Czy Polacy o tym nie wiedza!i??

17.09.04, 21:24
Jestem zdziwiony faktem, ze Polacy nie wiedza, kto ich dobrobyt finasuje,
on jest przez zachodnie banki , przez tkzw. klub paryski i londynski
finasowany.
Musze ale zaznaczyc, ze nie Anglicy, czy Francuzi albo USA najwiecej polskich
dlugow umorzyly , nie to ZROBILY ZMIENAWIDZONE N I E M C Y !

Myslalem, ze Wy o tym wiecie !

TZERAZ bede znowu faszysta, albo??
- bo prawde napisalem
--
pyrsk
Ballest
    • ballest Re: Czy Polacy o tym nie wiedza!i?? 17.09.04, 21:28
      "Mit dem Balcerowicz-Plan verschärfte die Solidarnosc-Regierung die
      Auswirkungen der Krise (das Bruttoinlandsprodukt sank 1990 um 11,6% und 1991
      nochmals um 7,6% bei Inflationsraten von 249% 1990 und 60% 1991), aber sie fand
      mit diesem Programm Gnade vor den Gläubigern. Polen erhielt einen
      Stabilisierungsfonds, einen IWF-Beistandskredit und mehrere bilaterale
      Exportkredite. Nach Abschluß des IWF-Beistandsabkommens folgte 1991 ein
      gestaffelter Schuldenerlaß von 50% durch den Pariser Club und eine Minderung
      der Schulden gegenüber den Geschäftsbanken durch den Brady-Plan."

      No i co teraz napiszecie ?
      • Gość: mamut Re: Czy Polacy o tym nie wiedza!i?? IP: *.sympatico.ca 18.09.04, 00:57
        co teraz napiszecie? a napisze ze jestes kompletny debil i idiota...Gdybys ty byl tak wysoki jak jestes glupi to bys mogl ksiezyc w dupe
        pocalowac... twoje szare komorki dawno sie juz zuzyly i nie umiesz juz wiecej informacji przetrawic... od kiedy to bankierzy od tak sobie
        umarzaja dlugi... Gdyby to nie bylo w ich interesie to do tego by niedy nie doszlo...nie boj juz oni maja swoje sposoby aby dostac swoja
        brzeczaca monete... Napewo zaplacilismy za to ugodami na prowadzenie dzialalnosci bankowych na terenie polski, kredytach la polskich
        przemyslowcow, miast, restrukturyzacji przemyslu, sluzby zdrowia itp... to przeciez grube milardy ktore wtym kraju sa w ruchu juz ty sie nie
        boj banki nie jednemu weszly w dupe bez mydla aby moc ciagnac z tego zyski... dlatego przestan pieprzyc swoje nonsensy i moze znajdz
        sobie np. babe to moze zajmie Ciebie ona jakas porzyteczna dzialalnoscia zamiast uszczesliwiania i prostwania spoleczenstwa polskiego
        twoimi bez sensownymi wypowiedziami...

        c
        • theedge Re: Czy Polacy o tym nie wiedza!i?? 18.09.04, 07:02
          Co by tu nia pisac o Balciu Drogim to jedno trzeba mu przyznac. Wytrwaly chlop
          jest jak nie wiem co. Zeby pisac w kolko przez tyle lat to samo trzeba miec
          naprawde konskie zdrowie. Niestety jego argumenty odbijaja sie jak groch o
          sciane od naszych mozgow. I to go chyba najbardiej frustruje i zmusza do
          dalszej "wytezonej pracy".
          P.S. A moze bysmy sie tak kiedys umowili i mu zgodnie przytakiwali.. co?
          Moze wtedy odpusci ;-)))))
    • Gość: rodak Re: Czy Polacy o tym nie wiedza!i?? IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.04, 07:44
      To jest ten faszysta ballest

      Ballestrem Friedrich
      Kaulbachstr . 63
      60596 Frankfurt
      Tel: (069)61990764
      ballestrem@tiscali-dsl.de

      • ballest Ostatni Argument madrego Polaka-OBRAZA! 18.09.04, 10:38
        Czy Etykieta osobista, jest dla niektorych wyrazem obcym?
        Wiem ze prawda boli, ale zaraz tak reagowac!!

        Jeszcze raz do tych co mnie glupim wyzywaja, moze nie znacie dlatego napisze.
        "Madry GLUPIEGO NIGDY GLUPIM NIE WYZWIE BO JEST ZA INTELIGENTNY, ON TO SOBIE
        TYLKO POMYSLI"

        Co do niemieckich pozyczek, to pisalem to, bo zauwazylem, ze nie wiecie, jak
        naprawde z planem Marschalla bylo a zapominacie, ze my na Was Standart Zyciowy
        pracujemy i dalej pracowac bedziemy, za to mozecie nas dalej obrazac.
        • Gość: Cycero Re: Ostatni Argument madrego Polaka-OBRAZA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:36
          Tua stultitia, etsi adepta est, quod concupivit, numquam se tamen satis
          consecutam putat.
          • Gość: ike Re: Ostatni Argument madrego Polaka-OBRAZA! IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.04, 18:27
            scheise
            • borasca0107 Re: Ostatni Argument madrego Polaka-OBRAZA! 13.10.04, 21:09
              ... amen :)
              • Gość: ol4 Re: Ostatni Argument madrego Polaka-OBRAZA! IP: *.webservice.pl 15.10.04, 16:06
                Ballest faszysto ty jeszcze nie spłaciles reparacji wojennych a mowisz ze na
                nas pracujesz?
                Oddaj kase za zniszczona Warszawe to wyjdziesz na zero
                • ballest Re: Ostatni Argument madrego Polaka-OBRAZA! 15.10.04, 16:32
                  Zauwaz, ze o takich jak Ty wlasnie Woas pisze:
                  "Rafał Woś 10-10-2004 , ostatnia aktualizacja 10-10-2004 16:23

                  Ostatnie spięcia na linii Berlin - Warszawa ujawniły olbrzymie pokłady
                  antyniemieckości, również w młodym pokoleniu Polaków. Czy jednak taka postawa
                  nie jest jałowa, czy nie prowadzi nas w ślepy zaułek - pyta Rafał Woś

                  Ty hitlerowska świnio, wyp...j do Reichu" - napisał gość internetowego
                  portalu "Gazety", komentując wyważony artykuł Piotra Burasa "Abdykacja elit"
                  ("Gazeta" z 16 września br.), w którym autor skrytykował uchwałę Sejmu w
                  sprawie niemieckich reparacji wojennych. W innym komentarzu czytamy: "Niemcy
                  to naród agresorów w pełni zasługujący na potępienie. Nie wszyscy Niemcy są
                  oczywiście jednakowi. Jakieś 20 proc. zasługuje na ocalenie, a reszta do
                  gazu". Tak pewna czytelniczka zareagowała na tekst "Hitler bohaterem filmu"
                  ("Gazeta" z 23 września br.) dotyczący filmu "Upadek" - historii ostatnich
                  dni Führera w berlińskim bunkrze. Wiadomość o ostrym i mocno konfrontacyjnym
                  wywiadzie, jakiego Jarosław Kaczyński udzielił niedawno tygodnikowi "Stern",
                  była newsem najczęściej komentowanym w portalu "Gazety". Pokonała
                  tak "wdzięczne" tematy, jak wypadek samochodowy pijanej posłanki SLD czy
                  rychły koniec epopei prałata Jankowskiego.

                  Bez wątpienia głosy internautów stanowią bardzo specyficzne źródło badania
                  opinii społecznej. Uczestnicy forów dyskusyjnych wypowiadają się anonimowo,
                  co zapewne nakręca ich radykalizm. Ale, mimo wszystkich zastrzeżeń, głosy te
                  pozwalają dostrzec społeczną recepcję trudnej teraźniejszości polsko-
                  niemieckiej. Zwłaszcza wśród ludzi młodych, bo w internecie rzadko zabierają
                  głos rówieśnicy Władysława Bartoszewskiego, czy Marka Edelmana - świadków
                  historii, którzy bezsprzecznie mają prawo, by do Niemców mieć stosunek
                  podejrzliwy. Swe opinie publikują głównie ludzie przed trzydziestką - ci, do
                  których, jak powiadają, przyszłość należy.

                  Szable starych i młodych

                  Już pobieżna analiza ich wypowiedzi przynosi obraz zaskakujący. Zaskakujący,
                  bo na moje oko nie ma większej różnicy w ocenie Niemców, wypędzeń czy Eriki
                  Steinbach ze strony dwudziestolatków urodzonych w stanie wojennym i ich
                  pięćdziesięcioletnich rodziców. Jedni i drudzy używają tych samych argumentów
                  i manifestują takie same emocje.

                  Powiedzmy zatem otwarcie: ostatnie spięcia na linii Berlin - Warszawa
                  ujawniły olbrzymie pokłady antyniemieckości w naszym społeczeństwie. Dotyczy
                  to w równym stopniu młodego pokolenia. Czy to nie dziwne? Rodzic wychowywał
                  się w zamkniętym na cztery spusty kraju, na gomułkowskich plakatach z
                  Adenauerem w stroju krzyżackiego komtura, na telewizyjnym serialu, w którym
                  głupich Niemców gromili czterej pancerni i pies Szarik. Młody zaś nie mógł
                  nie słyszeć o Krzyżowej, o pojednaniu polsko-niemieckim, o studenckich
                  wymianach i stypendiach. Zdawałoby się, dwa światy - powinni się różnić,
                  kłócić, wadzić. Tymczasem jesteśmy świadkami zdumiewającej zgodności
                  ponadpokoleniowej.

                  To kolejny dowód na to, że polsko-niemieckie pojednanie było tylko "kiczem",
                  jak nazwał je niemiecki dziennikarz Klaus Bachmann, albo "niby-pojednaniem",
                  jak pisał Piotr Cywiński ("Gazeta" z 22 września br.). To dowód na istnienie
                  jakiegoś drugiego obiegu opinii, w którym dochodzą do głosu utrwalone w
                  pamięci urazy, fobie i legendy tysiącletnich zmagań z "germańskim najeźdźcą".
                  Polak wcale nie zawiesił na kołku szabli po dziadku. W każdej chwili gotów
                  jest zdzielić nią Niemca przez łeb, gdyby tylko nasz sąsiad zbytnio się
                  rozpychał przy europejskim stole.

                  Wydawało się, że młodzi są wolni od frustracji swych rodziców, że będą
                  budować normalne sąsiedztwo we wspólnej Europie. Nic z tego, niestety. Skoro
                  pojednanie było "niby-pojednaniem", skoro w naszej dyskusji publicznej ton
                  nadają politycy gotowi w każdej chwili nazwać zwolenników
                  pojednania "użytecznymi idiotami" i sprzedawczykami, trudno się dziwić, że
                  Polacy wciąż gotowi są sięgnąć po szablę. I nie zmieni tego zwykła wymiana
                  pokoleń. Przynajmniej nie tak szybko, jakby się chciało...

                  Czy mamy się obrazić

                  Zejdźmy jeszcze głębiej. W internecie spory ogniskują wokół kilku kwestii:
                  Czy Niemcy znają historię, czy pamiętają o winach przodków? Czy polskie rany
                  można kiedykolwiek wybaczyć? Czy Polakom nie bardziej by się przydało 50 mld
                  odszkodowań wojennych niż dobre sąsiedztwo? Czy to nie Niemcy wywołali obecne
                  spory? Lecz w istocie wszystko sprowadza się do pytania: Czy Niemcom mniej
                  wolno? Czy - ze względu na historię - nadal powinni, jak przez cały okres
                  powojenny, zachowywać skromność, trwać w rozkroku pomiędzy swym olbrzymim
                  potencjałem a samoograniczeniem?

                  Możliwe są dwie odpowiedzi. Pierwsza: tak, Niemcom wolno mniej. Powinni na
                  zawsze pozostać eunuchami historii. Ta odpowiedź może nas jednak zaprowadzić
                  w ślepą uliczkę. Każe nam ona bowiem występować w todze cierpiętnika, który
                  chce swoim cierpieniem uwodzić, chce epatować swą wyższością moralną. Pytanie
                  tylko, czy ktoś w ogóle zechce nas słuchać. Czy nie narazimy się na
                  niezrozumienie ze strony innych narodów, oskarżenia o groteskowe prężenie
                  muskułów, a wreszcie - na izolację?

                  Ta droga prowadzi donikąd - do bojkotu i Niemców, i ich "sługusów" z Unii
                  Europejskiej, do Gombrowiczowskiej postaci zgorzkniałej starszej pani
                  umierającej cichutko w swym ciasnym mieszkanku na prowincji i wspominającej
                  pradziadka, co kiedyś miał dom pod Paryżem. Niemcy już zdecydowali, że
                  eunuchami historii dłużej być nie chcą, a strażnicy poczdamskiego ładu dawno
                  na to przystali. Ta droga - to ucieczka przed rzeczywistością.

                  Jest i druga odpowiedź. Jeśli ją wybierzemy, musimy się pogodzić ze światem i
                  jego niesprawiedliwością, z innością innych, z oczywistą różnicą potencjałów
                  Polski i Niemiec na arenie międzynarodowej. Co najważniejsze, musimy zawiesić
                  dziadkową szablę w muzeum. Może okładanie Niemca II wojną i Powstaniem
                  Warszawskim uda się raz czy drugi. Schröder przyjedzie, przyklęknie i
                  przeprosi - ale co dalej? Gdzie gwarancja, że któryś z jego następców,
                  nieobciążony już przeszłością, nie wzruszy tylko ramionami na nasze
                  historyczne urazy?

                  Jeśli chce się mieć wpływ na bieg zdarzeń, trzeba być w środku, nie można
                  bojkotować faktów. Jeżeli nie podoba nam się pomysł Centrum przeciw
                  Wypędzeniom w wydaniu Eriki Steinbach, zrealizujmy go w innej formie, gdzie
                  indziej, z kimś innym. I zrozumiejmy wreszcie, że w demokratycznym świecie
                  nie można komuś czegoś zabronić tylko dlatego, że nam się to nie podoba. Nie
                  można się obrazić na rzeczywistość. Trzeba zaproponować alternatywę i podjąć
                  dyskusję, bo tylko w ten sposób możemy mieć wpływ na bieg wydarzeń.

                  Nie chodzi nawet o ocenę uchwały sejmowej, postawy rządu czy opozycji wobec
                  kwestii niemieckiej - to doraźna dyplomacja robiona przez "dorosłych". Chodzi
                  o receptę na ułożenie sobie stosunków z silnym sąsiadem w Unii Europejskiej,
                  o pewien program myślowy dla tego pokolenia, które dziś się wszystkiemu
                  przypatruje i kształtuje swą postawę na przyszłość.

                  Chcę skończyć tam, gdzie zacząłem - na forum internetowym. Tam będę czekał
                  reakcji, ripost i komentarzy. Błagam, piszcie - przynajmniej będziemy
                  wiedzieć, co naprawdę myśli młode pokolenie w sprawach, o których zwykle
                  rozmawiają tylko eksperci i weterani.

                  Rafał Woś - ur. 1982, student prawa i stosunków międzynarodowych na
                  Uniwersytecie Warszawskim, współpracuje z Fundacją im. Roberta Schumana"
    • Gość: Polak Re: Czy Polacy o tym nie wiedza!i?? IP: *.inteko.com.pl 15.10.04, 20:33
      Bez łaski najwiecej krzywdy nam wyrządzili.
    • Gość: Gienek Re: Czy Polacy o tym nie wiedza!i?? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.03.15, 21:33
      Teraz wiemy komu dziękować za dobrobyt
Inne wątki na temat:
Pełna wersja