Gość: mamut
IP: *.sympatico.ca
15.08.04, 05:39
W jakims´ duz˙ym mies´cie tysie˛cznymi dlon´mi
Postawiono wielki i wspanialy pomnik.
Z wycia˛gnie˛ta˛ re˛ka˛, w kroku nieprzerwanym,
Stana˛l wielki czlowiek z metalu odlany.
Jego twarz i gesty reprezentowaly
G?oszone za z˙ycia szczytne idealy.
Kaz˙dy wie˛c przechodzien´ mógl je w lot odczytac´
I wprowadzic´ w z˙ycie i o nic nie pytac´.
To zagadka wielka i dla przyrodnika -
Dlaczego gole˛bie sraja˛ na pomnikach.
Ludzie przez czas pewien figure˛ czys´cili,
Lecz z˙e bezskutecznie - wnet sie˛ znieche˛cili.
Z biegiem czasu smugi bialawe odchodów
Zdobywszy figure˛ sie˛gne˛ly jej schodów;
Znikly calkowicie wszystkie rysy twarzy
I przesta?a ona cokolwiek wyraz˙ac´.
Gówna po pomniku wcia˛z˙ sie˛ pie˛ly w góre˛.
Wkrótce otoczyly calutka˛ figure˛.
Juz˙ i gestu nie ma i nie ma juz˙ kroku
Znikl juz˙ calkowicie blysk geniuszu w oku.
Wszystko zniklo w gównach! Znikna˛l pomnik caly,
Nikt zen´ nie odczyta z˙adnych idealów!
Jest na placu miasta, wielkos´cia˛ mu równa,
Wielka i wspaniala piramida gówna!
Jacek Kaczmarski
1975
P.S.
Rita... moze juz pora na "Szubienice"...