Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa z ...

IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 17:40
Przykro mi bardzo ale predzej czy pozniej zaplaci Pani wysoka cene za tak restrykcyjne podejscie do swojej diety. Nasze organizmy ewoluowaly przez miliony lat do takich a nie innych form troficznych (zywieniowych). Nie da sie tego zmienic ot tak poprostu podejmujac decyzje o nie jedzeniu miesa. Mam nadzieje, ze przyjmuje Pani przynajmniej syntetyczna witamine B12, ktora jest nam niezbedna a wystepuje tylko i wylacznie w produktach zwierzecych, glownie w miesie - ze o innych suplementach nie wspomne. Nie nalezy przesadzac z miesem, tak jak z cukrem czy sola. Ale pelnowartosciowe mieso minimum raz w tygodniu jesc absolutnie trzeba. Dla zainteresowanych polecam wyklady z biochemii medycznej dla studentow medycyny jakie odbywaja sie na wszystkich uniwersytetach medycznych w Polsce. Tam ten problem jest w miare przystepnie omawiany i wyjasniany.
Pozdrawiam wszystkich miesozernych ;)
dr P.
    • Gość: maszka Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa z ... IP: *.play-internet.pl 09.05.12, 18:48
      Ale przecież ta dziewczyna pisze, że bada się regularnie i sprawdza jaki ma poziom witaminy b12. Moim zdaniem bardziej zdrowiu szkodzi śmieciowe żarcie, a nie bezmięsna dieta z dużą ilością zieleniny
    • Gość: gość Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa z ... IP: *.olsztyn.mm.pl 09.05.12, 19:09
      Tylko nie zauważa się, że na taką dietę musi być człowieka stać. Zdecydowanie taniej jest kupić 30 dkg mięsa, niż np. kurek (jak do wymienionej lasagne), czy wędliny zwykłej, nie sojowej, czy sera żółtego, nie tofu i można by tak wymieniać w nieskończoność.
      Dieta tylko dla bogatych.
      • mobydickzolsztyna Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa 09.05.12, 20:15
        Gość portalu: gość napisał(a):
        > do wymienionej lasagne

        Jeśli mnie pamięć nie myli, to lasagne uwielbiają, niby mięsożercy, drapieżniki, jak Garfield na przykład!


        A jeśli o mnie chodzi, w zasadzie kiełbachożercę, to w stanie zaawansowanego odchudzania (3-krotnego, koniec końców bezskutecznego), pożądałem (sex to pikuś!) ku swemu zaskoczeniu CHLEBA! zwykłego chleba. To On mi się śnił!
      • Gość: maszka Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.play-internet.pl 09.05.12, 20:48
        Nie wiem która dieta tańsza, ale wydaje mi się że ważniejsze niż drogie składniki jest pomysłowość i kucharzenie w domu. Z pewnością weganie w restauracjach nie jedzą, bo tam dla nich dań nie ma, więc choćby na tym oszczędzają. A kurki? Jesienią za darmo w lesie, można zamrozić i mieć przez cały rok. Przepis na lazanię nie wydaje się bardzo drogi.
      • Gość: Bożena Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: 208.77.19.* 10.05.12, 22:29

        Jestem wegetarianką od dwunastu lat i moje zdrowie nie zmieniło się od tego czasu na lepsze, wyleczyłam wrzód żołądka. Trzeba się po prostu racjonalnie odżywiać. Natomiast nie można zostać wegetarianinem z dnia na dzień. Mięso trzeba ograniczać stopniowo i najlepiej już po wieku dojrzewania.
        • Gość: Bożena Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: 208.77.19.* 10.05.12, 22:33

          Oczywiście zmieniło się na lepsze, chochlik podrzucił to "nie".
      • Gość: martulka Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.12, 22:54
        Kolejny mit. Dieta wegańska jest droga jak się kupuje gotowe żarcie, jak się je na mieście (i tak tańsza niż mięsna w tych samych warunkach- gotowe dania i na mieście). Są ludzie którzy wegetarianizm/ weganizm łączą ze sklepami ze zdrową żywnością i rzeczywiście każdy składnik swojej diety zastępują zamiennikiem który w owym sklepie jest drogi. W momencie gdy dietę zmienia się od podstaw, czyli jadłospis składa się głównie z owoców i warzyw, zbóż z dodatkiem nasion- mleko, tofu, kotlety czy pasztety zamiast kupne robi się samemu to najdroższe w tym wszystkim są przyprawy. Potrzeba tylko trochę czasu(choćby dlatego, że strączki potrzebują nocnego namoczenia) i chęci.
    • Gość: kuk Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa z ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.12, 20:47
      Gratuluję wytrwałości. Sama nie jem mięsa od ok. 20 lat i doskonale rozumiem powiedzenie, że "mięso śmierdzi". Decyzja o zmianie diety nie była dla mnie poświęceniem lecz wybawieniem. Zrezygnowałam z czegoś co było, dla mnie niewygodne etycznie i poczułam się wolna:) Każdy ma jednak w innym miejscu postawioną "moralną poprzeczkę", ja mam zdecydowanie niżej niż bohaterka artykułu i nie zrezygnuje z ryb i nabiału. Rozumiem też tych, którzy mają ją wyżej i dlatego też nie namawiam do zrezygnowania z mięsa. To musi być prawdziwa potrzeba serca. Pozdrawiam
      • Gość: taki jeden Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.05.12, 22:32
        Mięso pachnie!!! Nawet surowe jest pyszne, tatar jest super!!!
        Z artykułu nie dowiedziałem się w końcu za czym tęsknią jarosze.
        Każdy je to co lubi i to jest ok. Ale dziwi mnie trochę jeśli ludzie odmawiają sobie mięsa z powodów etycznych a przy okazji mają tak jak Pani Magda psa lub jakieś inne zwierzaki. Pies musi jeść mięso. Psa się trzyma dla przyjemności , dla zaspokajania własnych zachcianek. A potem karmi się go mięsem które pochodzi z wielkoprzemysłowych hodowli. Czy życie świni jest mniej wartościowe od życia naszego psa? Jak u wegetarian z tą moralnością?
        • Gość: maszka Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.play-internet.pl 09.05.12, 22:58
          Już na zdjęciu masz za czym tęsknią. Mnie by też tego najbardziej brakowało )))
          • Gość: martulka Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.12, 23:05
            To na zdjęciu to nawet może i wegańskie:) najlepszym przykładem są : avocado.info.pl/page.php/galeria/naszePotrawy i www.gelatigiuseppe.pl/roznice.htm

            Takie i nie tylko pyszności można zrobić bez jajek i mleka a nawet i bez dodatku cukru i niezdrowych tłuszczy jak się uprzeć. Są książki kucharskie i mnóstwo zapaleńców blogowych którzy w swoich kuchniach robią prawdziwe rewolucje. Weganie tęsknią za dostępnością wielu przetworów np. seitan czy tempeh, za dobrej jakości warzywami i owocami (taki kokos czy awokado w naszych supermarketach to istna kpina). Za ludzkimi cenami na np. jogurty sojowe, tahini, słód daktylowy. I jeszcze za wyrobami gotowymi bez E-ulepszaczy.
            • mobydickzolsztyna Avocado, ach avocado! 28.05.12, 23:07
              Gość portalu: martulka napisał(a):
              > najlepszym przykładem są : avocado.info.pl/page.php/galeria/naszePotrawy

              Dlaczego mam tak mało pieniąchów?
              Avocado bym żarł i żarł. W moim domu by wcale nie było masła. Na kromce tylko gniecione avocado.
              Ale i schabowy i kabanosy i salami i nawet (jeśli świetne) - salceson, pasztetowa i kaszana!
              No niby dlaczego mam się biczować i odmawiać sobie tego,
              czego mi zabraniają jacyś nawiedzeni?

              To Wy sami sobie odmawiajcie, czego tylko chcecie!
              A ja wódeczkę i papierochy (papierochy akurat 20 lat temu odstawiłem, ale tylko dlatego bo JA zechciałem, a nie dlatego, że jacyś pierdyknięci! ...).

              A Wy super-poprawni-bezmięsni-ekologiczni - na drzewo, na swoje miejsce!

              Możecie mieć swoją Ideę, ale przekraczając z nią dopuszczalne granice nachalności, jakieś farby na futerka naszych Dziewczyn - stajecie się nieodróżnialni od faszystów, komuchów i obecnych wojujących ateistów (gdy nawet misjonarze nie idą już w polski, pogański ludek, a prostują tylko "dawno zdeklarowanych, w zasadzie Wiernych").

