Smoleński poemat symfoniczny

IP: *.dynamic.mm.pl 15.04.12, 11:06
Najnowsza historia polityczna Polaków polegała przede wszystkim na okładaniu się deskami z trumien Dmowskiego i Piłsudskiego. Teraz nowa jakość zostaje nam udostępniona. Możemy się pookładać deskami z trumien ofiar smoleńskiej katastrofy. Okazuje się, że we „wprawnych” rękach może to działać jak miecz. Na mnie jednak proszę nie liczyć. Nie wezmę w tym udziału. Cmentarne sumo jest poza moim smakiem. Posłuchać jednak mogę, bo to jakiś nowy model kakofonii.
    • Gość: jot Praska rapsodia IP: *.dynamic.mm.pl 16.04.12, 09:10
      W trakcie zamiatania sprawy pod dywan Czesi wschodzą tam, gdzie ich nie siali...
      biznes.onet.pl/czeski-minister-chce-miec-mozliwosc-zakazania-impo,18566,5099055,1,news-detal
      A my dalej, razem z przygłupiastymi dziennikarzami sądzimy, że jeśli przestanie się o tym mówić, publikować wyniki uczonych, to sprawa przestanie istnieć. W ten sposób: nie było soli wypadowej, nie było sproszkowanych jajek, nie było sakrofilii, nie było paezofilii. Tylko czeski minister wyrwał się jak Filip z konopi. Z tych nielegalnych konopi, które u Czechów, widać, legalne.
      W Smoleńsku mogło być podobnie...
    • Gość: bez nicka Polonez "Pożegnanie Ojczyzny" w a-moll IP: *.dynamic.mm.pl 16.04.12, 11:56
      Niechże świadomie i z własnego wyboru stanę się na moment naiwny: Benedykt XVI przypomniał wiernym - "Życie jest silniejsze niż śmierć. Dobro jest silniejsze niż zło. Miłość jest silniejsza niż nienawiść. Prawda jest silniejsza od fałszu". Dodajmy z naszej praktyki ojczyźnianej: „A biznes ważniejszy niż życie”, albo, że "władza jest przyjemniejsza niż służba". A sukno nie po to, żeby na stole leżeć (za Sienkiewiczem).
      Poczytajmy choćby to, żeby zrozumieć o co chodzi: wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/szkodliwa-substancja-w-jedzeniu-akcja-cba,1,5103623,region-wiadomosc.html
      Złóżmy teraz wszystkie nasze doświadczenia do kupy i zobaczymy, w jakim g... my musimy żyć. Wprawdzie jest na tyle wolności, żeby z tego kraju wynieść się na stałe, ale to nie jest rozwiązanie dla wszystkich trutych, upokarzanych, intensywnie wykluczanych, gnębionych, obserwowanych, inwigilowanych. Może jest to właśnie droga do osiągnięcia 15 milionów i emerytur 67, ale nic poza tym. No może jeszcze tylko drogie leki, żeby nie można było zawrócić z drogi pewnej śmierci. Recepta wydaje się niezwykle skuteczna. Jednocześnie jeden z najbardziej znanych polskich polonezów.
    • Gość: jot Polski danse macabre - taniec śmierci IP: *.dynamic.mm.pl 17.04.12, 07:54
      A jako specjaliści w tej dziedzinie (Młoda Polska ma takie skłonności), z powodzeniem obejdziemy się bez Saint-Saënsa i ksylofonu. Wachlarz środków oddziaływania wreszcie w społecznym rozpoznaniu. Z Waszych ust, grymasów, pokrętnej logiki, czytamy Wasze wobec nas zamiary. I w tym kodzie nauczyliśmy się odróżniać ziarno od plew...
      P.S. Wbijmy sobie w głowę logikę Anonymusa: To nie „obywatele powinni bać się swoich rządów, to rządy powinny bać się swoich obywateli”.
      Wreszcie przeczytałem do końca całe porozumienie ACTA. Musiałem korzystać z obcego mi języka, bo do naszego nie miałem zaufania już po pierwszej kartce (miałem do porównania wersję angielską). Trudny i zawiły tekst. Zastanowiło mnie to bardzo, bo sprawa jest przejrzysta – dobra intelektualne są towarem takim, jak wszystko inne, w tym d... prostytutki, co akurat przemawia mi do wyobraźni. Żeby jednak wprowadzić w życie ACTA to świat nie może dzielić się na masę biednych i elity bogatych. Świat musiałby składać się z bogatych i bogatszych. Inaczej będą protesty biednych, bo to odcina ich od rzeczy dla nich ważnych. Bo to nie jest ważne, ile co kosztuje, a ważne jest, czy mamy czym płacić. I to jest (powinien być) podstawowy problem społeczny do rozwiązania, zanim cokolwiek przedsięweźmie się w takich sprawach. Dziwię się, że nasza mądra inaczej władza, tego akurat nie rozumie.
      A tak a propos, dlaczego za negocjacje (po obu zresztą stronach) odpowiedzialni byli Żydzi (w naszym wypadku Polacy żydowskiego pochodzenia). Wiem, wiem... ale jakoś sensownie można by to wytłumaczyć narodowi. Aż tak pilnujemy interesu? To niezły to musi być geszefcik.
      I jeszcze jedno. Czy ten 1% procent, za który sprzedaliśmy Amerykanom gaz łupkowy to jest to 50 miliardów, których żąda od nas Kongres Dziadków Amerykańskich? Dobrze pomyślane... A te wygórowane ceny za gaz z Rosji, to komu to? Kto urządza się przy naszej biedzie?
Pełna wersja