Gość: mk
IP: *.adsl.inetia.pl
13.02.15, 00:19
Czy tylko ratuszowy redaktorze? Gdzie Pan był wtedy, gdy powszechnie na forum krytykowało się zbliżenie władz miasta z interesami deweloperów zabudowujących każdy skwerek czy plac ogólnie dostępny wbrew interesom mieszkańców tego miasta. Nic się nie stało bez przyczyny i sprawny, obiektywny dziennikarz pisał by nie pod oczekiwaną wierszówkę w tej gazecie, bo były wówczas inne i niezalezne od tego układu. Retoryka zawarta w tym artykule przypomina mi propagandowe metody stosowane przez Putina. Czy nie wstyd Panu stosować takie same metody w mieście, w którym Panu udało się zamieszkać nie zwracając uwagi na konsekwencje takiej postawy? Przecież za kilka lat nie tylko sąsiedzi, ale własna córka lub syn patrząc na to miasto spełnianą i rolę gazeciarzy GW zapewne zadadzą sobie pytanie, kto i dla czego "bezhołowiu" temu sprzyjał. Co im Pan odpowie na to. Że wierszówka w olsztyńskiej GW tego wymagała???
Materialnie być może jest to uzasadnione. Do czasu. A co później? Chwalenie kolegów z redakcji, którzy robią to samo brylując głównie na sznurku urzędowej prenumeraty?
Ma Pan sporo racji w krytyce zachowania się kierowców. Ale czy nie czuje się Pan współwinny bezmyślnie popularyzując decyzje płynące z ratusza wbrew opinii społecznej?
Czy nie uważa Pan, że ratusz jest dla ludzi a nie odwrotnie? Dlaczego nie podniesie Pan problemu, że obywatel zmuszany do załatwienia sprawy w ratuszu musi zostawiać samochód na rogatkach miasta, bo parking przy ratuszu jest zarezerwowany dla jego pracowników? Czy Pan nie leci w selektywnie wybraną gumę ignorując rzeczywisty stan w tym mieście?
olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,17394460,Mieszkancy_wsciekli_na_zle_parkujacych_kierowcow.html
Jednocześnie wydaje mi się potwierdzeniem wyciąganych wniosków, że w związku ze spadkiem poczytalności gazety w tym mieście chcecie ratować się dodatkową opłatą internetową prenumeratą.
Nie piszę tego złośliwie, ale stwierdzam bezsprzeczne fakty, które pozwalają na szereg przeróżnych dywagacji. Tym bardziej, że olsztyńska GW w sferze funkcjonowania władz miasta wybiera bardziej ocenę pracy ciecia zaspanego w bramie. Każdy dziennikarz faktów na dzień dzisiejszy miałby materiałów na co najmniej dwa lata publikacji bez wyszukiwania tematów do wierszówki.
Przykro mi, ale tak właśnie oceniam system redagowania olsztyńskiej GW.