Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny

IP: *.barczewo.macrosat.pl 22.10.11, 22:24
Od 3 tygodni szukałam psa. Jamnika długowłosego. Zaginał w czasie spaceru, wyślizgnął się z szelek i pobiegł. Kiedy nie wrócił, szukałam go gdzie się da. Schronisko, ogłoszenia w necie- podobno był w Nikielkowie. Zaczęłam poszukiwania od Nikielkowa, dałam ogłoszenia w sklepie, zjeździłam wioskę. Potem dostałam telefon, że widziano go w Łęgajnach koło szkoły, nawet pewna pani dala mu pić i jeść, ale pies uciekł spłoszony, dałam ogłoszenia w sklepie i w szkole. Bez rezultatu. Szukałam go w ŁĘGAJNACH. bez rezultatu. NIkt nie odezwał się na moje ogłoszenia i apele na portalu wm.pl oraz gazetaolsztynska.pl. Znajomy dał znac, że widział go podobno wczoraj koło sklepu, wiec udałam się znów do Łęgajn. Schodziliśmy całą wieś, w końcu koŁo szkoły ktoś powiedział, że widziano takiego psa, podkarmiali go nawet robotnicy budowlani. Znaleźliśmy psa- w stanie rozkładu, niedaleko szkoły, gdzie jest szereg domków i ludzie chodzą na spacery ze swoimi psami. Mój piesek leżał koło drogi, niedaleko domków, w stanie rozkładu. Nawet pewien mieszkaniec z uśmieszkiem powiedział, że "tam leży jakiś w rozkładzie, ale nie wie, czy to ten". To znaczy, że ogłoszenie było czytane. Czyli ludzie widzieli psa, ale nikt nie raczył nawet dać znać, że pies błąka się, a widząc leżącego psa, a wiedząc, ze szukam swojego, nikt nawet nie zadzwonił i nie powiedział, że leży taki pies. Podobno dzieci widziały, jak pies biega po wsi, ale nikt nie zainteresował się, że pies szuka domu. Można było zawiadomić straż miejską lub dać ogłoszenie do internetu, że taki piesek jest we wsi. Pani w sklepie, gdzie wieszałam ogłoszenia, mieszka właśnie w tamtym rejonie, też nie widziała podobno. Dziwni ludzie tam mieszkają, jak można tak postępować. Pies był przyjaznym ufny, podchodził do ludzi. Jego śmierć tez jest zastanawiająca, bo leżał w trawie, jakby rzucony. Jeśli ktoś widzi, że leży pies, nawet w rozkładzie, to powinien powiadomić służby, straż miejską. Ja obdzwoniłam leśnictwo, PGM, straż miejską. Każdy podszedł do tej sprawy z powaga. Byłam nawet w Barczewku- tam ludzie są zupełnie inni, szczerzy i chętni do pomocy. tam niestety mego psa nie było, bo może by przeżył. Tu w ŁĘGAJANCH ludzie dali mu umrzeć. Pani sklepowa, gdzie powiesiłam ogłoszenie, mieszka właśnie w rejonie, gdzie błąkał się mój pies, tam mieszkają dzieci, które chodzą na spacerki ze swoimi pupilami. Nikt nic nie widział. A leżący martwy pies, to nic, niech leży sobie. Szkoda chyba było pieniędzy na telefon, żeby zadzwonić, czy to nie jest przypadkiem ten pies. To co mnie dziś spotkało jest po prostu niewiarygodne. Jestem zszokowana postawą tych ludzi. Pobudowali sobie twierdze i każdy patrzy tylko na swój czubek nosa. Dziwię się nawet nauczycielom, bo ja na pewno inaczej bym postąpiła, gdybym była dyrektorką- poleciłabym dzieciom poszukanie pieska, w ramach nawet lekcji wychowawczej. Ale znieczulica dopadła już wszystkich. To smutne. To bardzo smutne. Nie wiem, ile czasu leżał pies w tej trawie. Bo nikt teraz prawdy nie powie. Został pochowany i jest już za Tęczowym Mostem, tylko cierpienie i żal pozostały.
    • Gość: malwina Re: Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny IP: *.barczewo.macrosat.pl 22.10.11, 23:05
      Ciemnogród i podli ludzie
      • Gość: Krysia Re: Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.11, 23:29
        współczuję....
        • Gość: konrad Re: Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 08:53
          W Polsce mamy 8 milionów psów.
          Tylko połowa z nich ma zapewniony względny dobrostan.
          Zapewne Twój pies zakwalifikowany został do tej drugiej połowy.
          Widok wałęsającego się psa jest widokiem tak powszechnym że nie dziw się że nie wzbudza niczyjego zainteresowania.
    • Gość: eliza162 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny IP: *.barczewo.macrosat.pl 23.10.11, 09:12
      Wystarczyło dać ogłoszenie do internetu, że pies się błąka. Nawet, kiedy leżał martwy, nikt nie zgłosił, a przeciez tam chodza ludzie na spacery, dzieci z psami. Koszmar.
    • antymenel.1 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny 23.10.11, 09:19
      Polska to dziki kraj zamieszkały przez lud ciemny i prostacki.Nigdzie w Europie nie widziałem psów trzymanych na łancuchach.Nigdzie w Europie nie ma wałęsających sie bezdomnych psów ulicami miast.Wszędzie płaci się za posiadanie psa wysokie podatki.
      Sytuacja psów w Polsce to świadectwo polskiej kultury,cywilizacji i moralności.Czyli dno.
      • yadol Re: Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny 23.10.11, 09:39
        drogi Antymenelu nie przesadzaj, pojedź na Ukrainę , zobaczysz jak się zdziwisz

        bardzo Ci Elizo współczujemy, wiem co czujesz

        piszmy więcej o psach, kotach, zwierzętach - nie tylko przy tak smutnych okolicznościach...

        Łęgajny nie są inne niż setki polskich miejscowości, takich dramatów , wybacz Elizo, mamy w Polsce tysiące dziennie , pomyśl o tych biednych stworzeniach i spróbuj uratować choćby jedno, będzie ci łatwiej
      • Gość: konrad Re: Znieczulica ludzka nie zna granic- Łęgajny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 09:40
        Nie trzeba szukać DNA- wystarczyłby tylko czip.
        Radosne trzymanie piesków w Polsce wynika z braku możliwości przypisania psa komukolwiek.
        Pies jest odpadem komunalnym i stanowi zadanie własne gminy.
        Tylko od dobrej woli zależy czy ktoś zechce się przyznać do swojego psa.
        To co pisze nie dotyczy konkretnej sytuacji -tu akurat sytuacja jest wręcz odwrotna ale wynika ona właśnie z braku jakiejkolwiek ewidencji i paromilionowej nadpopulacji psów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja