Gość: Michał
IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.*
30.11.04, 13:55
Witam. Chciałbym opisać zdarzenie jakie zaszło w Olsztyńskim ASO Opla (mibo).
W firmie ojciec ma Opla Zafire 1.8 Elegance. Samochód został kupiony w lipcu
br. I był już w serwisie 2 razy. W pon. 29.11 był to już trzeci i bardzo
interesujący. Na nieszczęście wysłano do ASO mało znającą się osobę. Popsuła
się kontrola trakcji, która jest w tej wersji silnikowej i wyposażeniowej
jest standardem. TC działało zawsze jakoś źle, ale dopiero teraz gdy się
całkiem popsuło pojechano z tym do ASO i panowie pracownicy po obejrzeniu
samochodu ( ok. 1 godz. ) stwierdzili, że „ niemcy najczęściej wstawiają TC,
ale nie zawsze i akurat ten model go nie ma” Czy to nie jest złodziejstwo i
skur*****wo tak oszukiwać klienta wyrzucającego w błoto ( bo inaczej opla nie
można opisać) 90k PLN. Pewnie za 1.5 roku po gwarancji znajdą TC i skasują
kilka tyś. PLN za naprawę. Już nie jednego mojego znajomego Mibo oszukało
(moim zdaniem zawyżone ceny napraw), ale żeby coś takiego? Czy możecie coś
doradzić? Można ich zaskarżyć? Chciałbym aby w końcu pożałowali swojego
stosunku do klienta i jakoś „zapłacili” za inne oszustwa.
Pozdrawiam.