michalikowi na otrzeźwienie powrót do czasów pierwszych chrześcijan z podziemiami katakumb i prześladowaniami łącznie, które w moim przekonaniu były bardziej wyolbrzymione, niż działo się to w praktyce. Nikt chrześcijan nie łamał kołem, jak to robili ich inkwizytatorzy w służbie jedynie słusznej racji.

      Kiedyś na forum padło stwierdzenie, że katolikom nie jest wcale tak daleko do Talibów. Michalik niezbyt daleko odjechał od takiego zestawienia.
      • Gość: mk Re: Abp Józef Michalik: Powinno zniknąć katolicki IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.11, 23:50
        Jeżeli nauczono Cię w szkole czytać ze zrozumieniem, to ustosunkuj się do treści wątku a nie wyskakuj tu z jakimiś groźbami gdybając o krzyżach czy półksiężycach. Poza tym rusz siedzenie i zobacz jak jest w tych krajach muzułmańskich i nie powtarzaj bzdur nie mających pokrycia w rzeczywistości, ponieważ nie jesteś w stanie wskazać takiego kraju muzułmańskiego, w którym jest przymus uczestnictwa w tego typu ceremoniałach. Poza tym skąd te urojenia o jakimś śmiechu z religii czy wiary? Stwierdzony został fakt, który ja też tak samo odczytuje a z tą swoją wrażliwością możesz sobie iść i pofruwać. Mogę podrzucić ci jeszcze odpowiedni art. kk dla większej lotności być może nawet anielskiej, jak na nastojaszczego ateistę przystało.

        Poza tym, jeżeli zechcesz jeszcze komuś grozić, to zapoznaj się najpierw m.in. z art. 190 k.k. Komuś to może się w końcu to znudzić, a czynisz to wcale nie po raz pierwszy.
    • rak-kar Abp Józef Michalik: Powinno zniknąć katolickie ... 12.09.11, 07:41
      Kpiny, agent państwa Watykan próbuje ingerować w interesy państwo Polska. Dla swoich potrzeb, ci żarłoczni pastuchy zmienili Dekalog , wyrzucając II Przykazanie, a ostatnie dzieląc na dwa. Niech ci szamani nie wtranżalają się w życie publiczne, moje i innych. Niech wreszcie państwo rozlicza tych (niedomówienie) z wpływów np. do Caritasu, z bezgranicznych darowizn. Dla nich pieniądz jest Bogiem.
    • cornelius-ltd Dzieciecych zwidow nie traktujmy jak objawienia 12.09.11, 11:00
      A tworzenie wirtualnych getto przez wiceprymasa powinnismy traktowac,jak przyslowie o diable,ktory sie przebral w ornat i ogonem na msze dzwoni,zadajac specjalnego traktowania wybranych,namaszczonych,wierzacych we wszystko,co im sie poda jak na tacy.Np.opowiesci 12-letnich dziewczynek,ktore przez kilkanascie dni rozmawialy/po polsku/z matka Jezusa.Zawsze bez swiadkow.Nikt nigdy tego nie potwierdzil.Nikt z okolicznych mieszkancow,ktorzy w 90% rozmawiali po niemiecku,bo polskim poslugiwalo sie kilkanascie rodzin w okolicy.
      Bylem,widzialem,przygladalem sie z uwaga temu plebejskiemu cyrkowi,rodem ze smierdzacego zamierzchlego sredniowiecza, z udzialem wladz Olsztyna i regionu,ktore potulnie szly w procesji,jakby byli wrecz ministrantami rzadzacej religii.Rzecz nieznana w zadnym z cywilizowanych krajow swiata,ani nigdzie w Europie.A jestesmy ponoc panstwem wolnym swiatopogladowo z jednakowym traktowaniem wierzacych i niewierzacych.Zupelnie egalitarnym.A tu panstwo z jego przedstawicielami okazalo sie przybudowka kosciola watykanskiego,a samorzadowcy wiernymi slugami jednej z religii.Czyzby powszechnie obowiazujacej?Nakazanej juz Konstytucja?Z komisjami darujacymi kosciolowi miliardy zlotych,gdy tysiace dzieci chodzi do szkol bez sniadania.A miliony nie maja pracy ani srodkow do zycia.
      W odpuscie uczestniczylo najwyzej 10 tysiecy osob/opinia policji/.To ogromne biznesowe przedsiewziecie.W sobote i niedziele majatek kosciola zdrozal o kolejne setki tysiecy zlotych.Interes sie krecil od switu do nocy.Do "swietego" zrodelka kolejka liczyla sto metrow.
      Za wszystko trzeba bylo zaplacic podwojnie.Nawet za buteleczke z woda "swiecona"ze zrodelka.Plus cale tony dewocjonaliow.
      Ja zas przekonalem sie po raz kolejny,ze nie chce uczestniczyc w czczeniu bajek,w piciu "swietej" wody,w religii,w ktorej kasa,pieniadze,datki "dobrowolne", to istota tego przedsiewziecia.Wierze w Boga,ale bez posrednikow,ktorzy od dwoch tysiacleci,uzurpuja sobie prawo do ciagniecia ogromnych zyskow z mojej prywatnej wiary w istote pozaziemska,w moc dobra i zla zarazem.
        • edico Ludzie chcą decydować co Bogu ma się podobać 03.01.14, 10:38
          Dotyczy to także tej wody. Zresztą potwierdzają to także organizowane co jakiś czas pokazy mody ubiorów kościelnych. Jakoś dotychczas "główny" lokator tego przybytku nawet "palcem nie kiwnął", czy mu to się podoba czy też nie. Ludzie w swym religijnym zadufaniu chcą decydować za Boga, Jego wolę odnieść do swojego wyobrażenia, zawłaszczyć dla siebie Boga i to w celach osobisto-egoistyczno-egzystemcjalnych. Czy to nie jest obraza dla samego Boga? Dewoci są niezwykle wrażliwi na tle własnego ego, a tu serwuje się takie egoistyczne numery. Czym to się różni od "Rasija łuczsze wsiech" a wszystko ku chwale Lenina i Stalina? :)
    • Gość: mix Abp Józef Michalik manipuluje katolikami IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.11, 13:42
      Najpierw odcina się od burd organizowanych przez PiS na Krakowskim Przedmieściu twierdząc, że krzyż nie jest sprawą kościoła a teraz zauważa w tym wszystkim jakieś getto katolickie. Jest to nic innego, jak polityczne włączanie się kościoła w kampanie wyborczą. Oznacza to jednocześnie, że Kościół po raz kolejny jednostronnie narusza umowę konkordatową ingerując w sprawy państwowe.
        • edico Re: Zaawansowany cynizm, albo... 20.08.13, 16:51
          "Słuchając homilii rodzimych hierarchów i księży, tracę wiarę, że miłosierny Bóg działa w Kościele katolickim". Makowski we wpisie pod tytułem "Modlitwa o sekularyzację" podkreśla, że w jego opinii polski Kościół "przeżarty jest pogaństwem i bałwochwalstwem" i że w Ewangelii hierarchowie i zwykli księża już nie głoszą Boga, lecz... "narodowego bożka".
          www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,14446715,_Sluchajac_homilii_rodzimych_hierarchow_i_ksiezy_.html#BoxSlotII3img
    • privus Getto Michalika 12.09.11, 16:35
      misi być nadzwyczaj uciążliwe, skoro doprowadza go do tego rodzaju kontemplacji. Pierwotnie getto (wł. ghetto) oznaczało hutę lub odlewnię. W ujęciu socjologicznym może odnosić się do ubogiej, zaniedbanej społecznie grupy kulturowej charakteryzującej się dużym stopniem wykluczenia społecznego zarządzaną nieformalnie przez uzbrojone gangi lub grupy przestępcze. Jeżeli tak rzeczywiście jest, jak twierdzi Michalik, to kto uwarzył to getto, jak nie katolicy sami sobie a ściślej hierarchia kościelna swoim katolikom?

