IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA

    • Gość: wyborca - gajowy Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 17:21
      Z nasłuchu Komisji Śledczej:
      Karczmarek robi bardzo pozytywne wrażenie tym, że wie, co mówi, chociaż ma
      pewien dystans do innych w tym, że nie mówi tego, co wie. To jest jego rezerwa
      do dalszej rozgrywki. Tu jednak może przecenić własny umysł i chlapnąć coś, co
      zostanie przeciwko niemu wykorzystane. A jeśli chodzi o sprawę, to z całej
      gmatwaniny wątków wyłania się płaszczyzna sporu, w której udział mogą wziąć
      tylko wiedzący wszystko. Takimi są tylko „oskarżeni” (póki co, świadkowie).
      Komisja śledcza jest w sprawie bardzo cienka. Przemawia przez nich racja
      ideologiczna (nienawiść międzypartyjna), a to zbyt mało skuteczne (procesowo) w
      rozwikłaniu sprawy.
      Mam nadzieję, że wcześniej czy później, znajdzie się przysłowiowy „gajowy”,
      który pogoni to towarzystwo.
    • Gość: Mende Ordery służą do odróżniania polityków od kelnerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 14:58
      Z pewnym zażenowaniem serwisy podały, że w Warszawie powstała Unia Lewicy. Nie
      jest jasne, czy jest to nowa partia (TVN) lub do tego zmierza, czy tylko
      porozumienie (WP) dla ugryzienia resztek tortu… Faktem jest, że lewica zaczyna
      myśleć alternatywnie i nie ogląda się na SLD.
      Temu „tworowi” należałoby życzyć dobrze szczególnie w dwóch aspektach. Po
      pierwsze plany SLD zakładają kolejne wykorzystanie powiedzenia
      starożytnych „świat chce być oszukiwanym, więc go oszukujmy”. Po drugie
      społeczeństwo nie jest zorganizowane na okoliczność społecznego oszukaństwa.
      Jak pokazały lata tzw. transformacji, jest bezbronne. Jeżeli zważyć fakt, że
      tylko 7% dorosłych należy do stowarzyszeń lub partii, to jasnym staje się fakt,
      że nadal będzie oszukiwane.
      Czy nowa Unia Lewicy nie zechce kontynuować tego politycznego obyczaju?
      • Gość: Sługa Pana B. Re: Ordery służą do odróżniania polityków od keln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 06:34
        Rzecz w tym, że religia, podobnie jak partia polityczna, też symbolizuje pewien
        porządek (filozoficzny, psychologiczny, społeczny). Hierarchię wartości i
        kierunek przekształceń. Wyznawców religii jest trochę więcej niż 7%. Dlatego
        spoko… Weźmiemy sprawy w swoje ręce.
        • Gość: samsob Re: Ordery służą do odróżniania polityków od keln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 08:10
          Właściwiej byłoby powiedzieć, że to nie "Ordery", a ORDYnacka odróżniają
          polityków od kelnerów. To twierdzenie uzasadniam fragmentem zeznań pewnego
          ministra z premierem RP, które cytuję: "Więc przeszliśmy do omawiania
          następnych kandydatur, ale pan premier po raz kolejny wrócił, na takiej
          zasadzie, no, przecież się znacie, żagle, nawet użył argumentu, pamiętam, że
          przecież on jest z Ordynackiej, a nie ze Smolnej... "
          pzdr
        • Gość: Racja (niek)APP Re:W III RP krasnoludki znów sikają do mleka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:32
          Drogi Sługo Pana B! Nie wiem, jakiej religii jesteś wyznawcą, ale na wszelki
          wypadek dedykuję ci wers III sury koranicznej: „Wierzcie tylko tym, którzy
          wyznają waszą religię”. Zauważ, że to już było w Europie od czasów cesarza
          Konstantyna (po 321 r.n.e. – „Z tym znakiem podbijaj”) – w waszym wydaniu, i po
          1945 roku w słowiańskim wydaniu swojaków. B r r r r r r r!
          Nikt wprawdzie historii nie zawraca, ale dobra rada przyda się na wypadek,
          gdyby ”sama” (na wzór Kuczmy) miała ochotę się powtórzyć”. Każdemu politycznemu
          nieukowi wszystko wydaje się proste i jasne, a takim, niestety, nie jest.
          „Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, są skazani na jej powtarzanie". George
          Santayana
    • Gość: Bartnik Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 20:10
      Z całą lewicą jest podobnie jak z Millerem – nadymał się, a przedwcześnie
      skończył. Bez nadzwyczajnego wytrysku, bez przyjemności i bez chęci na więcej…
      Wyszło to na jakieś wirusowe zapalenie woli. To dobrze, że kłamstwo i
      nieprawość nie stają się prawdą i słusznością tylko dlatego, że wzrastają w
      potęgę i we władzę. Dlatego ciszej nad tą trumną – SLD. Nie budźmy demonów,
      żeby nie trzeba było grzebać rozumu. Żeby znów nie trzeba było przewracać
      normalności.
