ballest
25.01.05, 07:06
""Starcie z baronową
Jak doszło do sporu? Sonik przyszedł na poświęcone rezolucji spotkanie
przedstawicieli grup politycznych Parlamentu w czwartek w ub. tygodniu,
zastępując w tej sprawie deputowaną Ewę Klamt (z niemieckiej CDU). Chciał
zaprotestować przeciw propozycji liberałów, by w rezolucji napisać o "obozie
śmierci w Polsce". Autorka tego sformułowania brytyjska baronowa Sara Ludford
(liberalni demokraci) pod wpływem interwencji prof. Bronisława Geremka sama
się z tego od razu wycofała. Nie zgodziła się jednak na proponowane przez
Sonika i prawicę sformułowanie, iż obóz w Auschwitz założyli Niemcy, bo - jak
stwierdziła - "nie wszyscy Niemcy byli nazistami, nie wszyscy naziści byli
Niemcami". Według "Le Monde" twierdziła także, że nie jest dobrze, iż
Sonik "wywołuje wojnę między Niemcami i Polakami, podczas gdy Europa jest w
trakcie jednoczenia swoich narodów". Jej zdaniem, zachowując się w ten
sposób, "otwiera on debatę na temat odpowiedzialności Polaków za Szoah",
czyli zagładę Żydów.
- Chciałaby ze mnie zrobić nacjonalistę i homofoba - komentuje "Gazecie"
Sonik. Przyznaje, że wyszedł ze spotkania przed końcem, ale na sali zostali
jego współpracownicy. Już pod jego nieobecność baronowa Ludford
zaproponowała, by do listy ofiar Auschwitz dopisać Romów i homoseksualistów.
Sonik zapewnia nas, że choć to popiera, to chce, by nie zapomniano też o
Rosjanach.
Nieustępliwość Sonika zinterpretowano w Parlamencie na polską niekorzyść.
Lider Zielonych Daniel Cohn-Bendit mówił "Le Monde", że "w Parlamencie
Europejskim nikt nie stawiał sprawy odpowiedzialności Polaków. Ale to Polacy
taki się tego boją, że sami rozpoczęli debatę. Trzeba będzie pomówić o
antysemityzmie chrześcijańskim i pogromach Żydów, które miały miejsce, nim
Niemcy najechały na Polskę" - stwierdził Cohn-Bendit.
Sonik powiedział nam, że jest gotów do tej trudnej debaty, ale później. Jego
zdaniem sprawę deklaracji o Auschwitz trzeba załatwić z godnością i bez
niepotrzebnych historycznych sporów. Co więcej, zdradził nam, że w tej
sprawie u szefa grupy prawicy w Parlamencie Europejskim Hansa-Gorta
Potteringa (niemiecka CDU) interweniował szef klubu socjalistów Martin Schulz
(niemiecka SPD). Miał on powiedzieć, że "w żadnym razie" nie poprze jako
wspólnej rezolucji ze słowem "Niemcy" w treści.
Kompromisem okazało się sformułowanie "hitlerowscy naziści". W niemieckim
tłumaczeniu deklaracji Sonika i Rosatiego, które było podstawą proponowanego
tekstu, zamiast słowa Niemcy użyto "Nationalsozialisten", czyli narodowi
socjaliści (niemieccy naziści)."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2509868.html
Przyczytajcie dokladnie wypowiedz Bendita a on jest Zydem!
Teraz sie beda brac za zbrodnie Polakow na Zydach, a dlaczego tylko poprzez
Wasz nacjonalizm i nienawisc do Niemcow.
Jak trafnie to napisal soccer na Gliwicach
"Jak powiedział Jan Nowak-Jeziorański (wielki człowiek - szacuneczek, proszę
tylko nie obrażaj tego gościa): "Dla Polski największym problemem bywają sami
Polacy." Święte słowa. Proszę wbij to sobie do głowy! Ja uważam, że nie tylko
dla Polski są oni zagrożeniem, ale dla całej naszej Unii Europejskiej i
Europy.
To po prostu wichrzyciele"