Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kościele

30.01.13, 17:48
"Lękajcie się" - Holenderski dziennikarz napisał książkę o pedofilii w polskim Kościele

Czy miał świadomość, że spadną na niego gromy? - Opisanie tego było moim psim obowiązkiem. Mogę rozumieć, że wiele osób w tym kraju odczuwa lęk, żeby mówić o pedofilii w Kościele. Ale czemu ja mam poddać się temu lękowi? Mnie przecież nic nie grozi - mówi dziennikarzowi TOK FM holenderski dziennikarz, który napisał książkę o molestowaniu w polskim Kościele.

Ekke Overbeek jest korespondentem mediów holenderskich i belgijskich w Polsce. W zeszłym tygodniu ukazała się jego książka "Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią".

Historie ofiar poprzedza obszerny wstęp Overbeeka, w którym opisuje on, jak inne kraje radziły sobie z problemem pedofilii w Kościele. W Holandii np. specjalnie powołana komisja doszła do wniosku, że w tym kraju ofiarami księży pedofilów padło co najmniej 10 tys. ofiar. - Tam jest mowa o sprawach starych, sprzed 30, 50 lat. W Polsce mówimy o sprawach nowych, z lat 80., 90., a nawet po 2000 roku - zaznacza autor w rozmowie w TOK FM. W Holandii powstał obszerny raport. Teraz druga specjalna komisja ustala odszkodowanie. - Żeby nie ciągać ofiar po sądach - tłumaczy.

Paweł Sulik, TOK FM: Łatwo było panu nakłonić do rozmów polskie ofiary księży pedofilów?

Ekke Overbeek: - Nie. Potrzeba dużo cierpliwości. Jest ogromna nieufność, co zrozumiałe, skoro na ogół otoczenie jest wrogo nastawione do takich wyznań. Mimo to w ciągu pół roku udało mi się porozmawiać z kilkunastoma osobami. Jest spora grupa osób, które potwierdziły, że padły w dzieciństwie ofiarą pedofila w kościele, ale rozmawiać o tym nie chciały. Lęk był zbyt duży. Stąd też tytuł książki ["Lękajcie się" - red].

Te osoby, ofiary, mówiły o tym swoim bliskim? Ktoś wiedział o całej sprawie?

- Jeden człowiek opowiedział swoją historię pierwszy raz w życiu. Inna osoba dzień przed moim przyjazdem powiedziała swojej mamie. Czuć było w nich ogromną potrzebę rozmowy. Dlatego postanowiłem napisać tę książkę. Ona jest pobocznym produktem. Pracuję jako korespondent. W 2010 roku w Holandii wybuchł skandal związany z pedofilią w Kościele. Z tamtejszych redakcji dzwonili też w tej sprawie do korespondentów w innych krajach i tak to się zaczęło. Zacząłem trochę szukać, grzebać. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że w Polsce o tym się raczej nie mówi. Ale skoro ja spotkałem tyle osób, oznacza to, że jest historia, która powinna być opowiedziana w Polsce, po polsku i dla Polaków.

Oczywiście, osoby o skłonnościach pedofilskich są wszędzie. Problem Kościoła katolickiego polega na tym, że ma długą tradycję ukrywania, przemilczania. Zamiast troszczyć się o ofiary, jak mówią Ewangelie, Kościół niestety często troszczył się przede wszystkim o własny wizerunek. Oczywiście w protestanckich kościołach też się to zdarza. Ale jak dotąd nie na taką skalę jak w Kościele katolickim.

W Irlandii do molestowania najczęściej dochodziło w internatach.

- W Holandii też. Ludzie wierzą, że w Polsce nie mogło do tego dojść, a jednym z argumentów jest to, że w Polsce Kościół jako wróg systemu nie miał szkół, nie miał internatów, więc nie mogło do tego dojść. Historia ludzi, z którymi rozmawiałem, pokazuje, że jednak mogło. Internaty nie były potrzebne. Tak jak w Niemczech i Stanach Zjednoczonych.

Na czym polega opisywana przez pana kultura milczenia?

- W Polsce trudno wydobywać te sprawy na światło dzienne. To kraj o bardzo niskim poziomie zaufania. W Unii chyba najniższym. Nie ma zaufania między ludźmi, a tym bardziej między obywatelem a instytucją. Tym samym jest duża skłonność do zatrzymywania spraw dla siebie, nie prania brudów publicznie. Nie tylko w tej sprawie.

Istnieje jednak Ruch Ofiar Księży. To inicjatywa jednej osoby, Polaka mieszkającego w Kanadzie. Twierdzi, że sam był molestowany. Uciekł z kraju w latach 80., założył stronę internetową i zbiera doświadczenia innych Polaków, ofiar księży. Na początku mu nie ufałem, bo mówił, że przez cztery lata zebrał nazwiska 300 oskarżonych o molestowanie księży. A w polskiej prasie ledwo wymieniono te sprawy parę razy. Jak to możliwe?

Ci ludzie powinni się zrzeszyć tu, w Polsce, chociażby po to, żeby się spotykać i rozmawiać. Często myślą, że "tylko mnie to się przytrafiło". Nie zdają sobie sprawy, że jest dużo więcej ofiar. Rozmowy na ten temat robią dużo dobrego.

Pisząc książkę na tak wrażliwy temat, w takim kraju, pewnie miał pan świadomość, że gromy na pana spadną?

- (Westchnięcie) Tak... "lękajcie się" to także "my lękamy się". Oczywiście też to odczuwam. Długo się zastanawiałem. Skoro jednak rozmawiałem z jedną ofiarą, trzecią, piątą - w pewnym momencie pomyślałem, że to nie jest sprawa do opisania w Holandii. To jest polska sprawa. Jestem dziennikarzem. Opisanie tego, co widzę, było moim psim obowiązkiem. Nie jest mi przyjemnie o tym pisać. Mogę rozumieć, że wiele osób w tym kraju odczuwa lęk, żeby mówić. Ale jeżeli ja poddam się temu lękowi? Mnie przecież nic nie grozi. Kto miałby o tym pisać?

Owszem, trafiają się przypadki, kiedy media mówią o tych sprawach. Charakterystyczne jednak, że media, zwłaszcza elektroniczne, robią z tego sensację. Problem polega na tym, że w mediach w Polsce za mało zadaje się kluczowych pytań, które są potrzebne do rozwiązania sprawy. Nie chodzi o to, żeby gonić królika i miażdżyć winnego księdza. Chodzi o to, żeby znaleźć rozwiązanie instytucjonalne.

W polskich mediach bardzo rzadko słychać pytania: Ile jest ofiar? Ilu sprawców? Jaka jest odpowiedzialność biskupów, którzy przesuwali przestępców seksualnych z parafii do parafii? Czy to była zaplanowana polityka, czy każdy biskup działał na własną rękę? Czy organy państwowe wiedziały o tym? Czy tajne służby PRL szantażowały księży pedofilów, żeby ich zmusić do współpracy? Przede wszystkim: jaka ścieżka instytucjonalna byłaby w Polsce odpowiednia, żeby rozwiązać ten problem?

To jest dziwny temat. To tabu. Ale jeśli się dobrze zastanowić, to nie jest temat kontrowersyjny. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że molestowanie dziecka jest złe.

Ale temat jest kontrowersyjny. Sam pan pisze i mówią to ofiary, że ksiądz w małej społeczności w Polsce jest niekwestionowanym autorytetem. Jak w takiej sytuacji próbować powiedzieć komuś, że ten ksiądz robi coś złego?

- Właśnie dlatego to jest tak ważne. Przeciw dziennikarzom, którzy piszą na ten temat, takim jak ja, Kościół wytacza argument, że jest to niesprawiedliwe. Podają liczby, że większość sprawców pedofilii to członkowie rodziny albo nauczyciele. Nie księża. Moim zdaniem to jest kiepski argument. Po pierwsze, to są liczby absolutne, a jest dużo mniej księży niż ojców w rodzinie, nauczycieli itd. Po drugie, to [zachowanie księży] jest dużo, dużo ważniejsze. Kościół jest instytucją, która powinna stać na straży moralności. Logiczne jest, że ksiądz jest pod lupą. Podobnie gdy biskup uderza w słup na podwójnym gazie, to przyciąga dużo uwagi. Skoro to jest centralna instytucja w sprawach moralnych i etycznych, powinna pokazać drogę, a nie udawać, że problemu nie ma.

Kościoły w wielu krajach Europy Zachodniej doszły do wniosku, że można tę sprawę zbadać. Episkopat w Polsce utrzymuje, że nie można. Tak mi powiedziano w Episkopacie. A gdzie indziej ten sam Kościół może. Pod przymusem wprawdzie, ale jednak zaczyna traktować swoje ofiary poważnie.
    • edico Książka na czasie - o pedofilii w polskim Kościele 30.01.13, 17:57
      Właśnie, "pod przymusem". W Stanach Zjednoczonych Kościół był zmuszony do takich reakcji ze względu na wysokie odszkodowania, w Holandii była to specjalna komisja, która miała zgodę całej opinii publicznej, żeby sprawę wyjaśnić do końca. W Polsce co to miałby być za przymus?

      - To kluczowe pytanie. W książce opisuję cztery kraje, gdzie wybrano cztery różne ścieżki: Irlandię, Stany Zjednoczone, Holandię i Belgię. W każdym z tych krajów jest jakaś instytucja, która jest na tyle niezależna od Kościoła, aby być wiarygodna dla opinii publicznej, a jednocześnie ma dostęp do archiwów kościelnych. To jest bardzo, bardzo ważne. Jak miałoby to wyglądać w Polsce? Nie mam gotowego rozwiązania.

      Jaki będzie efekt działania pana książki?

      - Najwygodniej dla Kościoła byłoby temat przemilczeć. Na krótką metę to dla nich korzystne, ale w dłuższej perspektywie rozmawianie o tej sprawie i jej rozwiązanie jest jak najbardziej w interesie Kościoła.

      [Z książki:] "Mamy tu do czynienia z inflacją cierpienia. W kraju, gdzie pacjenci umierają, bo ich leczenie jest za drogie, gdzie temat przemocy w rodzinie jest ledwo widoczny, gdzie sprawa wielu tysięcy zamordowanych oficerów obciąża po dziś dzień relacje z sąsiadami, gdzie co roku parę tysięcy ludzi ginie na drogach, gdzie alkoholizm jest plagą, itd." To w tym kraju ofiary księży pedofilów nie są... nie są tematem?

      - To jest logiczne. W kraju, w którym jest stabilny dobrobyt, który jest bogatszy, wiele problemów ma rozwiązanych, takie historie robią większe wrażenie. Jeżeli słyszysz o tych różnych strasznych historiach, społecznych problemach, służbie zdrowia, to historie tych ofiar siłą rzeczy robią mniejsze wrażenie. Im więcej jest cierpienia, im więcej jest bolesnych nierozwiązanych spraw, tym mniejsze wrażenie robi każda kolejna.

      Co decydowało, że te osoby jednak zgadzały się na rozmowę?

      - Za każdym razem jest ogromna potrzeba rozmowy. Odnosiłem wrażenie, że była to dla nich ogromna ulga, że mogą o tym porozmawiać z kimś, kto traktował to poważnie.

      Ile osób, z którymi pan rozmawiał, sugerowało, że to też ich wina? Czuły się ofiarami, ale czuły się trochę temu współwinne.

      - Nie wszyscy, ale pojawiało się to bardzo często. Nie jestem psychologiem, ale to chyba w ogóle tak jest z przestępstwami seksualnymi, że łatwo jest wpędzić ofiarę w poczucie winy. Tu jest podobnie. Od wielu ludzi słyszałem takie słowa, że sami czuli się winni.

      W jednej z rozmów pojawia się historia, że ksiądz ujął się i interweniował wyżej w hierarchii kościelnej i okazało się, że ta interwencja nic nie dała, ale przeciwnie - on został za to ukarany.

      - Na pewno wewnątrz Kościoła są ludzie, którzy widzą ten problem. Ten motyw pojawia się od czasu do czasu. Na ogół wygląda to tak, że taka osoba nie jest mile widziana w Kościele. To pokazuje jeden z powodów, dlaczego ten problem tak trudno ruszyć. To hierarchia. U większości ludzi, którzy myślą o tym problemie, pierwszym oskarżonym jest celibat. Ale to też powoduje, że tak trudno rozmawiać na ten temat.

      Kościół w innych krajach też jest hierarchiczny. A tam doszło do powstania komisji, zajęcia się tą sprawą.

      - Ale to trwało latami. W Holandii to było niesamowite. Od lat 60. wpływ Kościoła jest bardzo mały. Nasz kraj słynie z liberalizmu i wolności. Mimo to ci ludzie żyli dekady tak naprawdę milcząc o tym. Kościół nie zaczął badań z własnej inicjatywy, tylko musiały się pojawić informacje w mediach.

      "Molestowanie młodych jest poważnym symptomem kryzysu, który dotyczy nie tylko Kościoła, ale społeczeństwa jako całości. To głęboko zakorzeniony kryzys moralności seksualnej, nawet relacji międzyludzkich. Jego pierwszymi ofiarami są rodzina i młodzi. Poprzez rozwiązanie problemu molestowania w sposób jasny i zdeterminowany Kościół pomoże społeczeństwu zrozumieć i rozwiązać kryzys w samym środku". To fragment wypowiedzi Jana Pawła II skierowany do kardynałów amerykańskich. Te słowa przypominane w Polsce byłyby potrzebne.

      - Tak. Watykan za długo milczał, ale jak przerwał milczenie, to powiedział właśnie to. A w Polsce? Nic z tych rzeczy.

      Pan napisał książkę o ofiarach pedofilii, ale to trochę książka o Polsce. O małych miejscowościach, gdzie wszyscy się znają, gdzie ksiądz jest autorytetem, gdzie próba powiedzenia komuś o tym, co mnie spotkało jako dziecko, powoduje, że momentalnie znajduję się w izolacji, nikt mi nie wierzy, przekonują mnie wszyscy, że tak nie mogło być.

      - Musisz mieć dużo odwagi, żeby o tym mówić. Zwłaszcza w małych miejscowościach. Widziałem na miejscu, jak traktowane były dwie ofiary. To nie jest miłe. To jest podszyte lękiem. Ludzie się boją i wolą tego nie wiedzieć.

      sia 30.01.2013
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13311922,_Lekajcie_sie___Holenderski_dziennikarz_napisal_ksiazke.html
      Może to będzie początek przełomu?
      Książka liczy sobie 216 stron. Osobiście wolałbym, żeby poza stroną tytułową nie miała innych. Niestety biorąc pod uwagę tzw "moralność" panującą w Krk, boję się, że książka opisująca wszystkie przypadki miałaby znacznie więcej stron niż Encyklopedia Britannica a może nawet parę razy więcej, by oddać tę wyciszaną i zamiataną pod dywan rzeczywistość.
    • Gość: psycholog Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.13, 18:33
      Jak byłeś młody, molestował ciebie jakiś ksiądz?
      Masz traumę z dzieciństwa?
      Mogę jakoś ci pomóc?
      • edico Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc 30.01.13, 18:48
        Pewien Ziemianin po śmierci trafił w dziwne miejsce. Po wejściu do czegoś w rodzaju opuszczonej hali fabrycznej znalazł się w śnieżnobiałym otoczeniu. Po błyszczącej, białej podłodze poruszał się jakiś siwy starzec z brodą, o ciemnej karnacji, w białym kombinezonie … wycierał białym mopem niekończącą się dal. – Cholerna restrukturyzacja, niedługo to i kibelki będę musiał sam czyścić. Zaraz, zaraz pomyślał Ziemianin, skądś znam ten widok. – Przepraszam, przepraszam – zaczął, staruszek mu natychmiast przerwał: - Tak, to ja, masz rację, oszczędźmy sobie czasu, jestem Bogiem Stwórcą Wszystkiego, Czasem, Nieskończonością, Absolutem … -No dobra co chciałbyś wiedzieć? – Chciałbym… chciałbym zajrzeć do swojego segregatora – Wszyscy to samo…zamruczał staruszek. OK, poszukajmy: Wszechświaty, Galaktyki, Układy Słoneczne, Ziemia? … Mówisz Ziemia? … Nie ma – Jak to nie ma- przecież ja stamtąd…- No chwila, zaraz, zajrzyjmy do zakładki INNE…. Jest… Dziwne … jest tu zapis, jakiś czas po Wielkim Wybuchu. Ziemia: prototyp nieudany, nie kierować do masowej produkcji, zaniechać dalszego zainteresowania…
        (felek)
        Taką samą wartość ma ta twoja kościółkowa psychologia. Co bardziej istotne, w twoim wypadku potrzebny jest co najmniej psychiatra. Być może po wielu stosownych aplikacjach zaczniesz chociaż kojarzyć sens składanych literek, bo zrozumienie tekstu należy odłożyć w annały.
        • Gość: psycholog Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.13, 19:01
          Szanowny panie, skąd u pana taka agresja? Zawsze pan tak reaguje, jak ktoś chce panu pomóc?
          • edico Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc 30.01.13, 21:16
            Zachowujesz się jak rozprażony gimnazjalista z Giertychowego naboru. Wskakujesz do dyskusji jak ulicznik i dopiero strzał w między oczy przywraca ci równowagę i jakiś mniej czy bardziej udany respekt? Każdy zrównoważony psychicznie swoje credo rozpoczął by przede wszystkim od udzielania pomocy swoim biskupów lekceważących i traktujących przedmiotowo wiernych nie wspominając już o fatalnym mydleniu oczu jakimś celibatem czy usilnym zamiataniu pod dywan stosowanych praktyk. "Tygodnik Powszechny" przyniósł nie tak dawno informację, że polscy "chrześcijanie homoseksualiści" żądają w liście do Papieża "wystąpienia przeciwko homofobicznym aktom przemocy na świecie". Jeśli tak dalej pójdzie, to już niedługo z pretensjami do papieża o "dyskryminację" wystąpią także "katoliccy pijacy", "katoliccy cudzołożnicy" czy "katoliccy złodzieje". Zawarte w tej inicjatywie homoseksualistów także "najbardziej słuszne postulaty", a wśród nich ten, że "niewiele albo zgoła nic nie mówi się w Kościele o zawartej w Biblii "mowie nienawiści". Czy biblia posługuje się "mową nienawiści" wymaga odrębnego procesu dowodowego, na który nie ma miejsca w tym wątku. Po prostu "Tygodnik Powszechny" po prostu wbija w głowy czytelników patronacką homoideologię i nawet nie stara się o pozory rzeczowej argumentacji. Przykładem takiego stanowiska jest zamieszczona wypowiedź redaktora "Więzi", zdaniem którego "nie można bezwzględnie potępiać związków jednopłciowych", ponieważ "bezinteresowna przyjaźń (…) jest możliwa między dwoma lesbijkami czy gejami". Jak to brzmi w ustach niezaprzeczalnych przecież polskich katolików pozostawiam rozwadze podobnym mentalnie moherom zakapiorom.
            • Gość: mix Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.13, 11:06
              pedofiliawkosciele.blogspot.de/2007/04/ruch-ofiar-ksiy-pedofilw-w-polsce.html
              • privus Stanowisko Episkopatu Polski jest jednoznaczne 01.02.13, 12:58
                W dokumencie przyjętym przez Episkopat Polski w dniach 13 i 14 marca 2012 jest powiedziane, że nie zostaną przyznane odszkodowania dla ofiar pedofilii od polskiego Kościoła. Duchownych, którzy popełnili takie przestępstwo, chroni tajemnica spowiedzi, a Kościół zamierza jej bronić. Choć episkopat deklaruje w dokumencie pełną współpracę z władzami ws. ścigania pedofilów w Kościele, to ustanawia wyjątki od tej reguły. Duchowni nie ujawniają informacji o księżach, którzy przyznali się do pedofilii w trakcie spowiedzi. Tym samym wiele oskarżeń nie może doczekać się swojego finału w sądach. Episkopaty niektórych kościołów pod naciskiem piublicznym wprowadziły nowe zasady nadzoru dotyczące opieki nad dziećmi sprawowanej w instytucjach kościelnych. Mimo tych działań, w niektórych amerykańskich i irlandzkich diecezjach, gdzie pojawiło się najwięcej oskarżeń o molestowanie, wobec niejasnego stanowiska Kościoła nadal notuje się spadek liczby wiernych uczestniczących w mszach. W Polsce najcięższym zarzutem jest ukrywanie oskarżeń o nadużycia seksualne przed policją. Jednym z takich skandali w Polsce było oskarżenie w 2001 księdza Michała Moskwę – proboszcza z Tylawy, o molestowanie dziewczynek w swojej parafii przez kilkanaście lat. Prokuratura w Krośnie umorzyła sprawę. Dopiero po publikacjach prasowych Prokuratura Krajowa nakazała przeprowadzenie powtórnego śledztwa, tym razem prokuraturze w Jaśle. Dopiero w roku 2004 zapadł wyrok skazujący, jednak arcybiskup przemyski Józef Michalik pozostawił proboszcza w tej samej parafii.
          • Gość: mix Kościelna zamiana seksu na pedofilię IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.13, 00:38
            Czy o to rzeczywiście chrześcijańskiemu Bogu chodziło?
            Czy niby tylko watykańskie pedały maja prawo czytania i interpretacji zapisanych w wątpliwej jakości słów bożych w osławionej Biblii?
            • Gość: marta Re: Kościelna zamiana seksu na pedofilię IP: 88.208.252.* 09.03.13, 20:17

              a po co wam tacy pośrednicy? sami czytajcie biblię i módlcie się do boga bezpośrednio
              • Gość: mix Re: Kościelna zamiana seksu na pedofilię IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.13, 01:36
                Dobrze powiedziane. Też nie mam zaufanie w pośrednictwo pedofilów :)
      • antymenel.1 Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc 30.01.13, 20:16
        A może pomoc bardziej potrzebna jest sprawcom a nie ofiarom?
        • Gość: mix Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.13, 22:02
          Ależ oczywiście, że tak. Podpisany przez Suchocką końkordat i zatwierdzony przez wolski parlament poddał szczególnej ochronie agentów Watykanu. Nawet, gdy będą pluli w twarz władzom tego państwa, podpisany końkordat otacza otacza ich szczególną opieką normatywną.
          • n4eu Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc 31.01.13, 11:13
            Tak tak czarni nami rzadza. Okupuja nasz kraj, nie wolno mszy opuscic pod grozba wieziena, a kto nie wpusci ksiedza po koledzie zostaje rozstrzelany :D
            Trzeba tez raz na tydzien oddawac jedna dziewica na pozarcie proboszczowi a co miesiac 1/10 zebranego zboza zostawic na plebanii. :D
            Moze jest gdzies w poblizu edico-dratewka :D:D :D:D:D
            • Gość: mix Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.13, 12:02
              No to popatrz jeszcze raz ptaszku, jak rozumiesz pisane?
      • Gość: mix Katecheta molestował, ale wróci do pracy w szkole IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.13, 17:12
        Jest kara dla katechety z Terespola za tak zwane inne czynności seksualne wobec 16-letniej uczennicy. Jak ustaliliśmy, komisja dyscyplinarna dla nauczycieli ukarała mężczyznę naganą z ostrzeżeniem. Nauczyciel jest w tej chwili na urlopie zdrowotnym, nie prowadzi lekcji religii. Po urlopie ma wrócić do pracy.
        A dlaczego wróci di pracy? No bo to było święte molestowanie ;(
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13143870,Katecheta_molestowal__ale_wroci_do_pracy_w_szkole.html
    • edico Dolce Vita parafialnego życia 31.01.13, 13:49
      Za pogrzeb 800 złotych, za bierzmowanie 50. Za mszę również. Poświęcenie domu? To zależy od liczby okien. Cennik posług, czy też raczej usług kapłańskich jest stały. Gorzej z ich jakością. Wierni należący do parafii w Dusznikach skarżą się na niesprawiedliwe traktowanie. Zależne od grubości portfela.

      Proboszcz Sergiusz Boruszczow panuje na plebanii niepodzielnie od 16 lat. Wierni twierdzą, że w tym czasie zrobił w niej wiele złego. Mówią, że kobieta, która mieszka z nim na plebanii to jego partnerka. Po cichu mówi się też o dzieciach. A całkiem głośno o trudnościach, jakie proboszcz robi dzieciom komunijnym. O odmawianiu udzielania chrztu. I o skandalicznym odprawianiu pogrzebu.

      Mieszkańcy Dusznik są przerażeni tym, co dzieje się w ich parafii. I właściwie paradoksalnie mniej potępiają księdza za to, że mieszka z kobietą, o której krążą słuchy, że jest kimś więcej dla niego niż organistką. Nawet te dzieci mogliby mu wybaczyć, ale nie to, że - jak mówią - zdradził swoje powołanie.
      www.gloswielkopolski.pl/artykul/750965,duszniki-bunt-parafian-przeciw-ksiedzu-wierni-skarza-sie-na,id,t.html
      • n4eu Re: Dolce Vita parafialnego życia 31.01.13, 15:10
        Przy socjalistycznych urzedasach ktorych tak popierasz czerwony smieciu to i tak calkiem niezle.
        Ciesz sie ze czarni nie wprowadzil np. testow jak na prawko bo wowczas pogrzeb z udzialem ksiedza przyslugiwalby w wariancie optymistycznym co dziesiatemu :D
        • Gość: mix Re: Dolce Vita parafialnego życia IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.13, 01:41
          Być może pisdzielcu jest to jakiś argument, ale niestety zupełnie bez pokrycia. Nie wyobrażam sobue ślubu czy komunii udzielanej przez pedała obrabiającego przed chwilą ministranta. Ale skoro masz taką wolę, nikt ci tej glorii nie broni ;)
    • privus Ksiązka dostępna w EMPiK tylko na zamówienie 31.01.13, 17:20
      Ekke Overbeek "Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim kościele mówią". Wyd. Czarna Owca

      Do nabycia m.in.:
      merlin.pl/Lekajcie-sie-Ofiary-pedofilii-w-polskim-kosciele-mowia_Ekke-Overbeek/download/product/223,1212657.html
    • Gość: megan Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc IP: *.gho.st 26.03.13, 10:12

      bardzo potrzebna pozycja i miejmy nadzieję, że zachęci polskich dziennikarzy śledczych
      do głębszej penetracji tematu
      • n4eu Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc 26.03.13, 10:40
        Trzeba sie spieszyc bo tzw. najzagorzalsi przeciwnicy KK juz marza o obnizeniu wieku inicjacji sexualnej do 13 lat - patrz Palikot.
        www.fronda.pl/a/rodzice-nastolatkow-powinni-dac-w-pape-palikotowi,27044.html
        Biedny Edico dostanie palpitacji bo co zrobi ten komik jak pedofila juz nie bedzie pedofilia?
        Jak tu wtedy krytykowac zlych ksiezy? :D No i ksiazka ktora jest "na czasie" na czasie juz nie bedzie :D

        • Gość: mix A twoi ministrancji IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.13, 19:37
          to po ile mają lat???
          • Gość: mix Ciężki los prokuratora IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.13, 19:40
            Ciągle tylko to umarzanie i umarzanie
            olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,13135960,Molestowanie_na_parafii__Prokuratura_umorzyla_sledztwo.html
            • n4eu Re: Ciężki los prokuratora 27.03.13, 08:57
              czyzbys watpil w sumiennosc naszych sadow? nieslychane:D Chyba zapomniales ze towarzysz Kalisz - szczupla ikona lewicy - zawsze powtarzal ze mamy demokratyczne panstwo prawa.
              Nie ladnie tak posadzac lewaka o klamstwo :D
      • Gość: bj Re: Książka na czasi - o pedofilii w polskim Kośc IP: 200.98.197.* 04.06.13, 23:15
        radowa akcja rozszerza wątki zarysowane przez zagranicznego dziennikarza
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,13977831,_Economist__o_akcji_TOK_FM_dot__pedofilii_w_Kosciele_.html#BoxWiadTxt
        • edico Re: Książka na czasie - o pedofilii w polskim Kośc 04.06.13, 23:43
          Trudno się dziwić. Tajny dokument Watykanu z dnia 16 marca 1962 o nazwie "Crimen Solicitationis" dotyczące postępowania kleru na całym świecie w przypadkach oskarżeń księży o seksualne wykorzystywanie dzieci obowiązuje bez żadnych zmian do dnia dzisiejszego mimo irlandzkich lamentów papieża Benedykta XVI. Choć jest to nie zgodne z prawami niemal całego cywilizowanego świata, Watykan nadal absolutnie nic sobie nie robi z troski o dobro dzieci - ofiar zwyrodnialców księży. Wręcz przeciwnie, każdy, kto ośmieli się mówić o przypadkach przestępstw przeciwko dzieciom, wyklęty będzie z kościoła. Taka jest esencja tego dokumentu. Jest to perfidne to wypowiedzenie walki ofiarom księży pedofilów a nie ich ochrona czy walka z istniejącym od dawna problemem w Kościele.
          • n4eu Re: Książka na czasie - o pedofilii w polskim Koś 05.06.13, 08:06
            Juz niedlugo skonczy sie wplyw Watykanu na cokolwiek w Europie.
            Dzieki lewackiej polityce juz teraz angielscy zolnierze dostali sugestie od samych wladz zeby.. nie chodzic po ulicach w mundurach czebyy nie denerwowac islamistow.
            I pomyslec ze w czasie wojny nawet kobiety w Anglii z duma biegaly po ulicach w mundurach.
            Teraz lewacka polityka tzw "tolerancji" siega juz granic absurdu.
            • Gość: Adam Re: Książka na czasie - o pedofilii w polskim Koś IP: 50.7.98.* 01.11.13, 22:25

              A co ma Watykan do angielskich mundurów? Zresztą Pius XII raczej nie agitował do walki
              z Hitlerem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja