Gość: to straszne
IP: *.olsztyn.mm.pl
03.05.12, 11:17
Kaczyński (prezes PiS):
W związku z wydarzeniami politycznymi na Ukrainie oraz sytuacją uwięzionej liderki opozycji Julii Tymoszenko Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za bojkotem rozgrywanych na Ukrainie meczy mistrzostw Europy w piłce nożnej oraz za dalszą presją na władze ukraińskie" - czytamy w przekazanym PAP oświadczeniu prezesa PiS. W ocenie Kaczyńskiego działania rządu ukraińskiego wobec opozycji, a zwłaszcza sposób traktowania Tymoszenko "powinny spotkać się ze stanowczą reakcją polskich, jak i europejskich polityków". "W tym kontekście cieszą deklaracje bojkotu meczy Euro 2012 rozgrywanych na Ukrainie, składane przez niektóre rządy europejskie" - podkreślił lider Prawa i Sprawiedliwości. Według niego "polski rząd powinien również zagrozić bojkotem ukraińskiej części mistrzostw".
Adam Hofman (rzecznik PiS):
„Polscy politycy powinni zbojkotować mistrzostwa, i to politycy z najwyższych sfer, chodzi mi o przedstawicieli państwa polskiego. Nie powinni tam jechać, dopóki Julia Tymoszenko będzie uwięziona”.
Czarnecki (PiS):
"Często też się zdarza, że dla polityków z Europy Zachodniej, zwłaszcza z Niemiec, bicie w bębny bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 oraz ociekanie troską o prawa człowieka na Ukrainie jest tylko pretekstem, aby wydłużyć albo zamknąć drogę Kijowa do Brukseli. Z takiego właśnie obrotu sprawy najbardziej cieszyłaby się... Rosja. I o to, owym obłudnikom, tak naprawdę chodzi. Dla nich (np. dla RFN) priorytetem są jak najlepsze relacje bilateralne z Rosją, zarówno ekonomiczne, jak i polityczne. Mówiąc nie do końca metaforycznie: za tańszy gaz warto poświęcić - uważają oni - europejskie aspiracje Ukrainy. Skądinąd ci sami politycy siedzieli cicho, gdy przed 4 laty Igrzyska Olimpijskie odbywały się w Pekinie, a przecież w Chinach prawa człowieka (nie tylko tybetańskich mnichów) łamie się bezprzykładnie bardziej niż na Ukrainie"
Waszczykowski (PiS):
"W mojej ocenie pomysł ten jest zbyt daleko idący. Co więcej, on może być szkodliwy również dla Polski. Przecież my jesteśmy współorganizatorem Mistrzostw Europy 2012. Bojkot jedynie części ukraińskiej byłby trudny do zorganizowania, więc musiałby rykoszetem uderzyć również w nas. To więc wydaje mi się przesadą"