      Lewica w jakiejś postaci będzie istnieć i z nią będziemy dzielić polityczną
      przestrzeń kraju.. Jeśli jednak mogę wybierać, to bardziej wolę UL niż wychodek.
    • Gość: Olin(owski) A tow. prokurator nie poprosił Oli na pogawędkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 19:37
      Trochę wczorajszych wątpliwości. Jak to właściwie jest? Czy biznesmeni nie
      potrafią legalnie funkcjonować w biznesie, czy w ogóle nie da się tak
      funkcjonować? Czy polityka z natury swej jest brudna, czy też trafiają do niej
      same brudasy.
      Po dotychczasowych obserwacjach mam pełną świadomość faktu, że to nie władza
      korumpuje, ale korumpuje lęk przed jej utratą – bierzemy wszystko, bo może to
      ostatni raz. Dlatego lepiej było od razu męża pani Oli uczynić dożywotnio
      wojewodą opolskim. Nie byłoby problemów – perspektywa stałych apanaży zmniejsza
      potrzebę ryzyka. Demokracja niesie w sobie olbrzymie zagrożenie – wybory mogą
      kogoś wyeliminować od koryta.
      Ludzie poprzedniego systemu mają podstawowy problem – przyswoić sobie
      demokrację czy przystosować się do niej. Życie pokazało, że tylko w drugim
      wypadku osiągają „sukcesy”.
    • Gość: Magdalenia Piątek Wilgotne wiatry i uszkodzone nasienie& & #35; 8230; IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 06:18
      Nowy skandal(?) Pani Magdalena Środa wygłosiła na forum międzynarodowym pogląd,
      że religia chrześcijańska jest po części winna przemocy wobec kobiet. Można
      tak, a można inaczej.
      Faktem jest, że poza Matką Boską, kobieta jest w niedocenie u chrześcijan.
      Kilka przykładów:

      „Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80.
      Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
      wiatrów” – św. Tomasz z Akwinu.
      Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
      wykorzystania do prac domowych” – autorytet kościelny wypowiedział to między
      1225 a 1275 rokiem. ”. Współcześnie przy Kościele (np. LPR) mówi się
      inaczej: „Jakie cztery przyciski ma kobieta na czole? – Pranie, gotowanie,
      odkurzanie i off”.
      „Kobiety są błędem natury...z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała
      świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego,
      chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego
      jest mężczyzna”- św. Tomasz z Akwinu.
      „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn” – św. Jan
      Chryzostom.
      „Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i
      podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć
      mężczyźnie” - św. Augustyn.
      „Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz
      Boga – św. Ambroży, mędrzec Kościoła.
      „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!” -
      Papież Pius II.
      „Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech - Kapokrates,
      założyciel klasztoru.
      „Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku
      dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości
      wiecznej” - Tertulian, pisarz chrześcijański.
      „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd” - Klemens
      Aleksandryjski.
      „Największym zaszczytem, jaki spotyka kobietę, jest to, że przez nią zrodzony
      jest mężczyzna”.

      Brawo Pani Magdaleno!
    • Gość: Raper Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 09:44
      Od paru dni, tu i ówdzie, pojawia się propozycja zjednoczenia lewicy pod
      patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego. To zły pomysł. Olek tak dalece stał się
      prezydentem wszystkich Polaków, że przewodniczenie tylko jednej opcji
      politycznej staje się marnotrawstwem. Poza tym, stając się „ojcem” spraw
      wszystkich, stał się również uczestnikiem paru afer. Jego sposób uprawiania
      polityki dialogu jest ogólną teorią wszystkiego, tylko nie dialogu na lewicy.
      Problemem dla lewicy staje się to, że jego lewica zaczyna się od Balcerowicza i
      UW. Siłą rzeczy nie może być wyrazicielem dorobku i pragnień wielu pokoleń.
      Tego Kwaśniewski nie czuje, nawet powierzchownie. Jest to człowiek z
      komunistyczną przeszłością, ale bez lewicowej tradycji. Nawet zwykłą ludzką
      solidarność wyraża tylko wobec liberałów.
      I niech on lepiej zajmie miejsce obok Wałęsy jako kosztowny drobiazg okrągłego
      stołu. Wycieczkom będziemy pokazywać jako nasze ideowe pomyłki.
    • Gość: Mona Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 09:31
      W niedzielę wypada poruszyć temat pobożny.
      Przy okazji modlitwy w Urzędzie Miejskim sporo dostało się prezydentowi.
      Odczytuję to jako fakt zbiorowej terapii wszystkich rozczarowanych tym gestem.
      Potem zostawmy go w spokoju. Cudowne nawrócenia w polityce nie są rzadkością
      szczególnie w naszej tradycji, gdzie do polityki trafiają ludzie bez honoru i
      bez namaszczenia. Cenzor jak to cenzor – przeważnie nie pasuje do cenzurowanej
      literatury. Sprawa jest ewidentna - ani to cham, ani to Kordian. a tym bardziej
      calderonowski książę niezłomny. Przez lata obserwowałam tego człowieka i jedyny
      wniosek, jaki z tego wyniknął to ten, że posiada on zdolność dopadania ludzi a
      nie problemów. Na tym opiera się jego imperium. Ot, malutkie mściwe stworzonko
      boże… a ministrantem to już pozostanie do śmierci.
    • Gość: Irna HISTORIA SANS-GEENE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 06:17
      Jeśli piwo bezalkoholowe z dopiskiem „strong” jest dalej bezalkoholowe, jeśli
      papierosy „Mocne” z dopiskiem „lights” są dalej mocne, to zapewne rewolucja z
      dopiskiem „solidarnościowa” dalej jest rewolucją…
      W sierpniu roku 80-tego nie czułam jakiegoś nadzwyczajnego entuzjazmu. Byłam
      święcie przekonana, że ten ruch spełni ważną rolę w naszym życiu społecznym,
      ale na zasadzie drążącej kropli. Podejrzewałam jednak, że stosownie do naszego
      charakteru, powtórzymy tylko Grunwald, czyli zapewnimy wzniosłe wspomnienia dla
      potomnych. Nic jednak więcej.
      Inaczej rzecz się miała z grudniem 81. Wówczas dałabym sobie obciąć głowę, że
      jest to początek końca tego ustroju. W grudniu ruszyła machina, której nie
      udałoby się już nikomu zatrzymać. Sprawy potoczyły się same, chociaż ani
      przeszłości ani przyszłości nikt z rąk nie wypuszczał. Szkoda tylko, że
      ostatecznie zwyciężyła podpowiedź klasyka rewolucji, że „przeszłości nie należy
      puszczać na żywioł”. Utonęliśmy w sporach o przeszłość. O ileż dalej bylibyśmy
      dzisiaj - 13 grudnia 2004 r.
    • Gość: Irna HISTORIA SANS-GEENE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 20:25
      Jeśli piwo bezalkoholowe z dopiskiem „strong” jest dalej bezalkoholowe, jeśli
      papierosy „Mocne” z dopiskiem „lights” są dalej mocne, to zapewne rewolucja z
      dopiskiem „solidarnościowa” dalej jest rewolucją…
      Rewolucję solidarnościową przeprowadzili ludzie świadomi swoich założeń. Było
      to możliwe z dwóch powodów. Pierwszy streszcza się w klasycznym powiedzeniu, że
      rządzący nie potrafili inaczej rządzić, drugi natomiast jest pierwszego
      konsekwencją, że rządzeni nie mogli (raczej nie chcieli) tak dalej żyć.
      Rewolucja chwilowo wszystkim była na rękę. Z tych „pierwszych”
      większość „poległa”, ale sporo przenicowało się i odnaleźli się w nowej
      rzeczywistości jako jej budowniczy. I to był ten właściwy sens „przyzwolenia”
      na rewolucję (okrągły stół). „Drudzy” w większości padli ofiarą swej naiwności.
      Stali się niestety „nawozem historii”. Fortuny i kariery tylko częściowo
      łagodzą rozczarowanie między początkowymi założeniami a efektem końcowym.
    • Gość: ekonomista Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 06:19
      Polsce jest wiele mechanizmów korupcji. Jeden z nich wywodzi się z
      prywatyzacji. W pierwszych latach transformacji politycy prywatyzowali zanim
      zdarzyli się wzbogacić. Robili to najpierw dla idei, ale czynili tak bardzo
      krótko. Szybko opanowali metodę gratyfikacji biznesowych, czego notabene
      nauczyli ich zachodni biznesmeni. Sprawa była prosta – majątkiem narodowym
      płacili za przygarnięcie i pomoc po stanie wojennym, ale byli gratyfikowani „za
      sprawę”. Mechanizm został puszczony w ruch a apetyt rósł w miarę jedzenia.
      Lewica przyjęła zupełnie inną metodę, po sprawdzeniu, że zachodni biznesmeni
      wobec własnych służb specjalnych niekoniecznie trzymali język za zębami. Miller
      nie prywatyzował, tylko swoimi obsadzał firmy państwowe, a ci okradali je na
      rzecz swoją, SLD i swoich mocodawców. Teraz SLD zachowuje się tu jak
      zrozpaczona żona: „za długi mojego męża nie odpowiadam”. Umywa ręce od działań
      swoich aferzystów i oszustów.
      Jest taka stara zasada: Zjeść można tylko tyle, ile można wy***ć. Chyba tej
      zasadzie uchybiono w SLD. Trzeba było jeść łyżeczką a nie napychać się
      warząchwią.
    • Gość: Irna HISTORIA SANS-GEENE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 20:28
      Jeśli piwo bezalkoholowe z dopiskiem „strong” jest dalej bezalkoholowe, jeśli
      papierosy „Mocne” z dopiskiem „lights” są dalej mocne, to zapewne rewolucja z
      dopiskiem „solidarnościowa” dalej jest rewolucją…
      Co zostało się do dziś? Czas mityczny historycznych zrywów przesunął się do
      okresu walki podziemnej. Tam było jasne, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem.
      Wówczas działania destrukcyjne z definicji były pozytywne. Lata biegną a nawyki
      pozostają… Czas polityczny lokuje się już w IV RP, bo z III pozostaje tylko
      rozpacz żony, która „za długi męża nie odpowiada” (jak to wyżej ujął
      ekonomista). Polityków z tego pnia spotyka dosyć powszechny los, że z życia
      rozumieją mniej, niż obierające ich społeczeństwo. Bohaterów zaś dopadają
      kłopoty zarówno z pamięcią jak i tożsamością. Organizacja, która ideowo i
      faktycznie przyczyniła się do tego, co się stało, szuka sposobu zdystansowania
      się od własnego „dzieła”. Zatraciła się solidarność jako element więzi
      społecznej. I to jest najważniejszy czynnik projektu, „dobity” przez
      zaprojektowane zmiany. Polskie drogi polityczne wybrukowane są przykładami
      ludzi, którzy przesadzili w „miłości” destrukcji i walki na rzecz własnych
      wizji, nie kalając się przy tym wysiłkiem „pracy u podstaw”.
    • Gość: Irna HISTORIA SANS-GEENE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 07:48
      Jeśli piwo bezalkoholowe z dopiskiem „strong” jest dalej bezalkoholowe, jeśli
      papierosy „Mocne” z dopiskiem „lights” są dalej mocne, to zapewne rewolucja z
      dopiskiem „solidarnościowa” dalej jest rewolucją…
      Co nie pozostało do dziś? W latach 80. wydawało się, że w historii pojawia się
      nowe pokolenie ludzi, którzy dobitnie zapiszą się w naszej historii. Pokolenie
      ludzi, którzy urodzili się w połowie lat 60. i u progu dojrzewania przeżyli
      doświadczenie „Solidarności” a potem rozczarowanie stanu wojennego. Niestety
      nie wyłoniła się taka wspólnota pokoleniowa. Ludzi nie połączyły wspólne
      przeżycia. Nie powstał też wspólny język, którym przeżycia te byłyby opisywane.
      Nie ma pokolenia „Solidarności” tak samo, jak nie istnieje pokolenie stanu
      wojennego. Nawet tzw. „pokolenie emigracji”, gdy wraca, to wraca inne i do
      innego kraju. Ma kłopoty z własną tożsamością. Wbrew wydarzeniom powstała
      wspólnota tożsamości nie tego, co wydarzyło się kiedyś, ale tego, co dzieje się
      dziś. I bez wątpienia jest to kulawe pokolenie, które tak niewiele pozytywnych
      narzędzi zdobyło na swoje dojrzałe życie. Dlaczego kulawe? Otóż język, w którym
      opisuje swoje obecne losy zawiera tylko kategorię „ja”. Nie zawiera zaś
      kategorii „my”. Dlatego dzisiaj niektórzy chcieliby wrócić do „początków”, inni
      do roku 1989 a inni poszukują nowego początku. A ponieważ nie jest to możliwe,
      przebąkują o IV Rzeczypospolitej. Problem, niestety jak dawniej, wraca w
      postaci farsy – kto wyrazi zgodę na lokalizację
    • Gość: Irna HISTORIA SANS-GEENE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 06:13
      Jeśli piwo bezalkoholowe z dopiskiem „strong” jest dalej bezalkoholowe, jeśli
      papierosy „Mocne” z dopiskiem „lights” są dalej mocne, to zapewne rewolucja z
      dopiskiem „solidarnościowa” dalej jest rewolucją…
      Co mnie martwi dziś? Zamieniono frustrację kilku tysięcy „winnych” inteligentów
      na frustrację milionów niewinnych ludzi. I można by to uznać za normalne gdyby
      skutecznie rozwiązywano problemy sfrustrowanych milionów. Ja zaś widzę, że
      łatwiej rozwiązywać problemy sfrustrowanych tysięcy, których jakby z każdą
      wymianą ekip rządzących przybywa. Rozwiązują swoje problemy nieliczni. Niekiedy
      mam wrażenie, że cierń, który z tego powodu tkwi w ludziach, nie jest już
      operacyjny. Jakie na to przepisać piguły?
      W takich sytuacjach wydaje mi się, że, mimo iż mit o Prometeuszu stał się
      jednym z filarów naszej cywilizacji, to dziś objawia się w najsłabszym
      elemencie. Ludzie poprzez zabiegi ekonomiczne stają się równi bogom i
      zapominają, że trzeba być człowiekiem dla człowieka. W konsekwencji walec
      ekonomiczny poraził relatywizmem moralnym nośne idee, np. służby społecznej,
      służebnej roli państwa, opiekuństwa społecznego, itp., dlatego pilnie trzeba
      chronić ludzką kondycję a w niej pewien wzorzec bycia człowiekiem. Dziś widać
      dokładnie, jak dochodzimy do granicy, gdzie już nie możemy przyzwalać na to, co
      nieludzkie. Milczenie jest zgodą na ciche wyprowadzanie elementów ludzkich z
      naszej społeczności. I co dalej?
      W tym wszystkim, co powiedziałam w związku z datą 13 grudnia dałam wyraz swojej
      frustracji. Należę do tych, których tematy dopadają, a potem długo noszą się z
      nimi. Właśnie z okazji kolejnej rocznicy grudniowej chciałam powiedzieć tylko
      tyle, że historia nie ma skrupułów - jest jak madamme sans-geene.
      Koniec!
    • Gość: Jerzy W. Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:53
      Niechże wreszcie szlag trafi tę politykę i polityków.
      Byłem dzisiaj w dawnym Pegeerze. Poprzedni raz byłem tam 25 lat temu.
      Zrozumiałem, dlaczego numery na tablicach rejestracyjnych woj. Warm.-Maz.
      poprzedzone są literką „N”. Niebotyczna nędza. Nędza niezawiniona, której nikt
      nie rozwiązuje. W drodze powrotnej uporczywie obracałem myśl Dostojewskiego,
      który zapytał kiedyś, dlaczego za grzechy dorosłych cierpią niewinne dzieci?

    • Gość: cavesld Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 20:45
      Zataczamy koło. Lokalne konwencje SLD zostają uwieńczone kongresem. Jutro w
      Warszawie.
      Przy tej okazji warto powiedzieć, że w Polsce lewica nie istnieje. To na
      wypadek gdyby jutro SLD zechciało określić się jako partia lewicowa. Powtarzam
      więc: w Polsce lewica nie istnieje.
      Jeśli istnieje to tylko jako żywe jeszcze wspomnienie – niekoniecznie dobre,
      albo zajmuje miejsce w literaturze politycznej, która generalnie ma kłopot z
      tzw. „kanonem lewicy”. Opisuje w jakimś aspekcie, ale nie normuje stosownie do
      czasu politycznego.
      W dzisiejszym natomiast czasie, lewica nie istnieje w sferze publicznej. Ani
      jako parlamentarna reprezentacja lewicowo myślącego społeczeństwa, ani jako
      kustosz zasady wolności od wszelkich form represji, niezależnie od tego, czy
      dotyczą one robotników, homoseksualistów, kobiet czy jakichkolwiek innych
      pokrzywdzonych grup społecznych. A co ważniejsze, w praktyce politycznej,
      szczególnie, gdy władza podająca się za lewicową, nikt nie prezentuje
      lewicowego oporu wobec nienasyconych apetytów grup uprzywilejowanych.
      Z lewicowych pojęć zupełnie wyprowadzono „egalitaryzm”, który stanowi samoistną
      wartość w realizacji zasad społeczeństwa równych szans. Jest to wartość
      wartości. Wyprowadzono także wiele innych pojęć, a nowymi prorokami lewicy są
      albo członkowie Unii Wolności, albo zgorzkniali, bo przymusowi praktycy
      celibatu.
      To się musi zmienić, ale nie sądzę, by do tego była zdolna SLD. To jest kiepski
      materiał na budowę lewicy od podstaw. Ale niech próbują… ci zawodowi handlarze
      dymem.
    • Gość: Pyrol Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 22:19
      Król nie umierał, dlatego niech żyje król.
      Mamy nowego „starego” przewodniczącego SLD. A swoją drogą, ile trzeba się
      napracować, żeby niczego nie zmienić…
      Całą sytuację widzę następująco: Jak przystało na Kongres SDL, jest wszystko, a
      w promocji nawet głupota.
      Zamiast eseldowskich frazesów, typu „lewicowe wartości”, „uczciwość
      lewicy”, „oczyszczanie się lewicy”, „troska o zwykłego człowieka” lewica
      powinna określić, czyje interesy chce realizować i jak zamierza to czynić. Nie
      ma najmniejszego sensu pochylać się nad zwykłym człowiekiem, jeśli nie czuje
      się związku z problematyką lewicowo myślącego społeczeństwa. Nie ma też sensu
      kolejne obmyślanie metod uprawdopodobnienia prawdziwości tego pochylania się.
      Dlatego SLD powinno się rozwiązać… No bo jak obecnie wygląda SLD? Zwykły
      pieczeniarz, detal uwieszony na klamce możnych. Moralny szantażysta wymuszający
      prywatne profity. I taka partia chce reprezentować lewicowy elektorat. A paszli
      won…
      Ale oni takiej konieczności nie widzą i dlatego Kongres, a szczególnie ta
      szkodliwa polityka będą kontynuowane.
      Dla lewicy są możliwe dwie drogi. Pierwsza to w imieniu lewicowo myślącego
      społeczeństwa stać się partią socjalistyczną (niezależnie od naszych wspomnień –
      Zachód zna przecież inny socjalizm). Konsekwencje: Będzie to partia
      antykapitalistyczna, bez możliwości wstępowania do niej kapitalistów. Będzie to
      jedność o sprzecznych interesach, ale jedność warunkująca się. Wiele nurtów
      polskiej lewicy prezentuje takie stanowisko, a postulat Nowej Lewicy,
      (przykładowo) by doprowadzić do przestrzegania nawet okrojonego Kodeksu Pracy
      jest warunkiem fundamentalnym. I druga możliwość, to w imieniu lewicowo
      myślącego społeczeństwa stać się partią socjaldemokratyczną (niezależnie od
      naszych wspomnień z SLD – Zachód zna przecież inną socjaldemokrację).
      Konsekwencje: Będzie to partia uznająca zasady wolnego rynku, ale
      przedsiębiorcy mogą mieć w niej status członka wspierającego. Wspierającego
      przede wszystkim wzorowością swego zakładu pracy. Będzie to jedność o
      przeciwnych interesach, ale jedność wspierająca się. W tym wypadku nastąpi
      podział ról – wolny rynek, w ramach przyjętego prawa ( w tym pracowniczego),
      buduje (ożywia) gospodarkę a państwo (lewicowe, jeśli po wybrykach SLD takowe
      jeszcze kiedyś będzie) dba o tych słabszych w wolnorynkowej walce.
      To jasne, że w obu przypadkach należy się liczyć anatemami
      typu „radykalizm”, „populizm”, itp. ze strony wszelkiej maści liberałów. Nikt
      łatwo nie oddaje swoich pozycji, tym bardziej, że zdobył je bez żadnego
      wysiłku. Kolejne rządy przynosiły im przywileje na tacy.
    • Gość: .. Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 14:18
      .
      • Gość: Sasza Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 22:20
        A wyżej prawdopodobnie miało być: "Sztandar wyprowadzić"
    • Gość: Kolędnik Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 21:23
      Zbliżają się święta a tu same absurdy. Pasożyt (jemioła) jest jednym z symboli.
      Zamiast trzech króli od cholery agentów. Panuje powszechna moda na czyste
      sumienie, a przecież wszyscy go używają. Opłatek kupiłem w markecie, a różaniec
      dostałem od prezydenta… Z zielonego PSLu został tylko głąb a różowego SLD tylko
      klub parlamentarny. A kto mieczem wojuje ten od pochwy ginie…
      Wesołych!
    • Gość: lecki Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 07:55
      Lubię naszą tradycję i specyfikę… Późnym wieczorem kolacja wigilijna – czułem
      się źle po grzybach i kapustach. Później pasterka – zamiast kadzidła wyczuwałem
      zapach gorzały. W drodze do kościoła spotkałem „nowonawróconych”, którzy do
      kościoła nieśli coś w rodzaju koszyka ze święconką. Także ksiądz przemówił
      ludzkim głosem – polityka, polityka i na koniec polityka. Jedynie klimat
      niekonwencjonalny.
    • Gość: realista Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 20:42
      Dziś powtórzona II tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Wynik raczej
      przesądzony…
      W ostatnim czasie wiele zrobiliśmy dla Ukrainy. Nawet naraziliśmy się Moskwie.
      Przyjdzie jednak czas, kiedy bijąc się w piersi będziemy żałować, że wcześniej
      nie puknęliśmy się w czoło. Podobnie jak w Polsce, również na
      Ukrainie, „rewolucję” robią „siły”, które naród ukraiński będzie musiał
      odrzucić. Ludzie wychowani w komunizmie, wszystko jedno czy byli u władzy czy w
      opozycji, nie nadają się do demokracji. Nie mają jej w genach, a tylko w
      kalkulacjach. Dlatego i ta rewolucja pożre własne dzieci. A wtedy dopiero się
      zacznie. Do akcji wkroczy Moskwa, co wcale nie jest takie trudne w każdej
      sytuacji.
    • Gość: Komentator Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 13:07
      Przypadkowo, przy pomocy pilota, wpadłem na pokaz filmów z azjatyckiej
      tragedii. Robi to wrażenie. Przy tych rozmiarach nieszczęścia komentarze sług
      pana Boga, różnych zresztą religii, wyglądają jak zwyczajna ściema.
      • Gość: ibu-prom Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:28
        Rzeczywiście! Zginęło tyle niewinnych dzieci, a Jerzy Urban wrócił tylko lekko
        zszokowany. Chyba na starość coś się Stwórcy pochrzaniło. Albo wzrok już nie
        ten – rzuca żywiołami myląc się aż o tyle biurek…
        A jeśli w temacie Urban: Poczytajcie w najnowszym „Nie” ciekawe regionalia -
        „Larwy i poczwarki”. Temu to już tylko SLD nie wybaczy.
      • Gość: filemon Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 06:37
        Co prawda to prawda. Po takim ”dopuście bożym” metafizyka powinna się poddać do
        dymisji. Papieże wszystkich religii łączcie się. Razem dajcie wspólne
        hasło: „Sztandar wyprowadzić!”. Bo jak można się kumplować z kimś, kto życie
        traktuje jako „marność na marnościami”.
        Religia jest najbardziej prymitywną filozofią, dlatego jej krytyka też wychodzi
        na prymitywną. Ludzie rozsądni muszą iść trochę dalej w swoim rozumowaniu –
        obywać się bez jednego i drugiego.
        I refleksja Carla Sagana ("Świat nawiedzany przez demony"): "Jedna z
        najsmutniejszych lekcji płynących z historii ludzkości brzmi: Jeśli oszukiwano
        nas przez wystarczająco długi czas, to mamy tendencję do odrzucania
        jakichkolwiek dowodów na występowanie tego oszustwa. Nie jesteśmy
        zainteresowani odnalezieniem prawdy. Oszustwo nas pochłonęło. Po prostu zbyt
        bolesne byłoby przyznanie się nawet przed samym sobą, że zostaliśmy oszukani."
    • Gość: colonel Amerykański przelicznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 13:28
      W bombardowaniu pod Mosulem faktycznie zginęło 14 Irakijczyków. Jest 14 grobów,
      a rozmiar tragedii trudno ustalić. Amerykanie podali natomiast, że zginęło 5
      jednostek ludzkich. Z tego nawet średnio wykształcony Europejczyk łatwo się
      domyśla amerykańskiej definicji jednostki ludzkiej:
      1 jednostka ludzka = 2,8 Irakijczyka.
      Ta matematyka nie jest polityczna - jest tylko petrodolarowa. Dlatego ta wojna
      będzie miała „sens” jeśli przelicznik jednostki ludzkiej ustali się na
      następującym poziomie: (wstaw aktualną cenę baryłki) Irakijczyka, np. 1
      jednostka ludzika = 39, 35 Irakijczyka.
      Ciekawe jak to się ma z innymi narodowościami i jak w amerykańskim przeliczniku
      plasują się Polacy?
    • Gość: focus Re: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 20:48
      Dziś pozwoliłem sobie na rzadkie szaleństwo – cały dzień słuchałem radia.
      Przerażenie wynikające z tego, co słyszałem nasuwa mi trzy wnioski: Pierwszy,
      określę powiedzeniem Emmy Goldman "Żadna prawdziwa społeczna zmiana nie zaszła
      bez rewolucji”. To nas czeka… Drugi, z obserwacji i wyobraźni własnej –
      społeczeństwo znalazło się na „schodach” i musi zadecydować czy wchodzi, czy
      schodzi. I trzeci przedstawiam jako apel przedwyborczy - żaden polityk, który
      przyłożył swe łapska do tworzenia rzeczywistości parlamentarnej, rządowej i
      samorządowej nie powinien już więcej otrzymać poparcia od upodlonego
      społeczeństwa.