              Oni także z powodu swej głębokiej wiary w swe ideały, nadawali sami sobie, prawo do wpieprzania się w podstawowe wartości Innych!
              Przykładowo wasze eko-wartości nie są równymi np Wartości Życia Ludzkiego, lekceważonego przez faszystów, komuchów i obecnych Postępowców!
    • dioskorides nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy 10.05.12, 08:00
      Pomijając aspekt etycznzy i zdrowotny bo to temat na długie dysputy, nikt mnie nie przekona do zamienników i do tego że potrawy bez mięsa smakują równie dobrze. Żadne mleko sojowe tofu, soja czy kokos nie nadadzą takiego smaku potrawie jak mięso. Sam pochodzę z rodziny o dużej tradycji kulinarnej ja gotuję, moja matka gotuje, ojciec gastronomią zarabia na życie w związku z tym poznałem pewne niuanse tej sztuki a zamienniki tą sztukę zabijają. Żeby nie było mam wielu znajomych wegetarian i wegan, jadłem nie raz ich wyroby, sam czasem robię na obiad coś bezmięsnego. Nie oszukujmy się, mięso same w sobie nadaje smak potrawie, bigos bez mięsa choćbyśmy się starali nie wiem jak nie będzie bigosem ale duszoną kapustą. Wystarczy spojrzeć jak wazne jest dołożenie do potrawy przypraw typu liść laurowy czy ziele angielskie i jaki to ma wpływ na smak, a co dopiero gdy mówimy o jednym z głównych i dominujących składników? Dla mnie mówienie o zamiennikach to dokonywanie gwałtu na sztuce kulinarnej to tak jakby zamiast sosu do którego dodamy odrobinę wina czy skórki chleba razowego mówić że można zrobić ten z paczki i nie będzie róznicy.
      • Gość: karolina Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy IP: 78.10.60.* 17.05.12, 13:46
        I teraz trzeba zadać sobie pytanie "Czy warto ? " To znaczy czy warto jeść mięso i mieć wyrzuty sumienia czy żyć według zasad moralnych , nie ignorować cierpienia ale odmówić sobie tej drobnej " przyjemności ( jak to nie którzy nazywają) " Ja osobiście uważam że jeżeli nigdy nie próbowałaś przejść na dietę wegetariańską i wegańską to tak na prawdę zupełnie nic o tym nie wiesz . Z czasem wegetarianie przyzwyczają się do braku mięsa a zaakceptują smak tofu . Myślę że po prostu natrafiłaś na złe potrawy skoro uważasz że kuchnia wegetariańska nie jest równie dobra jak mięsna . Z twojego opisu wychodzi że chodzi ci tylko i wyłącznie o poskromienie apetytu i dostarczenie 100 % przyjemności kubkom smakowym ... jeśli tak to sadzę że z twoją hierarchią wartości jest coś nie tak . Dieta wegetariańska jest naprawdę nie prowadzona dla smaku czy zdrowia ale ze względu na to że zwierzęta giną tylko po to żeby zapełnić twój żołądek . Wiem że wiele osób próbuje wymyślać jakieś " argumenty " dlaczego to ta dieta jest zła ale nie wiem czy wiesz ale tacy ludzie jak Pitagoras , Leonardo Da Vinci czy Albert Einstein i wiele innych byli wegetarianami ? Myślę ze to wystarczający dowód że ten sposób żywienia jest słuszny ...
        • Gość: Taki jeden Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.12, 12:27
          Hitler też nie jadł mięsa, czemu go nie dodałaś do tej listy?
      • aleatoria Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy 17.05.12, 22:30
        Jeśli jedzenie to dla Ciebie wyłącznie zaspokajanie hedonistycznych przyzwyczajeń, to faktycznie, na diecie wegetariańskiej pewnie nie czułabyś się dobrze. Właśnie - przyzwyczajeń - bo potrawy wegetariańskie nie smakują gorzej niż te z mięsem, smakują po prostu inaczej. W kuchni wegetariańskiej nie chodzi nawiasem mówiąc o to, żeby za wszelką cenę soja czy tofu udawały mięso. Owszem, są ludzie, którzy po przejściu na wegetarianizm jedzą tak samo jak wcześniej, czyli obiad = ziemniaki+ogórek+kotlet (tyle że sojowy), ale z moich obserwacji wynika, że to głównie starsze osoby, które nie jedzą mięsa z powodów wyłącznie zdrowotnych i jakoś tam za mięsem tęsknią. Typowi wegetarianie raczej uczą się gotować od nowa.
      • Gość: weganka Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy IP: 89.191.147.* 17.05.12, 22:31
        Jestem weganką i mogę powiedzieć tylko tyle że potrawy bez mięsa nie smakują równie dobrze… one smakują lepiej!!!!
      • Gość: Ripley Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.12, 22:50
        Ale to nie o to chodzi, żeby używać zamienników. To jest po prostu zupełnie inna kuchnia. Tak jakby porównać tradycyjną polską a hinduską, meksykańską itd. Jemy zupełnie co innego i nie szukamy zamienników.
        Ja zostałam weganką w trakcie studiów (Zootechnika) po paru zajęciach terenowych w rzeźni i na fermie drobiu. Zapach został mi tak mocno w pamięci, że przechodzenie koło mięsnego przyprawia mnie o torsje.
        • Gość: byly miesozer Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.05.12, 23:20
          mam znajoma z takimi samymi doswiadczeniami... Dorota?

