Gość: Olo
IP: *.olsztyn.mm.pl
16.09.13, 16:12
Rozumiem że pod pojęciem "uratował życie" autor artykułu rozumie to iż usunął wszelkie przyczyny, które skłoniły tego nieszczęśnika do targnięcia się na siebie. Bo jeśli nie to jedynie wpędził go w jeszcze większe bagno, dołożył mu problemów i powodów by tą próbę samobójczą powtórzyć. Uniemożliwienie komuś zabicia się to nie jest ratowanie mu życia to jedynie przedłużanie jego cierpień.