"Hotel" Manor w Olsztynie

14.04.12, 19:45
Hotel? nie obrażajcie prawdziwych hoteli, obiekt został usunięty z listy Polskiej Izby Turystyki, zaś departament turystyki w Urzędzie Marszałkowskim wezwał właściciela, by przestał stosować w jego nazwie określenie "hotel". Sanepid rok temu wykrył gronkowca w wodzie, a Pan Pokrzywnicki sam przyznał sobie 4 gwiazdki o czym dowiedzieliśmy się dopiero w trakcie pobytu w hotelu.
www.hotelinfo24.pl/news,5425,2,Manor_uwiklany_w_walke_z_gronkowcem_sanepidem_wladzami_i_mediami.html
Nasz pobyt:
Na wejściu nam powiedziano, że nikt naszej rezerwacji nie zrobił i o naszym przyjeździe nic nie wiedzą, ale uwaga "macie szczęście bo jest wolny pokój". Gdy zapytaliśmy o przejażdżkę bryczką i ognisko (za które zapłaciliśmy), to miła pani recepcjonista z rozbrajającą szczerością powiedziała, że już się odbyły i że w czasie naszego pobytu ich już nie będzie. Przy rezerwacji nikt nas nie poinformował, że to jest określonego dnia i o określonej godzinie... nasza strata.
W korytarzu obrzydliwa czerwona tapeta i strasznie cuchnie.
TV w pokoju ma 14 kanałów z czego część ledwo odbiera i kilka się powtarza. Drugiego dnia sygnał tv w ogóle nie odbiera.
Woda w jaccuzi letnia, wytrzymać można max 10 minut. Dodatkowo działają tylko 2 hydromasaże z 4.
W łazience w jednej mydelniczce nie było mydla, druga nie działała. Konserwator miał drugiego dnia naprawić. Nigdy go nie zobaczyliśmy - dobrze że mieliśmy swoje mydło.
Lodówka działa tylko gdy jesteś w pokoju i karta jest włożona w ścianę - nie bierzcie swojego jedzenia bo się zmarnuje.
3 dnia nie działały sauny, poszlismy do recepcji i "za pół godziny miały działać". Po godzinie dalej nie działy, po kolejnej wizycie w recepcji ponoć znowu "wyjasniali",za 2 godziny były włączone - szkoda że stracilismy przez to pół dnia na czekaniu.
Recepcja to jakaś totalna porażka - nie wiedzą nawet jaki jest do nich numer z pokoju. Nie widzą kto i do kiedy rezerwuje pokój. 3 dnia będąc w pokoju słysze głosy na korytarzu i że ktoś wkłada kartę do naszego pokoju. Wyszedłem, a tam jakaś młoda rosyjska para i Pani z recepcji próbuje się dostać do naszego pokoju. Zdziwiona widząc mnie spytała "to pan jeszcze jest w tym pokoju?, a nie powinien pan juz wyjechać??" ... rezerwację mieliśmy jeszcze jeden dzień. A co jakby mnie nie było w pokoju? jacyś obcy ludzie mieliby dostęp do naszych laptopów, zegarków etc. Częsty tekst do usłyszenia w recepcji: "Pan menadżer będzie za 30minut-godzinę i z nim porozmawiacie państwo" - to jakiś żart, 3 dni pobytu, niezliczone wycieczki do recepcji by porozmawiać z kimś kompenentnym, ale ani razu nam się nie udało. A z kłamczuchami w recepcji nic nie załatwisz bo "co oni mogą". Numeru do menadżera nie podadzą bo "nie są upoważnieni".
Któregoś wieczoru byliśmy na obiadokolacji (bufet, bierz ile chcesz, rosjanie brali po 4 dokładki) stwierdziliśmy że bez sensu się obżerać i zjemy tylko zupę, pójdziemy na bilad, wypijemy piwko i wrócimy żeby dojeść drugie danie. Jak wróciliśmy i nałożyliśmy sobie jedzenie kelner nas uświadomił, że mają zasadę, że jak się przychodzi drugi raz na bufet to oni doliczają to do rachunku jak z karty. Podziękowaliśmy bo jedzenie powiedziałbym nieszczególne. Pieczarkowa jakby z proszku. Warzywa mrożone z torebki. Ziemniaki odgrzewane chyba po kilka razy. Ryba z płatów i strasznie tłusta (mintaj).
Jak oddawaliśmy pokój to w recepcji doliczono nam 90zł rachunków (których nie wykonaliśmy), jak się później okazało ktoś się pomylił i źle dopisał rachunek. Jak się zapytaliśmy jakim cudem mają 4* to recepcjonistka powiedziała, że te gwiazdki sa 6 ramienne www.manorhotel.pl/wp-content/gallery/hotel/wejscie-glowne-do-hotelu.jpg

Przeczytałem kilka dobrych opinii o tym ośrodku wypoczynkowym, ale widać że pisali je albo z obsługi albo sam właściciel.
    • Gość: grazyna Re: "Hotel" Manor w Olsztynie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.12, 14:11
      ja też dałam się nabrać. Kupiłam w Gruoerze kilka wstępów na basen. Skorzystałam 3 razy i stwierdziłam, że "NIGDY WIĘCEJ" . Brudno, smierdzi pleśnią, zatykają się odpływy pod "jedynym" damskim prysznicem, brak suszarek do włosów, jacuzi zimne (raz nieczynne) basen dużo poniżej 28 stopni. W efekcie dostałam grzybicy stóp, z którą borykam się do dziś.
      Najgorszy basen jaki widziałam w swoim życiu
Pełna wersja