Gość: rylec
IP: *.formlessnetworking.net
15.05.12, 15:24
Przy okazji tego artystycznego wydarzenia uśmiałem się serdecznie. Jak się sprawa zaczęła i powstała wrzawa wokół niej, to zainteresowanie wyszło poza mury uczelni. Właściwe urzędy też zaczęły rutynowe zainteresowanie. I co się okazało? Okazało się, między innymi, że z jednego IP dokonano niesamowitej ilości wpisów pod różnymi nickami. W obronie lub w celu zastraszenia. Ustalenie naiwnego(ych) nie było trudne, ale to nie jest przez prawo zakazane. Daje jednak wiele do myślenia o poziomie inteligencji twórczej , a może nawet artystycznej...
Jeżeli ktoś twierdzi, że może być anonimowy w sieci, to jest w wielkim błędzie albo zupełnie nie wie, czym jest internet.