Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?

IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 23:15
    • koobra Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? 23.04.02, 23:27
      fred "prawdziwy" tak by nie napisał
    • Gość: delia Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? IP: *.tvk.tpsa.pl 23.04.02, 23:28
      bo niestety mieszkają takie wieśniaki jak TY - a jak nie mieszkasz - to jesteś
      też wieśniak
      • Gość: delia Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? IP: *.tvk.tpsa.pl 23.04.02, 23:29
        to do niby Freda
        • koobra Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? 23.04.02, 23:35
          uff ...nie dajmy sie prowokowac ! co nie pioter ?
          • Gość: Ed Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 03:58
            W moim odczuciu jest to napewno prowokacja. Nie chcę dyskredytować, ale czy nie
            znamiennym jest fakt, ze mieszkanie w Olsztynie w latzch 70-tych otrzymywali
            ludzie w 98% wywodzący się z poza Olsztyna? Zapewniam, że okolice np. Rzeszowa
            nie były tu bynajmniej jakimś wyjątkiem. Też tęsknię do Olsztyna bez psów
            przypominającym migrantom przysłowiową wiochę, z którą tak nieopacznie się
            rozstali. Proszę wybaczyć mi sarkazm. Ale sprubujćie drodzy forumowicze
            odpowiedzieć mi na pytanie, w jakiej części naszego miasta jest najwięcej psów?
            Oczywiście utrzymywanych w tradycyjny, tzn. nieodpowiedzialny sposób. Pomijając
            inne aspekty, przynajmniej w tym względzie z autorem wątku w zupełnisci się
            zgadzam.
            Bezsilność władz też o czymś tu o czymś świadczy. Nie generalizuję, ale z
            uogólnień też można wyciągnąć jakieś wnioski. Moim dzieciom to już nie grozi (
            gorzej z wnukami), ale jak Wy Nowi Olsztyniacy możecie pozwolic sobie na
            bawienie się np w piaskownicy własnych dzieci w psim kale? O konsekwencjach z
            medycznego punktu widzenia nie będę wspominał i zainteresowanych odsyłam do
            bardziej fachowej literatury medyznej.
            Pozdrawiam autora wątku za odważne postawienie tematu. Wiocha jest wiochą i nie
            zmieni tego piórko w kapeluszy\u.
            • Gość: Oleslaw Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? IP: *.os3.pl 24.04.02, 11:52
              Masz racje!
              Ale koles z Bialegostoku jest o tyle nieuprawniony do wypisywania takich opinii
              ze to Bialystok jest wielka wiocha z drewnianymi chatami i blokami:)
            • Gość: sari Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.ts.pl 24.04.02, 12:28
              Nie wiedziałam,że posiadanie psów świadczy o pochodzeniu ze wsi. Moja rodzina
              zamieszkała w Olsztynie w 45r. (po wysiedleniu z Wilna),a zawsze od kiedy
              pamiętam mieliśmy psy, koty. A to raczej świadczy o miłości do zwierząt. Jakby
              ktos chciał wspominać swoją stodołę, to trzymalby na balkonie świnie i kury.
              Nie wszyscy mogą mieszkac w domkach, ale Ty widocznie nie rozumiesz ile radości
              daje obserwowanie domowych zwierząt.
              Poza tym jak sie komuś nie podoba w Olsztynie to niech się wyprowadzi, np do
              wiochy obok czyli W-wy.
              • Gość: delia Czyżby wiocha?? IP: *.tvk.tpsa.pl 24.04.02, 16:57
                Użycie porównania miasta do wsi jest faktycznie prowokujące. Porównań można
                doszukiwać się różnych i to przede wszystkim in minus. Ale do lekarza bliżej,
                do szkół bliżej, do placówek kulturalnych bliżej, do urzędów bliżej i kin
                więcej - a i w zimie bałwanów więcej (chociaż niestety nie tylko w zimie - o
                czym świadczy ten temat)
              • Gość: Ed Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 17:07
                Gość portalu: sari napisał(a):

                > Nie wiedziałam,że posiadanie psów świadczy o pochodzeniu ze wsi. Moja rodzina
                > zamieszkała w Olsztynie w 45r. (po wysiedleniu z Wilna),a zawsze od kiedy
                > pamiętam mieliśmy psy, koty. A to raczej świadczy o miłości do zwierząt. Jakby
                > ktos chciał wspominać swoją stodołę, to trzymalby na balkonie świnie i kury.
                > Nie wszyscy mogą mieszkac w domkach, ale Ty widocznie nie rozumiesz ile radości
                >
                > daje obserwowanie domowych zwierząt.
                > Poza tym jak sie komuś nie podoba w Olsztynie to niech się wyprowadzi, np do
                > wiochy obok czyli W-wy.

                Szanowna Sari.
                Krytykuję nie pochodzenie właścicieli psów ale ich nieodpowiedzialny sposób
                postępowania. Każde inne hobby obwarowane zostało pewnymi uregulowaniami prawnymi
                mającymi służyć utrzymanie porządku społecznego. Niestety, z tych uregulowań
                wyłączeni zostali – jak ich nazywasz – miłośnicy zwierząt (czytaj psów).
                W latach 80 - tych tylko do szczepień psów miasto dopłacało ok. 25 mln. zł
                rocznie. Był to koszt nie wiele mniejszy od wybudowania schroniska dla zwierząt
                przy ul. Diernowa. Oczywiście wszystko to z podatków mieszkańców. Nie wiem,
                jakiej wysokości dopłaty są dzisiaj. Proszę mi nie pisać, że ponosicie państwo
                opłaty za szczepienia. To jest tylko częściowa odpłatność. Pozostała część jest
                refundowana z moich podatków. Ślady psiego hobby można znaleźć w mieście na
                każdym kroku. Nie wiem, jak dla innych. Przynajmniej dla mnie jest to bardzo
                uciążliwe zarówno ze względów porządkowych jak i kulturalnych. Niestety, tak
                określam to zjawisko psiego hobby. Być może znajdziesz inne określenie na
                właścicieli psów, którzy:
                - trzymają całymi dniami wyjące psy w swoich mieszkaniach
                - wypuszczają swoje psy bez kagańców narażając szczególnie dzieci na
                pogryzienie i bolesne szczepienia nie pozostające zresztą bez konsekwencji dla
                zdrowia dla pogryzionego delikwenta w przyszłości,
                - wyprowadzają swoje pieszczochy pod każde nadarzające się drzewo, krzak,
                trawnik czy piaskownice,
                - brak jakichkolwiek przejawów chęci pozostawienia miejsc odwiedzanych
                przez swoje pieszczochy w takim samym stanie, jak przed ich wizytą.
                Przykładów tej wielkiej miłości do zwierząt można by jeszcze odpowiednio
                pododawać, ale nie o to przecież chodzi. Fakty mówią same za siebie. Nie dziwię
                się Twojej reakcji, bo krytyka tego typu zachowań w jakimś stopniu dotyczy także
                Ciebie. Nie udało mi się spotkać jeszcze żadnego psiarza, który wyszedł by na
                spacer ze swoim ulubieńcem niosąc miotełkę i szufelkę w celu posprzątania
                odchodów po swoim psie. Być może Ty to robisz J). Jesteś więc wyjątkiem w tej
                masie. A wyjątek nie czyni wiosny, lecz potwierdza regułę.
                Co do długości zamieszkiwania w Olsztynie bardzo prosił bym nie licytować się.
                Wystarczy umówić się i skonfrontować fakty w biurze meldunkowym.
                Pierwsi „Wilniucy” przyjechali do Olsztyna w okresie czerwiec-lipiec 1945 r. Była
                ich zaledwie niewielka garstka. Olsztyn w tym okresie liczył tylu mieszkańców, że
                można zaryzykować stwierdzenie, iż w tym czasie wszyscy się znali przynajmniej z
                widzenia. Zresztą to niczego nie dowodzi poza tym, że migracją swojej rodziny
                chcesz uzasadnić swoje „miejskie” prawo do posiadania psa. Niczym ono się nie
                różni od tego wiejskiego prawa J), które Cię tak obruszyło. Sposób postępowania
                również oceniam w podobny sposób.

                Pozdrawiam miłośników psów, ale tylko tych świadomych konsekwencji swojego
                postępowania. Pozostali – faktycznie, masz rację – niech wyprowadzają się na
                wiochę. Psi dyktat, jaki chcesz zastosować w stosunku do innych nie godzących się
                z nieodpowiedzialnością postępowania właścicieli psów, trudno mi określić
                inaczej, jak prymitywną paranoją.


                • Gość: sari Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.ts.pl 25.04.02, 09:30
                  Gość portalu: Ed napisał(a):


                  > Co do długości zamieszkiwania w Olsztynie bardzo prosił bym nie licytować się.
                  > Wystarczy umówić się i skonfrontować fakty w biurze meldunkowym.
                  To właśnie Ty chcesz się licytować - za przejaw tego uwazam prozycję umówienia
                  się w biurze meldunkowym. Ale dziękuję, uważam to za poniżające. Wcześniej
                  chciałam tylko zaznaczyć, że moja rodzina nie przyjechała w latach 70-tych do
                  Olsztyna ze wsi z psem na smyczy.
                  Co do warunków trzymania psów w mieście uważam, że są o niebo lepsze niż warunki
                  w niektórych wsiach, gdzie psy są trzymane na krótkim łańcuchu i nie rzadko
                  glodzone oraz katowane, "bo to tylko zwierzę".
                  Poza za tym "psie ślady" na trawnikach w Olsztynie są niczym w porównaniu z tym
                  co się dzieje w W-wie w centrum. Wszystkie trawniki są zajęte przez samochody
                  więc psy chcąc czy nie chcąc brudzą chodniki.
                • Gość: sari Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.ts.pl 25.04.02, 09:34
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  Być może znajdziesz inne określenie na właścicieli psów, którzy:
                  - trzymają całymi dniami wyjące psy w swoich mieszkaniach
                  - wypuszczają swoje psy bez kagańców narażając szczególnie dzieci na pogryzienie
                  i bolesne szczepienia nie pozostające zresztą bez konsekwencji dla zdrowia dla
                  pogryzionego delikwenta w przyszłości,

                  Aha, i popraw mnie jeśli się mylę, ale większość pogryzień przez psy zdaża się na
                  wsiach. I także tam najczęściej psy są nie szczepione co kończy się dla
                  pogryzionego serią bolesnych zastrzyków.
                  • Gość: Ed Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.04.02, 12:27
                    Mimo wszystko, żadna z tych odpowiedzi nie uzasadnia stosowanej praktyki
                    bezmyślnej hodowli psów na terenie miast. Co do wyboru, jaki mi stawiasz:
                    trawniki z samochodami lub psimi odchodami, przyznam się szczerze, że nie
                    odpowiada mi ani jedno ani drugie. Ty dokonałaś swojego wyboru :)).
                    Pozdrawiam
                    • Gość: sari Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.ts.pl 25.04.02, 13:52
                      Nie widzę sensu w przekonywaniu kogoś kto nie lubi psów. Czy to nie Ty
                      wymyśliłeś projekt ustawy o "likwidowaniu zwierząt "? Na pewno nikt wtedy nie
                      będzie się męczył i nikt Ci nie będzie brudził.
                      • Gość: Ed Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.04.02, 21:28
                        Droga Sari

                        Tworzenie projektów ustaw obwarowane jest - niestety - określonymi ściśle
                        procedurami, z którymi ze zrozumiałych względów nie mogę mieć nic wspólnego. Te
                        minimum wiadomości obowiązuje każdego ucznia szkoły średniej. Ale po
                        zaprezentowaniu tak specyficznego wyboru nie dziwię się już nawet i takim
                        pomyłkom adresowym :)).

                        • Gość: sari Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.ts.pl 26.04.02, 09:22
                          Gość portalu: Ed napisał(a):

                          > Droga Sari
                          >
                          > Tworzenie projektów ustaw obwarowane jest - niestety - określonymi ściśle
                          > procedurami, z którymi ze zrozumiałych względów nie mogę mieć nic wspólnego. Te
                          >
                          > minimum wiadomości obowiązuje każdego ucznia szkoły średniej. Ale po
                          > zaprezentowaniu tak specyficznego wyboru nie dziwię się już nawet i takim
                          > pomyłkom adresowym :)).
                          >

                          Występując w internecie pod pseudonimem pozostajesz anonimowy. Tak więc naprawdę
                          nie wiem kim jesteś, możesz być posłem, członkiem którejść z komisji i stąd moje
                          pytanie. Mój wybór poza tym nie jest specyficzny tylko zdrowy. To raczej Ty
                          wydajesz mi się typem z lekka neurotycznym i dziękuję juz za dyskusję. Naprawdę
                          żal mi ludzi, którzy nie lubią zwierząt, bo nie wiedzą co tracą.
                          • Gość: Ed Re: Z dedykacja dla Sari IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.04.02, 10:30
                            Tak wygląda codzienna spuścizna po bezmyślnych miłośnikach zwierząt. I kro
                            tutaj jest wrogiem zwierząt. Ci, którzy swoją miłość do zwierząt kończą
                            wyrzucaniem ich na ulicę, czy ci, którzy krytykują takie zachowania.
                            wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=810576&dzial=olo010100
                            Resztę pozostawiam bez komentarza
                          • Gość: Ed Re: Z dedykacja dla Sari IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.04.02, 10:44
                            Tak wygląda codzienna spuścizna po bezmyślnych miłośnikach zwierząt. I kro
                            tutaj jest wrogiem zwierząt. Ci, którzy swoją miłość do zwierząt kończą
                            wyrzucaniem ich na ulicę, czy ci, którzy krytykują takie zachowania.
                            wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=810576&dzial=olo010100
                            Resztę pozostawiam bez komentarza
                      • Gość: xx Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: 62.144.249.* 26.04.02, 14:40
                        no i dobrze
              • Gość: tobe Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 17:28
                Widze ze najlatwiej jest powiedziec komus ze jego miasto to wiocha. Jedna
                wiocha przy drugiej, bardzo pieknie, jestesmy daleko daleko za wieloma
                panstwami Europy ale z takim podejsciem okaze sie ze mieszkamy w jednej
                wielkiej wiosce. A jesli tak, to jak nazwac wszystko co wokolo wiekszych
                polskich miast ... tam dopiero jest zadupie. Cieszmy sie ze mieszkamy
                w 'wiosce'.
                Co do psow i ich wlascicieli to w naszym kraju jeszcze dlugo nie zobaczymy pana
                sprzatajacego po czworonogu, takie juz nasze przyzwyczajenia i mentalnosc. Do
                glowy nam nie przychodzi czasem zeby nie rzucac papierka po cukierku czy
                ciastku byle gdzie, co dopiero sprzatac psia kupe.
                • Gość: Oleslaw Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.sgh.waw.pl 24.04.02, 19:59
                  Posiadacze psow ktorzy wyprowadzaja je 2 metry od klatki i pozwalaja im tam
                  zanieczyszczac teren to kompletni prostacy.
                  Ale niestety niepredko dojdzie u nas do takiej sytuacji ze beda musieli oni
                  zbierac te odchody, tu sie zgadzam. I to jest prawdziwy problem a nie to czy
                  ktos ma psa czy nie ma.
                  • Gość: delia Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.tvk.tpsa.pl 24.04.02, 22:49
                    Olesławie!
                    W wywodach swoich poruszyłeś jeden temat, o którym wiele się słyszy. Z Twoich
                    podatków. Nie rybko, nie z Twoich - z naszych. I jest to niestety tylko ok.20%
                    chyba że zarabiasz więcej - czego Ci życzę. Najczęśćiej to właśnie emeryci i
                    renciści krzyczą, że to z ich podatków. Niestety koszty "ułomnego"
                    społeczeństwa ponosimy wszyscy. Są wśród nich żołnierze, nauczyciele,
                    pielęgniarki, policjanci, administracja rządowa i samorządowa - którzy też
                    płacą podatki. Mój drogi Olesławie - populacja wymienionych przeze mnie
                    profesji jest tak duża, ze nie pracując w tych dziedzinach stanowisz mniejszość
                    (no jeszcze są bezrobotni - którzy nie płacą podatków). Reasumując, nie
                    wymagaj, bo płacisz podatki, ja też płacę a sumując to co zapłacisz w przeciągu
                    roku - to jest tak wiele by móc się szczycić - od ok.2 tys. miesięcznie brutto -
                    to ok.380 zł podatku - a ile % w Olsztynie zarabia powyżej 2 tys. zł. Nie
                    szczyć się więc, ze płacisz podatki - wszyscy to robią (a niech spróbują nie ;-
                    )). Jednak wszystko zależy od dobrego przykładu. A tu niestety możemy sobie
                    wiele zarzucić.
                    • Gość: koobra Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.04.02, 21:41
                      a ja nie płacę ,to znaczy, że jestem ułomny?
                    • Gość: Oleslaw Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ?-do Eda IP: *.os3.pl 26.04.02, 10:43

                      DELIA??????????????

                      Czy ja pisalem cos o podatkach? Czytaj dokladnie posty i zwracaj uwage na ich
                      autorstwo, bo to co mi odpisalas jest trafione jak kula w plot.

                      A poza tym nie pracuje w Olstzynie. Za 2 brutto to bym z lozka nie wstawal:)P
    • Gość: sari Re: Dedykacja dla Eda IP: *.ts.pl 26.04.02, 12:27
      Tak, na wsiach psy mają dobrze. Nie to co Ci wredni miastowi (ale z wiejskimi
      korzeniami) co męczą zwierzęta i wyrzucają na bruk!!
      wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=812492&dzial=0115
      • Gość: Ed Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.04.02, 15:59
        Gość portalu: sari napisał(a):

        > Tak, na wsiach psy mają dobrze. Nie to co Ci wredni miastowi (ale z wiejskimi
        > korzeniami) co męczą zwierzęta i wyrzucają na bruk!!
        > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=812492&dzial=0115"target
        > ="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=812492&dzial=0115</a>

        Duże brawa za nareszcie wyciągnięte konstruktywne wnioski. Jeszcze trochę, a sama
        być może dojdziesz do wniosku, że przyczyn takiego stanu rzeczy trzeba szukać w
        postępowaniu ludzi a nie zwierząt.

      • Gość: I Re: Dedykacja dla Eda IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 26.04.02, 16:06
        Muszę jednak napisać. Bo jak czytam, że są tu sami miastowi ???? Zresztą czy to
        ma znaczenie. Brak u nas inteligencji nie tak zwanej i nie mylić,że są to osoby
        z dyplomami. A psy- są bardzo poczciwe.Ta osoba, która tak dużo zabiera tu głos
        o nieczystościach czy nie widzi, że wszędzie jest jeden wielki brud w parkach,
        na ulicach, a centrum naszego miasta. Jednak miasto może to nie Waszyngton,
        ale jakie by wtedy miały problemy nasze mąre władze. Myślę także, że po psach
        można posprzątać bo widzę też, że w dawniejszych latach psy tylko biegały bez
        smyczy, a teraz w większości są z właścicielami. Miasto czy wieś przeciez
        przyczyną tego nie jest pies. I
        • Gość: Ed Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.04.02, 16:37
          Szanowna(y) Pani(e).
          W pełni zgadzam się z przedstawioną opinią. Nie ma tu żadnego znaczenia
          pochodzenie ludzi ale ich świadomość konsekwencji postępowania.
          Nieodpowiedzialne dowartościowywanie się psem jako zabawką bez możliwości bądź
          umiejętności zabezpieczenia mu właściwych warunków egzystencji zgodnie z jego
          potrzebami i społecznymi wymaganiami porządkowymi wskazuje raczej na osobowość
          właściciela psa, niż na jego pochodzenie. W związku z tym stawianie
          jakiegokolwiek znaku równości w tej materii wydaje się być co najmniej nie
          uprawnione. Zresztą tak samo, jak zarzucanie zwracającym uwagę na niewłaściwość
          postępowania w tej materii jakiejkolwiek wrogości do zwierząt. Miłość do
          zwierząt i kału na trawnikach wcale nie musi oznaczać tolerowania tych zjawisk
          przez innych współmieszkańców. A jacy potrafią być właściciele psów, wskazała
          niechcąco nawet żarliwie broniąca swego stanowiska Sari. Nie zgodzę się jednak
          z jej sugestią, że tacy właściciele zwierząt mogą występować tylko na terenach
          wiejskich. Myślę, że trochę więcej samokrytycyzmu by nie zaszkodziło.
          • Gość: pioter Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.02, 22:13
            Przyglądam sie, przyglądam... Ed, z reką na sercu - sikałeś kiedyś do jeziora?
            Podejrzewam, że tak. Jak możesz robić to rybkom i tym, którzy piją wodę z
            pobliskiego ujęcia? Czepnąłeś się psich kupek - a one po tygodniu ulegają
            biodegradacji! Prosiłbym, abyś lepiej zajął się ściganiem tych, co wywalają
            śmieci przez balkon, parkują lejące olejem klekoty w każdym zielonym miejscu,
            byle blizej domu (najlepiej na środku trawnika pod oknem sąsiada, byle 2 metry
            od drzwi), walą petami dookoła, bo to przeciez nie śmieci (w ub. roku na
            Kołobrzeskiej dzieci podczas akcji "Posprzątajmy świat" z 3 m2 trawnika
            wyciągnęły ponad 100 kiepów!). A gdzie niby właściciel psa ma z nim wyjść? W
            mieście nie może, bo brudzi i szczeka, na plażę nie , bo mógłby wejść do wody,
            choć obok facet po czterech piwach i kiełbasce z grilla wymiotuje na brzegu, a
            krok dalej kolektor burzowy wprowadza mieniącą się tęczą ściekowodę z ulic, do
            lasu też nie bo płoszy myśliwym (kochającym aż do bólu przyrodę - tak bardzo,
            że czują ekstazę tylko z samego faktu zabicia z zimną krwią) zwierzynę i
            zgodnie z prawem jako stworzenie "wałęsające się" może być zamordowane. To co,
            pozostaje juz chyba tylko wyjechac na którąś z bezludnych wysepek na Pacyfiku?
            Prawa dla ludzi kosztem eksterminacji innych zwierząt - sorry, ale mnie to
            wkurza. Nie jestem wojującym greenpeace-istą, ani nawet zdeklarowanym
            sympatykiem zielonych - ale uważam, że zapewnienie i poszanowanie praw innym od
            człowieka zwierząt do godnego życia jest naszym podsatwowym obowiązkiem wobec
            matki natury. Jeśli będziemy zyć w zgodzie z przyrodą, to możemy się wtedy
            nazywać Homo Sapiens. Natomiast jeśli uważamy, że miano człowieka zapewnia nam
            dwa zera przed imieniem, to jeteśmy wtedy tylko Homo Debilus Totalus Detrojus Z
            Sobą Włoncznus.
            • Gość: Ed Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.04.02, 23:53
              Gość portalu: pioter napisał(a):

              > „...Czepnąłeś się psich kupek - a one po tygodniu ulegają biodegradacji!
              Ed. Fakt niezaprzeczalny. Ale mówimy o nieodpowiedzialnym zachowaniu się
              właścicieli psów a nie biodegradacji psich kupek. Dla psa jest to nie ulegająca
              żadnej wątpliwości konieczność biologiczna. Obdarowywanie nią wszystkich innych
              tylko dla tego, że właściciel psa nie czuje się w obowiązku posprzątać za swoim
              ulubieńcem, nie należy do najlepszego tonu. A co z tymi prezentami do chwili
              spełnienia się biodegradacji?

              > „...Prosiłbym, abyś lepiej zajął się ściganiem tych, co wywalają śmieci przez
              > balkon, parkują lejące olejem klekoty w każdym zielonym miejscu, byle blizej
              > domu (najlepiej na środku trawnika pod oknem sąsiada, byle 2 metry od drzwi),
              > walą petami dookoła, bo to przeciez nie śmieci (w ub. roku na Kołobrzeskiej
              > dzieci podczas akcji "Posprzątajmy świat" z 3 m2 trawnika wyciągnęły ponad 100
              > kiepów!)...”
              Ed. Uwaga bardzo słuszna, tylko nie bardzo wiem, dlaczego kierujesz prośbę w moją
              stronę, bym ścigał Waszych współlokatorów po nowych osiedlach za wysypywanie
              śmieci przez balkon, skoro samym zainteresowanym to nie przeszkadza. Opinia
              dzieci odniesie się raczej w stosunku do lokatorów zamieszkujących te rejony a
              nie w kierunku wyimaginowanych moich możliwości czy zaniedbań w tym zakresie.

              > „...A gdzie niby właściciel psa ma z nim wyjść?...”
              Ed. Czy sądzisz, że to też mój problem? :)). Właściciel psa nie wiedział o tym
              kupując go? No, chyba że konsekwencje takiego postępowania nie obejmują
              właścicieli skąd innąd niejednokrotnie bardzo przemiłych zwierząt.

              > „...W mieście nie może, bo brudzi i szczeka, na plażę nie , bo mógłby wejść do
              > wody, choć obok facet po czterech piwach i kiełbasce z grilla wymiotuje na
              > brzegu, a krok dalej kolektor burzowy wprowadza mieniącą się tęczą ściekowodę
              > z ulic, do lasu też nie bo płoszy myśliwym (kochającym aż do bólu przyrodę -
              > tak bardzo, że czują ekstazę tylko z samego faktu zabicia z zimną krwią)
              > zwierzynę i zgodnie z prawem jako stworzenie "wałęsające się" może być
              > zamordowane....”
              Ed. Nie wiem, komu bardziej uwłacza porównywanie zachowania się niektórych ludzi
              z zachowaniem się psa. Nie zmienia to żadnych faktów. Komentarz zostawiam
              forumowiczom.

              > „...To co, pozostaje juz chyba tylko wyjechac na którąś z bezludnych wysepek na
              > Pacyfiku?...”
              Ed. Jeżeli tak rozumiana kultura miłości do psa przekracza możliwości
              wykorzystania miotełki i szufelki dla posprzątania po nim, to wybór rozwiązania
              dla takiego właściciela wydaje się być całkowicie otwarty.

              > „...Prawa dla ludzi kosztem eksterminacji innych zwierząt - sorry, ale mnie to
              > wkurza.
              Ed. Prawa dla zwierząt i ew. ich właścicieli kosztem innych ludzi? Karkołomne
              stanowisko. Ale to już Twoja sprawa.

              > „...Nie jestem wojującym greenpeace-istą, ani nawet zdeklarowanym sympatykiem
              > zielonych - ale uważam, że zapewnienie i poszanowanie praw innym od człowieka
              > zwierząt do godnego życia jest naszym podsatwowym obowiązkiem wobec matki
              > natury....”
              Ed. Ale przecież cały czas o to chodzi! Poszanowanie człowieka przez człowieka a
              nie zasłaniania swojej bezmyślności postępowania pseudo miłością do zwierząt.
              Współegzystencja zarówno wśród ludzi jak i w świecie przyrody wymaga przede
              wszystkim świadomości tego, co się robi. A to nie przekracza – w moim
              przekonaniu – możliwości intelektualnych właścicieli tych sympatycznych zwierząt.

              Na zakończenie pozwolę sobie zasugerować znacznie miej dyskredytującą łacińską
              maksymę: abusus non tollit usum.
              • Gość: poter Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.02, 07:42
                E, tak to będziemy bić pianę w koło. Ja racjonalnie, Ty naukowo (fiu, fiu!). A
                chodzi przeciez tylko o to, czy psy mogą mieszkać z ludzmi w mieście. Ty
                uważasz, że nie, a jeśli już, to powinno być to obwarowane setką przepisów.
                Proszę bardzo - ale podpowiadam ci nowe wątki - wprowadź przepisy dla ptaków -
                ostatnio zbombardowały mój samochód i wyobraź sobie - też nikt nie posprzątał,
                musiałem wydać 19,90 w mujni z własnej kieszeni!, wymyśl regulacje dla
                szczurów - koniec z bezmyślnym wydalaniem po piwnicach, niech właściciele
                bloków wprowadzą całodobowe dyżury ze zmiotkami, a już szczytem wszystkiego są
                roztocza w naszych mieszkaniach- ilez to alergii przez nie! Pod karą srogiego
                więzienia trzeba nakazać lokatorom bezwzględne wyłapanie 100% populacji, by
                dzieci mogły radośnie bawić się na podwórkach bez załzawionych oczu, wysypki i
                kaszlu!
                Nie odbieraj prawa starszym ludziom posiadania zwierzęcia, bo dla większości z
                nich jest to jedyna radość schyłku ich życia. Miasto i tak stara się utruć im
                życie i pozbawić mozliwości bycia z czworonożnym przyjacielem przez wszelkie
                podatki (dlaczego tylko za pasa - a za koty, papużki czy świnki morskie nie?),
                czy przepisy o sprzataniu kupek. Jak taka 80 letnia babula ma sie schylać i
                zamiatać? Czy wtedy Straż Miejska ma ją spałować, wypisać mandat a pieska
                uśpić, no bo przeciez babcia mimo tych restrykcji nadal na pewno nie będzie
                uganiac się po trawniku z łopatką i woreczkiem?
                Napisałeś, że przemawiają za Twoimi tezami względy estetyczne. No to proszę,
                mnie też drażni widok rury wydechowej kopcącej spalinami i wdychającego te
                obłoczki mojego dziecka. Domagam sie stanowczo, aby każdy właściciel samochodu
                założył na rurę worek i łapał wszystko to, co z tej rury wylatuje i gdzieś to
                potem wyrzucił. Jeśli nie chce tego robić, to won z miasta z tym samochodem!
                Powołując się na Eda stwierdzam, że to problem właściciela samochodu, gdzie ma
                jeździć, skoro nie chce założyć worka na rurę - nikt nie każe przecież
                samochodu mieć! A jak nadal ktoś będzie dymił i kpił sobie z mojego poczucia
                estetyki, to na Opolską, do Barczewa lub Kamieńska!
                Reasumując - temat psich kupek uważam za przypadkowy i zastępczy, bo rozpętując
                nagonkę na naszych najwierniejszych towarzyszy życia pewni ludzie starają się
                odsunąć nasze myśli od znacznie gorszych zagrożeń, o których mówić jest
                niewygodnie - hałas, spaliny, potężne zanieczyszczenie środowiska przez
                człowieka odpadami trującymi i nie ulegającymi rozkładowi, itp. A jeśli chodzi
                Ci o czyste poczucie estetyki - wybacz, każdy ma inne - jednemu nie podoba się
                pozostałość po piesku, innemu dymiący komin, innemu drzewo rosnące pod blokiem
                gdzie możnaby położyć asfalt, a jeszcze innemu budynek Star Turistu. Ale jeśli
                mieszkasz razem z ludźmi i nie chcesz ich opuszczać, to musisz czasami iść na
                tzw. kompromis - nie narzucaj swoich jedynie słusznych praw wszystkim.
                • Gość: Ed Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.04.02, 11:45
                  Zadziwia mnie stosowana argumentacja przeciw jakiemukolwiek domaganiu się
                  zachowania przynajmniej zwykłej przyzwoitości w normalnych stosunkach
                  międzyludzkich. Wydawało mi się, że przestrzeń dorobku pokoleń zaczynająca się
                  od słów „nie czyń drugiemu tego, co tobie nie miłę” a kończąca się na art. 5
                  kc „”Nie można czynić ze swego prawa użytku, który był by sprzeczny ze
                  społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia
                  społecznego” jest na tyle oczywista, że nie wymaga komentarzy czy prowadzenia
                  tego typu dyskusji. Widocznie jednak postępowanie typu „a amerykanie murzynów
                  biją” jest bliższe sercu i znacznie bardziej przemawia do wyobraźni. Po prostu
                  jest mi przykro.
                  • Gość: pioter Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.02, 21:02
                    Nie zrozum mnie źle - ja nie mam nic przeciwko sprzątaniu po swoich pupilach, a
                    wręcz miłoby mi było gdyby każdy to robił. Ale jestem zdecydowanie przeciw
                    obwarowywaniu tego sankcjami prawnymi - zasad dobrego wychowania nie można
                    wymuszać paragrafami. A ponad to twierdzę, ze jest wiele bardziej pilnych
                    spraw, więc czepniecie się jednego pobocznego tematu i robienie z niego
                    sloganu "Olsztyn jest wiochą, bo tu po pieskach nie sprzątają" wydaje mi sie z
                    lekka przesadą.
                    • Gość: sari Re: Dedykacja dla Eda IP: *.ts.pl 29.04.02, 09:18
                      Gość portalu: pioter napisał(a):

                      > Nie zrozum mnie źle - ja nie mam nic przeciwko sprzątaniu po swoich pupilach, a
                      >
                      > wręcz miłoby mi było gdyby każdy to robił. Ale jestem zdecydowanie przeciw
                      > obwarowywaniu tego sankcjami prawnymi - zasad dobrego wychowania nie można
                      > wymuszać paragrafami. A ponad to twierdzę, ze jest wiele bardziej pilnych
                      > spraw, więc czepniecie się jednego pobocznego tematu i robienie z niego
                      > sloganu "Olsztyn jest wiochą, bo tu po pieskach nie sprzątają" wydaje mi sie z
                      > lekka przesadą.

                      Popieram i pozdrawiam!!!
                      • Gość: Oleslaw Re: Dedykacja dla Eda IP: *.os3.pl 29.04.02, 12:04
                        NIE POPIERAM.

                        Ludzie zrozumcie ze w tym kraju "dobre wychowanie" nie istnieje!!!

                        Jesli na Zachodzie sa normy dotyczace zalatwiania sie psow, czy grubosci
                        dywanow to u nas tym bardziej powinny byc.
                        Na Polaka to tylko paragraf i bacik:(
                        • Gość: Ed Re: Dedykacja dla Eda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 13:14
                          Dziękuję za wsparcie, bo już myślałem, że znalazłem się między wiatrakami :)).
                          Pozdrawiam

                          PS. Tak przy okazji. Nie traktuj zbyt poważnie być może mojego niezbyt
                          zręcznego postu na swój wątek o centrum Olsztyna (zacięcie poimieninowe - hi).
                          Też nie jestem zachwycony aktualnym stanem tego rejonu, ale doświadczenia z
                          ostatnich 12 lat działalności wlodarzy miasta naprawdę nie napawa optymizmem.
                          Niech już lepiej pozostanie tak jak jest, a i mieszkańcom będzie zaoszczędzona
                          ich nauka na błędach a nie w szkole. Pisząc o jedynce miałem na myśli tramwaj,
                          chociaż w aktualnej sytuacji ich brak musieli byśmy uzupełnić własną fantazją.
                          Ale w końcu droga nie jest aż tak daleka i rejoin wybitnie weekendowy :)).
                          • Gość: pioter Re: Dedykacja dla Eda IP: 213.76.47.* 29.04.02, 21:17
                            Szanse sie wyrównały - dwoje na dwóch! :-))
                            Oleslawie, dobrych manier nie wymusisz paragrafem - bo to jest rzecz nabyta w
                            procesie wychowania - gość wycierający nos w mankiet koszuli będzie to robił,
                            nawet jeśli nabijesz tenże mankiet gwoździami - bedzie to robił tylko
                            ostrożniej i dyskretniej. Kulturę trzeba wynieść z domu, bo później nijak się
                            już jej nauczyć. A że wśród wielu mieszkańców stolicy Warmii resztek dobrego
                            wychowania i ze świecą szukać, to już nic na to nie poradzisz.
                            Poza tym ustanawianie paragrafu o sprzątaniu jest tworzeniem przepisu martwego -
                            bo co, rozstawimy co 10m policjanta czy strażnika miejskiego, by wyłapywał i
                            karał niesprzątających? Inaczej tego nie wyegzekwujemy, a przypadkowe akcje
                            całodzienne wzbudzaja raczej śmiech, kiedy umundurowany strażnik puszcza się w
                            pogoń za 90 letnią staruszką i jej kundelkiem.
                            A nie ma nic bardziej niszczącego poszanowanie prawa, niż ustalanie przepisu,
                            który każdy może złamać świadom swej pełnej bezkarności, bo to w chorych
                            umysłach może rodzić łańcuch skojarzeniowy - od miesiąca piesek robi, ja nie
                            sprzątam - i nic, to jak coś ukradnę, to też mi nic nie będzie. Popatrz na
                            zieloną strzałkę - jak skrecasz w prawo i zgodnie z kodeksem zatrzymasz się, to
                            co niektórzy potrafią już nawet trąbić i mrygać "długimi"!
                            No i jeszcze bardzo ważna kwestia - niech mi ktoś w końcu wyjaśni - dlaczego
                            tylko po pieskach, a już po kotkach, chomikach, jeżach, żółwiach czy innych
                            domowych pupilach "przepisowo" już nie?
    • waldziemar Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? 03.05.02, 11:09
      może i wiocha ale dla dupka z białegostoku to powinno być piękne miasto .w
      olsztynie nie ma w centrum drewnianych chatek a w twoim zasranym białtmstoku ,w
      tej prowincjonalnej dziurze ,gdzie syf i kiła skansen macie w centrum ,oile
      takowe jest
      • obbaz Re: Dlaczego Olsztyn to taka wiocha ? 04.05.02, 05:40
        Waldziemar...nie ma co sie podniecac,,,i kila i syf i skansen sa potrzebne :-)

        Pozdrawiam
Pełna wersja