mirxx
15.03.13, 21:37
Zupełnie niepotrzebnie rozpoczęto dyskusję na tematy, o których nie powinno się dyskutować, tylko respektować obowiązujące prawo! Bez sensu jest przykładać ogólną zasadę o "ograniczonym zaufaniu", której powszechnie nie traktuje się jak przepis, bo odnosi się do bardzo subtelnego i indywidualnego postrzegania sytuacji drogowych.
Jeśli już Policja ma takie mało konkretne nastawienie do edukacji niechronionych uczestników ruchu, to w arsenale Ustawy Prawo o ruchu drogowym mamy też rozdz. 1 art. 3, w którym równie enigmatyczy zapis: "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze sa obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność [...]. Mamy tu zatem zasadę "wzajemnego zachowania ostrożności", z której tak samo nic nie wynika jak z symbolicznego "ograniczonego zaufania"...
Ze względu na to, że ogólne zasady są dobre w społeczeństwach, gdzie odpowiedzialność za innych jest naturalna i "wrodzona", a u nas na drogach nie ma jej niemal wcale, to właśnie proste, jasno sformułowane i kategoryczne przepisy muszą regulować wiele wiele sytuacji.
Pierwszeństwo (w tym pierwszenstwo rowerzystów) jest jedną z takich sytuacji i to jest BARDZO CZYTELNIE opisane w Ustawie.
Dla dobra wszystkich uczestników ruchu drogowego w Polsce, nie ma potrzeby i niedopuszzcalne jest publiczne zezwolenie na swobodną interpretację prawa przez mundurowych, a potem tłumaczenie, że to "tylko porady", a nie przekazywanie rzetelnej wiedzy o przepisach.
Faktycznie, cała sprawa ("afera") opiera się na pretensjach o jedno sformułowanie: "Rowerzysto, zatrzymaj się, nawet jeśli masz pierwszeństwo". Wszystkie słowa z tego zdania mają swoje wyjaśnienia w Ustawie ("rowerzysta", "zatrzymanie pojazdu", "pierwszenstwo") i sprawa idzie o to, że Policja zbyt luźno potraktowała powagę przekazu jaki chciała propagować. Każdy kto poważnie traktuje uczestnictwo w ruchu drogowym LITERALNIE odnosi się do konkretnych przepisów i tak być powinno.
Jeśli chodziło o zwrócenie uwagi cyklistów na właściwe zachowanie na przejazdach dla rowerzystów, to jaki problem był w tym, aby tak włąśnie o napisać? Nie ma tego, więc każdy kto jeździ choć kilkaset km rocznie skojarzy fakt, iż po zjechaniu na jezdnię na wielu skrzyżowaniach także ma pierwszeństwo i co wtedy? Zgodnie z beztroskimi poradami Policji należy się wtedy ZATRZYMAĆ i ROZEJRZEĆ. To jest nienormalne postawienie sprawy.