warnijak
28.09.13, 08:20
jakież to pocieszne, że "władza" musi zwoływać komisje, musi się spotykać, musi analizować podczas gdy mieszkańcy (czyli codzienni użytkownicy drogi i chodnika) wielokrotnie i od lat sygnalizowali problem i wskazywali sposób jego rozwiązania. Całe szczęście, że przez te kilka tygodni od śmiertelnego wypadku nie doszło do podobnej tragedii.
zastanawiająca jest wiara rzecznika drogowców w moc sprawczą ustawienia znaków ograniczenia prędkości i ostrzeżenia o zakręcie...