żywienie w szpitalach

IP: *.olsztyn.vectranet.pl 17.08.13, 18:42
Niedawny pobyt w szpitalu podsunął mi temat żywienia pacjentów w szpitalach. Przy ul.Warszawskiej w Olsztynie znajduje się Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Nie wiem, czy wszystkie oddziały w tym szpitalu przywożą obiady albo i pozostałe "posiłki" (nie można tego żarcia nazwać posiłkiem), ale chirurgia tak, z Bartoszyc? Nie wiem, kto tam zajmuje się gotowaniem. W swoim życiu parę razy byłam w szpitalach (różnych), ale jeszcze takiego paskudztwa nigdzie nie trafiłam, jak w tym ostatnim. Przecież ktoś za to bierze pieniądze. Te "posiłki" powinni zjadać sami gotujący, tego świństwa nie powinni podawać nikomu.
Gdybym jeszcze kiedyś miała wybór szpitala (teraz miałam), na pewno będę omijać ten na Warszawskiej. Jeśli nie chcecie być otruci, też to zróbcie.
Proszę o wypowiedzi, szczególnie na temat żywienia w innych szpitalach.
    • Gość: laka Re: żywienie w szpitalach IP: *.adsl.inetia.pl 17.08.13, 20:30
      a może nieco więcej konkretów do tej nowomowy ??
      • Gość: stara baba Re: żywienie w szpitalach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 17.08.13, 22:12
        Konkrety? Trudno o konkrety, skoro prawie wszystko jest niejadalne. Jadalne może jest tylko pieczywo? Na dietę - przesolona zupa jakaśtam. Zupy wyglądają tak, że nie można ich normalnie nazwać, a smakują jeszcze gorzej. Kleik ryżowy-salowa daje ci do ręki torebkę z błyskawicznym kleikiem ryżowym, sypiesz i zalewasz wodą z czajnika. Kobieta napiła się trochę zupy (chyba kalafiorowa, bo był tam kawałek, ale go nie zjadła) i bolał ją potem brzuch. Inna zjadła troszkę brokuła, potem cierpiała i.t.d.
        • Gość: ojej Re: żywienie w szpitalach IP: *.olsztyn.mm.pl 18.08.13, 09:17
          Odpowiadasz na:
          Gość portalu: stara baba napisał(a):
          > Kobieta napiła się trochę zupy (chyba kalafiorowa, bo był tam kawałek, ale go nie zjadła) i bolał ją potem brzuch. Inna zjadła troszkę brokuła, potem cierpiała i.t.d.

          Choroba wściekłych warzyw?
          • Gość: mirabelka Re: żywienie w szpitalach IP: *.olsztyn.mm.pl 18.08.13, 10:09
            No cóż,tacy jak ty widać sami na własnej skórze muszą się przekonać jak wygląda tzw żywienie w placówkach szpitalnych NFZ,skoro stać ich tylko na ironie i kpiny z innych.Czego szczerze co życzę.
            • Gość: ojej Re: żywienie w szpitalach IP: *.olsztyn.mm.pl 18.08.13, 10:47
              Po mirabelkach też boli brzuch?
              • Gość: stara baba Re: żywienie w szpitalach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.08.13, 12:04
                Obawiam się, że warzywa mogły być pryskane chemikaliami i bez wymaganego okresu karecji podane w zupie.
                Zależy mi raczej na wypowiedziach ludzi, którym dane było w ostatnich czasach przebywać w innych szpitalach. Chodzi mi o poznanie opinii o żywieniu w tych jednostkach, bądź co bądź, utrzymywanych z naszych pieniędzy.
Pełna wersja