Mam doła :(

IP: 212.244.111.* 27.12.04, 18:47
Cześć wam, mam strasznego doła. Rok temu zmarła mi mama, do tej pory nie moge
sie z tym pogodzić. Jestem mężatką i mam cudowne dzieciątko, ale martwi mnie
podejście mojego ojca.Odkąd poznał sobie jakąś babkę zupełnie przestał sie
mną interesować, nie wspomne juz o moim dziecku. Zupełnie tak jakby mnie nie
było, denerwuje mnie to. Życzenia Świąteczne wysłał mi mailem...... Mimo
tego, że sama mam już właśna rodzinę to on ciągle jest moim ojcem, a ja do
cholery jego córką!!
    • angela-rt Re: Mam doła :( 27.12.04, 19:05
      Bardzo mi przykro,a czy Ty z ojcem nawiązujesz jakieś kontakty???Czy liczysz
      tylko na jego inicjatywe,a moze niech ojciec zyje swoim zyciem,jesteś dorosła i
      masz rodzine,a jemu moze tak jest lepiej,pewnie tez przezył śmierć Twojej
      mamy,ale stara sie poukładać sobie życie.Jeśli bardzo Cie to boli porozmawiaj z
      ojcem nic tak nie koi jak szczera rozmowa,ktora moze duzo wyjaśnić.Powiedz
      ojcu,ze go potrzebujesz,ale nie wpadaj w doły to nic nie da ,a problem w ten
      sposob sam sie nie rozwikła.Powodzenia i głowa do góry.
    • Gość: ted Re: Mam doła :( IP: *.olsztyn.mm.pl 27.12.04, 19:18
      Faktycznie nasz nieciekawą sytuację -ale weź dwa wdechy-ojciec nie jest tobą
      zainteresowany- przeżywa druą młodość.Nie rozumie co to córka . Skup sie na
      swojej rodzinie córeczce.Daj jej wiele ciepła miłości.Od czasu do czasu
      skontaktuj się z nim zapytaj o banał.Życz mu zdrowia.Powinien zrozumieć że ktoś
      o nim pamięta- myśli.Czas ukoi wszystko-ale pomimo wszystkiego bądz kochaną
      córką.To jednak twój ojciec.
    • Gość: Audi 2 Re: Mam doła :( IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.04, 12:58
      Oprocz slow wspolczucia ,jest tu przydatne jedno jedyne lekarstwo,
      a mianowicie CZAS . Ten to przy odrobinie wyrozumialosci i checi,
      zdecydowanie wyleczy te "chorobe".A jak juz wspomnialem choroby -
      -a takze i ta nie sa uleczalne w 24 godziny.
      I jako kobieta i matka masz (dzieki Bogu) jak sama stwierdzilas
      cudowne dzieciatko, przelej swa milosc na twe dziecko i twego meza.
      Twoj Tatko znajdzie droge do Ciebie... napewno.
      Tymczasem zyj- zycie jest tak krotkie.
      • ktos2104 Re: Mam doła :( 28.12.04, 14:24
        Audi2...to prawda..czas, czas, czas..
        Gościu82, mój tatko odszedł nagle 14 lat temu..
        faktycznie świat wali się nam na głowę jak najbliźsi umierają..
        i staje się człowiek jedynym oparciem i wsparciem
        dla tych co zostali, choć samemu mu ciężko..
        ale zaczynasz inaczej patrzeć na wszystko dookoła,
        jakaś wola walki życia.. i takie tam..
        Wiesz..., ciesz się, że Twój tata ułożył je sobie na nowo..
        nie wierzę, że zapomniał o Tobie,nigdy nie zapomni..
        to taka forma obrony przed tym co się stało..
        tymczasem żyje nową fascynacją..
        musisz się wziąć w garść..wiem tak się mówi..
        ale to prawda..pozdrawiam :-)
        • bpkw Re: Mam doła :( 28.12.04, 23:33
          Tylko czas i wspomnienie...

    • Gość: ktosskads Ja tylko tak IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 29.12.04, 13:43
      A moj ojciec poszedl sobie w sina dal gdy mialem lat 13. Od czasu do czasu
      miewalem z nim kontakt (moja inicjatywa). Pozniej pan "tatus" zaczal miec
      pretensje kiedy do niego nie dzwonilem przez dluzszy czas (sam oczywiscie tez
      nie dzwonil). Raz zaprosilem go do nas (syn byl jeszcze maly) i przyjechal
      ledwo stojac na nogach. Przezylem. Jakis czas potem robil podyplomowke w moim
      miescie, wiec zeby nie placil za hotel zaproponowalem mu mieszkanie u nas (mamy
      male 2-pokojowe mieszkanie) Skorzystal oczywiscie. Myslalem, ze w koncu jakos
      sie unormowalo. Planowalismy nawet wspolna wycieczke do Lwowa. I co ? I
      pan "tatus" w przedzien tak zapil z kolezkami, ze nie byl w stanie jechac. A
      nazajutrz przyslal przeprosiny smsem !. Wtedy powiedzialem DOSC. Od tej pory
      minelo pol roku i w tym czasie nie odezwal sie ani razu. Pewnie sie obrazil, bo
      przeciez to ja sie do niego nie odzywam, a w koncu nic takiego sie nie stalo.
      Wnukiem tez sie nie interesuje, bo uwaza ze to on powinien zabiegac o wzgledy
      dziadka. Nie zadzwonil nawet, zeby dowiedziec sie jak poszly mu egzaminy
      maturalne. I powiem Ci, ze przestalem sie nim przejmowac. Mam swoja rodzine, on
      ma nowa zone i niech sobie zyje jak chce. W moim zyciu juz nie ma dla niego
      miejsca. W przypadku Twojego ojca to chyba po prostu fascynacja nowa kobieta. W
      koncu zyczenia Ci przyslal (moj nie zdobyl sie na taki wysilek). Uwaza, ze
      skoro masz juz swoja rodzine to nie potrzebujesz go tak bardzo. Powiedz mu to i
      zobaczysz, wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiam.
    • Gość: gość82 Re: Mam doła :( IP: 212.244.111.* 30.12.04, 08:18
      Dziękuje Wam wszystkim za słowa otuchy. To wszystko nie jest jednak tak proste
      jakby się wydawało. Zobaczymy jak to będzie dalej. Postanowiłam nie szarpać
      sobie przez niego nerwów.Pozdrawiam wszystkich i życzę SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO
      ROKU !! :)
      • Gość: Audi 2 Re: Mam doła :( ): IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.04, 12:51
        Nareszcie jakies optymistyczne slowka :) :) :)
        Pomimo odrobiny goryczy /a ta ,jest jedna z przypraw w tym zyciu/
        Odwzyjemniam zyczenia !!!
        Glowa do gory :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja