Rowerzyści: Pętle zamiast guzików. Co na to dro...

IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.12, 20:22
A dlaczego piesi muszą wciskać guziki - na normalnej krzyżówce? To musiał naprawdę wymyśleć jakiś tytan intelektu.
Rozumiem, że przycisk jest potrzebny w miejscu poza skrzyżowaniem gdzie jest tylko przejście. Ale po co na skrzyżowaniu?
Czy naprawdę jest tak trudno zaprogramować światła, że jeżeli zapala się zielone światło dla samochodów, to piesi i rowery w tym samym strumieniu też AUTOMATYCZNIE dostaną zielone?
    • Gość: Gość Rowerzyści: Pętle zamiast guzików. Co na to dro... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 20.09.12, 20:54
      Jestem rowerzystą i nie chcę pętli! Korona z głowy mi nie spada jak nacisnę guziczek...
    • rabbinhood gdzie indziej 20.09.12, 21:00
      A w Irlandii piesi przechodzą nawet na czerwonym świetle, co jest bezkarne, jeśli jednak nastąpi wypadek, to prawo nie jest po ich stronie, tak więc to czynią na własną odpowiedzialność. Rowerzyści o ile nie jadą ulicą tylko ścieżką wzdłuż ulicy robią analogicznie. Dlatego światłami zbytnio się nie przejmują, o ile nikomu to nie zaszkodzi.
      • Gość: miś Re: gdzie indziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.12, 09:23
        a u nas za przejście na czerwonym jesteś ścigany jak za kradzież
        • Gość: AC Re: gdzie indziej IP: 212.160.172.* 21.09.12, 12:43
          jesteś ścigany jak za kradzież, lub rozbój, ale tylko jeśli ukradłeś mniej niż milion -vide właściciele Amber Gold.
    • Gość: Max To nic tak naprawdę nie da. IP: *.toya.net.pl 20.09.12, 23:05
      W moim mieście (Łodzi) kilka miesięcy temu na znacznej liczbie skrzyżowań zlikwidowano DETEKTORY SENSOROWE (która działay praktycznie tak samo jak przyciski bo trzeba było je dotknąć, ALE NIE WCISNĄĆ a więc przepisy były spełnione) zostały zastąpione WIDEODETEKTORAMI, a nie wspomnianymi w artykule pętlami indukcyjnymi.

      Cudów to jednak nie dało. Jedyna różnica jest taka, że zamiast dotykania sensora po prostu stoi się przed sygnalizatorem. Jeśli Zielone dla danego kierunku mają już auta to podjeżdżając droga rowerową do tego skrzyżowania sygnalizacja nam nie zapali zielonego, tylko doda nas do następnej kolejki. Żeby zielone się zapaliło sterownik sygnalizacji musi otrzymać wezwanie od wideodetektora przed zainicjowanem włączeniem czerwonego dla kolizyjnego kierunku ruchu. I działa to tak samo w przypadku jezdy autem i pętli w ulicy. Jak nie zdązymy przed zmianą świateł, to stoimy cały cykl.

      Odnoście postu wyżej: przyciski/sensory są potrzebne nie tylko na tych sygnalizacjach gdzie są wyłącznie przejścia dla pieszych, ale również na skrzyżowaniach. Jeśli by tych przycisków nie było to w sytuacji gdyby pieszy/rowerzysta chciał przejechac wzdłuż drogi, którą nie poruszłaby się (lub oczekiwał na zielone) żaden pojazd to sterownik sygnalizacji nie miałby skąd "wiedzieć" że ktoś oczekuje na zielone. Musi istnieć sposób wysłania żądania do sterownika chyba, że nie przeszkadza komuś czekanie aż w tym samym kierunku, w którym on zamierza iść będzie akurat jechało auto.

      Podsumowując: w Łodzi pomysł z automatycznym wysyłaniem zgłoszenia niewiele dał. Chyba lepiej środki, które były na niego wydane (a było to ponad 240 tys. zł) przenzaczyć na rozbudowę dróg rowerowych. I w Olsztynie też chyba to byłby lepszy pomysł.

      Pozdrawiam
      • Gość: EE Re: To nic tak naprawdę nie da. IP: *.ists.pl 21.09.12, 09:15
        chodzi o to zeby zlikwidowac przyciski ze skrzyzowan.. jest absurdalna praktyka ze trzeba wzbudzic zielone swiatlo... bo co?
    • q-ku przecież na pętli też się stoi 20.09.12, 23:35
      tylko nie trzeba się strasznie fatygować naciskaniem
    • Gość: rowerzysta niepotrzebne pętle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.12, 09:20
      Dokładnie tak! Dlaczego nie może się zapalać zielone na przejściu wtedy gdy zielone mają jadące auta!!! to jest chore! Nie potrzeba żadnych dodatkowych inwestycji tylko niech pali się zielone na przejściu wtedy kiedy jest na nie kolej. Nic prostszego!
    • saj-gon-ki skoro rower to pojazd to gdzie prawo jazdy? 21.09.12, 09:44
      jak czytamy kodeks ustawę
      to tak jak pisał pan z Olsztyna
      traktujmy wszystkich odpowiednio jak należy.
      Rowerzysta powinien zdać egzamin
      dopuszczający do użytkowania pojazdu typu rower.

      Rowerzysta powinien wykupić obowiązkowe ubezpieczenie OC
      dla każdego posiadanego pojazdu typu rower.
      • Gość: xxx Re: skoro rower to pojazd to gdzie prawo jazdy? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.09.12, 11:55
        A kto ci takich bzdur naopowiadał, że rower to to samo co samochód? ;) Jak jeszcze trochę pożyjesz to zobaczysz różnicę ;) Poza tym dlaczego piesi nie mają prawa jazdy i OC? Przecież też poruszają się po drogach (poza terenem zabudowanym). No i koniecznie winni nieść rejestracją z przodu i z tyłu ;)
        • megasceptyk Re: skoro rower to pojazd to gdzie prawo jazdy? 21.09.12, 19:17
          piesi poruszają się po drogach ale nie po jezdniach
          a to, że rower to pojazd taki sam jak samochód
          to próbowałnam wmówić ten pan z Olsztyna.

          No to co, czytasz artykuł jeszcze raz
          i wracamy do rozmowy?
    • Gość: A Olsztyńscy rowerzyści..... IP: *.play-internet.pl 21.09.12, 11:37
      Drodzy olsztyńscy rowerzyści!

      Codzienni chodzę na spacer z moim małym synkiem (siedzącym w wózku).Aby dojść do spokojnych miejsc na Pieczewie (np. lasu, czy osiedli po których jeździ mało pojazdów) zmuszona jestem pokonać kawałek drogi chodnikiem przy ul. Wilczyńskiego. Kilkakrotnie w okolicy skrzyżowania ul. Wilczyńskiego z ul. Kanta zostałam obrzucona przez rowerzystów jadących po chodniku, nieuprzejmym słownictwem. Rozumiem, że jest tam wąskie przejście (szczególnie niedaleko sklepu rybnego, czy Księgarni) i zrozumiałabym zdenerwowanie osoby idącej pieszo, której bardzo się spieszy, a osoba z wózkiem poruszająca się po wąskim chodniku blokuje jej drogę. Zwykle wystarczy słowo (bardzo rzadko używane przez napływowych Olsztyniaków) przepraszam i osoby poruszające się wolniej zwykle ustępują miejsca. Niestety ostatnio pewien starszy pan jadący rowerem krzyczał, żebym pospieszyła się, bo on musi przejechać (w kierunku byłego Rastu). Odsunęłam się niemal na ulicę, ale zwróciłam jemu uwagę, że ten chodnik pozbawiony jest ścieżki rowerowej. Mężyzna zaczął krzyczeć, że wysyłam go na jezdnie, na ulicy jest duży ruch, dlatego rowerzyści korzystają z chodników (szkoda, że nie zauważył, że ja musiałam zjechać wózkiem na ulicę, żeby krzykacz mógł przejechać po chodniku).
      I tu nie rozumiem tego podejścia wielu olsztyńskich rowerzystów. W miastach w których miałam pzyjemność mieszkać wcześniej (np. Warszawa, Kraków, Gdańsk, Helsinki), gdy nie ma ścieżek rowerowych rowerzyści jeżdżą po ulicy z nielicznymi wyjątkami-maluchy na rowerkach poruszają się po chodniku (zwykle pod opieką dorosłych).
      Dlatego mam prośbę do rowerzystów:

