warmjak
04.05.13, 19:34
No ile teraz żyje Polaków w wieku, który pozwalał na angażowanie się w autentyczne konflikty polsko-żydowskie?
W jakieś archaiczne "ghetta" ławkowe przedwojennych prawicowych młodzików.
W ohydne "smalcownictwo", ssanie grosza z trupów.
W gnojenie przez NKWD na skutek donosu JEDNEJ Z KILKU mniejszości narodowych po 17 IX.
W ślepą (nawet wobec niewinnych) zemstę za powyższe, gdy fałszywe sojusze już okazały swój fałsz.
W odczucie "zemsty za zemstę" wiadomej mniejszości ulokowanej w wiadome organa przez "wyzwolicieli".
We frakcyjne rozgrywki komuchów skutkujące emigracją Żydów w 1968 i zbędnym angażowaniem nas, młodych Polaków w budowanie etosu przyszłych "guru" III RP.
Niewątpliwie są wśród nas kibole, forumowicze, polityczni młodzieżowcy konstytuujący się wokół (bo wokół CZEGOŚ trzeba się konstytuować) atakowania Żyda, bo to prosty i sprawdzony historycznie obiekt konstytuujący.
Jasna cholera, ale choć się starają wyolbrzymić smarowaniem po murach i wrzaskliwymi pochodami, to ciągle marginalne żówienko.
Groźnym by dopiero było, gdyby te żówienko pociągnęło za sobą Przeciętnego Obywatela, jak przed laty u szwabów.
JA JESTEM PRZECIĘTNYM OBYWATELEM!
I jak zwykły przeciętniak, mam ograniczoną odporność psychiczną na uporczywe szczypanie mnie w zupę.
W końcu się wku...am. Wstydzę się tego, ale jednak wku...am.
Zaczynam rozważać:
Są między nami Ludzie, potomkowie wielu narodów.
Mam przyjaciół z rodzin dawno polskich, a pochodzenia obcego.
Francuskiego, rosyjskiego, a i ukochaną Żoneczkę de domo z niemiecka.
No dlaczego, do cholery, tylko z jedną mniejszością mamy problem, pomimo naszej otwartości imigracyjnej wobec niej od szeregu wieków - i to w czasach, gdy w całej Europie mieli problem ze spokojnym życiem?
Czytam historię nie tylko Polski i pojąć nie mogę tej osobliwej konfliktogenności WiadomoKogo we wszystkich krajach i wszystkich czasach.
Faszystowskie bydlęctwo to zbrodnia ekstremalna, ale problemy były wszędzie i zawsze.
DLACZEGO, taka mać?
No dlaczego takich problemów nie było z innymi emigrantami.
Włoch i kilki Holendrów mieszkają tuż koło mnie i OK.
Kocham Tewiego Mleczarza,, z najwyższym szacunkiem wspominam groby spod Monte Cassino z wyrytą Gwiazdą Dawida, z pokorą akceptuję określenie "Starsi Bracia w Wierze".
Chodzi tylko o JEDNO:
taka mać, po prostu dajcie się lubić
DAJCIE SIĘ LUBIĆ!
czy takie coś to ponad wasze możliwości, tak bardzo uzdolnionego Narodu?