    • Gość: styczeń Tymiński ante portas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 09:25
      Trochę śmieszy mnie „próba konsolidacji lewicy” podjęta przez Izabelę Jaruga-
      Nowacką. Na oczach całego społeczeństwa próbuje ona porozumieć się z
      pozaparlamentarną lewicą w celu odzyskania utraconej (w koalicji z SLD)
      samodzielności. Może się to udać, np. w postaci Unii Lewicy pod warunkiem, że
      Unia Pracy, swoim zwyczajem, nie ucieknie w ostatniej chwili, albo nie podejmie
      jakiejś głupiej decyzji. Za taką (głupią) uważam np. zaproszenie SLD na
      spotkanie w Olsztynie w dniu 12 stycznia. I co z tego wyszło? Tylko tyle, że
      lewica eseldowska jest cacy i możemy na nią głosować. Unia Pracy i inne partie
      aspirujące do miana „lewicowych” muszą wreszcie zrozumieć, że bez całkowitego
      upadku SLD nie da się nigdzie w Polsce zbudować lewicy. Aparatczycy, właśnie
      tacy, jak przyszli na spotkanie, na to nie pozwolą. I nie liżmy im…, bo już
      wystarczy upokorzeń.
      A tak w ogóle to w Polsce nie ma lewicy. Owszem, jest lewicowy elektorat, który
      ma zapotrzebowanie na lewicową reprezentację. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie
      jest, póki co, puste miejsce. Istnieje wprawdzie potężne w strukturach SLD, ale
      nie jest to formacja ideowa. Jest to, po pierwsze, formacja ludzi uwikłanych,
      najczęściej przez głupotę prawicy, w rolę partii lewicowej. Trzeba ich wreszcie
      zwolnić z pełnienia tej roli. Po drugie, SLD to związek zawodowy ludzi władzy i
      nic to nie ma wspólnego z reprezentowaniem interesów lewicowych wyborców.
      To prawda, że znajdzie się i przytyk do lewicowego elektoratu, który nie
      pierwszy raz wybrał głupio – zanosi się na to, że i tym razem wybierze głupio.
      To więcej niż pewne, że po kolejnej pomyłce „zrealizuje się” w jakimś
      populistycznym rozwiązaniu. Tymiński ante portas!
    • Gość: Duhamel Tu fałsz jest zasadą, a prawda jest wyjątkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 21:17
      Największa klęska lewicy polskiej polega na tym, że lewicowy system wartości
      przejęli i wyprowadzili do nikąd liberałowie własnego (lewicowego) chowu. W ten
      sposób cała lewica straciła orientację. Partie polityczne wchodzące w jej skład
      coraz mniej się różnią tym, co mają do zaproponowania. Łączy je tylko walka o
      władzę. Ale i w tej dziedzinie żadna część polskiej „lewicy” nie może być
      drogowskazem. Po pierwsze, nikt tu altruistą nie jest, a zdobywanie władzy dla
      własnych (partyjnych) celów ośmieszyło się dostatecznie. Po drugie, SLD
      porzucając lewicę skorzystało ze śmierdzącego spisku elit, czym niesamowicie
      zepsuło powietrze polityczne. To poczucie „marskości” wzmaga ideowa
      niewydolność i pragmatyczna nieudolność lewicowych kandydatów oraz, co tu kryć,
      głupota lewicowego elektoratu. Tenże elektorat nie rozumie np. tego, co
      rozumieli zarówno Hegel jak i Marks, że świat nieustannie się zmienia, a wraz z
      nim zmieniają się idee. Trzeba więc znać to tworzywo, jakim jest rzeczywistość
      społeczno-gospodarcza i taką rzeczywistość przetwarzać, a nie obracać setny raz
      własnych marzeń. Nie trzeba również pozwalać, by lewicowi macherzy, co wybory,
      podrzucali tę samą podpałkę.
      Dla usprawiedliwienia lewicowego elektoratu powiem tylko, że na jego lewicowość
      nigdy wpływu nie miał ani Hegel, ani Marks, ani Engels, ani jakikolwiek inny
      klasyk… Lewica nasza, w sensie elektoratu, kształtowała się zawsze pod wpływem
      głupoty prawicy. Dlatego jakaś nadzieja w fakcie, że lewicowość obudzi się,
      kiedy władzę w państwie przejmie jakaś partia radykalna, szczególnie prawicowa.
      Czy obudzi się na cywilizowanym (odpowiednim do warunków społeczno-
      ekonomicznym) poziomie, to trudno przewidzieć, ale, żeby ów fakt przybliżyć,
      trzeba pozbyć się obecnych „przywódców”. Można ich wyprowadzić na śmietnik
      historii, bez obaw, że wyprowadza się jakąkolwiek przydatną w tym świecie ideę.
Pełna wersja