Gość: znajomy
IP: *.indykpol.pl
13.07.12, 09:43
przez zdarzenia losowe został wychowany na osobę nie radzącą sobie w zyciu. Najpierw przez babcie (rodzice sie nim nei interesowali), potem przez ciotke stara pannę, następnie miał miec opieke zapewniona zgodnie z testamentem przez kuzynkę, ale ta sprzedała dom (w którym był zameldowany) , zgarnęła kase i nie chce go zna. Obecnie ten schorowany człowiek nie ma na stancję ( chyba ze jest dobry miesiąc i pracuje dorywczo, gdyz na stałe nie chca go zatrudnić bo ma cukrzyce i miażdżyce) Obecnie w ciagu dnia chodzi ulicami a noce spedza jeżdżąc autobusem lub w parkach. Nie chce isc do schronisk abo boi sie chorób, alkoholu ( nie pije) itp Nie umie odnalezc sie w sytuacji bezdomnego. Ma przyznana mała rente która nawet na leki nie wystaczy, Mops dał mu zasiłek jednorazowy 80 zł ( na wykup leków) od reszty umywa rece :(. Nie jest w stanie dobrze i zdrowo sie odzywiac przy cukrzycy to koneicznośc.
Pewnie znów bedzie zainteresowanie jak sie cos stanie wtedy wielu jest chetnych do pomocy.
Podpowiedzcie gdzie sie udac gdzie zapukać aby mu pomoc (nie moge go przyjąc do siebie niestety, dziele sie jedzeniem i piciem, wiecej nie mogę )
Prosze bez obelg sprawa poważna