ballest
20.12.04, 13:03
"- Zróbmy jeden krok dalej i wejdźmy na pola Grunwaldu.
Ta bitwa i ta data - rok 1410 - uległy bodaj najsilniejszej ideologizacji w
dziejach stosunków polsko-niemieckich. Ideologizacji albo - mówiąc inaczej -
zakłamaniu. Obie strony długo i skutecznie na to pracowały. A jakie są fakty?
- Podczas bitwy grunwaldzkiej w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym
było zaledwie ok. 500 Krzyżaków. (zakonników) Większość wojsk stanowiło
pospolite ruszenie ludności Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków.
- Polaków?
- Tak, Polaków. Wielu z nich zasiliło Chorągiew Chełmską. Zresztą wcześniej
także wielu Polaków uczestniczyło w wyprawach krzyżackich na Litwę, tzw.
rejzach. Pod Grunwaldem resztę stanowiło "kolorowe towarzystwo" z Europy
Zachodniej, które przybyło tu na "gościnne występy". Z kolei po stronie
polskiej walczyło wielu Niemców z Małopolski. Znamy imiona niektórych z nich,
na przykład Zyndrama z Maszkowic czy chorążego krakowskiego Marcina z
Wrocimowic. Zachowały się dokumenty nobilitacji szlacheckich i nadań
ziemskich, którymi król Jagiełło nagrodził potem bitewne męstwo Niemców
walczących w jego szeregach. Cóż, te fakty nie weszły w krwiobieg naszej
polskiej narodowej legendy, ustępując miejsca negatywnemu mitowi
krzyżackiemu. Naszą świadomością historyczną zawładnęli Sienkiewicz i
Matejko...
- ...i to do tego stopnia, że niektórym zupełnie pomieszali w głowach. Czy
słyszał pan, że u progu XXI wieku znalazła się grupa, jak sądzę, prawdziwych
Polaków, która chce na polach Grunwaldu wystawić gigantyczne betonowe pomniki
rycerzy? Miałyby one być widoczne z odległości kilkunastu kilometrów.
- Słyszałem i zdrowia życzę.
- Przyzna pan, że kiedy widzi się takie zaćmienie umysłów, to można stracić
wiarę w to, że Polacy kiedykolwiek wyleczą się z narodowych kompleksów? "
Ostatnie zdanie przeczytajcie prosze POWOLUTKU!