edico
21.01.15, 10:06
mówi papież wprost do wiernych z pominięciem znanego od dawna stanowiska biskupów. Jest to pierwszy tak rozsądny głos głowy Kościoła jednoznacznie oceniający dotychczasową politykę purpuratów wśród swojej trzody wiernych wiernych. Twierdzi wprost, że chrześcijanin nie musi masowo robić dzieci na życzenie i rozkaz miejscowych biskupów. Zwrócił uwagę na to, że niektórzy sądzą, iż po to by być dobrymi katolikami, powinni mnożyć się jak króliki. Przypomniał jednocześnie zarzuconą także przez polskich biskupów w swej ekspansi antyaborcyjnej encyklice Pawła VI "Humanae vitae" nauczającej o "zasadach moralnych w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego".
Na tym ostatnie wypowiedzi tle wypowiedzi nie tylko abp Hosera stają się daleko idącym anachronizmem nie tylko w kwestii aborcji, ale także w kwestii traktowania chrześcijan jak własnej hodowli krolików. Wypowiadając się na temat roli KK w Rwandzie mówił:
"- Wszyscy wiedzą, że chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią, ale obrona chrześcijaństwa jest niepoprawna politycznie w Europie. Jest wola polityczna, żeby nie reagować - odparł Hoser. I dodał: - Istnieje pojęcie wojny sprawiedliwej - trzeba bronić życia i człowieka. Bez użycia siły zbrojnej nie wprowadzi się pokoju na świecie. Za tą siłą zbrojną powinny być wyraźne przesłania dotyczące wartości życia ludzkiego, szacunku do religii, kultur i uczenia się współistnienia w świecie pokojowym." - informuje o swoich wynurzeniach Hoser. Wydaje sie, że katolickie chrześcijaństwo największą szansę obrony swego istnienia powinno widzieć w jego obronie przed głupotą i obłudą własnych biskupów.