Gość: jot
IP: *.dynamic.mm.pl
27.04.12, 10:55
Co z rewelacjami w kryminalnej sprawie? Zabójstwa gen. M. Papały? Owocnie wchodzimy w 15 rok śledztwa. Moim zdaniem, w naszym systemie prawnym, powaga sprawy już dawno uległa przedawnieniu. Dorobimy więc muzykę i będzie niezła burleska. Radziecki musical z 1934 roku może jednak okazać się lepszy. Czekam na jakąś Lubow Orłową albo inną jakąś Aniutę, która za pomocą przysłowiowej wajchy przestawi myślenie stróżów prawa na właściwe tory. Ja w całej tej sprawie wystąpię jako Emmanuil Geller – widz zidentyfikowany po spojrzeniu, którego resztki zostały na przedniej szybie samochodu, marki kiedyś przeze mnie bardzo pożądanej. Klapa na całej długości, dotychczas nie zmierzonej przez nieprofesjonalizm dochodzeniowców, którzy z braku paliwa dopiero co doszli na miejsce zbrodni!
Credo quia absurdum (est). Podobno nie powiedział tego Tertulian, ale z jego twórczości taki wniosek wyciągnięto. Dobrze to brzmi i stanowi o istocie wiary. Niekoniecznie w sensie negatywnym.
Wiara na którą naciąga nas prokuratura w sprawie Papały jest dla mnie czymś negatywnym. Pogłębia beznadzieję niezależnie od tego, że to może być wersja ostateczna i zostanie przez sąd potwierdzona. Nie chcę o tym myśleć ani tym zajmować się, bo natychmiast kojarzą mi się moje nieliczne doświadczenia sądowe. A byłem kuratorem, ławnikiem i szukałem tam również sprawiedliwości... Klapa na całej szerokości...
Od pewnego czasu czuję się robiony w durnia i to począwszy od Okrągłego Stołu do niniejszych rewelacji. Po drodze było mnóstwo innych, ale brałem je w życzliwym kontekście, bo jeśli nabór do Służb robiono wśród ministrantów, to myślałem, że potrzeba czasu na wydoroślenie i dojrzałość myślenia. Ale żeby tak długo? W tym czasie moja suka (rasowa) zdążyła wydorośleć, nabyć cywilizowanych nawyków, pozytywnie zapisać się w moich uczuciach i pogruchotać mnie swoim zdechnięciem.
P.S. Podobno nie można żyć bez prawdy. Ja osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy. Sparafrazowałem tylko House'a – doktora do którego jestem przyjmowany bez kolejki. Jest to gbur, prostak i zboczeniec, ale fachowiec, co daj Boże wszystkim naszym obławiającym się na moich podatkach.