Najodpowiedniejszy budynek w Olsztynie do samobójs

IP: *.centertel.pl 15.05.12, 18:14
Piszę opowiadanie, w którym opisana zostanie część Olsztyna, dlatego chciałbym przeprowadzić mały rekonesans pośród rdzennych (albo mieszkających już tutaj dłużej) mieszkańców Olsztyna. Gdybyście mieli popełnić samobójstwo, to z którego budynku byście się rzucili? Który jest najwyższy a zarazem dostępny (tzn. gdzie najłatwiej przedostać się na dach)? Bardzo proszę o odpowiedzi.

Jeszcze raz powtarzam, że zabijać się nie zamierzam, ma to służyć jedynie opowiadaniu :)
    • Gość: smutas Re: Najodpowiedniejszy budynek w Olsztynie do sam IP: 66.90.104.* 16.05.12, 13:54

      wybrałbym wiadukt
      • Gość: jas Re: Najodpowiedniejszy budynek w Olsztynie do sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.12, 14:00
        Proponuję jeden z łukowych mostów kolejowych z k. XIX w. Skok wprost do rz. Łyny o ile wcześniej nie rozjedzie pociąg. W razie potrzeby można oglądać (lub filmować) z wielu kierunków.
        • ravendom Re: Najodpowiedniejszy budynek w Olsztynie do sam 17.05.12, 22:19
          Dokładnie. Wiadukt kolejowy przed dworcem zachodnim. Z resztą już kilka samobójstw tam było.
    • Gość: jot Re: Najodpowiedniejszy budynek w Olsztynie do sam IP: *.dynamic.mm.pl 16.05.12, 14:00
      Jeśli rzeczywiście byłbyś pisarzem, to miałbyś dobrze rozwiniętą wyobraźnię i sam wykreowałbyś zmyśloną sytuację ciekawą dla tego problemu. A w ogóle zdefiniowałbyś problem którego naturalną konsekwencją byłby ten czyn. Żyjemy jednak w sytuacji, kiedy takie czyny uchodzą za normalne i pozostają po nich tylko pęczniejące statystyki, a do opowiadań już się nie nadają. Nawet nastolatkowie opanowali mniej brutalne metody endingu. Posłuchaj Liroya. W dzisiejszym świecie krew? Po co ten rekwizyt? Ale jeśli upierasz przy swojej wersji wypracowania, to ci podpowiem, że „okazję” musisz dostosować do wieku „bohatera”. Dla mnie przykładowo, odpowiednim byłby budynek ZUSu. Okazały, godny, wokół twardy granit nie pozostawiający szans... Tylko jak tam się dostać – kamery, ochrona, czujniki, kraty, kłódki i skąd wziąć siły. Ileż to urządzeń i ludzi broni mego życia aż do naturalnej śmierci... Poza tym, powyżej pierwszego pietra kręci mi się w głowie... i mógłbym spaść bez wykonania misji protestu. Gdyby tak podtrzymywali mnie min. Arłukowicz,co mnie na tabletkach okantował, z jednej, a premier Pawlak, co mi gaz podrożył, z drugiej strony, to stojąc nad przepaścią odważyłbym się zrobić krok do przodu. Brak ostatniego namaszczenia przez władzę swoje robi. Wykorzystaj to Pan w swoim opowiadaniu jako przykład człowieka, który żyje tylko ze strachu, poczucia obowiązku i niemożliwości wejścia na swój jednotysięcznik (tyle + ciut, wynosi moja zusowska emerytura). A spójrz na mnie jako młodego. Kilka razy w roku byłem na Giewoncie (1894 m.). Od strony Zakopanego idealny do Twojego opowiadania, ale nigdy mi to głowy nie przyszło. Teraz też by mi nie przyszło gdybym miał przynajmniej tyle emerytury, co Giewont metrów.
      • Gość: greck Re: Najodpowiedniejszy budynek w Olsztynie do sam IP: *.goetsch-its.com 16.05.12, 20:28
        I tego nie rozumiem, bo ZUS powinien być zainteresowany udostępnianiem takiego balkonika „ostatniej szansy”. Legalną możliwość wejścia i wjazdu dla niepełnosprawnych, a nawet wyrzutnię (trampo-tusko-lina)... dla tych, co im się w głowie kręci od sukcesów albo wysokości. Przecież to obyczaj już wypróbowany w demokratycznej Grecji. Nie dodaję, że w starożytnej, bo nie wiem, czy to w obecnej nie sprawdzi się. U nas ten demokratyczny pomysł powinien cieszyć się estymą politycznych elit.
    • Gość: jot Przestańcie, bo się rozmarzyłem... IP: *.dynamic.mm.pl 18.05.12, 08:57
      Sytuacja jest trudna, ale żeby ją „olać”, trzeba żyć... To jakiś podstawowy kanon myślenia w kryzysie.
      Do autora wątku i przyszłego autora opowiadania, mam apel, by uwzględnił maksymę (chyba Witkacego): „Jeśli nie może się żyć pięknie, należy przynajmniej pięknie skończyć”. Jeśli natomiast, żyło się pięknie, to można byle jak skończyć. I tego trzymałbym się na Twoim miejscu. Pamiętaj też: Ostatnia strona i ostatnie słowa są najważniejsze. A kiedy już Twój bohater znów znajdzie się na ulicach Olsztyna to podeślij go pod uczęszczany kiosk z piwem i spraw, żeby stali bywalcy nakopali mu do d...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja