Gość: mk
IP: *.adsl.inetia.pl
23.04.12, 15:35
Będę bronił polskiej tradycji, nawet jeśli lewicowi publicyści będą mnie nazywać ajatollahem, a niektórzy politycy - katolicką ciotą
Skoro Gowin musi pouczać ludzi jak mają żyć, niech to robi z ambony. Prywatne poglądy poszczególnych polityków nie powinny mieć wpływu na stanowienie czy realizację prawa. To osobliwe pojmowanie tradycji przez Gowina staje się fundamentem małżeństwa stereotypowych ról kobiet i mężczyzn, z którymi trudno pogodzić się w społeczeństwie cywilizowanym. Przytoczona konwencja nakazuje promowanie zmian we wzorcach zachowań kobiet, tak aby wykorzenić wszelkie uprzedzenia, zwyczaje, tradycje i inne praktyki oparte na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn. To, co robi Gowin, jest swoistym i przewrotnym interpretowaniem konwencji.