      Poza tym historia zna getta zakładane przez katolików i ich zwolenników już od średniowiecza. Czy można porównywać sytuację katolików w dzisiejszej Polsce z sytuacją, jaką katolicy tworzyli inaczej myślącym niż watykański papa?

      Są tylko dwa wyjścia. Albo Michalik świadomie kłamie włączając się w pisowska kampanię wyborczą, albo sam nie wie, co mówi. W obydwu tych wypadkach wypada bardzo mizernie bez względu na to, czy jest faktyczną czy przyszywana głową polskiego Kościoła katolickiego.
    • Gość: Zen Czy ten klecha IP: *.50.123.42.g8.gna.cho.g8.net.br 13.09.11, 16:37
      podbuża katolików czy oczekuje ich eksterminacji? Coś mi się wydaje, że już dawno przeżył swoje świadome życie plotąc takie banialuki. Przywódvca kościoła, który nie potrafi ważyć słów jest kompromitacją takiego kościoła. Czy ktoś słyszał o takim getcie, w którym 2% niekatolików trzyma 98% katolików???

      A ta zagroda, w której mieszka pasterz i jego barany, to po michalikowemu getto?

      Jeżeli taki jeden doznał wielkiej łaski wiary, którą drugi uznaje za kołtuński przesąd, to znacznie lepiej jest zachować takie poglądy dla siebie i pracować dla wspólnych, podzielanych celów, a nie wszczynać nowe wojny krzyżowe szanowny purpuracie.

      Gra ludźmi to nie bajki ze starczego sennika.
    • Gość: ben Biskupia scienciologia IP: *.hostkey.ru 14.09.11, 18:27
      Abp Michalik po raz kolejny popisał się skrajną obłudą. Jednocześnie pisze o tym "żeby w każdej dziedzinie życia, każdy obywatel miał równe prawa" i o tym, że nie należy dopuszczać do głosu poglądów innych niż katolickie - np. satanizmu. Nie po raz pierwszy Kościół głosi jak to wszyscy powinni mieć równe prawa pod warunkiem, że będą to prawa katolickie ujmując to tak, jakby tymi wszystkimi był tylko Kościół, bo takich praw jakich on sam się domaga (np. obecności w sferze publicznej), odmawia innym. Czy Michalik mówi o katolickiej Polsce stara się słowami urzeczywistnić swoje faszystowskie marzenia?

      Polska nie jest katolicka - jest państwem demokratycznym! Ale demokracja to dla Kościoła jednak zło. Stąd też pewnie te usilne próby ignorowania tego, że to ona ma w Polsce obowiązywać.

      Kolejnym idiotyzmem jest mowa o "katolickim getcie". Ale była już o tym mowa. Interesuje mnie natomiast, w jaki sposób obecność Ewangelii jest "zamykana w getcie"?
      Czy ktoś cenzuruje informacje na ten temat?
      Czy zakazuje mówić o Ewangelii?
      Oczywista oczywisto.ść, że nic takiego nie ma miejsca.

      Michalikowi zapewne chodziło o to, by w społecznym getcie to za pomocą takiej propagandy zamknąć wszystkich inaczej myślących! Zresztą sam o tym wyraźnie napomina, mówiąc że nie można dopuścić do promocji zła - czyli czegokolwiek co nie jest katolickie. W państwie, gdzie ma nie spotykane w ucywilizowanej części świata takie przywileje, robi ze swego Kościoła i katolików ofiary, działa na rzecz coraz zamknięcia w getcie niekatolików poprzez poszerzenie swoich praw - co wpłynie w efekcie na umniejszenie praw innych.

      Mówiąc o katolickości Polski, arcybiskup po raz kolejny pokazuje jak fałszywą Kościół widzi "równość". Przewiduje on taką równość, że katolicy będą mieli katolicką Polskę, zaś np. ateiści będa mieli - też katolicką Polskę. A w niej bardzo "wiele" swobód...

      Dalej - kolejną głupotą Michalika jest kojarzenie z gettem oskarżeń Radia Maryja o jakieś orientacje. Od kiedy to ocena jakiejś rozgłośni jest zamykaniem jej w getcie?

      JMówiąc: "Nie chcemy być ludźmi, którymi będą manipulować" a jednocześnie twierdząc o konieczności równości obywateli, mówi o konieczności odbierania im praw, tylko dlatego, że głoszą coś, co nie podoba się Kościołowi... zaczyna kompromitować Kościół tak, jak to uprzednio czynił Glemp swymi mało wyważonymi wypowiedziami.
      • edico Re: Raczej monachomachia 14.09.11, 19:09
        owocująca takimi zjawiskami. Nie zwracałem dotychczas na to uwagi. Jednak chwila zastanowienia się nad pytaniem, dlaczego Wyszyński wybrał sobie Glempa, Wojtyła Dziwisza i ostatnio Episkopat Michalika nasuwa jedyne możliwe rozwiązanie. U podłoża tego wszystkiego tkwi właśnie monachomachia. Innego wytłumaczenia nie znajduje.
        • Gość: mix A może jednak szatan nawiedził Polskę? :) IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.11, 14:29
          Czy nie przychodzi nikomu do głowy, że Wojtyła mógł być Antychrystem? Przecież przyczynił przyczynił się znacznie, jako rzymski papież Jan Paweł II, do triumfu amerykańskiego modelu kapitalizmu, który szczególnie w kraju jego pochodzenia (nie Ojczyźnie, gdyż był on zawsze lojalny wobec Watykanu a nie Polski) oznacza powszechna nędzę, wysokie bezrobocie, klęskę demograficzną i ucieczkę młodych ludzi za granice. Na pewno nie pracowal dla Polski. Samolot CIA londowal w Watykanie prawie co 2 tygodnie....
          • Gość: mk Oto to tato IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.12, 23:00
            Nadchodzą chwilę grozy, bo szatan urósł w siłę i atakuje Polskę coraz mocniej. Przerażeni egzorcyści biją już na alarm. W ciągu ostatnich paru lat liczba opętanych przez złe moce podwoiła się i ta krzywa ciągle rośnie. Jeden z egzorcystów wini za to na Harry'ego Potter'a jako dzieła szatana :)
            wiadomosci.wp.pl/kat,9916,opage,10,title,Nadchodza-chwile-grozy-szatan-atakuje-Polske,wid,13779414,wiadomosc.html?ticaid=1f076
          • edico Antychrystów było wielu 12.12.12, 16:54
            Słowo "antychryst" (gr. antichristos) oznacza tego, "który stawia siebie w miejscu Chrystusa". Co zdumiewające, takie znaczenie ma właśnie oficjalny papieski tytuł Vicarius Filii Dei, a wiec "ten, który stoi w miejscu Chrystusa". Tytuł ten w języku łacińskim kojarzony jest z liczbą 666. Zgodnie z Apokalipsa liczba imienia Antychrysta miała wynosić 666.
            (Apok.13:1) - V I C A R I U S F I L I I D E I 5 1 100 1 5 1 50 1 1 500 1 = 666
      • Gość: mk Re: Wiele twarzy jednej nienawiści IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.11, 03:10
        Z wielką uwagą przeczytałem ten artykuł zawierający wiele słusznych spostrzeżeń. W podtekście ocena negatywnego zachowania się Michalika widoczna jest jak na dłoni. Zresztą biskupia presja na wszelkie ośrodki władzy staje się już nie do zniesienia. Sami mając sporo za rękawami jeszcze pouczają i grożą w sposób niedopuszczalny zarówno ze względów moralnych jak i prawnych.
    • akant_ol Miłość własna biskupów przyczyną wznoszenia stosów 17.09.11, 13:49
      Wielokrotnie zastanawiałem się, co jest przyczyną wyciągania armat na muchy przez Kościół i jego hierarchów. Nie tak dawno przeżyliśmy fatalne w swej wymowie polowania na Niezgalską, a praktycznie jej codziennego mordowania jeszcze za życia. Bo jak można inaczej określić sytuację, gdy dziewczyna zmuszona została do ciężkiej pracy fizycznej, dźwigania paczek itp.., bo pod wpływem ludzi Kościoła galerie odmawiały wstępu i realizacji już umówionych wystaw? Aktualnie obserwujemy usilne podgrzewanie podobnej atmosfery wokół Nergala (Adama Michała Darskiego – dawniej Holocausto) a Michalik dla podkreślenia powagi sytuacji jeszcze straszy jakimś przygotowywanym gettem dla katolików. Przez Nieznalską i Nergala??? Tym, którzy słuchają muzyki Nergala z pewnością jego koncerty nikomu nie przeszkadzają. Słuchacze widząc swojego idola w publicznej telewizji tylko biją brawo. Natomiast hierarchowie Kościoła i środowiska prawicowe wyrywają sobie włosy z głowy mszcząc się na nim tak jak to robiono z Nieznalską wrzeszcząc, że wydaje z siebie szatańskie jęki i publicznie niszczy Biblię wołając „apage, satanas!” organizują krucjatę przeciwko niemu jak za dawnych czasów "chwalebnych" ciemnego średniowiecza. Zastanawiam się tylko dlaczego katolicy co chwilę na własne życzenie tworzą sobie właśnie takich nowych Nergali, Nieznalskich...
      Czy katolicy muszą mieć nieustannie jakiegoś wroga, bo inaczej traci swój religijny sens istnienia? Czy na tym polega tzw. ożywianie organizacji kościelnej przez nieustanne przez tworzenie jakiejś wyimaginownej atmosfery strachu w celu zachowania gotowości bojowej na każde wezwanie ? O jaką obrazę szemranych uczuć tu chodzi? Czyich? Bo gdzieś ktoś coś słyszał i powiedział, bo przecież na takiej zasadzie wszczyna się znakomita większość procesów tego typu. Wystarczy wspomnieć radnego z Białegostoku, który po pięciu latach usłyszał, że teatr wystawiał sztukę, która obrażała jego uczucia!!! Dla mnie takie uprawianie polowania na czarownice jest obrazą najzwyklejszej godności ludzkiej nie mówiąc już o obrazie jakichkolwiek innych uczuć czy ludzkiej przyzwoitości. Warto, by nagłaśniający z oburzeniem na wszystkie strony tę sprawę odpowiedzieli sobie na proste pytanie, czy Nergal, Nieznalska i wielu, wielu innych nie mają swoich uczuć? A jak nawet mają, to nie mają prawa do nich i muszą ukrywać się z nimi przed katolikami? Nie podejrzewam zajadłych przeciwników Nergala, że choć raz słuchali muzyki tego artysty. Ale taka sztuka też ma prawo istnieć tak samo, jak istnieją odmienna gusta. Od chwili porwania Biblii minęło już trzy lata, a o Nergalu ciągle jest głośno. Trzy lata spraw sądowych, godziny materiałów telewizyjnych, tony zadrukowanego papieru gazetowego i setki zdjęć... Nieważne w jakim tonie, ważne, że po nazwisku – a najprawdopodobniej znając tą swoistą mentalność reakcję taką i to wszystko Darski przewidział. Zresztą nie on pierwszy podjął się krytyki bezwzględnego narzucania innym czyichś uczuć obserwując wciskanie się takiego zaściankowego katolicyzmu nawet tam, gdzie nie jest mile widziany i obawiam się, że nie będzie tym ostatnim. Przeżyliśmy już taki dyktat kościoła w średniowieczu, który zakończył się zapaścią wszystkiego tego, co niosła za sobą kultura i oświata Grecji i Rzymu. Dla mnie właśnie takie uprawianie polowania na czarownice przez środowiska prawicowe jest obrazą najzwyklejszych uczuć każdego myślącego człowieka a nawet ludzkiej przyzwoitości. Uważam, że nieporównywalnie gorszym zjawiskiem jest usilne ukrywanie panującej pedofilii występującej kościele, niż występy jakiegoś artysty.
      • privus Język biskupów jak z magla 28.09.11, 14:41
        Nergal obudził demony. Nie, nie chodzi o darcie Biblii na scenie czy jego domniemany satanizm. Nergal obudził demony w Kościele, a na pewno przynajmniej w jednym z hierarchów.

        "Bo jak wytłumaczyć to, że biskup zaczyna używać języka jak z magla i w niewybredny sposób atakuje szanowanego księdza? Ten biskup to ordynariusz włocławski Wiesław Mering. Oburzyła go wypowiedź ks. Adama Bonieckiego w TVN24, że jeśli Nergal czymś szokuje swoją obecnością w TVP, to "właśnie tym, że nie szokuje". Zdaniem byłego redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego" Nergal "prezentuje pewien satanizm, ale media zrobiły z niego szatana. Nie jest też satanistą, bo musiałby wierzyć w szatana. On się od tego odżegnuje rękami i nogami".

