Uzależnienie od internetu będzie można leczyć w...

14.11.04, 21:33
No prosze. Jest ratunek dla uzaleznionych, czyli w naszym wypadku dla
wszystkich forumowiczow z Olsztyna i okolic np. Krakow, Warszawa...
    • bpkw Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 14.11.04, 21:34
      Rita. Kiedy sie zglaszasz na "odwyk" ?.
      • rita100 Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 14.11.04, 21:42
        ja, nie mam potrzeby, jestem w stałych godzinach jako relaks - nic więcej,
        mogłabym nie wychodzić , ale rozmowy sprawiają mi przyjemnośc

        ale jest to zagrożenie w wypatku kiedy nic poza tym się nie widzi
        szczególnie dla mlodych matek, które powinny zajmować się dziećmi i domem.
        Moje życie jest ustabilizowane i nie zgraża ognisku domowemu, wręcz przeciwnie .

        może bpkw - to o Ciebie chodzi i innych ;))))))
        • bpkw Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 14.11.04, 21:48
          rita100 napisała:

          ...ale jest to zagrożenie ... szczególnie dla mlodych matek, które powinny
          zajmować się dziećmi i domem.

          może bpkw - to o Ciebie chodzi i innych ;))))))

          Raczej nie. Nie jestem mloda matka !!!
          • rita100 Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 14.11.04, 21:51
            ha, ha - ale..........................
            co bys robił gdyby Ci odciąć internet ?
            jak byś spedzał wolny czas ?
            • bpkw Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 14.11.04, 22:37
              Cale lato i kawalek jesieni jestem praktycznie bez kontaktu z netem. I jakos
              zyje w sasiedztwie lasu,pol, krow i sasiada, ktory jest prawdziwym Konopielka.
              • rita100 Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 14.11.04, 22:47
                hej, hej, nie udawaj twardego, a w pracy...........?
                • bpkw Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 14.11.04, 23:20
                  rita100 napisała:

                  > hej, hej, nie udawaj twardego, a w pracy...........?


                  W pracy wchodze incydentalnie.
    • bojarowski oj tam 15.11.04, 09:12
      oj tam:) rownowaga oto tajemnica:)
    • Gość: Ija Ijewna Uzależnienie czy signum temporis? IP: *.mps.gov.pl 15.11.04, 09:18
      Pod koniec dziewiętnastego i na początku XX wieku ostrzegano, że korzystanie z
      automobili uzależnia. Że jest niezdrowe. Bez mała, że następne pokolenie urodzi
      się pozbawione nóg. Fakt, mało kto poradzi sobie w dzisiejszych czasach bez
      automobilu ;-) Ale równie mało kto nazwie ten stan uzależnieniem. Mówiono też,
      że telefon przyczyni się do zaniku więzi międzyludzkich. A przecież tylko
      zmienił sposób ich podtrzymywania.

      Myślę, że - tout proportion gardee - podobnie jest z Siecią. Ona jest. Co
      więcej, powoli staje się niezbędna. Nie można mówić, że stanowi sztuczną
      rzeczywistość, bo po prostu to część rzeczywistości. Nie lepsza ani nie gorsza
      od innych; bo wyłącznie nasze działania określają jej wartość. Granie po nocach
      w głupawą strzelankę jest równie "wartościowe" co popijanie piwka pod blokiem.
      Czaty z napalonymi kretynami są może nawet minimalnie bezpieczniejsze od
      zadawania się z nimi w rzeczywistości. Technika umożliwia nam funkcjonowanie
      bez wychodzenia z domu - i to jest signum temporis - ale nam tego wychodzenia
      nie zabrania. Równie dobrze można by stwierdzić, że ta przeklęta kanalizacja
      sprawia, że już nie idziemy piechotą do studni. Są straty, są i zyski.

      A co do uzależnień - nie zaprzeczam, że są osoby uzależnione od Sieci,
      zaniedbujące siebie, ślepe na resztę świata, nie umiejące funkcjonować poza
      Internetem. I to, że podejmuje się ich terapię jest koniecznością. Bardzo
      dobrze, że można im pomóc. Tylko nie wrzucajmy ich do jednego worka z ludźmi,
      którzy pracują, mają życie osobiste, funkcjonują bez problemów w
      społeczeństwie, ale Internet jest dla nich podstawowym medium - w nim czytają
      wiadomości, w nim grają w brydża, w nim słuchają muzyki. To nie uzależnienie, a
      przystosowanie.

      Pozdrawiam ciepło wszystkich grzebków komputerowych.
      • rita100 Re: Uzależnienie czy signum temporis? 15.11.04, 20:29
        hej, jaki piekny wpis ljewny, jaki prwadziwy, jak bpkw został zepchnięty z
        torów ;))) Nowoczesność , technika, od tego nie da się uciec - każdy chce mieć
        wygody i udoskonalenia.
        No więc bpkw - oddaj samochód do salonu, zdrowiej będzie dla Ciebie spacerek do
        pracy i noszenie tobołków w rekach z marketu i siły nabierzesz i kondycję ;)))))
        A żonie każ prać w rękach, pózniej niech rozpali ogień w palenisku i przyniesie
        wiadro wody ze studni, a sam udaj się do najbliższego jeziora przemyć
        stopy ;))))
        Acha, nie zapomnij wysłaś gołabka z pocztą do córki, być może czeka na
        dukaty. ;)))))))))))
        Ach, jeszcze Cię poszczypię, gdybyś chciał wysłuchać dobrej muzyki to zrób
        sobie w domu przeciąg i wsłuchaj się w gwiżdzący wiatr ;)))))
        A ja sobie chwale internet, inaczej o 21.00 poszłabym spać, książki bym nie
        wzieła do rąk, a siedziałabym na krzesełku i dziergała na drutach myśląc , ze
        czas się zbierać. Ciekawsze pytanie to takie, co nam daje internet ?
        A zakończę błahym stwierdzeniem:
        internet jest dla człowieka, a nie człowiek dla internetu.
    • pikaska1 Re: Uzależnienie od internetu będzie można leczyć 22.03.05, 23:48
      a co z uzaleznieniem od gier ? i to nie w rejonie Olszyna? ktos zna osrodki z
      poludnia? gdzie mozna uzyskac pomoc?
Pełna wersja