edico
02.08.12, 10:15
Podstawą prawną lustracji kard. Dziwisza jest fakt, że jest on mianowanym przez prezydenta członkiem Społecznego Komitetu Ochrony Zabytków Krakowaa zgodnie z ustawą osoby takie muszą złożyć oświadczenie lustracyjne. Kard. Dziwisz sam wystąpił z prośbą o lustrację w związku z plotkami jakoby miał zostać zwerbowany przez SB oraz z włoską publikacją "Zamach na papieża" sugerującą agenturalność. A przecież wg. oświadczeń Episkopaty Kościół sam się zlustrował i to zaledwie w ciągu jednego roku. Jaka to była lustracja, niech świadczy fakt, że mimo upływu czasu ciągle wychodzi na jaw współpraca agenturalna kolejnych funkcjonariuszy kościelnych.
Podobnego postępowania można się dopatrywać w sprawie pedofilii w Kościele. Episkopat Polski przyjął dokument nowelizujący wytyczne postępowania w przypadkach pedofilii w Kościele. Jego głównym założeniem jest brak tolerancji dla takich zachowań. Na pewno nie będzie zamiatania pod dywan - oświadcza ks. Kloch. Na pewno nie będzie żadnego przymykania oczu, bo pedofilia to przestępstwo, coś bardzo złego, zwłaszcza że dotyczy dzieci, osób małoletnich. Karą dla księdza pedofila jest (Od kiedy???) m.in. wydalenie ze stanu duchownego. Ile razy to już było głoszone nawet z Watykanu. Komu potrzebne są te balsamiczne słowa mydlące oczy, skoro do dnia dzisiejszego obowiązuje
Crimen Sollicitationis - to tajny dokument, datowany na 16 marca 1962 r., zawierającym instrukcje w kwestii postępowania w przypadkach oskarżeń księży o seksualne wykorzystywanie małoletnich znakomicie funkcjonuje jako instrukcja w sprawie zsiadłego mleka. Owe ścisłe instrukcje postępowania obowiązują kler katolicki na całym świecie. W roku 2001, nakazem kard. Josefa Ratzingera, Crimen Sollicitationis został między innymi wzbogacony o klauzulę, w której Watykan zastrzegł sobie prawo do wyłączności. Po objęciu przez kard. Ratzingera stanowiska papieża, nie ustalono następcy, odpowiedzialnego za wykonywanie rozporządzeń tego dokumentu. Oznacza to, iż kwestie seksualnych przestępstw wśród kleru podlegają bezpośrednio papieżowi, czyli w chwili obecnej problem ten tkwi nadal w rękach papieża Benedykta XVI. Klauzula dodana w 2001 roku przez kard. Ratzingera oznaczała, że wszystkie przypadki seksualnych przestępstw mają być badane tajnie tylko przez duchownych, muszą być przekazywane bezpośrednio do Watykanu, czyli do papieża. Niedostosowanie się do tego polecenia grozi ekskomuniką tzn., wykluczeniem z Kościoła. Podkreślmy: nie ma w Crimen Sollicitationis mowy o zgłaszaniu przestępstw prokuraturze. Ów tajny watykański dokument milczy na temat zadośćuczynienia ofiarom przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych. Stwierdza za to wyraźnie, że opieką mają być objęci oskarżeni księża. Celem najwyższym i jedynym jest tu zatem dobro Kościoła: ohydne przestępstwa dokonywane na dzieciach, i ich następstwa - skandale - mają być starannie tuszowane. Kościół pozostaje obojętny na tragedię gwałconych dzieci. Dokument ten mimo morza słów obowiązuje wszystkich biskupów katolickich na całym świecie, co powoduje, że postępowanie kurii diecezjalnych w przypadkach przestępstw seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży jest podobne. Pogląd ten potwierdza wykrywane afery masowego wykorzystywania seksualnego małoletnich nie tylko w Irlandii. Jan Paweł II tzw. „Wielki” był - co nie ulega najmniejszej wątpliwości - jako głowa kościoła watykańskiego, doskonale poinformowany o istnieniu owego haniebnego dokumentu. Nie uczynił jednak nic, by go anulować i poprzez to zapobiec tysiącom tragedii molestowanych seksualnie, gwałconych przez zboczeńców w sutannach dzieciaków. Nie kiwnął nawet swym upierścienionym palcem, aby nie dopuścić do kontynuacji koszmaru, dla wielu ofiar kończącego się samobójstwem. Za to lubił błogosławić najmłodszych, z dobrotliwym uśmiechem brać ich ręce i przytulać. Santo subito ! Ponoć tak bardzo kochał dzieci... Znamiennym jest fakt, że nie jest znany ani jeden przypadek przyjęcia przez Jan Pawła II ofiar pedofilii księży, które o to zabiegały, zaś gdy prokurator okręgowy stanu Arizona Rick Romley domagał się, aby Watykan kazał wrócić do Stanów Zjednoczonych księżom, którzy zostali oskarżeni w Arizonie o wykorzystywanie dzieci, jego listy wróciły nieotwarte z adnotacją, że adresat odmówił przyjęcia (informacja za dziennikarzem śledczym, Davidem Yallopem ). Hipokryzja...!!!
Abp Michalik, mówiąc o przyjętym dokumencie, podkreśla, że konieczne jest zachowanie prawa do obrony dobrego imienia oskarżonych. Jak to w praktyce wygląda wygląda widać po każdej aferze pedifilskiej w kościele a nie tylko w sprawie jego podopiecznego ks. prałata Michała Moskwy. Jezuita o. Józef Augustyn w wywiadzie dla KAI mówi: "Lobbowanie homoseksualistów to też żadna nowość. Tam gdzie są aktywni homoseksualiści, tam jest też lobbowanie. Dotyczy to wszystkich środowisk, także Kościoła. Księżowskie wspólnoty nie są tu żadnym wyjątkiem. To sposób społecznego istnienia osób identyfikujących się ze swoim homoseksualizmem". W Belgii około 80 ofiar nadużyć seksualnych księży złożyło w środę w sądzie w Gandawie pozew przeciwko Watykanowi i władzom kościelnym Belgii, domagając się odszkodowań za popełnione przez księży czyny. Skandale pedofilskie sprawiają, że Kościół staje się bankrutem. Jest to rozkładanie Kościoła w imię interesów zramolałych starców i odwracania za wszelką cenę uwagi od ciągle tych samych problemów Kościoła. Przykładem takim stała się - jak w przypadku wielu innych rzeczy - katastrofa smoleńska. To ona pokazała, że Kościół nie dostrzega, że zachodzą w Polsce procesy laicyzacyjne i wzrasta świadomość społeczna uzurpując sobie wyłączną władzę moralną nad umysłami Polaków. Jego język kształtuje niestety naszą narrację polityczną i etyczną. Silne symboliczne powiązanie katastrofy smoleńskiej z katolicyzmem (data, miejsce – gdy spojrzeć na nie z perspektywy człowieka wierzącego – niosą ze sobą pewne przesłanie). W tym wypadku manewr okazał się sukcesem poczynając od pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu nie bacząc na masowe protesty w całym kraju. Sprawa usunięcia samowolnie postawionego krzyża z Krakowskiego Przedmieścia i rozpętana wokół tego pomysłu burza była kolejnym mistrzowskim posunięciem na tej drodze, z którego nadal korzysta politycznie - a przynajmniej próbuje - piso-moherowe porozumienie. Wcale nie poślednią rolę odegrał w grze wokół krzyża także metropolita warszawski.
A rzeczywistość nadal skrzeczy. Zarzuty pedofilii usłyszał wrocławski zakonnik - 48-letni Hubert S. Jego ofiarami są dwaj nastoletni chłopcy, wychowankowie jednego z wałbrzyskich domów dziecka. Ogólnie rzecz biorąc, skala zjawiska jest taka, że wystarczy jeden zdeprawowany ksiądz, by pozostawić po sobie dziesiątki a nawet setki ofiar.