Gość: kilossa
IP: *.olsztyn.vectranet.pl
18.12.12, 18:16
Kiedy przyglądam się nieudolności z jaką politycy rządzących partii próbują przekonać ludzi do tego, że coś robią, w ramach „wielkiego planu”, w sensie: „budują Polskę”, bo przecież nie „robią polityki”, gdyż „najważniejszy dla nich jest człowiek”, myślę zawsze, jak im jest ciężko, jaki im sprawia to trud. Przecież wszyscy to znakomicie dostrzegamy. „Mazury cud natury”, ach i się nie udało. Kto to jeszcze pamięta? Tyle wysiłku, zaangażowania i na nic. Dlatego proponuję od dziś: zdejmijmy z nich ten ciężar przywództwa, którego i tak nie potrafią należycie wykorzystać. Tym samym uchrońmy naród przed kaprysami nieudolnego rządu.
Czas biegnie, a ja zastanawiam się, ile jeszcze mamy cierpliwości, ile będziemy w stanie znieść tego kłamstwa, poniżenia, wyzysku, biedy, a jak się okazało i najzwyklejszej zdrady. Czy nie mamy świadomości, że rządzeni jesteśmy przez mniejszość, ostatni sondaż (nie wiem, na ile prawdziwy), dawał im ok. 35 proc. Zatem 65 proc. społeczeństwa nie chce tych, którzy mówią o sobie: „sprawujemy władzę w imieniu narodu” – jeden z powodów, dla których nigdy nie żywiłem sympatii dla demokracji, nawet nie jako takiej, ile jej słabości i patologii, które w efekcie jej zawsze towarzyszą. Churchill w końcu powiedział, że nie wynaleziono lepszego systemu niż demokracja, ale nie oznacza to bynajmniej, że tak będzie zawsze, coś mogło się w końcu po kilkudziesięciu latach w tej kwestii zmienić. Już słyszę zarzuty o faszyzm i nacjonalizm, o dyktaturę, ale ja tylko wierzę w Polskę, bo niczego innego nie mam. Dlatego tym bardziej boli mnie, kiedy widzę u władzy ludzi niegodnych, a i śmiesznie nieudolnych, którzy byli niegdyś moskiewskimi wasalami. Rozejrzyjmy się po Olsztynie, kto był prezydentem miasta, kto był wojewodą, znajdziemy spośród nich sporo postkomunistów, odpowiedzialnych za czas zniewolenia i zapaść cywilizacyjną.
Zabrakło w 1989 r. prawdziwego rozliczenia z powojenną, 45-letnią kolaboracją, zabrakło oczyszczenia, jakie dałyby wyroki śmierci dla zdrajców, w ramach „Norymbergii” dla komunistów. Wierzono wówczas, że środowiska sędziowskie, akademickie czy dziennikarskie, same się oczyszczą, powoływano się przy tym na tzw. państwo prawa. Dzisiaj widać, jak istotne było wówczas, aby się nie wahać i odebrać nomenklaturze częściowo już zagrabiony majątek, bo czy odbierając złodziejowi skradzione pieniądze zostaje się złodziejem? Pomyślmy, jak dziś nasze państwo byłoby czystsze, sprawne i bogate, nie byłoby tylu afer, których geneza wypływa właśnie z braku należytego rozliczenia tamtego czasu i tamtych 45 lat. Każda sfera życia społecznego od uczelni wyższych poczynając, a na Kościele kończąc, byłaby obecnie o wiele bardziej sprawna. Dziś to oni są silni, są silniejsi niestety od nas, a Olsztyn, jako miasto na wskroś czerwone jest tego najlepszym dowodem…
www.express.olsztyn.pl/artykuly/zdejmijmy-z-nich-ciezar-przywodztwa?destination=node/22