edico
12.12.12, 23:46
Czy w miejsce wznoszonych lamentów, jak to w Polsce jest źle katolikom:
www.fronda.pl/a/z-ostatniej-chwili-biskupi-zaniepokojeni-aktami-wrogosci-przeciwko-religii-robie,24441.html
nie warto raczej pomyśleć o bardziej przyziemnych ciągnących się za wami sprawach:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,535944
Taki wyrok w Polsce oczywiście nie jest póki co możliwy, ale w Australii jak najbardziej. 20 lat za gwałt, a za zasłanianie się tajemnicą konfesjonału - sześć lat.
W Polsce nie trzeba się aż tak wysilać. Wystarczy rzucić kałamarzem w kilka kilka ŚWIĘTYCH OBRAZOW i w sumie też 20 lat paki. Jeżeli za rzut w "cudowny" obraz prawdopodobnie niezbyt zdrowemu psychicznie człowiekowi grozi 10 lat, to wystarczy jeszcze jeden taki rzut. Za trzy, to już będzie chyba dożywocie.
W tym ostatnim wypadku sprawia to wrażenie to zwykłej religijne mściwości, chociaż należy zdecydowanie potępiać fakty takiego wandalizmu. Ze zdumieniem obserwuję, jak w ciągu 24 godzin facet został oprawiony przez policję i prokuratiurę i tzw. "Machina sprawiedliwości" rusza pełną parą. Rozumiem, że niegodność czynu nie ulega żadnej wątpliwości. Ale mniej czy bardziej zręcznie można to porównać do nieustannego niszczenia pomnika Dunikowskiego. Tutaj ani pies z kulawą nogą się nie zainteresuje, ani policja, ani prokuratura, chociaż ustalenie zarówno podżegaczy jak i "czynowników" nie powinno nastręczać większych trudności.
Tak samo bez sensu jest skazywanie za gwałt na nieletnich na 20 lat. Wystarczy kastracja (oby nie ta Tuskowa), bo w zasadzie kastracja chemiczna wystarczy, ze dwa lata terapii, dożywotni zakaz pracy z dziećmi i ujawnienie danych personalnych powinny wystarczyć. Plus oczywiście konfiskata mienia własnego lub instytucji którą reprezentuje na poczet odszkodowań nie wykluczając możliwości/obowiązku pracy dla pokrycia dalszych roszczeń.
Natomiast sama idea karania za ukrywanie pedofilii podoba mi się najbardziej. Trudno to traktować inaczej jak świadomy współudział w przestępstwie.