Ideologia gender czy... ???

20.01.14, 07:40
Ciekawy i dobry tekst. Szkoda, by zaginął:

Jan Radomski: Nauka gender vs. ideologia Jesus

Od kilku pokoleń Kościół stopniowo traci monopol na ludzką moralność, a doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli straci go całkowicie, to odejdą od niego wszyscy klienci: wierni. Dlatego robi to, co w tej sytuacji zrobiłby każdy monopolista – przekonuje, że jego produkt jest wyjątkowy, a z pozostałych, które są dostępne na rynku, nie da się w ogóle korzystać. Debata na temat gender to kolejny rozdział historii, którą wszyscy doskonale znamy.

W jednej z najbardziej znanych scen „Rejsu” kapitan statku powtarza bezmyślnie: „stan cywilny – tak, stan majątkowy – tak”. Mniej więcej tak samo od kilku tygodni zachowuje się Kościół, próbując uzasadnić swoją krucjatę przeciwko gender. Duchowni grzmią o etyce i moralności, równocześnie przekonując nas, że najważniejsza jest… biologia i prawo naturalne. Niedawno Andrzej Rozenek stwierdził, że akurat mężczyźni, którzy nie mają rodzin i chodzą w czarnych sukienkach, najgłośniej krzyczą, że mężczyźni powinni mieć tradycyjne rodziny i nie mogą chodzić w sukienkach. Nawet jeśli nie chcemy tej dyskusji sprowadzać do poziomu takich, skądinąd wyjątkowo trafnych, złośliwości, to już na pierwszy rzut oka widać w postulatach Kościoła kilka sprzeczności.

Na początku powinniśmy wrócić do czasów, w których nikt jeszcze nie słyszał o gender. Wtedy dyskusja na temat seksualności krążyła wokół dwóch tematów – antykoncepcji oraz homoseksualizmu, często rozumianego szerzej jako „dialog” (trudno nie ujmować tego słowa w cudzysłów, pamiętając o moralizatorskim tonie przedstawicieli Kościoła) z całym środowiskiem LGBT. Już wówczas mogliśmy wyraźnie zobaczyć, jak wybiórczo religia sięga po biologię; zapewniając nas, że lepszy od prezerwatyw jest naturalny seks bez zabezpieczeń, promując równocześnie, niemający przecież niż wspólnego z naturą, związek małżeński.

Wszystkie te sprzeczności – których jest zdecydowanie więcej – mają swoje źródło dokładnie w tym samym miejscu. Kościół zamiast uczciwe przyznać, że lansowany przez niego zestaw nakazów moralnych jest wyłącznie ideologią, próbuje chwytać się brzytwy, przekonując, że jest to jedyna słuszna droga dla człowieka, a zejście z niej sprowadzi na ludzkość zagładę. To oczywiście nieprawda – wszystkie stworzone przez Kościół zasady współżycia seksualnego, począwszy od związków małżeńskich, przez wierność i szacunek, skończywszy na byciu ze sobą aż do śmierci, mają dużo mniej wspólnego z naturą niż hippisowski ruch free love.

Zasługą religii nie jest, jak wmawiają nam duchowni, przywiązanie do prawa naturalnego, tylko – wręcz przeciwnie! – wzbogacenie naszego życia o dodatkową warstwę. Paradoksalnie Kościół nie potrafi docenić sam siebie, ponieważ mentalnie ciągle tkwi w sposobie myślenia św. Augustyna i św. Tomasza, mimo że nauka od tego czasu wykonała kilka kroków milowych, m.in. odkrywając obrzydliwą, krzyżującą religii wszystkie plany, ewolucję.

Jedyną ideologią, z którą mamy do czynienia jest ideologia Jesus. Od kilku pokoleń Kościół stopniowo traci monopol na ludzką moralność, a doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli straci go całkowicie, to odejdą od niego wszyscy klienci: wierni. Dlatego robi to, co w tej sytuacji zrobiłby każdy monopolista – przekonuje, że jego produkt jest wyjątkowy, a z pozostałych, które są dostępne na rynku, nie da się w ogóle korzystać. Zamiast uczciwie konkurować, duchowni przekonują nas, że za ich słowami stoi nie tylko Bóg, ale także naturalny porządek świata.

Na szczęście (a może należałoby napisać – dzięki Bogu) wewnątrz Kościoła pojawiają się głosy, które dają nadzieję, że niedługo ta dyskusja wróci na właściwe tory. Takim przykładem może być odważna rozmowa z ks. Alfredem Wierzbckim, w której dyrektor Instytutu Jana Pawła II Katolickiego Uniwersytet Lubelskiego mówi m.in.: „Jeśli się dobrze rozumie nauczanie Kościoła, to Kościół głosi, że człowiek nie jest tylko zwierzęciem, a więc należy nie tylko do biologii. [..] Różnice pomiędzy przeżywaniem kobiecości i męskości są uwarunkowane nie tylko biologią, ale również kulturą, więc - z pewnego punktu widzenia rolę gender można rozumieć również po chrześcijańsku.”.

Gdybyśmy uczciwie przyjrzeli się tej debacie, okazałoby się, że po jednej stronie mamy grupę naukowców, próbujących badać wpływ kultury i społeczeństwa na płeć, a po drugiej zamkniętą organizację, która walczy z nauką, promując jednocześnie własną ideologię. Krucjata przeciwko gender, to nic innego, jak kolejny rozdział historii, przez którą musiał przebrnąć Galileusz, pionierzy lotnictwa oraz setki tysięcy naukowców i artystów, którzy stanęli na drodze interesów Kościoła.

Twitter: @jwmrad
Blog: radomski.na.liberte.pl

PS. Całą tą rozdmuchiwaną przez biskupów jako próbę dogmatycznego dekretowania w sposób formalno-prawny swoich bzdur. Jest to manipulacja "zagrożeniem" gender i nietrudno domyśleć się dlaczego i po co. Jedyne, o co warto w tym kruchcianym wrzasku zabiegać, to rozwój świadomości społecznej. Nie nie jest rolą biskupów cenzurowanie gotowości kobiet do samostanowienia. Pokraczne stawianie parytetów nie zmieni świata. Męskość i kobiecość to nie tylko cechy biologiczne, ale również psychiczne. Występują przecież inne upodobania, inne ambicje, inne emocje, inne hormony... Prawdziwym humanistą jest tylko ten człowiek, który postuluje taki sam szacunek wobec obu płci i takie samo traktowanie. Nieco ponad sto lat temu podobnie wyglądały zmagania o równy dostęp kobiet do wyższego wykształcenia, praw wyborczych... Dzisiaj kobieta ucząca się i studiująca już nie nie gorszy księdza proboszcza ani ciotek-dewotek. Nawet na uczelniach teologicznych kobiety stanowią znaczący odsetek studentów. Wcześniej czy później doczekamy się swojej Angeli i płeć w polityce Kościoła przestanie pełnić tradycję średniowiecznego teatru. Wartości uniwersalne nie zależą aniod religii ani od polityki biskupów. Tym bardzie, że np. ich polityka w sprawach molestowania małolatów przez księży moralnie jest nie do przyjęcia.
    • n4eu Re: Ideologia gender czy... ??? 20.01.14, 08:21
      No wreszcie cos z sensem zauwazyl nawiedzony edico, Ze od Kosciola mozna odejsc, mozna sie na niego wypiac i nikt nic nie zrobi. Za to na lewacka ideologie gender nie bardzo bo mamy lewacki przymus programow nauczania. Lewackie panstwo karze i rodzic sie musi dostosowac, co ostatnio np. jaskrawo udowodnila sprawa 6-latkow.
      • Gość: hihi Re: Ideologia gender czy... ??? IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.14, 12:56
        n4eu napisał:

        > ... bo mamy lewacki przymus ... nauczania.

        Wiele wskazuje na to, że Tobie nie wiele to dało i w szkolnej ławie też chyba miejsca nie zdążyłeś zagrzać. Z innych postów to samo wynika.
        • n4eu Re: Ideologia gender czy... ??? 20.01.14, 13:06
          a co sugerujesz "inteligencie" ze nie mamy przymusu czy moze ze.. przymus jest dobry? :D
          • Gość: hihi Re: Ideologia gender czy... ??? IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.14, 13:55
            Nie sugeruję a stwierdzam to, co napisałem powyżej. Nawet w kwestii odróżniania pojęć sugestii od twierdzenia wykazujesz zadziwiające luki, co tylko potwierdza wspomniane wnioski. O umiejętności prowadzenia dyskusji nie wspominam, bo nie posiadasz ich wcale spoglądając na świat przez dziurkę od klucza.
            • n4eu Re: Ideologia gender czy... ??? 20.01.14, 18:07
              Temat "dyskutowania" byl wielokrotnie walkowany tu na forum. I Ty masz sporo luk do nadrobienia :)
              • Gość: hihi Re: Ideologia gender czy... ??? IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.14, 16:55
                Jeśli podobne stwierdzenia padały już wcześniej na podniesiony temat i nie wyciągnąłeś jeszcze wniosków chwaląc się tym, to faktycznie takie psyche musi trącić rzadkim bo rzadkim, ale fatalnym błędem ewolucyjnym. Potwierdza to fakt, że nie dając w dyskusji absolutnie nic od siebie poza nieustannym pieprzeniem na tej samej wąskotorówce intelektualnej nie potrafisz nic sensownego powiedzieć. Rzeczywiście mam zaległości na tym forum raczej ze zrozumiałych względów. W Twoim wypadku jednak je błyskawicznie nadrobiłem. Twój udział na forum mogę skwitować jednym stwierdzeniem - tylko głodne hieny szczekają. Nie po dro­dze mi z osob­ni­kami, któ­rzy pró­bują innym prymitywnie wbijać swoje blade teo­rie. Mam uczu­le­nie na trolli. Tym bardziej tak tępych, chociaż być może nie ze swojej winy. Nie rozstrzygam i nie chcę więcej mieć do czynienia z fetorem gnijącej gdzieś na zadupiu intelektualnym osobowości.
                • Gość: mix Re: Ideologia gender czy... ??? IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.14, 09:50
                  "- Tym posłom, którzy mają problem z przestrzeganiem dziesięciu przykazań, zaleciłabym więcej gender - powiedziała Wielowieyska. - Niech posprzątają, niech zajmą się dziećmi, niech popracują. To im dobrze zrobi, to cudownie wpłynie na kondycję ich małżeństwa i rodziny. To gender, nie prawica jest receptą na umocnienie polskiej rodziny"
                  www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15315005,Wielowieyska__Gender__Wiekszym_zagrozeniem_jest_puszczalska.html#BoxWiadTxt
                  • privus Stara ideologia gender adaptowana do celów Krk? 19.02.15, 15:16
                    Na przykład u Czejenów młody mężczyzna mógł zdecydować, że nie chce być wojownikiem - wtedy plemię uznawało go za kobietę, ubierał się w kobiece suknie i wykonywał kobiece prace. A każdy wojownik mógł go poślubić. Takich indiańskich transseksualistów nazywano Dwa Duchy i darzono wielkim szacunkiem. Wojownicy wierzyli w ich zdolności magiczne i chętnie brali za żony.
                    Dzisiaj pojecie "ideologi dżender" to kryptonim nagonki Episkopatu Polskiego, powielany i utrwalany przez media i środowiska skrajnie prawicowe w Polsce.
                    Tak więc ta "ideologia dżenderymu" (celowo zmieniam pisownie dla rozróżnienia) nie jest wynalazkiem lewicowym czy feministycznym. Tym bardziej, że Gender w feminizmie różnicy jest interpretacją płci biologicznej zakładającą jednak, że radykalnej różnicy między kobietami a mężczyznami nie da się zatrzeć i nie powinno się tego robić. Dla feministek różnica tradycyjnej kobiecości jest wartościowa i należy ją docenić, a nie dekonstruować. Jeżeli więc ktoś krytykuje feminizm powinien najpierw określić, o jaki nurt feminizmu mu chodzi. Nawet społeczeństwa "prymitywne" sobie z tym problemem braku identyfikacji ze swoja płcią radziły. A tu mamy kolejny przykład wymyślania wymyślonego na swój strój z nakładkami i interpretacją służąca poglądom typowo religijnym głoszonym przez ludzi odrwanych od życia.
                • privus „Stop ideologii gender” :)) 24.01.14, 18:21
                  Przecież to "Wina Tuska", który jeździ sobie na nartach :)
                  A Beata Kempa jako przewodniczącą parlamentarnego zespołu „Stop ideologii gender” wie, co z tym zrobić. Według niej zespół ma się zająć "zwalczaniem negatywnego wpływu ideologii gender na polską rodzinę oraz wychowanie najmłodszych, a nie jej propagowaniem". Mam wielkie obawy, że tak samo, jak słuchacze Radia Maryja, nie tylko wie czym tak dokładnie jest całe to gender, ale także cały zespół nie posiada precyzyjnych danych i czeka na dalsze wytyczne do nowej wojny.
    • privus Gender to kruchata nienawiści czy przestroga? :) 20.01.14, 15:53
      Czy Michalik po poprzednich wpadkach zreflektował się, czy zadymia?

      Jednoznacznej odpowiedzi na ten temat sam udzielił zaprzeczając samemu sobie:
      "Na szczęście w Polsce każda ideologia budzi nienawiść. Mamy tu do czynienia z ideologią. Reakcja narodu, Polaków, była poprawna. Dlatego, że to jest teoria, którą się chce narzucić.
      Koncepcja odejścia od prawa natury, że ten subiektywizm będzie uprawomocniony w wyborze płci, ta kulturowość, możliwość zmiany płci czy zastosowanie tychże przesłanek do wychowania dziecka, to jest bardzo niebezpieczne - ostrzegł."

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15295075,Michalik__Nie_ma__krucjaty_nienawisci__wobec_gender_.html#BoxWiadTxt
      Można się różnie odnieść do tej wypowiedzi. Jedno jest pewne, że Michalik jest Michalikiem i nic tego nie zmieni. Zajął taki samo stanowisko, jak w sprawie pedofilii w Kościele katolickim. Nie ma w kościele "krucjaty nienawiści" przeciwko pedofilii wśród księży, jest tylko "spokojna przestroga".
      Pozostaje tylko z rozbawieniem przyklasnąć kolejnemu lapsusowi. Papież Franciszek ma rzeczywiście ciężki orzech do zgryzienia z tymi biskupami. Chciałbym usłyszeć jeszcze wyjaśnienia w dwóch kwestiach:
      1. Jeśli to jest "spokojna przestroga", to czym jest histeryczne miotanie pomówień i obelg?
      2. Po co przestrogi - spokojne czy też wariackie - przed "ideologią" tam, gdzie właśnie szczególnie "nienawidzą ideologii"?
      Cała ta wojna z gender przypomina mi gromy niegdyś rzucane z ambon na kobiety chodzące w spodniach. Coś mi się wydaje, że taka walka z GENDEREM nie tylko nie przykryje oblicza kościoła już dostatecznie skalanego pedofilią spowoduje reakcję zupełnie przeciwną. Michalik znacznie lepiej by zrobił przypominając sobie, że nadal zalega mandatem i zadośćuczynieniem za krzywdy wyrządzone rodzinie policjanta z Ustrzyk. W tym miejscu przypomina mi się Kaczyński. Im mniej na wizji, tym lepiej dla partii. Ta maxima chyba obowiązuje w obydwu wypadkach.
      • n4eu Re: Gender to kruchata nienawiści czy przestroga? 20.01.14, 18:07
        niezalezna.pl/50855-kompromitacja-genderystow-ukrywaja-petycje-i-zacieraja-slady
        • Gość: rejhg Re: Gender to kruchata nienawiści czy przestroga? IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.14, 20:34
          Czy jak facet biega w sukience to jest gender czy zboczenie ????
          • n4eu Re: Gender to kruchata nienawiści czy przestroga? 21.01.14, 09:20
            Moze byc jeszcze szkot albo tzw. "lewicowiec o otwartym umysle" :D
            • privus Re: Gender to kruchata nienawiści czy przestroga? 21.01.14, 16:13
              Czyli każdy ksiądz czy zakonnik, to "lewicowiec o otwartym umysle", których z takim namaszczeniem opluwasz? Czy osiągnąłeś już dno studni ludzkiej głupoty, czy masz zamiar jeszcze ją pogłębiać fedrując muł?
              • n4eu Re: Gender to kruchata nienawiści czy przestroga? 22.01.14, 09:34
                Privusku musze Cie zmartwic spotkalem juz paru ksiezy ktorzy podobnie jak wiekszosc lewakow mieli tak otwarte umysly ze az rece opadaly :D Ksiadz tez czlowiek, warto o tym pamietac. Sa ksieza naprawde wybitni i.... wrecz przeciwnie. ;)
      • edico To jest kruchciana dyscyplina i nic więcej 22.01.14, 16:17
        Nie tak dawno Dyrektor Referatu Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin Kurii Metropolitalnej w Częstochowie w swej homilii podkreślił, że "ideologia gender podważa się zasadę bytu podstawowej dla społeczeństwa wspólnoty życia i miłości jaką jest rodzina". Swoim credo przypieczętował aktualność nowego wroga Kościoła jeszcze ks. Oko stwierdzając, że gender zaprzecza nauce, jest wrogiem nauki" dodając, że "przez łamanie podstawowych praw ludzkich, praw rodziców nosi znamiona totalitaryzmu". Tonu tej wojennej akcji nadał w grudniu 2012 roku Benedykt XVI nazywając "ideologię gender" o wiele większym zagrożeniem niż komunizm.

        Czy nie warto zastanowić się nad wrzucanymi do jednego worka komunizmu, feminizmu, homoseksualizmu i teorii płci kulturowej? Jeśli duchowni twierdzą, że gender to zagrożenie dla życia społecznego, bo w tej teorii płeć biologiczna nie ma żadnego znaczenia, to widzę w tych słowach nie tylko niekonsekwencję ale także poważne nadużycie. Chodzi tutaj o rzeczywistą a nie pozorną tolerancję. Tylko dzięki niej możliwa jest odmienność oraz jej istnienie, poszanowanie cudzych uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń, obyczajów. A tu np. opublikowany list pasterski odczytywany po Kościołach podczas kazań stwierdzał bez niedomówień:
        „[…] niejednokrotnie nie mówi się rodzicom wprost o tym, że ta ideologia [gender] jest wprowadzana do danej placówki oświatowej, a związane z nią treści „ubiera się” w pozornie niegroźne i interesujące metody i formy, np. zabawy.”

        Czy o tym, co się mówi rodzicom musi tłumaczyć Kościół, bo sami tego nie zrozumieją? O jakich zresztą zabawach jest tu mowa? A no właśnie o tych, które dotyczą pierwszych wyborów dziecka, co mam wybrać do zabawy. Pistolet czy lalkę, samochodzik czy plastikową kuchenkę? Spódniczkę czy spodenki? Czy to nie samo dziecko powinno decydować o tym, czym chce się bawić?

        Kościół nie akceptuje gender w równym stopniu, jak i poglądu o tym, że homoseksualizm nie jest chorobą - a więc czymś, czego nie powinno się leczyć. Na czym polega ta dziwna zależność? Odpowiedź jest stosunkowo prosta prosta. Otóż jeśli kilkuletni chłopiec woli lalki, sukienki i bajki z księżniczkami, to – według przeciwników gender – jest to przypadek do naprawienia. Zabiera się więc chłopcu dziewczęce zabawki i siłą wciska mu się pistolet, namawiając do strzelania do kolegów i o kłopocie. Czy wyrządza mu się krzywdy zmuszając go do działań sprzecznych z jego jakimiś tam najczęściej chwilowymi potrzebami? Sam kiedyś jako kilkuletni chłopiec rozpruwałem siostrze lalki chcąc ustalić, jak i z czego jest ta zabawka zrobiona :) Czy ta - najprawdopodobniej nie tylko moja chwilowa ciekawość - stworzyła jakieś zagrożenie dla Kościoła czy społeczeństwa? W przeciwieństwie do tego typu ideo-teologów, twórcy teorii płci kulturowej nakłaniają do ostrożności i do akceptacji zachowań małego człowieka ze względów przynajmniej dla mnie zrozumiałych. Czy kobieta, która w swoim dorosłym życiu chodzi w spodniach, startuje w motocrossach, wyścigach samochodowych czy też służąca w wojsku stanowi jakiekolwiek społeczne zagrożenie lub któremuś z jego środowisk? Bałamutne to stwierdzenia coraz częściej traktowane wzruszeniem ramion.

        Jeśli duchowni twierdzą, że gender jest zagrożeniem dla życia społecznego, bo w tej teorii płeć biologiczna nie ma żadnego znaczenia, to widzę w tych słowach poważne logiczne nadużycie. A co bardziej istotne - zastosowana retoryka wydaje się być wcale taką bezinteresowną. Przecież Kościół jest takim samym zjawiskiem społecznym, jak wiele innych. Skoro więc płeć nie ma znaczenia, to skąd się bierze to wręcz arabskie stanowisko w stosunku do roli i funkcji kobiet w Kościele? Czy nie warto zastanowić się nad wrzucaniem do jednego worka komunizmu, feminizmu, homoseksualizmu i teorii płci kulturowej?

        Hierarchia kościelna reprezentuje instytucję, która z samego założenia nie chce się zmieniać. Tym samym u źródła tej nowej wojny ideologicznej tkwi obrona utrzymywanych przywilejów panów przebierających się w służbowe sukienki w Kościele katolickim. Czy przebierający się w sukienkę zarówno kapłan jak i przedszkolanka powinni najpierw uważnie przyjrzeć się zachowaniom i potrzebom dzieci, a dopiero później spokojnie porozmawiać o tym, jak uczynić z nich lepszych ludzi. Tak jak robienie z babci skarbonki nie ma wpływu na system oszczędzania, tak samo wojna z nauką nie wstrzyma jej postępu, skoro nawet stosy nie były w stanie tego dokonać.

        Dla zrozumienia podnoszonego problemu warto uprzednio zapoznać się z rzeczywistą a nie urojoną definicję tego tak wrogiego Kościołowi pojęcia:
        gender (z jęz. ang. – płeć, rodzaj gramatyczny) mówi, że to „suma cech, zachowań, stereotypów i ról płciowych przyjmowanych przez kobiety i mężczyzn w ramach danej kultury w drodze socjalizacji, nie wynikających bezpośrednio z biologicznych różnic w budowie ciała pomiędzy płciami, czyli dymorfizmu płciowego. Inne określenia gender to płeć kulturowa, płeć społeczna, społeczno-kulturowa tożsamość płciowa.”
    • Gość: hihi Dzieci kwiaty a dryfowanie nadbudowy IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.14, 13:07
      Paradoksem jest, że narodzony w wyniku rozczarowania w zupełnie innych i odmiennych czasach antykomunizm egzystuje do dzisiaj nie będąc zdolnym do wyobrażenia sobie prawdziwej potęgi zła i perfidii tzw. GTW. A było to wczoraj, jest dzisiaj i najprawdopodobniej może być jeszcze jutro przy takiej społecznej zdolności do oceny tych zjawisk i umiejętności wyciągania wniosków. Są to znane konsekwencje postaw zmieniających swe oblicze w ramach tzw. "miejsca siedzenia". Istotą i klu tego zagadnienia jest kwestia funkcjonowania władz i możliwości kontroli ich poczynań. W przeciwnym wypadku wszystko - nawet te wskazywane najwspanialsze horyzonty - zamieniają się w jeden wielki WC. Ostatnie 25 lat wydaje się wskazywać, że jest w tym nie tylko coś na rzeczy także przykładów na potwierdzenie nie trzeba wyszukiwać. Bez względu na to, jak ów stan czy system będziemy określać (ideologią, utopią, totalitaryzmem, antyboskim nihilizmem, „świecką religią” czy nawet zsekularyzowaną gnozą), reszta poza nowym mianem w każdym wypadku pozostaje nie naruszona i funkcjonuje zasadniczo bez zmian. Nie ma i nie było np. komunizmu tam, gdzie nie ma i nie było owej quasi-mesjańskiej wiary w możliwość jego ziszczenia oraz podporządkowania innej wierze faktycznie dotychczas realizowanych wszelkich poczynań. Rzeczywista groza tkwi w tym, że nawet tam, gdzie jeszcze taki system nie zdobył pełni władzy, a miliony ludzi w niego uwierzyło czcząc go i jego ziemskich idoli jak bogów mających w rękawie panaceum na wszystko. Czym może się skończyć takie bezmyślne wypatrywanie i czynne przygotowywanie nadejścia tego "mesjasza" i "odkupiciela"???
      Nawet najnowsza historia daje na to wiele raczej tragicznych przykładów.
      • n4eu Re: Dzieci kwiaty a dryfowanie nadbudowy 22.01.14, 13:43
        Probowales sie kiedys leczyc z grafomanii? Moze warto sprobowac?
        • Gość: ? Re: Dzieci kwiaty a dryfowanie nadbudowy IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.14, 20:17
          A ty próbowałeś się kiedyś leczyć z głupoty ? Może warto spróbować ?
          • Gość: hihi Re: Dzieci kwiaty a dryfowanie nadbudowy IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.14, 16:20
            Kwiaty w katakumbach nie rosną. Są najwyżej podrzucane. W związku z tym żadne leczenie mu nie pomoże. Nawet wskrzeszony Miczurin co najwyżej rozłoży ręce nad tym nieszczęsnym implicite.
      • Gość: mix Największym zagrożeniem dla rodzieny jest IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.14, 22:25
        puszczalska prawica. Kłótnie między posłami na prawicy, który z nich chodzi do domu publicznego, a który do go-go czy rozwodzi się i nie płaci alimentów. Tych historii ze strony PiS i Solidarnej Polski mieliśmy ostatnio multum. Dziwne, że tak czuli na tle szczęścia dzieci i rodziny purpuraci tego nie zauważają łomocząc z całych sił w jakieś tam bzdurnie interpretowane gender. Czyżby kończyły im się pomysły na wrogów i kierunki prowadzenia wojny?
        • n4eu Re: Największym zagrożeniem dla rodzieny jest 23.01.14, 08:50
          Po niedawnym pomysle zmuszenia przedsiebiorcow do placenia wyzszych pensji Kaczor zapowiedzial po 500 zl na kazde dziecko do 18 roku zycia.
          Oczywiscie mozna nazywac PIS prawica, mozna tez nazywac np. Palikota czulym spolecznikiem albo psa kotem, mozna,,,,, tylko po co?:D:D
          • Gość: mix Kundel i jego skrzydełka IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.14, 16:35
            Najzwyklejszy krótkonogi kundel mówi do swojego pana.
            - Postaw na mnie w wyścigach psów.
            - Ale kundel, ty jesteś krótkonogi, tam startują charty. Nie masz szans.
            - Ale ja czuję, że wygram. Postaw, obiecuję ci. Jestem pewny, a ty wygrasz sporo pieniędzy.
            Facet postawił i ogląda gonitwę. Kundel chybocze się na tych swoich krótkich nóżkach, przybiega na metę daleko w tyle za chartami. Wkurzony właściciel podchodzi do kundla i pyta:
            - Kundel, co jest ?!?!
            - No, właśnie, kurde nie wiem.
            • n4eu Re: Kundel i jego skrzydełka 25.01.14, 17:59
              JA tez znam fajny kawal i to z zycia wziety.

              Polscy studenci byli tak przejeci cudownym Palikotem ze oddawali na jego kampanie wyborcza kwoty rzedu 20-tys zlotych. Calkowicie dobrowolnie i oczywiscie z wlasnych skarbonek.
              • Gość: Greg Re: Kundel i jego skrzydełka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.01.14, 19:12
                Oszczędzali "od dziecka" to i przekazali. Pewnie przy tym było mnóstwo porcelany tudzież fajansu z porozbijanych skarbonek - ale to tylko produkt uboczny . Jako tłuczeń mógł posłużyć np.: do budowy dróg. A co ???.
    • edico I w tej sprawie papież jest przeciwko purpuratom 25.01.14, 21:08
      Twierdząc, że w Kościele musi być więcej miejsca dla kobiet chce gender w Kościele.
      "Papież Franciszek powiedział w dziś, że w Kościele musi być więcej miejsca dla kobiet. Podczas spotkania ze stowarzyszeniem Włoskie Centrum Kobiece wyraził radość, że dzielą one część obowiązków duszpasterskich z księżmi i mają wkład w refleksję teologiczną."
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15336041,Papiez__W_Kosciele_musi_byc_wiecej_miejsca_dla_kobiet.html#BoxWiadTxt
      - Duszpasterstwo nie powinno obsesyjnie skupiać się na przekazywaniu i narzucaniu wielu niepowiązanych ze sobą doktryn. Głoszenie misyjne musi koncentrować się na tym, co podstawowe, co daje natchnienie i bardziej pociąga, na tym, co rozgrzewa serce - powiedział papież Bergoglio. Wyraził przekonanie, że należy znaleźć w przedstawianiu stanowiska Kościoła w kwestiach moralności nową równowagę.

      Inaczej - ostrzegł - konstrukcja nauki moralnej Kościoła może runąć jak domek z kart, może utracić swą świeżość i zapach Ewangelii.
      • Gość: Migo Re: I w tej sprawie papież jest przeciwko purpura IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.14, 08:11
        Niech On (F1) uważa co dają mu jeść - inaczej powtórzy się sytuacja z JP1. Stołowanie "na mieście" lepiej mu wyjdzie (tzn. pewniejsze jest). Nawet w chińskich budkach.
      • Gość: Greg Re: I w tej sprawie papież jest przeciwko purpura IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.01.14, 09:45
        Zdaje mi się , że ten pontyfikat będzie krótki. I będzie "Bóg tak chciał". Bez żadnych wyjaśnień.
        • Gość: hihi Gender to taka biskupia herezja IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.14, 23:47
          stworzona do obrony ich interesów na zasadach obrony Częstochowy.

          Polskie uczelnie wyższe wprowadziły do swojej oferty podyplomowe Gender Studies jakieś kilkanaście lat temu. Początkowo na tych studiach uczono historii ruchów feministycznych (pierwsza, druga i trzecia fala feminizmu oraz wiele jego odłamów) i omawiano literaturę feministyczną. Do najbardziej znanych autorek feministycznych zalicza się: Betty Friedan (w Polsce w zeszłym roku wielkim hitem wydawniczym była jej "Mistyka kobiecości" przetłumaczona na polski po... 49 latach!!! a to była przełomowa pozycja, która dała początek dopiero drugiej fali feminizmu... ), Simone de Beauvoir (feminizm egzystencjalny), z bardziej malowniczych - Camille Paglia - nieco anarchizująca amerykańska profesor, krytyk sztuki oraz życia społecznego.

          Gender studies to studia socjologiczne i filozoficzne, gdzie bada się i analizuje tożsamość kobiet i mężczyzn w kontekście zastanych norm społecznych. Studia te nie są wymierzone przeciwko jakiejkolwiek grupie społecznej. Kobietę feministkę określa się prymitywnie "babochłopem". A Hoser? W swojej długiej sukience wygląda jak zagubiona w świecie nauki czarna dziewica. Ciekawe jakie ma przypisane podwiązki w popularyzowaniu tej "ideologii" - hihi.
          www.wprost.pl/ar/428318/Abp-Hoser-Ideologia-gender-jest-herezja/
Pełna wersja