Pomysłowość oszustów nie zna granic. Teraz "na ...

IP: *.static.chello.pl 20.10.11, 13:03
taki bandyta grasowal tez w Sopocie na wybrzezu, moze to ten sam, wybieral starsze osoby, zostawial sloiki z woda zabarwiona przepalanym cukrem.
    • Gość: bayon Re: Pomysłowość oszustów nie zna granic. Teraz "n IP: 195.74.79.* 20.10.11, 17:31
      Eh, wystarczy nie otwierać drzwi, ewentualnie powiedzieć ( przez zamknięte drzwi ), że się nie ma pieniędzy.
    • totus.tytus Za kilka miesięcy, jak co roku... 20.10.11, 23:33
      na terenie całej Polski, pojawią się oszuści i wydrwigrosze w towarzystwie jednego, może dwóch chłopców. Tradycyjnie, po wcześniejszym rozrzuceniu karteczek z datą i godziną, wcisną się do mieszkań i domów oferując nie miód, nie dekoder to telewizji czy maść na szczury, ale towar znacznie lepszy, bo wiekuisty.
      I znów, jak co roku, trochę szumu i zamętu, fiku-miku, fiku-miku i koperta w notatniku (bez paragonu fiskalnego). Dla dzieci obrazek za 50 groszy w hurcie, ulotka z numerem konta i "błogosławieństwo". Plus notatka na temat tego, czy w pokoju stoi lub wisi nowa plazma (nieważne, że na kredyt... ważne, że jest), a może w mieszkaniu pojawili się jacyś nieletni, albo cycata parafianka? Wszystko zostanie odnotowane w kartotece, a resztę dopowiedzą sąsiedzi, usłużni jak zwykle. A potem inny szaman-czarownik będzie grzmiał z ambony, że "macie na telewizory, komputery... a wasz proboszcz drugi rok jeździ tym samym samochodem i nie ma na nowe zachcianki".
      Kubuś Puchatek z Ostródy przy powyższej akcji to Pikuś. Pan Pikuś. Z miodkiem.
      • Gość: stara baba Re: Za kilka miesięcy, jak co roku... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.10.11, 09:49
        Jesteś dupek. Nikt cię nie zmusza do wpuszczania księdza do mieszkania. Na tacę też nie ma obowiązku dawać. Zamknij więc pyszczydło i wypisuj głupot. To jest zupełnie nie na temat.
        • Gość: stara baba Re: Za kilka miesięcy, jak co roku... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.10.11, 09:50
          Miało być :... NIE wypisuj głupot
Inne wątki na temat:
Pełna wersja