      Drodzy olsztyńscy rowerzyści, proszę nie wymuszajcie na pieszych pierwszeństwa przejazdu rowerem na chodnikach na których nie ma ścieżek rowerowych. Chodnik jak sama nazwa wskazuje służy do chodzenia, a nie jeżdżenia, i nie dzwońcie dzwonkami rowerowymi, ani nie krzyczcie na pieszych poruszających się po chodniku,aby zwolnili miejsce, bo wy musicie przejechać.

      Może warto sięgnąć do kodeksu drogowego lub przynajmniej na stronę:
      poradnikdomowy.pl/poradnikdomowy/1,116288,4043998.html
      gdzie znajduje się informacja, o podstawowych zasadach wynikających z kodeksu drogowego.Np.:

      "Ustawodawca zadbał też o bezpieczeństwo pieszych, ograniczając prawa rowerzystów do korzystania z chodników - powinni się przenieść na ścieżki, a jeśli ich nie ma - na jezdnie.

      Zmiany dotyczą też inżynierii ruchu drogowego. Na wybranych skrzyżowaniach pojawią się specjalne "śluzy", czyli miejsca umożliwiające rowerzyście zajęcie pozycji do skrętu w lewo poprzez ominięcie samochodów stojących na czerwonym świetle.

      Jeszcze jedna istotna zmiana dotyczy dróg o mniejszym natężeniu ruchu - tu rowerzyści mogą jechać obok siebie w zgodzie z przepisami. Kierowcom nie pozostaje nic innego, jak przyzwyczaić się do większej liczby rowerów na ulicach, tym bardziej że potrącenie rowerzysty pod wieloma względami może mieć nawet gorsze skutki niż potrącenie pieszego. Kierowca, który spowodował wypadek może być nawet pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Poza tym, rowerzyści nie mają ubezpieczenia OC, a to oznacza, że wszelkie uszkodzenia samochodu będziemy musieli pokryć z własnej kieszeni (bądź z ubezpieczenia AC), a dopiero później dochodzić odszkodowania na drodze cywilno-prawnej."

    • Gość: AC Rowerzyści: Pętle zamiast guzików. Co na to dro... IP: 212.160.172.* 21.09.12, 12:40
      Rowerzyści to CYKLIŚCI. Coś pośredniego między lobby, masonerią oraz pedalstwem. Ja podróżuję pieszo, rowerem, samochodem osobowym i autobusem. Jestem więc min "aktywnym użytkownikiem roweru" i nie życzę sobie aby moje podatki były marnotrawione na coś tak bezsensownego jak pętle indukcyjne. (aby pętla zadziałała pojazd musi być w konkretnym miejscu, a to oznacza na ogół konieczność zatrzymania, którą cykliści traktują jako potwarz). W imię równości nie można dyskryminować większości.
    • Gość: 123 Rowerzystom opinię psują... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.09.12, 13:40
      pseudo rowerzyści. Kiedyż rower nie był tak dostępny jak teraz. Ja przez pół roku raty spłacałem i to wcale nie za drogi rower. Teraz wracając z przysłowiowej budowy po wypłacie idzie się do Tesco i za 500 zł mam rower... Nie ważne czy znam znaki na drodze i przepisy PoRD. Nie musi ktoś taki nawet o niego dbać, bo jak coś się zepsuje to za miesiąc kupię sobie nowy.... Kiedyś ojciec z matką nie wypuścił rowerem z podwórka jak na wyrywki nie znało się znaków. A teraz całe rodzina na czerwonym po przejściu dla pieszych wolniutko sobie jeżdżą. I to wcale nie jakiejś bocznej drodze. A po Wojska Polskiego, Dąbrowskiego, Nowej Artyleryjskiej.... Wioskowe nawyki rodziców oglądają i uczą się dzieci. To tacy beczą, że przyciski im przeszkadzają chociaż i tak z nich nie korzystają. Ja korzystam i mi pasują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja