Chytrusek

30.09.04, 10:42
Znacie bajkę o Lisku Chytrusku? A moze Wasze dzieci znają?
Komuś się przypomniało, ale nie wie co to za bajka, ja też nie wiem i pytałam
innych, oni też nie wiedza tak wiele bajek było o lisach. Ktoś mówił, że to
było jak kruk siedział na drzewi i mał ser, ale to było chba "Kruk i lis" coś
mi się kojarzy z lisem i gęsiami? Ktoś mi pomoże?
    • Gość: oko Re: Chytrusek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:07
      www.ekoswiat.com.pl/scenariusze/scen36-2004-02.html
    • Gość: oko Re: Chytrusek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:08
      www.mos.gov.pl/1materialy_informacyjne/archiwum/milusinscy/s_lisek.html
      • oso1 Re: Chytrusek 30.09.04, 13:34
        Wziął lisek siekierkę, szedł sobie do lasu
        Spotkał tam lisiczkę - rąbać nie miał czasu

        ;)
        • angela-rt Re: Chytrusek 30.09.04, 19:36
          Lustro napisała:
          Ktoś mówił, że to było jak kruk siedział na drzewi i mał ser, ale to było
          chba "Kruk i lis"

          Tak "Kruk i lis" Ignacego Krasickiego
          • oso1 Re: Chytrusek 30.09.04, 19:54
            Pewnego ranka wybrał się Lisek-Chytrusek na przechadzkę. A że było ciepło i
            słonecznie, poszedł nad strumyk zaspokoić pragnienie. Gdy tak pił smaczną,
            zimną wodę, ujrzał Raczka-Nieboraczka.
            - Dzień dobry, Raczku! Czemu jesteś taki markotny?
            - Zdaje ci się - odrzekł Rak - i powrócił do swoich myśli.
            Ale Lisek już obmyślił plan, jak by tu Raczka przechytrzyć.- Wiesz - powiada -
            mam dla ciebie propozycję. Może byśmy się tak pościgali?
            - Dobra myśl - odpowiada Raczek-Nieboraczek - ale na jakich zasadach?
            - Założymy się, że jeśli ty mnie prześcigniesz, to w nagrodę dostaniesz mój
            piękny ogon (a był Lisek pewny wygranej, bo wszyscy wiedzieli, jaki z
            Raczka "biegacz"). Ale gdy ja wygram zakład, to będziesz musiał nałowić mi tyle
            ryb, żebym się porządnie najadł. W przeciwnym razie schrupię ciebie!
            Zachichotał przy tym Lisek, ciesząc się że kolację ma już zapewnioną. Ale
            Raczek-Nieboraczek wcale się nie wystraszył lisich pogróżek, bo ułożył sobie
            plan jak Chytruska wyprowadzić w pole.
            - Dobrze - powiada - przyjmuję twój zakład!
            Lisek aż łapki zatarł z radości:
            - No to chodźmy wyznaczyć trasę naszego biegu.
            Znaleźli niedużą polanę, na której wyznaczyli trasę: i start, i metę. Wtedy
            Lisek mówi:
            - Słuchaj, Raczku-Nieboraczku! Staniesz tu obok mnie i gdy ja dam znak, biegnij
            co tchu do mety. Gdy już będziesz na miejscu, to gwizdniesz, żebym wiedział
            gdzie cię szukać!
            Hi-hi-hi! - zaśmiał się ironicznie. - Zrozumiałem - odpowiedział Raczek -
            możemy zaczynać.I zanim Lisek zdążył krzyknąć "Start!", Raczek już trzymał
            szczypcami rudy lisi ogon. A Lisek, niczego nie czując i nie podejrzewając,
            mknął ile sił w nogach! Chciał jak najszybciej osiągnąć metę i pośmiać się z
            Raczka-Nieboraczka!
            Gdy potwornie zasapany dobiegł do celu, zaczął wołać:
            - Hop, hop! Raczku, gdzie jesteś?!
            A Raczek gwizdnął donośnie i odpowiedział:
            - Tu jestem, już od jakiegoś czasu czekam na ciebie!
            Lisek zbaraniał, bo takiego obrotu sprawy w ogóle się nie spodziewał. A Raczek-
            Nieboraczek śmiał się w kułak, że choć raz udało mu się Liska przechytrzyć.
            Smutny rudzielec schował czym prędzej pod siebie ogon, bojąc się że Raczek
            zaraz zażąda nagrody, którą nieostrożnie sam wyznaczył. No i mógł się pożegnać
            z kolacją!
            Ale Raczek powiedział:
            - Nie bój się o swój piękny ogon, na nic mi się nie przyda! Ale pamiętaj, że
            zawsze ktoś inny może cię przechytrzyć. Będzie to dobra nauczka!
            Zawstydzony Lisek czym prędzej pomknął do lasu i schował się w zaroślach,
            marząc o dobrej kolacji.
            A Raczek-Nieboraczek, wyraźnie z siebie zadowolony, poczłapał wolniutko do
            strumyczka. Komuś wreszcie udało się znaleźć sposób na tego samochwałę!


            • lustroo Re: Chytrusek 01.10.04, 07:49
              Dzięki, ja takich bajek to nie znam, ale wydaje mi się, że to jednak nie to... :
              (
              • rita100 Re: Chytrusek 01.10.04, 21:01
                lustroo napisała:

                > Dzięki, ja takich bajek to nie znam, ale wydaje mi się, że to jednak nie
                to...
                > :
                > (

                a może to chodzi o Tomasza Lisa ?
                Co z tą Polską ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja