Gość: nie prawnik
IP: *.olsztyn.mm.pl
07.04.12, 12:54
DOMNIEMANIE KONSTYTUCYJNOŚCI ?
Przypadkiem usłyszałem wywiad, na I programie PR, z Prezesem TK, A. Rzeplińskim.
www.polskieradio.pl/7/1691/Artykul/579910,Tam-sadzi-sie-prawo (nagranie)
Padło tam do niego takie pytanie: jak to jest z rozpatrywaniem tej "konstytucyjności" różnych ustaw?
Czym sędziowie TK się tu kierują (w domyśle: czy tylko suchą literą prawa i logiką formalną)?
I cóż pan prezes odpowiedział!?
Otóż, że bardzo istotnym motywem dochodzenia do orzeczenia, jest tak zwane: DOMNIEMANIE KONSTYTUCYJNOŚCI rozpatrywanej ustawy.
Innymi słowy, że Trybunał zakłada, iż raczej jeżeli Ustawodawca zadał sobie fatygę aby coś uchwalić, to uczynił to konstytucyjnie.
I Trybunał, jeżeli ustawa rażąco nie jest sprzeczna z Konstytucją, to stara się raczej znaleźć możliwość jej dopuszczalności prawnej (chyba, że jest faktycznie drastycznie sprzeczna).
Co gorsza, przy takiej filozofii najwyższego trybunału, można nabrać wątpliwości, czy i w przypadku np. waloryzacji kwotowej, TK nie uzna że: "Skoro konstytucyjny premier tak wymyślił, a konstytucyjny parlament przychylił się, to znaczy - można domniemywać, "że pi razy oko" UCHWALALI KONSTYTUCYJNIE...
Czy w Polskim prawie funkcjonuje pojęcie DOMNIEMANIE KONSTYTUCYJNOŚCI ?