privus
07.04.12, 17:53
Abp Michalik żyje w kraju, gdzie ''naród wymiera'', a ci, co się ostali, bywają złodziejami. W Polsce przewodniczącego Episkopatu kradnie się na potęgę i to - o zgrozo - dzieci (matkom, które muszą pracować). ''Dzieci rodzicom ukradła nowa rzeczywistość, ulica, systemy wychowawcze''. Kradnie się też historię (narodowi). Tu snop światła na ''niektóre środowiska intelektualne czy dziennikarskie zachęcające do wstydu za wszystko co polskie, narodowe''. Wyraźnie obiecuje miłosierdzie: ''Trzeba by zbyt wielu ekskomunikować'', a Kościół przecież jest ''wyrozumiałą matką'' - oczywiście w rzucaniu ekskominikatów na Polskę i Polaków, co doskonale odzwierciedla historia.
Na żadne świąteczne alleluja nie nie było już miejsca.
wyborcza.pl/1,76842,11498997,Alleluja_i_w_nogi.html#ixzz1rN0OPdlY