          Praktyki w rzezni zrobia nawet z zatwardzialego miesozercy weganina. Syf + cierpienie + chemia jaka sie laduje do cial zwierzat by wygladaly wiecznie "swiezo" (normalnie po 2 dniach ciala sa sine, a tu... prosze piekny róż ;)

          • Gość: Taki jeden Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.12, 12:17
            a ja byłem w rzeźni kilkakrotnie i jakoś zawsze wracałem stamtąd głodny. Cierpiących zwierzaków może i żal ale co zrobić skoro są takie smaczne i zawierają potrzebne nam do życia składniki? Może nie dla wszystkich potrzebne ale dla mnie na pewno!!!
          • Gość: helena Re: nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy IP: *.play-internet.pl 30.01.15, 23:40
            kto kupuje mięso w sklepie, przykłada sie do cierpienia zwierzą w rzeźniach
      • Gość: byly miesozer jak nie umiesz gotowac... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.05.12, 23:18
        to piszesz bzdury... zrob sobie kotlet z soczewicy albo ciecierzycy (np. falafela)
        wymiekniesz ;)
    • Gość: kama Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.05.12, 22:38
      Jestes w wielkim bledzie. Po pierwsze czlowiek nie istnieje od milionow lat a od tysiecy i to tylko kliku. Po drugie mamy organizmy roslinozercow wiec produkty zwierzece sa nie dla nas-szkodza. Jesz mieso ale tylko przyprawione, ugotowane czy usmazone. Zabijasz naturalny smak miesa przyprawami. Gdyby czlowiek byl prawdziwym miesozerca wcinalby je na surowo delektujac sie smakiem krwi. Pozdrawiam.
      • Gość: Bzdury piszesz Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.12, 12:24
        Człowiek formował się jakieś 2 miliony lat. Nasz wygląd i wielki mózg zawdzięczamy ewolucji która faworyzowała osobniki najlepiej przystosowane do uporczywego polowania. Surowe mięso jest smaczne i nigdy się niem nie zatrujesz (chyba że jet nieświeże) Ludy północne do tej pory na surowo jedzą renifery czy foki, wypijają ich krew i czują się świetnie. Ja uwielbiam tatara a mam kolegę co uwielbia pić ciepłą krew po świniobiciu. Nie słyszałem o jakimkolwiek mięsie ssaka lub ptaka, które może być trujące w postaci surowej (a na pewno nie w Polsce). A spróbuj zjeść kilogram surowych ziemniaków nie mówiąc już o soi? W najlepszym wypadku szpital!!!
    • Gość: ais Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa z ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.12, 16:04
      Mówienie o tym, że dieta mięsna ma wyższość nad wegańską dlatego, że jest smaczniejsza to kompletne dno. Gdyby ludzkie mięso było smaczne (pewnie jest, skoro jeszcze tu i ówdzie je jedzą w dziczy) to co, to byłby to argument, że trzeba je jeść, bo jest smaczne i pewnie zdrowe?

      Poza tym mięso ma obrzydliwy gorzki smak i śmierdzi trupem, nie rozumiem, jak można jeść takie g*. Zwykłe g* dobrze przyprawione będzie tak samo smaczne jak mięso i będzie miało podobną wartość odżywczą, w tym wspomnianą witaminę B12, bo produkują ją bakterie jelitowe i w mięsie i nabiale można ją spotkać tylko i wyłącznie z powodu syfu. Natomiast ja wolę B12 łykać w tabletkach, syntetyzowane przez bakterie w warunkach laboratoryjnych.
      • Gość: Janusz Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.pl 15.08.12, 00:10
        Ja na razie ograniczyłem mięso i się zdecydowanie lepiej czuję. Jadam je tylko raz w tygodniu i wkrótce może odstawię na zawsze..
    • Gość: zenek Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.com 19.05.12, 16:38

      bo my musimy być dziś mniej pazerni, roślinożerni, roślinożerni
      • Gość: bd Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: 216.24.200.* 07.09.12, 15:27

        a czy papież powinien jeść mięso?
    • Gość: ottawian-jarosz Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa z ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.12, 17:31
      Jak komuś nie pasuje zapach to klamerkę na nos.
      Jarosze tęsknią za schabowym.
      • Gość: ais Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 14:13
        Zdanie powyższe równie prawdziwe, jak "mięsożercy tęsknią za g*" :)
    • Gość: Bożena Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: *.pl 28.05.12, 17:02

      Bez mięsa nie mam regularnych stolców i to chyba główny powód, że nie praktykuję regularnie wegeterianizmu, acz jego idee są mi bardzo bliskie.
    • Gość: Akus Re: Za czym najbardziej tęsknią jarosze. Rozmowa IP: 67.159.44.* 31.05.12, 08:11

      Z doświadczenia wiem, ze żaden szanujący sie mięsożerca sam z siebie nie zadowoli się produktem mięsopodobnym, jakim są np.kotlety sojowe. Więcej: wcale im one nie smakują (zresztą, skoro lubią mięso i mają wybór: czemu mieliby się męczyć).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja