Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczoraj"

04.04.12, 01:08
Przeciętny głosiciel hasła "Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem - Polska jest Polską, a Polak Polakiem" z lekcji historii pamięta, że rok 966 to rok, w którym Mieszko I przyjął chrzest, i że ta data oznacza początek polskiej państwowości. Reszta w zasadzie praktycznie pomijana jest milczeniem, no może z wyjątkiem jeszcze bitwy pod Grunwaldem czy zwycięstwa pod Wiedniem. Tymczasem przyjęcie chrześcijaństwa było aktem bardziej brzemiennym w skutki niż obecny akces Polski do Unii Europejskiej, a z całą pewnością ta późniejsza decyzja była dużo mniej kontrowersyjna, bardziej dobrowolna i jej realizacja nie ingerowała tak bezpośrednio i tak głęboko w tkankę społeczeństwa polskiego. Z kronikarskich zapisków wynika co najmniej domniemanie, że niezorganizowane próby akcji chrystianizacyjnej na ziemiach polskich podejmowane były bezskutecznie już o wiele wcześniej i najprawdopodobniej operacja taka miała stosunkowo nie wielkie szanse na jej powodzenie bez silnego wsparcia autorytetem władcy.

Jeżeli teraz odłożymy na bok zagadnienia wiary a weźmiemy pod uwagę strukturę organizacyjną Kościoła, to można dostrzec w nim doskonale zorganizowaną instytucję coś w rodzaju korporacji o światowym zasięgu na ówczesne czasy. Była ona już w X wieku była tak skuteczna, że nawet najpotężniejsi władcy woleli mieć ją po swojej stronie. W takiej sytuacji chrześcijańscy władcy tylko czekali na okazje, aby pod pretekstem "słusznego" nawracania - mając błogosławieństwo i pomoc zarówno papieża, jak i chrześcijańskiego rycerstwa - najechać i zagarnąć nowe terytoria. Cały ówczesny cywilizowany świat musiał liczyć się z decyzjami dostojników Kościoła i dla władców takich jak Mieszko, chrzest w bliższej lub dalszej perspektywie był nieunikniony, chyba że…

Każda niechęć lub nadmierna zwłoka w jego przyjęciu związana była z ogromnym ryzykiem wchłonięcia przez silniejszego sąsiada lub przymusowej chrystianizacji przeprowadzonej pod znakiem ognia i miecza. Sytuacja Mieszka w owym czasie była bardzo trudna, jak pisze Paweł Jasienica: "Polska znajdowała się wówczas w ustawicznych walkach z Wieletami (...). Na zachód od Wieletów siedzieli wrodzy im chrześcijańscy Niemcy. Przyjęcie chrztu ułatwiało Polsce politykę w stosunku do nich. (...). Walczący z Mieszkiem I i biorący górę Wieleci byli sprzymierzeni z Czechami” (Jasienica P., Polska Piastów, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2007, s. 52). W pełni uzasadnione są więc podstawy ku temu, by przyjmować założenie graniczące wręcz z pewnością, że decyzja Mieszka oszczędziła Polsce losu, jaki w niedługim czasie później później spotkał Litwę czy Prusy.

Również nie mniej ważnym powodem podjęcia decyzji Mieszka I o przyjęciu chrztu była chęć umocnienia i ostateczne potwierdzenie jego władzy zwierzchniej nad podległymi mu terytorium. W Polsce Piastów Jasienicy znajdujemy krótką charakterystykę sytuacji: "Pamiętająca pradawne czasy wiara pogańska (...) stawiała księcia poniekąd na równi z jego własnymi poddanymi. (...) Chrześcijaństwo uznaje, że władza pochodzi od Boga. Chrześcijański książę, król, czy cesarz – to pomazaniec boży, a posłuszeństwo wobec niego jest dla poddanych obowiązkiem potwierdzonym powagą religii, obwarowanym zapowiedzią wiekuistej nagrody lub kary. W średniowieczu bunt przeciwko koronie mógł być uznany za herezję, ogłoszony za bunt przeciw Bogu" (Jasienica P., Polska Piastów, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2007, s.54).

Tak więc ochrzczony i zaakceptowany przez Kościół Mieszko zyskiwał na znaczeniu nie tylko w oczach cywilizowanego świata, ale również wyraźną przewagę nad pomniejszymi plemiennymi władcami. Ułatwiało to pracę nad integracją państwa w warunkach istniejących zagrożeń zewnętrznych i ustaleniem silnej władzy centralnej. Jak widać, nawet tak pobieżna analiza wykazuje, że ani Mieszko nie pałał miłością do tej nowej wiary przynoszonej na mieczach, ani też naród ówczesnych Polan go o nią wcale nie błagał. Przyjęcie chrześcijaństwa było tylko konsekwencją potęgi, jaką Kościół zdołał był sobie wcześniej zbudować i nie było żadnego sposobu powiedzieć mu, że: „dziękuję, ale nie”. Podkreślić należy także, że Kościół potrafił w ciągu wieków wykształcić swoje instrumenty tak, że wiara stała się idealnym narzędziem sprawowania władzy.

Wszystkim mających jakieś wątpliwości do przedstawionego rysu polecam zwiedzenie twierdzy na wyspie Rodos zaledwie w odległości wzroku od wybrzeży dzisiejszej Turcji zbudowanej jako pierwszy w historii Europy „lotniskowiec” zabezpieczający przez wiele lat ekspedycje rycerstwa krzyżowego na podbój Bliskiego Wschodu. Jeżeli ktoś zna zamek w Malborku to twierdza na Rodos jest przynajmniej 7-krotnie większa a obejście murów obronnych suchą już dzisiaj fosą zajmuje 4 (słownie: cztery) godziny. Bez względu na to, jak by ktoś przychylnie nie patrzył na Biblię i słowa płynące z ambon, to obawiam się, że "ojciec wszystkich dzieci" nie taką ewangelizację miał na myśli.

Co myśleć o trwającej od 20 lat natężonej propagandzie antyeuropejskiej organizowanej przez Kościół przy jednoczesnym korzystaniu szerokim gestem z dotacji unijnych pozostawiam czytającym.
    • n4eu Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo 04.04.12, 13:41
      Dodaj tylko czerwony oszuscie ze ten sam Jesienica pisal ze gdybysmy nie przyjeli chrztu nie bylo by Polski tylko jakas niemiecka marchia :D
      • Gość: mk Tępa mózgownico IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.12, 17:47
        Jeżeli nie potrafisz czytać, to po kiego bździsz na forum i chwalisz się jeszcze swoim kalectwem?
        • n4eu Re: Tępa mózgownico 04.04.12, 17:57
          Nie ma nic gorszego niz napisac ze Polacy cokolwiek zawdzieczaja religii chrzescijanskiej. Mozna pisac wszystko tylko nie to. A jak juz ktos napisze to trzeba go z miejsca opisac jako mohera i PISuara :D:D
          P.S. Zawartosc Twojej mozgoczaszki antyklerykalny oszolomie pomine lepiej milczeniem
          • privus Re: Tępa mózgownico 04.04.12, 18:17
            Nie musisz nadymać się swoim milczeniem, bo konsekwencje mogą być nieobliczalne a nikt nie ma zamiaru zbierać twoich klepek na forum. Twoje posty mówią wystarczająco same za siebie wystawiając fatalną cenzurkę dla ich autora.
          • antymenel.1 Re: Tępa mózgownico 04.04.12, 19:53
            Ależ zawdzięczają bardzo wiele-tylko dlaczego aż tak wiele negatywów?
            • edico Zawdzięcza np. Wojciecha na ołtarzach 07.04.12, 17:04
              Był wyjątkowo nieudolnym czy może raczej pechowym krzewicielem "Słowa Bożego".
              Jako czeski biskup Adalbert, na chrzcie otrzymał imię "cieszącego wojów" —
              Wojciecha.

              Najpierw poniósł klęskę ewangelizacyjną w swej diecezji "Gdy nakłaniając swe owieczki do posłuszeństwa wobec przykazań Bożych nie mógł ich odwieść od błędów zadawnionej bezbożności, wyklął je wszystkie i podążył do Rzymu, aby się wytłumaczyć z tego kroku przed papieżem", po czym zrezygnował z pasterzowania i zaszył się w klasztorze.

              Kiedy kolejny raz zapragnął przekonywać do wiary, trafił do pogańskich Prusów, u których musiał dopuścić się jakiegoś ciężkiego przewinienia tudzież profanacji, gdyż stamtąd już nie wrócił ("Gdy potem z upoważnienia tegoż papieża usiłował poskromić dusze Prusów wędzidłem słowa Bożego, przeszyto go włócznią i odcięto mu głowę" - pisze Thietmar.

              Jego towarzysze wrócili bez szwanku do siebie.
      • antymenel.1 Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo 04.04.12, 19:56
        Jak pomyślę,że mógłbym mieć przed domem zawsze czysto,trawniki byłyby systematycznie koszone,kierowcy jeździliby zgodnie z przepisami,kościół nie okradałby państwa to jestem natychmiast za marchią.
        • n4eu Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo 04.04.12, 20:56
          Nie ma wiz, pakuj sie i smigaj do Niemiec. Bedziesz mial raj i nie bedziesz musial stekac na wszystko na forum :D
    • edico Katolik zawsze bez wyjścia 05.04.12, 22:34
      Czy katolik może zmienić wyznanie? Dla Kościoła, do którego chce wstąpić, to nie problem. Dla Kościoła katolickiego to przestępstwo.

      wyborcza.pl/1,76842,11484549,Katoliku__chcesz_zmienic_wyznanie__Jestes_przestepca.html#ixzz1rCTNoMS9
      • Gość: sceptyk Re: Katolik zawsze bez wyjścia IP: *.olsztyn.mm.pl 06.04.12, 07:16
        I co wsadza delikwenta do wiezienia za takie "przestepstwo"?
        • Gość: mix Re: Katolik zawsze bez wyjścia IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.12, 07:21
          Zafundują mu męki pańskie, a zaczną od obcinania uszu:
          www.joemonster.org/art/9005/25_najgorszych_narzedzi_tortur_wszechczasow.
          Katolicka głębia miłości nie zna granic.
          • Gość: ren Krzesło inkwizytorskie IP: *.vectro.com 07.04.12, 13:09
            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/10/TM-Torture_chair.jpg
            Krzesło inkwizytorskie – stosowane było w Europie Środkowej, gdzie stosowano je do roku 1845 podczas regularnych przesłuchań sądowych.
            Więcej:
            pl.wikipedia.org/wiki/Krzes%C5%82o_inkwizytorskie
            • n4eu Re: Krzesło inkwizytorskie 07.04.12, 15:15
              Zaczynam rozumiem chorobliwy obled Edico. Boi sie biedaczek ze go nabija na pal. :D Ciezka sprawa, moze nawet zastosuja Iron MAiden. Co prawda tak naprawde nie miala ona kolcow ale obled Edico w antyklerykalnym zalganiu nie takie rzeczy jest w stanie sobie dopowiedziec. Uwazaj Edico bo ida swieta, zastepy inkwizycji wyjda na ulice lepiej wiec zabij okna dechami. :D
              • Gość: mix Re: Krzesło inkwizytorskie IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.12, 15:38
                A od kiedy to w państwie kościelnym dominantą jest jakiś socjalizm a nie komuna?

                Czy nazwiemy to kapitalizmem, czy jakimś innym ustrojem, nie zmienia to absolutnie faktu, że państwo pod naciskiem kościoła za mnie decyduje kiedy mam iść do sklepu !!! W normalnym kraju to właściciel decyduje, kiedy otwiera sklep, kiedy nie. Ale nie w Polsce, bo żyjemy w tym twoim socjalizmie, za jaki co po niektórzy to zauważają a szczególnie Nowa Prawica z panem JKM. Szkoda tylko, że zapomnieli dodać iż jest to socjalizm klerykalny całą garścią nawiązujący do tworzonej przez 2 tys. lat komuny realizowanej na swoich nie zapomnianych zasadach etyczno-moralnych.
                • Gość: ren Re: Krzesło inkwizytorskie IP: *.vectro.com 07.04.12, 15:54
                  Mam uzasadnione obawy, że gdyby dać takim klerykalnym komuchom władzę absolutną, kazali by pewnie czcić JP2 wszystkim opornym pod lufami karabinów, a nasze dobra produkowane w pracy "sprawiedliwie" podzielili by między siebie.
    • edico Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo 07.04.12, 16:16
      Dzisiaj nie ulega już żadnej wątpliwości, że opór przeciw chrześcijaństwu wśród
      Słowian był poważny. Biskup Thietmar przekazuje przykładowo, jak wyglądał opór w
      diecezji marseburskiej (jak podaje "najspokojniejszej" w regionie).

      Otóż chrystianizowani tam Słowianie, którym kazano klepać niezrozumiałe im modlitwy (jak Kyrie eleison), drwili sobie zmieniając słowa: "Aby łatwiej nauczać powierzone swej pieczy owieczki, biskup Bozo spisał słowo Boże w języku słowiańskim i polecił im śpiewać Kyrie eleison, wskazując na wielki płynący stąd pożytek. Ci nierozumni Słowianie - zżyma się biskup — jednak przekręcili te słowa gwoli szyderstwa na pozbawione sensu ukrivolsa".

      W diecezjach mniej spokojnych rodzimowiercy dysponowali zdecydowanie mniejszą
      skłonnością do żartów. Sam biskup opisuje wielkie powstanie słowiańskie ludów niedawno nawróconych na chrześcijaństwo, które miało wybuchnąć w 983 r.:

      "Zaczęła się ta zbrodnia 29 czerwca od wyrżnięcia załogi w Hobolinie i zniszczenia tamtejszej katedry. W trzy dni potem zjednoczone siły Słowian napadły, w chwili gdy dzwoniono na jutrznię, na katedrę brenneńską... Jej... pasterz Folkmer uratował się na czas ucieczką, jej zaś obrońca Teodoryk wraz z rycerstwem ledwie uszli tegoż dnia przed wrogiem. Duchowieństwo tamtejsze dostało się do niewoli, Dodilo zaś, drugi pasterz tego biskupstwa, który, uduszony przez swoich, leżał od trzech lat w grobie, został zeń wyrzucony. Te chciwe psy obrabowały go z szat pontyfikalnych, które na równi z ciałem nie uległy dotąd najmniejszemu zepsuciu, a następnie rzuciły go bez żadnego szacunku z powrotem do trumny. Cały skarb kościelny został rozgrabiony i wiele krwi się polało w sposób pożałowania godny. Zamiast Chrystusowi i jego zacnemu rybakowi Piotrowi zaczęto oddawać cześć różnym bożkom z diabelskiej herezji poczętym i tę żałosną zmianę pochwalali nie tylko poganie, lecz także chrześcijanie... Po tych wypadkach Słowianie zniszczyli klasztor św. Wawrzyńca w mieście Kalbe, a następnie ścigali naszych uciekających jak pierzchliwe jelenie. Nasze bowiem
      grzechy przydawały nam strachu, a im męstwa".

      Pomińmy tu wcale nie taki krótki okres tego powstania trwającego kilka lat czy kilka następnych i kończonych przy pomocy wojsk cesarskich.

      W pierwszych latach XI w. (1003) dochodzi do większego mordu kleru w Polsce — na tzw. Pięciu Braciach Polskich Męczennikach, dzięki któremu Polska zyskuje swoich pierwszych — obok Wojciecha, Bruna, Świerada-Andrzeja i Stosława-Benedykta — świętych i męczenników zarazem. W skład tzw. św. Pięciu Braci Polskich wchodziło dwóch niemieckich mnichów mających podjąć u nas ewangelizację, ich dwóch polskich pomocników i nauczycieli zwyczajów tubylczych oraz polski kucharz.

      W roku 1022, kiedy to wybuchnąć miała "straszliwa zawierucha", czyli bunt przeciwko płaceniu dziesięcin. Czeski Kosmas napisał nawet, że w roku tym "w Polsce nastało prześladowanie chrześcijan". Po ujarzmieniu buntu, jego przywódcy zostali ścięci.

      Śmierć Chrobrego pozwoliła poddanym na tyle odetchnąć i odreagować owo sławetne
      wybijanie zębów za łamanie postu, że doszło do szeregu kolejnych znacznych wystąpień i zrywów.

      I to nie jest jeszcze koniec tych ogólnie zasygnalizowanych faktów. Zachęcam do samodzielnej lektury, która może przynieść znacznie większe korzyści, niż czyjeś zawsze w jakimś tam sposób skażone osobistym punktem widzenia informacje.
      • Gość: eeee Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.12, 21:09


        "Nie zdejmiemy krzyża ze ściany naszej ojczyzny, to znak zbawienia. To znak naszej ojczyzny - abp Sławoj Leszek Głódź"

        Krzyż to symbol watykańskiej okupacji, śmierci i podziału społeczeństwa ....
        • Gość: ren Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo IP: *.vectro.com 07.04.12, 22:21
          W obronie swej dziury do ciepłej strawy z koryta podejmą jeszcze nie jeden teologiczny wysiłek.
        • Gość: lala Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.12, 08:36


          "Kard. Nycz: Polityka stała się nieroztropną zabawą dla dorosłych ludzi"


          Ponoć ktoś kiedyś mówił "Co boskie to Bogu a co cesarskie to cesarzowi"
          • Gość: mix Nycz sam nie wie, co mówi IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.12, 13:07
            Najpierw twierdzi, że "Fundusz Kościelny to ułomne narzędzie komunistów" a później - gdy pada propozycja jego likwidacji - staje wraz z innymi biskupami w obronie tej ułomności.
        • Gość: wert Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.12, 12:20
          Kolejny czarny "doradca" ????

          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Biskup-Kazimierz-Ryczan-o-zwolennikach-Palikota-i-feministkach,wid,14396956,wiadomosc.html
          • edico Re: Kościół a wiara ojców, czyli jakie było "wczo 08.04.12, 13:24
            Z przejściem przez tą sprawiedliwą bramę igielną nie tylko Ryczan będzie miał kłopoty. Najpierw trzeba się nauczyć służyć a nie udawać sługę przebierając się w pawie piórka.

            "Tych sześć rzeczy nienawidzi Pan, a tych siedem jest dla niego obrzydliwością. Butne oczy, kłamliwy język, ręce, które przelewają krew niewinną, serce, które knuje złe myśli, nogi, które śpieszą do złego, składanie fałszywego świadectwa i sianie niezgody między braćmi."
            ( Przyp. Sal. 6, 16-19.)

            Nie bardzo wierzę również w to, że Ryczan zrozumiał przytoczone przez siebie przesłanie, iż "Pan Jezus wygarnął faryzeuszom iż, „obciąża ich wszystka przelana krew sprawiedliwa, od krwi Abla sprawiedliwego, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabili między świątynią , a ołtarzem” ( Mt. 23,35).

            Potwierdza to milczenie Kościoła w sprawie udziału swoich funkcjonariuszy w ludobójstwie Tutsi w Ruandzie. A więc do kogo ta mowa i odwracanie kota ogonem?
Pełna wersja