"Czerwony Październik", kawiorowa rewolucja?

IP: *.olsztyn.mm.pl 25.12.12, 23:25
Olsztyński reżyser, dyrektor teatru Jaracza, naukowiec i bon vivant Janusz Kijowski do swoich fanów na fejsbuku:

"Za godzinę siadamy z moją Becią do wigilijnego poczęstunku. W menu:
coquille St. Jacques, homard et moules au vin blanc... Miały być ostrygi (huitres), ale nie doleciały. Trudno. Odbijemy sobie na Sylwestra! Pozdrawiamy wszystkich "pierogowców", "karpiszonów" i "kapuściarzy". Smacznego!!! I dużo wina białego..."
    • Gość: maciej Re: "Czerwony Październik", kawiorowa rewolucja? IP: *.com 25.12.12, 23:31

      a kalesony pewnie od kleina
    • Gość: ass Re: "Czerwony Październik", kawiorowa rewolucja? IP: *.30.112.175.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.12.12, 23:32
      Robert Makłowicz mówi: "A dzisiejsze rarytasy, za które ludzie są gotowi płacić krocie, czyli ostrygi albo ślimaki? To było jedzenie biednych ludzi. Nie mieli co jeść, więc wyławiali ostrygi z morza, zbierali ślimaki i żaby. Nie tylko oni. W Ćwierciakiewiczowej (Lucyna Ćwierciakiewiczowa - autorka licznych książek kucharskich i poradników - red.) znajdziemy przecież poradę jak nałapać żab. Mieliśmy to samo, odciął nas PRL."
      • Gość: antek Re: "Czerwony Październik", kawiorowa rewolucja? IP: 83.238.5.* 26.12.12, 09:42
        Jasne, źe lewak nie siada do wigilijnej wieczerzy tylko do poczęstunku . I wcina to szpanerskie potrawy bo pawiem narodów jest i papugą .
    • Gość: krzysiek Re: "Czerwony Październik", kawiorowa rewolucja? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.12.12, 21:27
      "...Indyk z sosem , zraz z bigosem,
      jadły dawniej pany.
      Dziś ślimaki i robaki
      jedzą jak bociany..."
    • edico Krzyżacki miecz zawisł nad słowiańskimi świętami 26.12.12, 22:24
      Kiedy chrześcijanie zasiadali do wieczerzy wigilijnej, nasi słowiańscy przodkowie rozpoczynali stypę zaduszkową. Ślady słowiańskich Dziadów do dziś są widoczne w obrzędowości wigilijnej, szczególnie na wsiach, gdzie do niedawna wierzono w obecność zmarłych przybierających postać wędrowców – stąd zawsze jedno puste miejsce przy stole. Kościół nadał temu zwyczajowi chrześcijański charakter – wędrowcem może być Chrystus (w kazaniu na Górze Jezus mówi "Byłem wędrowcem, a mnie przyjęliście mnie"). Słowianie wierzyli, że w noc Dziadów dusze zmarłych przebywają w domach, nie wolno więc było tego dnia robić w domu porządków, głośno mówić ani siadać, nie zdmuchnąwszy wcześniej miejsca, aby nie wypłoszyć, czy też nie uszkodzić niewidzialnych gości. Ważną rolę tego dnia odgrywał ogień – podtrzymywano go cały dzień, aby zziębnięte dusze mogły się ogrzać. W obrzędowości chrześcijańskiej ogień był znakiem Jezusa Chrystusa – światłości świata, stąd towarzyszył on życiu Słowian od dnia narodzin aż po dzień śmierci (dzisiejsza katolicka świeca chrzcielna i gromnica). Na grobach natomiast pali się dzisiaj znicze nie po to, aby ogrzać zziębnięte dusze, ale po to, Chrystus – światło świata – towarzyszył naszym zmarłym przez całą wieczność. Szczególną opieką w pogańską noc Dziadów otaczano zwierzęta. Wierzono, że one właśnie użyczają swojego ciała bliskim zmarłym. Wiara ta przeniknęła do tradycji chrześcijańskiej. Na wsi gospodarz dzielił opłatek ze zwierzętami domowymi i karmił je tym wszystkim, co na wieczerzę przygotowano. W wiejskich kościołach i dzisiaj można kupić opłatki z jednym różowym, bądź zielonym, przeznaczonym dla zwierząt. Sam opłatek też ma bogatą tradycję. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa dzielono się chlebem nieofiarnym (tzw. Eulogia). W obrzędowości słowiańskich Dziadów również występuje chleb, przygotowywany specjalnie na ucztę zaduszną, którym dzielono się ze zmarłymi.

      Bardzo wyniośle zakładasz, że jako jedyny ze współczesnych na forum opanowałeś prawdziwy punkt widzenia i odczytałeś trafnie istniejąca rzeczywistość. Nikt tu Ci nie wmawia, że czarownik z Oz w ludzkiej postaci nie może okazać dobrym człowiekiem. Kwestią godną rozważenia nie są czyjeś baje, ale rozumne zamieszkiwanie tego świata oraz uznanie faktu, że tyle może być punktów widzenia, ile jest istot ludzkich. Słowiańskie święto przesilenia zimowego zaadoptowane niezbyt udolnie przez katolicyzm. Ja będę świętował nie dwa dni, le od Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli - a nie tylko przez dwa dni. Przez dwa dni to świętuję imieniny u kolegi :))
      Wszystkie wieczory pomiędzy tymi świętami były "świętymi" zgodnie z wymogami oryginalnych Szczodrych Godów ("szczodrych wieczorów"). Jak świętować, to świętować szczerą duszą po słowiańsku, a nie tylko tracić raz dane życie na bieganie między pracą a kościelną tacą :))
      Tradycją pierwszego wieczoru było rozdawanie (początkowo tylko dzieciom i krewnym) upominków i tradycyjnych pierogów zwanych "szczodrakami". Zwyczaj ten przerodził się w dzisiejszą tradycję obdarowywania prezentami bliskich w Wigilię. Świętuj jak chcesz. Ja będę świętował w sposób bardziej bliski tradycjom słowiańskim niż krzyżackim raczej z dala od spaghetti durum z owocami morza.

      Wesołych świąt.
      • Gość: oj oj Re: Krzyżacki miecz zawisł nad słowiańskimi święt IP: *.olsztyn.mm.pl 26.12.12, 22:46
        @edico
        A czy nie mógłbyś własnymi słowami wyjaśnić, o co ci chodzi? Tak bardziej na temat?
        • edico Re: Krzyżacki miecz zawisł nad słowiańskimi święt 27.12.12, 00:00
          Ależ owszem, czemu nie. Święta każdy może obchodzić według własnych tradycji czy uznania i sugerowanie komuś jakichś niewłaściwości czy niepoprawności trąci daleko idącą nietolerancją i niedopuszczalną ingerencją w czyjeś prywatne życie. Tym bardziej, że te święta liczą sobie znacznie więcej latek, niż ma chrześcijaństwo bez względu na jego odmiany i bardzo różne tradycje adoptowane w zależności od miejscowych zwyczajów. Katolicy voodu też obchodzą te święta w sposób bardziej przypominający dawne tradycje afrykańskie. Czy źle to robią?
    • Gość: mariola Re: "Czerwony Październik", kawiorowa rewolucja? IP: *.play-internet.pl 28.12.12, 10:23
      miło pomyśleć, że są jeszcze w tym mieście ludzie światowi
    • Gość: maciej Re: "Czerwony Październik", kawiorowa rewolucja? IP: *.com 01.01.13, 09:33

      a w nowy rok pewnie kąpiele w szampanie
    • Gość: mix Chyba w paździierniku IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.13, 10:39
      pisowski lider olsatyńskiego PiS-u zaproponował własne panaceum rozwiązania kwestii ie problemów oświaty przez likwidację szkół. Ocenili już dawno ludzie i ja do tego nie będę się odnosił. Zdumiewa minie jednak bezczelność wożenia własnego siedzenia na chwytliwych hasłach tylko po to by jeszcze zaistnieć. Nie chce powracać do przeszłości, bo i na ten temat parę słów na tym forum już powiedziano. Intryguje mnie sezonowość tych pomysłów. Zawsze w tym samym okresie pojawiają się następne pomysła. A to Plac Solidarności - osobiście chciałbym, by dawni działacze tego związku zweryfikowali tego działacza - a to nie legalnie postawiony pomnik w parku Kusocińskiego, a to akcja ciągnąca si co najmniej od 20-lat w celu zlikwidowania dzieła Dunikowskiego...
      Żenujące jest to wszystko znacznie poniżej tego, co robiła komuna. W wizji takich pis-dzielców, Olsztyn należy zabetonować, zlikwidować wszelkie parki i zieleńce z możliwością zachowania przed betonowaniem tylko tych tych obszarów, których kaczyzm nie poświęci własnej glorii. Odpowiadam wprost- zdecydowanie nie. I z tego typu pomysłodawcami urządzania mojego Olsztyna gotów jestem spotkać się dyskusyjnie na każdym podwórku. Tym bardziej, że wielu tych radosnych urządzaczy betonowania Olsztyna znają to miasto z własnych migracyjnych perwersji co najwyżej z Pojezierza lat 70-tych. Jest pewna granica, której nie należy przekraczać. Ignorancja postępowanie niektórych przedstawicieli władz politycznych czy administracyjnych zaczyna trącić w moim odczuciu przekraczania barier dźwięku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja