Biblijna retoryka prezesa PiS

IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.12, 06:40
Mamy do czynienia ze skrajną demagogią, nadużyciem języka religijnego do bezpośrednich celów politycznych. Mówiąc wprost - jest to język nienawiści - tak prof. Stanisław Obirek komentuje wczorajsze wystąpienie prezesa PiS, który podczas wiecu zaczął powoływać się na Biblię. Polityka i religia są ze sobą ściśle powiązane a szczególnie wtedy, gdy pouczeń moralnych zaczynają udzielać karły (moralne) pokroju Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Ziobry czy Kurskiego. Nie pośledni udział w tym mają też takie tuzy, jak Michalik czy Głódź. Zbyt dużo rytów mijających się nie tylko z tą najprawdziwszą prawdą, ale także zwykłym życiem codziennym człowieka poczciwego wcale nie zainteresowanego tą walką na górze. A może by tak w ryło dla chwili spokoju, skoro nic innego nie pomaga?

wyborcza.pl/1,75248,11518032,Kaczynski_powoluje_sie_na_Biblie___Zmanipulowal_i.html#ixzz1rnTuJznT
    • Gość: onet,kropka nagonka trwa, a miało to być forum dyskusyjne IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.12, 08:15
      co na to redakcja i Agora ?
    • privus Re: Biblijna retoryka prezesa PiS 12.04.12, 12:08
      W tej materii zainteresowały mnie dwa artykuły:
      - Flis o przemówieniu Kaczyńskiego: eskalacja smoleńskich emocji
      - 10.IV.2012. Ekshumacja smoleńskich emocji
      Po lekturze tych artykułów tylko umacnia się przekonanie o trafności dawno wypowiedzianych opinii na temat trendów występujących w PiS-ie. Po ostatnich występach na Krakowskim Przedmieściu można tylko powtórzyć pojawiające się refleksje za sentencją "repetitio est mater studiorum", czyli powtarzanie jest najlepszym nauczycielem, że w Polsce tworzy się Narodowy Socjalizm a ściślej prostacki faszyzm pod nazwa IV RP. Od dwóch lat ewidentnie Brat Lecha Kaczyńskiego stara się przejąć władzę w znany już najgorszy sposób. Nie udało mu się zdobyć prezydentury eksploatując tragedię smoleńską, wybrał politykę osłabiania demokracji w kraju. Ciąg "serialu klanu Kaczyńskich" trwa nie wyłączając w nim córki Lecha Kaczyńskiego, która "wchodz do polityki' i to "kuchennymi drzwiami". W tle tego plemiennego wycia na Krakowskim Przedmieściu, którym zarządza J. Kaczyński widzę nie tylko prefaszystowskie sceny, głupotę i mitomanię spod znaku konfederacji barskiej: dobrze chcieli, niewiele rozumieli, byli świetni w kościelno-patriotycznym wrzasku, mitomania była ich głównym atutem intelektualnym, a obiektywnie przyczynili się do rozbioru swej jakże ukochanej ojczyzny. Partyjny guru, równie nieduży jak jego włoski pierwowzór wódz-Duce, to polska odmiana führera. Czyste szkodnictwo w patetycznym bogo-ojczyźnianym sosie. I to jest słaba strona polskiego życia zbiorowego, ten syndrom. Wiele na ten temat można by powiedzieć, ale trzeba mieć do kogo. Trudno mówić do tego piso-moherowego konglomeratu. Oni z góry wiedza wszystko lepiej łącznie ze swoją dwójką z trójki bliźniaków. Nie ważne,ze mówią pozbawione sensu. Dla nich ważne jest to, że głośno chcą zakrzyczeć fakty. A fakty są niestety przeciwko takim, których "opętał" wirus podejrzeń, spisków, układów i czego by tam jeszcze nie było na podorędziu zadowalającym swego guru.
Pełna wersja