Gość: ja
IP: *.uwm.edu.pl
09.11.12, 12:55
Budowa buspasów bez ścieżek rowerowych, połączona ze zwężeniem ciągów pieszo-rowerowych.
Czarna dziura w centrum miasta. Powiedzmy, że docieram do centrum od Dworca Zachodniego nową ścieżką, co dalej? Taka sama czarna dziura w okolicach dworca głównego.
Sygnalizacje świetlne mające za zadanie wykrywać pojazdy, nie wykrywają rowerów, przez co w gruncie rzeczy wieloma ulicami nie da się jechać płynnie i zgodnie z prawem. Chodnikiem - nielegalnie, a jezdnią nie doczekam się zielonego...
Piraci drogowi, wśród których wyróżniają się kierowcy komunikacji miejskiej, czasem ewidentnie nie znający przepisów (zdarzają się tacy, którzy wyprzedzając i spychając mnie z drogi potrafią przez okno krzyczeć do mnie, że miejsce roweru jest na chodniku, to mówi samo za siebie...). Osobówki z kolei specjalizują się w wymuszeniach pierwszeństwa na przejazdach rowerowych i traktowaniu ścieżek rowerowych jako parkingów (Wojska Polskiego).
Obguzikowane przejazdy rowerowe, co w przypadku pewnej dawki pecha potrafi skutkować kilkuminutowym oczekiwaniem na zielone światło (Tuwima/Sikorskiego i wiele innych), a poza tym skutkuje tym, że zamiast jechać spokojnie i cieszyć się jazdą, koncentruję się na "zrywach ku guzikom, byle zdążyć w tym cyklu".
Zakazy jazdy rowerem na ulicach, na których jeśli nie są niezgodne z prawem, to łapią się przynajmniej w szarą strefę.
I najważniejsze/najgorsze na deser - absolutna arogancja władzy, kompletnie nie rozumiejącej potrzeb innego mieszkańca miasta, niż tego poruszającego się samochodem.
Sukces urzędniczy, który pogorszy sytuację rowerzysty w Olsztynie, bo władza "miasta prawie na podium" jestem przekonany, że spocznie na laurach.