Katolicyzm kecawy jak panna na wydaniu...

17.06.14, 23:28
Od dawna wiadomo, że powstania w Irlandii czy w Polsce były niejednokrotnie piętnowane, krytykowane przez kler katolicki, a duchowni którzy będący zwolennikami walki powstańczej i reform społecznych - jak np. Ściegienny, Monc - byli szykanowani przez władze kościelne.

Czy kościół katolicki i papiestwo nie wspierało zaborców???

Papież Grzegorz XVI był przeciwko powstaniu listopadowemu. Mimo, że na krytykę zdobył się otwarcie dopiero w 1832, to jednak nie można mieć wątpliwości co do jego intencji. Przewidział to nawet Słowacki w "Kordianie" (słynna scena z papieżem, papugą, polskim pielgrzymem). Podczas odwilży posewastopolskiej, 14 X 1861 wprowadzono stan wojenny w Królestwie. Po wtargnięciu wojsk kozackich do świątyń dnia następnego (zorganizowano manifestację z rocznicy śmierci Kościuszki) duchowieństwo polskie postanowiło zamknąć kościoły na znak protestu. Otworzył je na powrót wprowadzony w porozumieniu między carem a Papieżem Feliński, nie pozwolił on jednak na wznowienie manifestacji patriotycznych.
Po wybuchu I wojny światowej, Watykan nie był zainteresowany odrodzeniem niepodległej Polski w jej historycznych granicach. Zadziwia zgodność kreowania negatywnej polityki kolejnych papieży wobec Polski. Papież Leon XIII (1878-1903) ściskając i błogosławiąc Wilhelma II (1888-1918), rzekł doń: "Przyrzekam Waszej Cesarskiej Mości imieniem wszystkich jego poddanych katolickiego wyznania wszystkich szczepów i wszystkich stanów, iż będą zawsze wiernymi poddanymi cesarza niemieckiego i króla pruskiego...". Wcześniej, 19 marca 1894 r., papież Leon XIII encykliką przypomniał polskim biskupom o obowiązku posłuszeństwa. Tym razem nie chodziło tu o posłuszeństwo wobec głowy Kościoła, ale zaborcom...

Wezwania Leona XIII do umierania w interesie zaborców Polski: Niemiec i Austrii, ponowił papież Pius X (1903-1914) encykliką z 3 grudnia 1905 r. Powtórzył on za swoim poprzednikiem, że "poddanych obowiązuje cześć i wierność swoim książętom tak, jak Bogu." Dostojnicy polskiego Kościoła w swoich zaborach modlili się za "swoich" władców... Papieże papieże pozyskali polskich purpuratów do wysługiwania się zaborcom: Aleksander Kakowski, Edward Likowski, Józef Bilczewski i wielu innych. Służalczość purpurata Ledóchowskiego względem kanclerza Bismarcka nie uchroniła go jednak przed więzieniem.

W Poznaniu abp Edward Likowski ogłasza w sierpniu 1914 r., list pasterski, w którym nawołuje swoje owce do wierności cesarzowi Wilhelmowi: "Mężowie, bracia! Synowie Wasi wezwani pod broń walczyć będą przeciwko sprzymierzonym wrogom cesarstwa niemieckiego i austriackiego, a w szczególności przeciw Rosji. W tej walce niejeden z nich złoży swe życie w ofierze. Niech wam to jednak będzie pociechą, że jakkolwiek wam przyjdzie ponieść większe, czy mniejsze ofiary, złożycie je za sprawiedliwą sprawę. (...) Wiem, że nigdy nie wymarło w nim (społeczeństwie - B.M.) poczucie obowiązku posłuszeństwa wobec władzy z woli Bożej nad nim postanowionej." 12 września 1915 roku wiernopoddańczą przysięgę złożył Wilhelmowi (kontynuując politykę zmarłego abpa Likowskiego), abp Edmund Dalbor. W następnym roku wysłał dziękczynny telegram do cesarza Wilhelma po ogłoszeniu przezeń tzw. Królestwa Polskiego z ziem odebranych Rosji.
W Warszawie abp A. Kakowski (1862-1938) odprawia dziękczynne nabożeństwo za pomyślność i zwycięstwo rosyjskiego oręża, następnie, 23 października 1914 r., posyła carowi depeszę. "Do Jego Cesarskiej Mości Najjaśniejszego Pana z ocalonej przy pomocy Bożej i z woli Waszej Cesarskiej Mości od najścia wroga Warszawy. Odprawiwszy uroczyste nabożeństwo dziękczynne, ośmielam się złożyć u stóp Waszej Cesarskiej Mości, w imieniu swoim i swojej owczarni, uczucia najgłębszej wdzięczności i wiernopoddańczego oddania. Rzymskokatolicki Arcybiskup Warszawski - Aleksander Kakowski.".
Tymczasem w Krakowie biskup Adam Sapieha (1867-1951) modli się zupełnie o coś innego: o klęskę i niepowodzenie Rosji. "Winniśmy bezustannie wysyłać przed tron Wszechmocnego Pana Zastępów błagalne nasze prośby o zwycięstwo nad wrogiem." 9 stycznia 1915 r. Sapieha bierze udział w deputacji pod przewodnictwem marszałka kraju, Stanisława Niezabitowskiego, która w Schonbrunn składa cesarzowi Franciszkowi Józefowi (1830-1916) deklarację: "...Nasza wdzięczność dla W. Ces. i Król. Apost. Mości przetrwa więc wieki i nigdy nie ustanie. Tej wdzięczności też odpowiada nasza nieograniczona wierność. Racz więc, W. Ces. Mość zezwolić, abyśmy w czasie ciężkich walk i trudów powtórzyli często składane ślubowanie i połączyli z niem nasze najgorętsze życzenia szczęśliwego zakończenia tych walk przez ostateczne zwycięstwo naszej o sprawiedliwą sprawę walczącej armii. Z temi życzeniami i nadziejami wznawiamy u stóp najwyższego tronu nasze starodawne ślubowanie: przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i zawsze stać będziemy!".

Zanim nadeszła wolność...
W latach 1881-1885 Watykan zawarł konkordaty z trzema zaborcami Polski: Austrią, Rosją i Prusami. A więc akceptował dokonany rozbiór Polski bez żadnych zastrzeżeń. Czym więc pozytywnym w 1000-letniej historii Polski ma objawiać się ten katolicyzm? Rozbiory stały się dla Polaków pod zaborami ową zasadą trójlojalności pod patronatem Watykanu, co stawiało naszych rodaków w tragicznej sytuacji.... W zależności od zaboru, Polacy musieli być wierni i posłuszni swoim panującym, nie wyłączając tu służby w ich armiach i strzelania do siebie. Roman Dmowski (1864-1939) szukając poparcia dla naszej sprawy, chciał rozmawiać z papieżem Benedyktem XV (1914-1922), ale w kurii rzymskiej odradzano mu poruszanie tej kwestii. Ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Gasparii, usłyszał od Dmowskiego:

- Sądzę, że Polska może pozostawać pod obcymi rządami dopóki jest podzielona. Gdy będzie zjednoczona, będzie niepodległa.

Kardynał Gasparii roześmiał się i odpowiedział:

- Polska niepodległa? Ależ to marzenie, to cel nieziszczalny... Wasza przyszłość jest z Austrią...

Nie można nie zauważyć uzależnienia Rady Regencyjnej od papieża Benedykta XV, skoro uznała ona za "najpierwszy i najświętszy obowiązek" zapewnić go o lojalności i uległości. Słowa pełne pokory i poddaństwa zawarte zostały w liście Rady Regencyjnej do papieża w dniu 29 października 1917 r. Zresztą niewykluczone, iż Benedykt XV mając z Niemcami dobre stosunki wyjednał u nich nominację Kakowskiego do składu Rady.

Papież przyjął z wdzięcznością hołd poddaństwa od członków Rady Regencyjnej, czemu dał wyraz w liście z 7 stycznia 1918r. Poza podkreśleniem, iżRada "...w nader chwalebny sposób postąpiła poczytując sobie za najpilniejszą rzecz wyrazić swoje uczucia przywiązania Narodu do Stolicy Apostolskiej, przyjmuje wynurzenia czci i miłości, udziela Papież błogosławieństwa Apostolskiego Radzie i miłościwie całej Polsce."

Papież docenił zasługi Kakowskiego dla polityki Watykanu. Orędziem z 15 października 1918r. poinformował go, że na najbliższym konsystorzu otrzyma kardynalską purpurę, co miało być "nowym węzłem, który jeszcze ściślej złączy Polskę ze Stolicą św. Piotra." Zapowiadany konsystorz odbył się 15 grudnia 1919 r. Mówiąc wprost, Kakowski w zamian za godność kardynała, miał jeszcze gorliwiej wypełniać zalecenia kurii rzymskiej.

Po 125 latach niewoli, Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 roku. Stolica Apostolska darząc szczerą antypatią Józefa Piłsudskiego, później niż państwa zachodnie uznała de iure odrodzoną Polskę, a mianowicie 30 marca 1919 roku.

I taki katolicyzm waszym identyfikatorem???!!!

"Ślimak, który kwiaty ślini,
Tak ich nie brzydzi, jako ta zuchwała
Fałszywa, dawna po cezarach wdowa,
Kościół, - bez ducha bożego i słowa."
(Juliusz Słowacki)
    • n4eu Re: Katolicyzm kecawy jak panna na wydaniu... 18.06.14, 08:42
      Analizujac ilosc znakow i tresc bredni ktore wypisales wyzej zadaje pytanie - KIEDY znowu privusku hipokryto napiszesz ze kecaw zasmieca regionalne forum? No kiedy? :D:D
      • privus Re: Katolicyzm kecawy jak panna na wydaniu... 18.06.14, 09:19
        Czyżby wiejskiej inteligencji z braku naturalnych odpadów zabrakło kompostu do fermentacji umysłowej?
      • antymenel.1 Re: Katolicyzm kecawy jak panna na wydaniu... 18.06.14, 09:58
        Czy możesz wskazać gdzie privus napisał nieprawdę?
        Przypomnienie faktów z przeszłości tak cię irytuje?Czego bronisz?Targowicy?Kolaboracji?Jak się ma szefów w Watykanie to się mówi i robi co każą.
        • Gość: kazimierz Re: Katolicyzm kecawy jak panna na wydaniu... IP: *.play-internet.pl 15.01.15, 11:45
          trudno się dziwić, skoro wg ichniej teologii wszelka władza pochodzi od boga
          • privus Chlupocząca fala katolickiego miłosierdzia kecawy 15.01.15, 16:30
            już dawno przeminęła z wiatrem spływając do oceanów i rozpuciła się w swej bezkresnej nicości. Pozostał jeno Bóg taki, jaki sobie wymyślił. I tak paradoksalnie ta podnoszona pod niebiosa religia stała się antyreligijną a sam kult pokazuje jedynie pragnienia fatalnie zindoktrynowanych ludzi, nie Boga. Mam uzasadnione obawy, że nie tylko niejednokrotnie, ale już u samych podstaw w tym kulcie zabrakło jego Głównego Bohatera.
            • Gość: mk Re: Chlupocząca fala katolickiego miłosierdzia ke IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.15, 20:06
              n4eu też niczego niebrakuje w tej "głębi" prezentowanego posłanniuctwa ewangelizacyjnego. Patologia chocby o znikomym stopniu szkodliwosci jest nadal tą samą patologią. Jak się tylko przymknie oko, to banda najaranych fanatyków idzie na całego.
    • Gość: kk Re: Katolicyzm kecawy jak panna na wydaniu... IP: *.info 27.02.15, 14:53
      katolicyzm kecawy to świętoszkowata maska, pod którą skrywa się wykrzywiona nienawiścią facjata pisiora
    • privus Re: Katolicyzm kecawy jak panna na wydaniu... 01.03.15, 10:25
      Czasami odnoszę wrażenie, że działalność Kaczyńskiego i PiS-u opiera się na ekstremie katolickiej.
Pełna wersja