        Bp Mering napisał do ks. Bonieckiego list otwarty: „Nie widzi Ksiądz związku między »Nergalem « jako satanistą i jako jurorem? Proszę zatem zafundować sobie badania okulistyczne i nie szerzyć zamętu w umysłach wiernych, opowiadając schizofreniczne tezy". Te przepojone miłością bliźniego uwagi można poczytać na stronie internetowej diecezji włocławskiej. A w rozmowie ze środowym „Naszym Dziennikiem” bp Mering uzupełnia: „Sytuacja staje się bardzo poważna, kiedy ksiądz katolicki w telewizji mówi głupstwa. Wtedy ten kapłan staje się wilkiem w owczarni, a nie pasterzem”.

        Bp Mering już jakiś czas temu uznał, że w walce z szatanem, hamulce nie są potrzebne. Najpierw w katedrze wezwał do niepłacenia abonamentu, jeśli TVP nie pozbędzie się Nergala. Potem w liście do prezesa TVP wygrażał: "proszę pamiętać, że Polacy nie są półgłówkami. Polskie społeczeństwo umie wyciągać wnioski z tego co widzi, słyszy, czego doświadcza: w telewizji, prasie, na drogach, kolei, w swoich portmonetkach".

        Społeczeństwo umie też wyciągać wnioski z tego co słyszy od biskupów. I ocenić kto jest pasterzem, a kto mówi głupstwa. "

        wyborcza.pl/1,76842,10367949,Jezyk_biskupa_jak_z_magla.html
            • edico Ks. Boniecki przekonuje bpa Meringa do Ewangelii 28.09.11, 20:47
              wyborcza.pl/1,76842,10371726,Ks__Boniecki_przekonuje_bpa_Meringa_do_Ewangelii.html
              Obawiam się, że dzisiejszy głos ks. Bonieckiego jest już głosem wołającego na puszczy... Postępująca deprawacja Kościoła Katolickiego w Polsce zaszła tak daleko że, tylko sroga nauczka dla hierarchów może uratować resztki tlącej się wiary w duszach wierzących. Ks. prof. Józef Tischner niejednokrotnie przestrzegał funkcjonariuszy tego kościoła przed zbyt swawolną interpretacją wiary i religii, co zaowocowało próbami maksymalnego zmniejszenia i marginalizowania jego roli w Kościele. W zeszycie marcowym 2001 miesięcznika "Znak" opublikowano głos w dyskusji Stacha Głąbińskiego nt. "Tischner - wiara i wolność". Ponieważ ta sprawa została całkowicie wyciszona a uwagi całkowicie pominięte, pozwolę sobie zacytować przynajmniej zasadniczą treść listu:

              "Do udziału w dyskusji skłania mnie stwierdzenie pana Jarosława Gowina, iż "Wystąpienie filozofa stanowiło bowiem zapowiedź najgłębszej w dziejach polskiego Kościoła rewizji rozpowszechnionego u nas modelu chrześcijaństwa, najważniejszej krytyki płynącej z wnętrza Kościoła". Gdyby to była prawda, bardzo źle świadczyłoby to o naszej wierności Chrystusowi. Na szczęście nie jest tak tragicznie, a że wiadomości o bardziej istotnych wystąpieniach nie docierają do wiadomości ogółu, wynika to po prostu z bardzo skutecznego wyciszania krytycznych głosów.

              O cóż jednak konkretnie chodzi? Otóż, o ile ksiądz Tischner wyczuwał, że w Kościele nie wszystko dzieje się zgodnie z wolą Boga, źródeł dopatrywał się się a to w filozofii, to znów w braku wolności, pominął natomiast zasadnicze pytanie, na które można odpowiedzieć bez skomplikowanych rozważań "na rozmaitych płaszczyznach: od pedagogiki po filozofię Boga" (zdanie w cudzysłowiu wyjąłem z artykułu pana Gowina). Chrześcijanie winni stale zadawać sobie jedno pytanie: czy działania nasze są zgodne z testamentem Chrystusa pozostawionym nam w postaci Ewangelii? To jest w Kościele kwestia fundamentalna, a na tak postawione pytanie można odpowiedzieć sobie po prostu znając Pismo Święte, skomplikowane rozważania wymagające specjalistycznego przygotowania potrzebne są jedynie jako uzupełnienie. U księdza Tischnera jest odwrotnie: gdzieś tam na marginesie można znaleźć wzmiankę, że powstała sytuacja nie zgadza się z nauczaniem Chrystusa, ale punktem wyjścia i sednem rozważań są twierdzenia z poza ewangelii. A przecież jeśli podstawa jest kiepska, to i cała budowla - czyli rezultat przemyśleń - powstaje - jeśli nie licha, to przynajmniej drugorzędnego znaczenia.

              W tym momencie, choć to wykracza poza temat dyskusji, czuję się zobowiązany pokazać na przykładach te zagadnienia, które są najważniejsze, a przy tischnerowskiej perspektywie usuwają się z pola widzenia.

              Najbardziej przeraża mnie w nauczaniu Kościoła pomijanie tego, co dla wygody nazwę "sprawą faryzeuszy" (pojęciem "faryzeusze" - idąc za Pismem św. - obejmuję również grupy takie jak "uczeni w piśmie", "arcykapłani i starsi ludu" itp). Wątek ten jest w ewangeliach eksponowany bardzo silnie, zaraz po miłości Boga i miłości bliźniego, a stanowczo przed kwestią bóstwa Chrystusa, czy przed różnego rodzaju grzechami. Tymczasem, o ile cztery z wymienionych tematów posiadają bardzo obfitą reprezentację w publicystyce czy homiletyce, o faryzeuszach wspomina się krótko sprawę traktując jako wyjaśnioną do końca, nie wymagającą postawienia pytania, czy i z jakich względów nasze czyny są powtórzeniami błędów owych nieszczęsnych gorliwych wyznawców jedynego Boga. Brak zupełnie rozważań nad tym, na czym zasadzał się grzech faryzeuszów i czy aby na pewno my tych fałszywych kroków nie powtarzamy? A przecież Chrystus w Ewangelii słowami "strzeżcie się jadu faryzeuszów" zobowiązuje nas do ustawicznego rachunku sumienia w tym właśnie względzie. Zarazem łatwo można wykazać wiele podobieństw między np. między "starszymi ludu" współczesnymi i z czasu, gdy Chrystus nauczał w Palestynie. To prawda, podobieństwo to nie tożsamość. Ale przeraża mnie ten brak postawionego sobie pytania: czy na pewno zachodzi tu jedynie podobieństwo?

              Nie mogę tu pominąć dokonanych niedawno przez Jana Pawła II i podobnie przez księdza prymasa "przeprosin" za przewinienia Kościoła. Uderza w obu przypadkach brak refleksji nad tym, czy napewno obecnie nie powtarzamy starych błędów w formie dostosowanej do zmienionych warunków? Refleksji opartej głównie na wyżej objaśnionej postawie. Odnoszę wrażenie, że oba akty zostały dokonane w atmosferze przerażającego samozadowolenia: przepraszamy za przeszłe błędy, a teraz jest wszystko dobrze, więc nie ma się nad czym zastanawiać i wysilać nad pytaniem, jak doszło do popełnienia zła, bo po co? A np. rachunek sumienia zaprezentowany przez prymasa mimo woli nasuwa porównanie z "odcedzeniem komara i połknięciem wielbłąda", lub przywodzi na myśl faryzeusza, który błaga Boga o przebaczenie za to, że załatwiając interesy handlowe splamił się dotknąwszy "nieczystego" poganina.

              Mając na celu jedynie uzupełnienie przykładami swoją tezę o drugorzędności problemów poruszonych przez księdza Tischnera i ponieważ nie pretenduję do ferowania wyroków, jedynie wskazuję na zaniedbanie rachunku sumienia, czyli pominięcia pytania o to, czy przestrzegamy poleceń wydanych przez Chrystusa, skracam opisy i upraszczam uzasadnienia podstaw do swoich mniemań w konkretnych sprawach. I oto drugi przykład:

              Chrystus polecił nam miłować bliźnich, nawet jeżeli uważamy ich za swoich nieprzyjaciół. Jak praktycznie realizować to przykazanie wskazuje m. in. św. Paweł pisząc w 1-szym liście do Koryntian, że "miłość nie pamięta złego". Tymczasem nasz episkopat w większości swoich listów stosuje dokładne przeciwieństwo tych wskazań wypominając "postkomunistom" wszelkie przypisywane im przewiny z jednoczesnym całkowitym pominięciem pozytywnych osiągnięć. Może to ze wględów taktycznych jest dla Kościoła pożyteczne, ale czy jest zgodne z nauczaniem Chrystusa?!

              Jak wspomniałem, celem moim jest nie skatalogowanie przewinień Kościoła, lecz zwrócenie uwagi na podstawowy jego grzech: zaniedbanie rachunku sumienia opartego, nie o racje wymyślone przez choćby najznakomitszych i świętobliwych uczonych, lecz o wskazania Chrystusa zawarte w Piśmie Świętym. Stąd też, jeszcze raz podkreślam, nie przywiązuję większej wagi do ew. zastrzeżeń dotyczących podanych przykładów. W moim przekonaniu nie tyle obraża Boga fakt tendencyjnego, z brakiem miłości traktowania wybranych polityków, ile to że działania członków Jego Kościoła i przedsiębrane w Jego Imieniu, nie są konfrontowane z ewangelią, ... "

              Ostry list ks. Lemańskiego krytykujący bpa Meringa też nie pozostawia żadnych złudzeń: "Tekst biskupa niegodny chrześcijanina"

              Pomijając cały ten zgiełk, trzeba przyznać, że jest to przede wszystkim wielki sukces Nergala znakomicie wykorzystujący biskupie bujanie w mirażach. Muzyka Nergala ma stosunkowo małe grono zwolenników ale dzięki biskupom robi sobie super reklamę ich skrajnymi zachowaniami i ma szansę trafienia nawet pod te strzechy, gdzie wcześniej było by to co najmniej wątpliwe. W myśl starej zasady "obojętnie z jakiego powodu, ważne, że o nas mówią". Jakby do tego nie podchodzić, są to owoce wprowadzenia przez Suchocką kuchennymi drzwiami fatalnego w swej konstrukcji konkordatu do polskiego systemu prawnego.
              • Gość: mk Ks. Boniecki: Jeśli rozrywkowy satanizm zagraża... IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.11, 21:10
                "Jeśli ten rozrywkowy satanizm rzeczywiście zagraża wierze, to dlatego, że tę wiarę obraca w ponury żart.(...) "
                Między innymi dlatego, że wiara chrześcijańska obejmuje także wiarę w istnienie diabła. A dopatrując się go wszędzie, bardzo łatwo odpowiedzialność za każde wydarzające się czy funkcjonujące zło złożyć na tego Niewidzialnego Sprawcę. Natomiast nie widząc Szatana nigdzie, można paść ofiarą jego podstępów. Widocznie ta prosta prawda jest nie do strawienia przez biskupów. Ks. Boniecki wydaje się wyprzedzać inteligencją chyba większość naszych biskupów tkwiących swoimi pogladami jeszcze w głębokim średniowieczu.

                    • Gość: kargul Kościół kłóci się o Nergala IP: 122.72.2.* 29.09.11, 08:54
                      Bracia gierko-katolicy...przepraszam greko-katolicy, ludu wierzący, współtowarzysze wiary i walki o boga, drodzy wytyrani wojnami religijnymi na całym świecie, uczestnicy katolickiego spędu młodzieży w Madrycie. Witam delegatów watykańskich agentur ze wszystkich kontynentów. Przy tej okazji chcę wyrazić tradycyjne “Bóg zapłać” za regularne uiszczanie podatków konkordatowych i pokaźnych, nieopodatkowanych dochodów ze sprzedaży “jednorazowych kart wstępu do raju” na konta centrali. Jak mówi starożytne przysłowie: ”Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...a konta bankowe do Watykanu”. Daleki od propagandy sukcesu pragnę zacząć swoją mowę oskarżycielską dobrą nowiną. Oskarżony Nergal nie zatrzyma biegu historii. Watykan znów stanął na wysokości zadań bieżącej dziesięciolatki. Wskaźniki produkcyjne KK w tej dekadzie są imponujące. Polska staje się potęgą religijną w Europie. (burzliwe oklaski przechodzące w owacje). Z satysfakcją pragnę złożyć Wam meldunek, że w bieżącej dekadzie -w porównaniu z dekadami ubiegłymi- ilość oddanych do eksploatacji świętych i błogosławionych znacznie przekroczyła nasze plany docelowe. Watykan z wielkim trudem i poświęceniem zaspokaja rosnące potrzeby rynku religijnego na świętych i błogosławionych mobilizując nowe moce przerobowe i wprowadzając wielozmianowy system modłów i współzawodnictwa brygad pielgrzymkowych i różańcowych. Nieodzownym podzespołem przy produkcji świętych jest cudotwórstwo. Watykan i wszystkie nasze placówki terenowe przechodzą od chałupniczych do nowatorskich,wielkoprzemysłowych metod produkcji zjawisk nadprzyrodzonych godnych cywilizacji 21 wieku. W wyniku modernizacji metod modlitewnych i zwiększonej przepustowości cudotwórczej co miesiąc schodzą z taśmy produkcyjnej Watykanu nowi święci i błogosławieni. Ten intensywny zakrojony na szeroką skalę proces produkcyjny odbywa się z zachowaniem najwyższych standardów kontroli jakości beatifikowanych i kanonizowanych denatów, którym zapewniamy pośmiertną gwarancję. Kontynuujemy utylizację ich zwłok w celach widowiskowo-turystycznych. Inicjatywa ta została zapoczątkowana przez błogosławionego Karola Wojtyłą, pod którego nieomylnym przywództwem i nadzorem technicznym wyprodukowano więcej świętych i błogosławienych niż zrobili to jego poprzednicy w ciągu ponad 400 lat. Z dumą podkreślam, że w całej Historii KK jeszcze nie odnotowaliśmy ani jednego przypadku reklamacji. Święci “Made in Vatican” wykazują się niezawodnością i doskonale sprawdzają się w eksploatacji w każdych warunkach klimatycznych, terenowych i pod każdą szerokością geograficzną: w Afryce, Ameryce Łacinskiej i zwłaszcza w południowo wschodniej Polsce.
                      Odnotowujemy również wzrost produkcji pomników Jezusa Chrystusa i Jana Pawła II i innych błogosławionych/świętych na całym świecie jednakże najwyższy współczynnik upomnikowienia należy do Polski. Średnio przypada u nas 1.14 Chrystusa i 1,67 Jana Pawła II na hektar. Już niedługo na metr kwadratowy Naszego Kraju będzie przypadać 1.3 krzyża. Gratulujemy naszemu oddanemu kolektywowi kapłańskiemu w Watykanie zwiększenia wydajności pracy, które zaowocowało tak wspaniałymi przedterminowymi osiągnięciami produkcyjnymi. Cały aktyw kapłański a w szczególności przodowników pracy duszpasterskiej proponuję odznaczyć Złotym Krzyżem Zasługi Chrystusa Króla Polski pierwszej klasy i Gwiazdą Betlejemską ze wstęgami. Kraków - umiłowane miasto Karola Wojtyły - proponuję przemianować na Wojtyłogród a na Rynku wznieść Jego Mauzoleum. Mimo niewątpliwych sukcesów nie wolno nam zaprzestać walki o serca i umysły Polaków, Filipinczyków, Afrykanów i Latynosów-zwłaszcza młodych pokoleń. Musimy zewrzeć nasze szeregi w walce ze świeckim liberalizmem wiodącym ku zagubieniu a nawet ku anarchii. Musimy się zdecydowanie przeciwstawić bezideowemu ateistycznemu nihilizmowi i zatracaniu sensu życia, łże-demokracji podważającej jedynie słuszną i prawidłową wolę Boga (której nawet my wszechstronnie wykształceni teolodzy nie potrafimy zgłębić), z kosmopolityczną dekadencją, z globalizmem i zgubnymi pokusami tzw. rewolucji informacyjnej trującego źródła