Gość: mr Dziegciu
IP: *.olsztyn.vectranet.pl
29.08.13, 22:34
Kolejna publikacja "pod redakcją" z ilustracjami "ze zbioru" (pewno pana Leśniowskiego ;) i "za zgodą" (pana redaktora oczywiście). Widać podpisane przez niektórych umowy mają wartość taką, jak świstek papieru...
Ciekawe czy autor wie, kto to był "niejaki Adolf Behrendt". Jeśli nie wie, to już na początek źle świadczy o książce.