Gość: piotr
IP: *.olsztyn.vectranet.pl
21.09.13, 09:44
Chłopaki z os Mazurskiego moga sobie obserwowac, blokowac, protestowac i na co tam jeszcze maja ochote. Ruch na ul wyszynskiego i leonharda bedzie coraz wiekszy i nic sie juz z tym nie da zrobic! Dlaczego tak jest? Bo jakis imbecyl wydaje kolejne pozwolenia na setki blokow na jarotach! W tej chwili na jarotach mieszka juz prawie polowa mieszkancow olsztyna, a polowa z nich pracuje w okolicach ul. Lubelskiej i towarowej czyli na najwiekszej dzielnicy przemyslowej olsztyna. Efekt jest taki ze codziennie od 7 rano zaczyna sie tsunami z jarot do pracy a o 16 ta sama fala wraca na jaroty. I tak codziennie.
Osoba odpowiedzialna za planowanie przestrzenne w miescie dostaje pałe i wykrzyknikiem! Spójrzcie na mapę, na jarotach powstała olbrzymia mieszkaniowa bulwa, a tymczasem tereny, które idealnie nadają sie pod zabudowę - położone blisko dzielnicy przemysłowej i centrum miasta leżą odłogiem! Mówię o terenach koło Klebarka Malego, od klebarka za skandą i za trackiem. Dojazd z tych terenow do pracy to 5 minut, do centrum pewnie max 10min. Ale u nas na siłe wciskaja kolejne bloki co spowoduje ze dojazd rano do pracy wydluzy sie niedlugo do godziny! O ile jeszcze moge zrozumiec ludzi kupujach tam mieszkania - bo praktycznie tylko tam sie buduje nowe bloki to juz zupelnie nie potrafie zrozumiec kupujacych dzialki i budujacych domy na bartazku, gdzies na zaciszu etc. To najdrozsze tereny pod olsztynem a szybciej do centrum w godzinach szczytu da sie dojechac z mragowa niz z bartazka. Tymczasem tereny kolo klebarka czy tracka sa duzo tansze, blisko centrum, ale widac owczy pęd robi swoje. Pogratulowac wlodarzom miasta pieknego getta jarockiego.