nieprawdy, nieposłuszeństwa Bogu i grzesznych myśli odbierających nam religijna tożsamość, poczucie wspólnoty i zdolność kolektywnego chrześcijańskiego myślenia. Szczególnie wystrzegajmy się śmiertelnego grzechu humanistyczno-racionalistyczno-naukowej herezji – oprócz apostazji - największego aktu zdrady prawd objawionych. Żadna Wikipedia nie zastąpi Biblii jako źródla wiedzy i prawdy. Stanowczo musimy się przeciwstawić wrogom jedynie słusznych dogmatów wiary chrześcijańskiej: heretykom i małżeństwom mieszanym wyznaniowo, które podkopując autorytet Kościoła nieodwracalnie kaleczą umysły potomstwa z nich spłodzonego. Rada Kardynałów Ludowych na ostatnim plenum episkopatu zdecydowanie się odcięła od jakiegokolwiek dialogu z liberalnymi intelektualistami, łże-polakami przemawiającymi głosem szatana. Sieją oni ziarna niezgody między nami i destabilizują Naszą umęczoną i poniżaną Ojczyznę. Próbują wstrzymać misję dziejową Kościoła Katolickiego. Najwybitniejsi współcześni Polacy: Piotr Natanek, Stanisław Dziwisz i Tadeusz Rydzyk duchowi spadkobiercy Jana XII, Benedykta IX, Aleksandra VI, Juliusza II, Piusów XII i XIII, Jana XXIII, Jana Pawla II nie dopuszczą do rozłamu w Naszym Kościele Powszechnym. Polskojęzycznym warhołom i wichrzycielom Konfederacja Prawdziwych Polaków mówi: “Schizma nie przejdzie!” Dość tej czczej gadaniny o świeckim humanizmie. Czy Polacy potrzebują praw człowieka kiedy mają Prawa Boże? Naszym prawem będzie Dziesięcioro Przykazań - a Wola Boża - sprawiedliwością ! Chłopi, robotnicy inteligencja pracująca a szczególnie post-okragłostołowi milionerzy pod kierownictwem KK dadzą zdecydowany odpór zaplutym karłom anty-kościelnej reakcji reprezentowanych przez Polsat, Michnika, Owsiaka, Harry Potera, Palikota, Motyla z Piotrkowskiej, Nieznalską, Nergala i ich mocodawców. Nie pozwolimy wam odwrócić ciężko pracujących na każdy grosz Polskich katolików od wiary, nie pozwolimy wam wbić klin między Kościół i kasę robotniczą...przepraszam klasę robotniczą. Powiem krótko. Ręka podniesiona na Kk...będzie odcięta. Zadbają o to nasze świetnie przygotowane ideologicznie dewocyjne oddziały szturmowe moherowych beretów, które tak dzielnie stawiły czoła mocom szatańskim na Krakowskim Przedmieściu.
                      Tylko Polska katolicka może być państwem niepodległym...
                      Karol Wojtyła jest Ojcem i nauczycielem Wszystkich Narodów. Jego idee są wiecznie żywe.
                      Watykan - przewodnią siłą Wszystkich Narodów.
                      Program Kościoła Katolickiego – programem ludzkości! Niech żyje internacionalizm religijny !
                      Precz z lewacko-prawicowymi odchyleniami od jedynie słusznej linii nieomylnego Jezusa Chrystusa. Niech żyje walka ludu wierzącego o religijny postęp i katolicyzm !
                      Niech żyje nierozerwalny sojusz polsko-watykański !
                      Niech żyje Posłuszeństwo i Świętobliwość !
                      Czy jesteście gotowi umrzeć za wiarę, honor i Ojczyznę jak śp.Lech Kaczyński ?
                      Czy chcecie wojny totalnej z bezbożnikami i innowiercami?
                      Pomożecie? (spontaniczna klęcząca owacja )
                      Niech żyje dyktatura Episkopatu!
                      Niech żyje walka ludu wierzącego pod przywództwem Komitetu Centralnego Polskiego Zjednoczonego Patriarchatu Rzymsko-katolickiego!
                      Religijni entuzjaści wszystkich odłamów chrześcijaństwa łączcie się !
                      Bądźmy czujni! Bezbożny wróg nie śpi!
                      Jeden Bóg, jeden Kościół, jeden Papież !
                      (spontaniczny okrzyk z widowni) Benedykt XVI Chrystusem dnia dzisiejszego.
                      Trójcy Przenajświętszej – trzy razy TAK!!!
                      Syn piekieł Nergal stanąwszy przed Majestatem Wiary nie okazał skruchy i odmówił poddania się egzorcyzmom. W imieniu Sądu Ludu Wierzącego i Króla Polski Jezusa Chrystusa reprezentujących Wolę Boga żądam dla Satanisty Nergala najwyższego wymiaru kary przewidzianej artykułem 196 Kościoła Katolickiego, przepraszam... Kodeksu Karnego. Na zakończenie odśpiewano: “Wierzący klęknij ludu ziemi...” i "Bóg to jest nasz".
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka